Strona główna Aktualności Kto odpowiada za katastrofę ekologiczną na Jeziorze Pilchowickim?

Kto odpowiada za katastrofę ekologiczną na Jeziorze Pilchowickim?

28
11056
Kto odpowiada za katastrofę na Jeziorze Pilchowickim

Z Jeziora odłowiono około 11 ton martwych ryb. Od weekendu rzeką Bóbr płyną osady denne. Ze strony administracji padają zapewnienia o dobrych intencjach. Prokuratura wszczyna postępowanie.

 

W czwartek, 2 lipca przy zaporze wodnej w Pilchowicach odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. Wojewody Dolnośląskiej Anny Żabskiej, Sławomira Czuchrij Prezesa Zarządu TAURON Ekoenergia, Wicestarosty Lwóweckiego Zbigniewa Grześków i Dyrektor Sanepidu w Lwówku Śląskim pani Zofii Lipki.

DSC01821

Podczas spotkania z mediami dotyczącego sytuacji na rzece Bóbr po spuszczaniu wody z Jeziora Pilchowickiego padły pytania dotyczące przygotowania całej inwestycji, reakcji służb oraz odpowiedzialności za skutki środowiskowe i gospodarcze.

Dziennikarze pytali przedstawicieli inwestora, czy podczas planowania remontu zapory właściwie oceniono ryzyko związane z nagromadzonym przez lata mułem. Zwrócono uwagę, że mieszkańcy od dawna wskazywali na możliwość wystąpienia takiego zjawiska i sugerowali wykorzystanie podwodnych badań, które mogłyby określić ilość osadów zalegających na dnie zbiornika. Pytali również, czy inwestor nie widzi błędów w przygotowaniu przedsięwzięcia.

– Chciałbym zapytać, czy naprawdę nie macie sobie nic zarzucenia – zapytała dziennikarka Radia ZET.

Prezes spółki odpowiedział, że przedsiębiorstwo zajmuje się przede wszystkim wytwarzaniem energii, dlatego przy realizacji remontu korzystało z usług wyspecjalizowanych wykonawców posiadających doświadczenie w tego typu pracach. Dodał, że trwa analiza wszystkich okoliczności zdarzenia, jednak na obecnym etapie priorytetem pozostaje opanowanie sytuacji i ograniczenie skutków środowiskowych.

– Po to wybraliśmy doświadczonych fachowców do tego remontu, ponieważ my zajmujemy się przede wszystkim wytwarzaniem energii. Natomiast nie jesteśmy fachowcami od przyrody i takich zjawisk. – tłumaczył prezes Sławomir Czuchrij.

W trakcie konferencji poruszono również kwestię czasu reakcji po pojawieniu się pierwszych oznak problemu. Dziennikarze zwracali uwagę, że pogorszenie sytuacji nastąpiło już w weekend poprzedzający oficjalne zgłoszenie, pytając, jakie działania były podejmowane w tym czasie.

– To, kto za to odpowiada? Gdzie byliście państwo w ubiegłym tygodniu? Teraz mówicie, że big bagi z materiałami mającymi na celu filtrowanie wody, zostaną ustawione na rzece na koniec tego tygodnia, a sytuacja zrobiła się tragiczna już w weekend. Gzie państwo byli w tym czasie? Gdzie byliście, jak ten muł płynął korytem rzeki 29 czerwca? – pytał Marek Dral z redakcji Lwówecki.info

Byliśmy cały czas tutaj na miejscu i staraliśmy się zapanować nad sytuacją – odpowiada Sławomir Czuchrij prezes spółki, która jeszcze kilka dni temu publicznie drwiła z doniesień i sugestii internautów:

„Ps. Pozdrawiamy wszystkich „internetowych ekspertów”, którzy zapewne do sprawdzenia zawartości sieci wysyłają całą flot” – wskazywali w imieniu prezesa Czuchrij pracownicy Tauron Ekoenergii.

Bez cienia wątpliwości, osoby o takim podejściu do społeczeństwa powinny natychmiast zostać odsunięte od reprezentowania spółki, chyba, że drwienie z internautów jest wpisane w cele Taurona?

Kolejne z ważnych pytań dotyczyło oceny fachowców zatrudnionych przez Tauron Ekoenergia, którzy mieli czuwać nad bezpieczeństwem, a efekt jest taki, jaki wszyscy widzimy. Prezes nie chciał się wypowiadać w tym temacie.

– Wie pan, trudno mi się wypowiadać, bo to jest zbyt krótki czas. – wskazał prezes i jednocześnie zaznaczył, że dopiero prowadzone postępowania i analizy pozwolą ocenić, czy możliwe było wcześniejsze przewidzenie skali problemu.

Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć, że proces modernizacji zapory opracowali i nadzorują lepsi eksperci.

Podczas czwartkowej konferencji poinformowano także o działaniach podejmowanych w celu poprawy jakości wody. Na podstawie wskazań specjalistów zaplanowano rozmieszczenie urządzeń napowietrzających w korycie Bobru poniżej zapory. Ich zadaniem ma być zwiększenie zawartości tlenu w wodzie i poprawa warunków dla organizmów wodnych.

Podczas spotkania padło również pytanie o skalę śnięcia ryb. – Ile ton tych martwych ryb zostało odłowionych pytał Marek Dral Lwówecki.info.

Przedstawiciel inwestora poinformował, że ostateczna masa odłowionych martwych ryb będzie znana po zakończeniu wszystkich prac i rozliczeniu wykonawców. Niemniej na chwilę obecną szacuje się na kilkanaście ton.

– Mogę powiedzieć, że na wczoraj rano [red. 01.07.2026r.] to było około 11 ton. – przyznał prezes spółki.

DSC01820

Do działań administracji odniosła się także wojewoda. Poinformowała, że niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia postawiono na nogi właściwe służby, w tym Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Państwową Inspekcję Sanitarną oraz Państwową Straż Pożarną. Jeszcze tego samego dnia rozpoczęto pobieranie próbek wody oraz zwołano posiedzenia zespołów zarządzania kryzysowego, których zadaniem była koordynacja działań wszystkich zaangażowanych instytucji.

– Służby zadziałały od razu, od momentu kiedy otrzymaliśmy zgłoszenie, a było to 29 czerwca. – wskazała Anna Żabska Wojewoda Dolnośląska. – Wczoraj, 30-go odbyły się dwa, nawet trzy posiedzenia zespołów zarządzania kryzysowego, więc od razu działania służb były podjęte. 29-go od razu były zlecone także już badania i pobranie próbek wody, żeby wiedzieć, jaka jest skala i ocenić sytuację. – podkreślała wojewoda Anna Żabska.

Pani wojewoda mija się w tych słowach z prawdą, ponieważ w oficjalnym komunikacie Urzędu Wojewódzkiego czytamy, iż dopiero 30 czerwca pobrano próbki wody. „Od wczoraj (30.06.2026) pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska prowadzą pobór próbek wody oraz osadów dennych na około kilkunastokilometrowym odcinku rzeki poniżej zapory”. Natomiast posiedzenia sztabów zarządzania kryzysowego odbyły się 1 lipca. Naginanie czasoprzestrzeni nie jest tu właściwe i nie pomaga wyjaśnieniu sprawy.

Tu warto wskazać, iż WIOŚ nadal nie odpowiada na skierowane w poniedziałek, 29 czerwca pytania o prowadzonych przez instytucję działaniach! Tak wygląda szybkość działania dla dobra przyrody i społeczeństwa!

Podczas konferencji poruszono także temat konsekwencji dla przedsiębiorców korzystających z Bobru, w szczególności organizatorów spływów kajakowych, którym zalecono powstrzymanie się od realizacji usług oraz innych firm świadczących usługi turystyczne.

W odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info Wojewoda poinformowała, że planowane są spotkania z przedsiębiorcami, podczas których zostanie przedstawiona skala problemów. Zebrane informacje mają zostać przekazane do właściwych ministerstw i innych instytucji, aby możliwa była analiza sytuacji oraz ewentualnych form wsparcia.

Na zakończenie konferencji padło pytanie o etap przygotowania inwestycji i to, czy analizowano jej potencjalny wpływ na lokalną turystykę oraz gospodarkę a także czy przeprowadzono analizę wspływu na środowisko, w tym właśnie organizmy żyjące w jeziorze i rzece oraz ewentualny wpływ na życie i zdrowie ludzi mieszkających poniżej zbiornika.

To szczególnie ważne w kontekście informacji uzyskanych w ubiegłym roku, gdzie w odpowiedzi na nasze pytania Polski Związek Wędkarski wskazał, że burmistrz Wlenia odmówił wydania decyzji o środowiskowych.

„Warto dodać, że dla planowanej inwestycji Burmistrz Miasta i Gminy Wleń odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego przedsięwzięcia. Oznacza to, że planowanych działań nie uznano za przedsięwzięcie mogące znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W powyższej sprawie do RDOŚ we Wrocławiu monitował Dolnośląski Zespół Parków Krajobrazowych Oddział w Jeleniej Górze (teren inwestycji obejmuje m.in. Park Krajobrazowy Doliny Bobru).” – stwierdziła w marcu ubiegłego roku Joanna Spychała, Dyrektor Biura ZO PZW w Jeleniej Górze.

Wczoraj przedstawiciel inwestora odpowiedział, że nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na te pytania i zapowiedział sprawdzenie dokumentacji. Wojewoda dodała natomiast, że wszystkie dokumenty związane z wydaniem decyzji administracyjnych oraz przebiegiem inwestycji będą poddane szczegółowej analizie i kontroli, co pozwoli ocenić prawidłowość przeprowadzonych procedur.

Jak ustaliła redakcja lwówecki.info, analizą sprawy ma zająć się prokuratura.

–„Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, pod nadzorem Zastępcy Prokuratora Rejonowego w Lwówku Śląskim, wykonują tzw. czynności w niezbędnym zakresie, w kierunku przestępstwa z art. 182§1kk [red.: Zanieczyszczanie środowiska w znacznych rozmiarach]. Między innymi zabezpieczają stosowną dokumentację dot. zdarzenia. Po przekazaniu tych materiałów do Prokuratury i dokonaniu ich analizy, niezwłocznie w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo.” – wskazała Ewa Węglarowicz-Makowska rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Ujmując to w dużym skrócie; Tauron Ekoenergia za nic nie bierze odpowiedzialności, bo -zatrudniła ekspertów. Za co spółka płaciła tym ekspertom i jak w takim razie doszło do katastrofy? Na to nikt nie odpowiada.

Służby zadziałały z wyraźnym opóźnieniem. Działania nadal są opieszałe i niewiele wnoszą. Wojewoda i podległe jej instytucje zalecają przedsiębiorcom i mieszkańcom trzymanie się z dala od rzeki i czekanie na wyniki badań wody. Nadal nie ma żadnych rozwiązań pomocowych dla lokalnych firm i nadal nie wiadomo, czy i kiedy będą. Nadal nie ma też informacji o składzie osadów dennych, ich ilości i długofalowych skutkach, a jest już pół roku od rozpoczęcia prac! 

Nikt dziś nie kwestionuje konieczności remontu zapory wodnej w Pilchowicach. Wszyscy z wyrozumiałością podchodzą do konieczności spuszczenia wody z Jeziora Pilchowickiego. Niemniej, tak to, jak i każde inne działanie należy robić z głową. Bo nie sztuka zrobić „coś” psując wszystko dookoła. Tym bardziej, iż w tym przypadku, tym psuciem są istnienia wielu gatunków ryb, płazów i innych stworzeń żyjących w jeziorze oraz w rzece. Ponadto nieprzemyślane działania mogą narazić na niebezpieczeństwo ludzkie zdrowie i życie, o czym nie powinno się zapominać i za co każdy, kto zapomniał powinien odpowiedzieć.

Bez wątpienia nadzór służb nad realizacją tej strategicznej inwestycji był niewłaściwy. Zasłanianie się jakimś ekspertem zakończyło się katastrofą. Teraz Państwo musi wyciągnąć surowe konsekwencje wobec osób, które powinny nadzorować zadanie – zaczynając od wojewody, a na władzach spółki kończąc.

Polski nie stać, żeby płacić za takich fachowców.

Całą konferencja dostępna w materiale wideo – warto posłuchać 

28 KOMENTARZE

  1. Całe szefostwo Tauron Ekoenergia oddział w Jeleniej Górze na bruk . Oddać pieniądze wędkarzom za licencje do wędkowania bo rzeka Bóbr to jeden wielki ściek Mendelejewa . Nie obchodzi mnie głupie tłumaczenie . Zawarłem umowę na usługę z PZW „pt” Wedkowanie ktorej jestem pozbawiony na rzece Bóbr na kilka lat .

  2. Pan prezes Sławomir Czuchrij mógłby zerknąć do zakładki na „własnej” stronie internetowej – pn. „nasze wartości”. Jest tam mowa m.in. o odpowiedzialności za środowisko naturalne.

  3. Koalicja przy korycie i efekt taki jak zawsze.Gdyby nie było państwo z dykty i papieru nic takiego by nie miało miejsca.Wyrzucic wszystkich z natychmiastowym nakazem wykonania i zabronić sprawowania funkcji państwowych i urzędniczych dożywotnio .Wędkarzom oddać całe składki natychmiast i jak najszybciej wszystkie premie i dodatki nagrody urzędnicze przeznaczyć na zarybienie w rybami w takim stopniu jak to było przed katastrofą.

  4. Co z tego, że się odbyły posiedzenia zarzadzania kryzysowego? Nic! Co to za mydlenie oczu. Kto miał zrobić odłowienie i pilnować jakości wody przy opróżnianiu zbiornika? Od kiedy były w mediach i portalach społecznościowych alarmy na temat tragedii na zbiorniku? Ponad dwa tygodnie temu. Jak się pali to się jedzie gasić pożar a nie czeka aż się spali i dopiero działa. To jest zwykłe zaniechanie działania i sprowadzenie katastrofy ekologicznej oraz niebezpieczeństwa dla ludzi. Mam nadzieję , że zarzuty zostaną postawione!

  5. szlak mnie trafia jak prezes talronu sie tlumaczyl nic niewie bo o n tylko prad produkuje i kase przytula talronu wina i powini za to odpowiadac byli na miejscu i sie tylko przygladali jak ten syf zplywa i nic nie robiac i wine od siebie odsunac i co mi zrobice ja molochem zarzadzam i tyle w temacie

  6. Tauron nie ogarnal wody polskie nie ogarnęły wiec nie ma co liczyć na innych że ogarną jak wszystko poszło z nurtem Bobru ale trzeba popatrzeć szerzej nikt poniżej nie reaguje i nie działa zapobiegawczo. Bo skutki będą tzw ,,efektem kuli snieznej”

  7. To wina Tuska he tak na prawde to wina jest tylko i wyłączenie ludzi którzy odpowiadają za wodę te ryby powiny byc już od 14.06.2026 być odlawiane i wyważone do innych zbiorników

  8. Skandal !!!
    Spuszczanie wody z tego zbiornika odbywa się upustami dolnymi, zlokalizowanymi w dolnej części zapory, tak więc nie trudno przewidzieć, że osady denne będą przemieszczać sie wraz z nurtem w kierunku zapory, a co za tym idzie wraz z ubytkiem wody stężenie tych osadów w wypływającej wodzie będzie coraz większe.
    I teraz, jeżeli podmioty, instytucje panstwowe oraz eksperci zaangażowani w planowanie, wykonastwo oraz nadzór nad całością prac na zaporze nie widziały potrzeby zastosowania przed zaporą obiektów, które ograniczyłyby przemieszczanie się osadów, a także nie zastosowano poniżej zapory obiektów, które umożliwiłyby filtrowanie wody wypływającej z zapory oraz zatrzymywanie osadów, to już nie jest zwykłe niedbalstwo, a raczej świadome spowodowanie katastrofy ekologicznej.
    Wszystko to co teraz się dzieje jest już tylko pozornym, mocno spóźnionym działaniem i przypomina pudrowanie trupa.
    Kryminał !!!

  9. Wygląda na to, że ktoś chcąc znacznie ograniczyć koszty prac na zaporze, pominął głosy prawdziwych fachowców i wybrał takich „ekspertów”, którzy wydali ekspertyzę całkowicie pomijającą aspekty ochrony środowiska. Przy tym, gdzie był nadzór właściwych instytucji oraz organów państwa, gdzie są organizacje ekologiczne. Cisza !!!
    A z drugiej strony mamy do czynienia z rozdawnictwem milionów złotych na nieistotne rzeczy lub wręcz z rozkradaniem środków publicznych.
    PAŃSTWO Z DYKTY I KARTONU !!!

    • Święta racja, dobrym przykładem rozkradania środków publicznych była zeszłoroczna afera z fikcyjnymi pracami na rzece w chmielnie, zbylutowie i skorzynicach.

    • O to chodziło, jak z każdym wałem korporacji, byle w.y.j.e.b.a.c frajerów i wziąć swoją kasę. A ludki popłaczą, pojecza i przejdą do porządku dziennego.

  10. Koryciarze Tuska obsadzili stanowiska i myśleli że coś ukręcą tanim kosztem to jest właśnie efekt tego, pozwalniać,do dymisji oni nie nadają się do rządzenia razem z Tuskiem, kraj nam niszczą.

  11. A gdzie są teraz ci „fachowcy”, którzy rzekomo brali udział w planowaniu i nadzorze prac związanych ze spuszczaniem wody i którzy mieli profesjonalnie zabezpieczyć środowisko naturalne przed negatywnymi skutkami działalności człowieka. Bo to właśnie ci „fachowcy” powinni się teraz wypowiadać i tłumaczyć, a zapadła cisza.
    Należałoby ustalić tych „fachowców”, którzy brali udział w tych pracach, jeżeli tacy w ogóle występowali.
    Trudno zrozumieć fakt, że w tym przypadku jedynym środkiem zabezpieczającym środowisko był odłów ryb, prowadzony przez dwóch ludzi na łódce przy użyciu podbieraka.
    KPINA I SKANDAL !!!

  12. Ale po co ten krzyk !
    Przecież ostatnio na zaporze byli przedstawiciele najwyższych władz, w tym również fachowcy, którzy zapewnili, że wszystko jest monitorowane, pod kontrolą i zgodnie z ustalonym planem.
    To Wy nic nie rozumiecie, nie znacie się i nie macie prawa zabierać głosu. Siedźcie cicho, cichutko.
    Cytując premiera Tuska: „DOTARŁO, ZAKUTE ŁBY ?!”

  13. Nietrudno zauważyć, że polskie państwo wraz z podległymi urzędami i instytucjami w weekendy jest raczej nieczynne. A teraz jeszcze przecież są wakacje, czas zasłużonego wypoczynku po ciężkiej pracy.
    Generalnie nie róbcie afery, przypomnijcie się po wakacjach…

  14. podniesiono poziom wody w zbiorniku, już po obniżeniu/ III -IV/ pewnie po to by w czasie ostatecznego upustu wody z lepszym impetem popłynął osad denny.

  15. Balcerowicz Prezes Wód Polskich i dyrekcja RZGW we Wrocławiu do wywalenia.
    Przy aldze na Odrze odwołany został Prezes Wód Polskich, Panie Premierze Panie Kierwiński czas podjąć męską decyzję.

  16. Banda nieudaczników! Oczywiście zwalanie jedni na drugich obrzydliwa postawa nie da się tego nazwać bo trzeba by było użyc naprawdę paskudnych słów. Zwykły człowiek tak jak emerytka krytykująca Owsiaka zostala zakuta w kajdany, w plandemi ludzi zajmowali w kajdany za brak szmaty nakładali mandaty a tu coś takiego zatruli rzeki i to zapewne na wiele lat nie tylko ryby ale przecież te wodę piją zwierzęta leśne ptaki to wszystko poumiera od tego syfu. Nikt nie odpowie za te okropna katastrofę a wy plebejusze dalej sobie chodźcie do butelkomatów z workami i poczuciem że oto ratujecie klimat!!! Tak robią z ludzi idiotów , sami za nic nie odpowiadają ale wy macie być postawieni do pionu . Nie dziwne że tak w tym kraju jest jak na ważnych stanowiskach banda mafia nie odpowiadającą za nic wybierana od lat przez tych samych nic nie rozumiejących co się naokoło dzieje. Ważne że raz w roku do Turcji i na Fejsie się pochwała że byli . Reszta nikogo nie obchodzi bo myślicie że jedzenie produkuje się w markecie

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj