Wojewoda Dolnośląski stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta Świeradów-Zdrój w sprawie petycji mieszkańców (Stowarzyszenia). Powód jest jednoznaczny: uchwała została podjęta z istotnym naruszeniem prawa.
W centrum tej sprawy stoi Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, która zamiast stać na straży prawidłowego procedowania spraw mieszkańców, doprowadziła Radę Miasta do podjęcia uchwały, która w ogóle nie miała podstawy prawnej.
Rolą tej komisji jest coś bardzo prostego:
- sprawdzić petycję,
- ustalić właściwy tryb jej procedowania,
- skierować ją do właściwego organu.
Tymczasem w tej sprawie komisja zrobiła dokładnie odwrotnie. Zamiast przekazać petycję do organu właściwego – czyli burmistrza, doprowadziła do sytuacji, w której rada miasta wkroczyła w kompetencje organu wykonawczego i podjęła uchwałę w sprawie, która nie należała do jej kompetencji.
Wojewoda wprost wskazał, że doszło do:
- przekroczenia kompetencji rady miasta,
- naruszenia konstytucyjnej zasady legalizmu,
- złamania podstawowego podziału kompetencji w samorządzie
To nie jest „drobna pomyłka proceduralna”. To poważna kompromitacja komisji, która została powołana właśnie po to, aby takich sytuacji nie dopuszczać. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji powinna być pierwszym filtrem legalności działań rady. W tym przypadku okazała się źródłem błędu, który zakończył się unieważnieniem uchwały przez organ nadzoru.
Efekt?
- uchwała została uznana za nieważną,
- działania rady okazały się sprzeczne z prawem,
- mieszkańcy zostali wciągnięci w procedurę, która od początku była wadliwa
Jeżeli komisja powołana do pilnowania procedur nie potrafi odróżnić kompetencji rady od kompetencji burmistrza, to pojawia się bardzo poważne pytanie: czy w ogóle spełnia swoją rolę?
-/autor: Mateusz Szumlas Radny Rady Miasta Świeradów-Zdrój/-
























RODZINKA NA SWOIM XDD
Już niedługo ten Cyrk się skoczny . Te wasze konta fikcyjne nic nie pomogą tylko was pogrążą. Proponuję już zacząć szukać nowej pracy .
“Porażka Komisji Skarg, Wniosków i Petycji!”
To dokładny przedruk tytułu posta Radnego Mateusza Szumlasa. Popatrzmy.
Suche fakty są takie:
Do urzędu wpłynęła petycja Stowarzyszenia Flins w sprawie opracowania studium zagospodarowania Czerniawy poparta podpisami 300 mieszkańców.
Projekt uchwały w którym Rada Miasta uznaje zgodnie z uzasadnieniem petycję za niezasadną, przygotowała Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Pod projektem widnieją podpisy Przewodniczącej Komisji Radnej Kingi Miakienko i Radcy Prawnego Pana Michała Szwarca. Radny Szumlas uzasadnienia uchwały i podpisów nie załączył. Pozwoliłem sobie to niedopatrzenie naprawić.
Rada Miasta Świeradów-Zdrój uchwałę dnia 27 stycznia 2026 r. większością 7 do 6 głosów podjęła. (3 wstrzymujące i 3 przeciwne).
Wojewoda unieważnił uchwałę.
W swoim rozstrzygnięciu uznał, że organem kompetentnym do procedowania przedmiotowej petycji jest Burmistrz, a nie Rada Miasta.
Takie są fakty.
Spójrzmy na sprawę od początku. Stowarzyszenie Flins, które składało petycję, często autorytatywnie w eksperckim tonie wypowiada się w sprawach zagospodarowania przestrzennego. Radny Kijewski, który jest prezesem Flinsa sam często twierdzi, że swoje słowa opiera na opiniach autorytetów prawnych. Biorąc to pod uwagę można chyba oczekiwać, że przedstawiciele stowarzyszenia powinni wiedzieć, że petycja dotycząca studium zagospodarowania powinna zostać skierowana do Burmistrza, a nie do Rady. Pan Radny Kijewski był jednym z tych radnych, którzy nalegali na konieczność rozpatrywania tej petycji przez Radę. Tego Radny Szumlas nie poruszył, a przecież takie stanowisko właśnie zakwestionował Wojewoda w swoim rozstrzygnięciu.
Radny Mateusz Szumlas uznał unieważnienie uchwały przez Wojewodę za porażkę Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Nie odniósł się ani do faktu opiniowania projektu uchwały przez prawnika, ani do tego, że przecież każdą uchwałę podejmuje Rada Miasta w całości, a nie tylko jej jedna komisja. Dlaczego swoją uwagę skierował akurat na komisję, a nie na prawnika lub Radę?
Komisja mogłaby ponosić winę np. gdyby zadziała wbrew opinii radcy prawnego. Fakty są takie, że działała zgodnie z tą opinią. Rada zapewne też się na niej oparła. Jeszcze raz więc spytam dlaczego Radny Szumlas nie skierował swojej uwagi na prawników urzędu, a na komisję właśnie? Myślę, że wiele może powiedzieć, rzucone niby mimochodem ostatnie zdanie jego posta gdzie wspomniał, że przewodniczącą komisji jest córka zastępcy burmistrza. Co w zasadzie chciał przez to powiedzieć? Jaki wpływ na proces procedowania tej petycji wg Radnego miał ten fakt? Nie powinien tego raczej pozostawiać bez wyjaśnienia, ponieważ wygląda to teraz na jakieś dziwne rozgrywki personalne ze strony Radnego, a nie merytoryczną ocenę sytuacji.
Moją ciekawość budzi też, czy przed publikacją swojego posta Radny Szumlas zamienił w tej sprawie choć słowo z podpisanym pod projektem uchwały Panem Michałem Szwarcem? A może zrobił to przed głosowaniem tej uchwały na sesji? W głosowaniu wstrzymał się od głosu. Słuszne się więc wydaje założenie, że sam miał w tej sprawie wątpliwości w przeciwieństwie do radnych głosujących przeciwko.
Mimo to, czy ktokolwiek z radnych zwłaszcza tych głosujących przeciwko tej uchwale czyli przeciwko uznaniu petycji za niezasadną, na sesji lub komisjach na których była procedowana zgłaszał podobne wątpliwości? Ktoś powiedział głośno lub cicho, że rozpatrywanie tej petycji nie leży w kompetencjach Rady Miasta, że trzeba ją przekazać Burmistrzowi? Może Radny Szumlas? Nie tylko nikt nie zgłaszał takich wątpliwości i nie wskazywał na brak podstawy prawnej uzasadniającej jakiekolwiek rozpatrywanie petycji przez Radę Miasta. Uważano wręcz, że petycja powinna być przez Radę rozpatrzona. Stąd głosy przeciwko tej uchwale, a nie z powodu wkroczenia Rady w kompetencje Burmistrza co stwierdził Wojewoda.
Jedyną słuszną, wskazaną przez nadzór Wojewody decyzją Rady Miasta w kwestii tej petycji, powinno być przekazanie jej rozpatrywania do właściwego organu czyli do Burmistrza. Nikt z radnych nie zaproponował takiej poprawki. Na komisjach i na sesji nie było o tym mowy.
Mamy więc podpis Radcy Prawnego i brak jakichkolwiek wątpliwości ze strony któregokolwiek z Radnych w kwestii zasadności rozpatrywania petycji przez Radę, a Radny Szumlas znalazł winnych w komisji i to dopiero po rozstrzygnięciu nadzorczym.
Zastanawia mnie też, dlaczego Radny Szumlas tak ochoczo nie opowiadał publicznie o interwencji Wojewody w sprawie innej uchwały dotyczącej przyjęcia regulaminu cmentarza miejskiego. Może dlatego, że Radny musiałby uznać swoje głosowania w sprawie tej uchwały za porażkę? Te głosowania można bardzo łatwo znaleźć.
Radny Szumlas we wrześniu zagłosował za przyjęciem zmiany w § 17 ust. 2 regulaminu cmentarza o którą jeśli dobrze pamiętam sam postulował. Ten paragraf później zakwestionował Wojewoda. Na tej samej sesji Radny głosował za przyjęciem całej uchwały z tym zmienionym paragrafem. W grudniu zgodnie z zaleceniami Wojewody paragraf został ponownie zmienionym, a Radny Szumlas zagłosował przeciwko. Wbrew tym zaleceniom. Po tej zamianie, której Radny był przeciwny, Wojewoda nie miał żadnych uwag do uchwały. Rada zatoczyła więc tutaj koło. Od poprawnie brzmiącego paragrafu, jego zakwestionowaną zmianę i powrót do pierwotnie brzmiącego.
Nie dziwi więc dlaczego Radny Szumlas się tym nie chwalił i nie szukał publicznie winnych.
Wygląda na to, że Pan Radny poruszane przez siebie sprawy prezentuje w sposób mocno jednostronny i tendencyjny. Niestety każe mi to przypuszczać, że w swoich działaniach kieruje się przede wszystkim cynizmem, co nadaje tym działaniom mocno polityczny wydźwięk.
W zawiązku z powyższym powstaje pytanie. Czy poszukiwanie winnych Radny Szumlas przeprowadził rzetelnie czy raczej pod publiczkę? Czy radni potraktują tą sytuacje jak naukę czy jak kolejny powód do pogłębiania podziałów?
Kinia nie kompromituj sie coraz bardziej i nie wybielaj . Już nic Ci nie pomoże, wszyscy Cie znają i wiedzą , że po trupach do władzy brniesz Ty i rodzinka cała.