Tony śniętych ryb i czarna maź płynąca korytem rzeki Bóbr. Wędkarze ochotnicy próbują ratować ostatnie żywe sztuki, wyciągając je ze szlamu i przenosząc do zbiorników transportowych. Nad Jeziorem Pilchowickim rozgrywa się dramat, który wielu świadków bez wahania określa mianem katastrofy ekologicznej.
Od początku czerwca trwa II etap opróżniania Jeziora Pilchowickiego. Działania są prowadzone w związku z przygotowaniami do kompleksowego remontu ponadstuletniej zapory. Proces ten był zapowiadany od dawna i obejmował stopniowe obniżanie poziomu wody oraz odłów ryb, które miały zostać przeniesione do innych akwenów. Już na etapie przygotowań zwracano jednak uwagę, że całkowite odłowienie wszystkich ryb z tak rozległego i silnie zamulonego zbiornika będzie praktycznie niemożliwe.
Wraz z niemal całkowitym opróżnieniem jeziora odsłoniły się wieloletnie osady denne. Przez dziesięciolecia gromadziły się w nich muł, materiał organiczny oraz zanieczyszczenia niesione przez rzekę Bóbr, w tym różnego rodzaju związki chemiczne. Woda, która jeszcze przepływa przez zbiornik, zamieniła się miejscami w gęstą czarną zawiesinę. To właśnie ona spływa poniżej zapory.
Nie oczyszczą Jeziora Pilchowickiego ze szkodliwych osadów dennych!
Jak wskazywali wcześniej przedstawiciele środowiska wędkarskiego, drobne cząstki osadów osadzają się na skrzelach ryb, ograniczając wymianę gazową, a wysoka temperatura dodatkowo obniża zawartość tlenu w wodzie.
W niedzielę i poniedziałek media społecznościowe zalały nagrania przedstawiające setki ryb walczących o życie w błocie i niewielkich kałużach pozostających pomiędzy zwałami osadów. Wędkarze z Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra nie ukrywają emocji.
– Na Bobrze poniżej Pilchowic doszło do katastrofy ekologicznej. Mówiliśmy o tym od lat, bardzo chcieliśmy pomóc, bo było to do przewidzenia i mogło to wyglądać zupełnie inaczej… – podkreślają.
W obliczu dramatycznej sytuacji rozpoczęto społeczną akcję ratowania ryb. Do pomocy wezwano wszystkich chętnych posiadających wodery, gumowce i podbieraki. Zadanie jest niezwykle trudne. Ryby trzeba wyciągać ręcznie i przekazywać do specjalnych zbiorników, którymi następnie transportowane są do bezpieczniejszych miejsc.
W działaniach udział biorą m.in. przedstawiciele Koła PZW Grodzkie z Jeleniej Góry, ale także Dziki Patrol z Lwówka Śląskiego. Do nich dołączają wędkarze ochotnicy.
Jak podkreślają wędkarze, obecnie liczy się każda godzina. Wysoka temperatura, niewielka ilość wody oraz stale przemieszczające się osady powodują, że kolejne ryby tracą szansę na przeżycie. Mimo wcześniejszych odłowów nie udało się uratować całej populacji zbiornika, a część osobników została uwięziona w odsłaniającym się dnie jeziora.
Niemniej skala śniętych ryb poraża swoim ogromem. Nie są to pojedyncze sztuki, które zagubiły się i osiadły na brzegach, to tysiące, jak nie miliony ryb, które dopłynęły niemal do samej zapory i tu dokonały żywota. Nie zostały odłowione. Obecni na miejscu wędkarze mówią o setkach ton śniętych ryb i ciężarówkach potrzebnych do ich wywozu i utylizacji. Niemniej faktyczna skala strat będzie znana dopiero po zakończeniu akcji i przeprowadzeniu szczegółowej oceny stanu ekosystemu Bobru oraz Jeziora Pilchowickiego.
Redakcja Lwówecki.info 17 czerwca, na prośbę wędkarzy zapytała rzecznik prezesa Tauron Ekoenergia m.in. o proces odłowu ryb z jeziora i o to, jaka ilość ryb jest w planach do odłowienia? Niestety, instytucja nabrała wody w usta i nie odpowiedziała.
Dziś w mediach społecznościowych Tauro Ekoenergia tak komentuje zaistniałą sytuację:
„To całkowicie zrozumiałe, że z perspektywy postronnych obserwatorów, którzy nie mają wiedzy o wszystkich zmiennych wpływających na podejmowane decyzje, pojawiają się proste i wydawałoby się logiczne rozwiązania (głównie w komentarzach internetowych). Niestety w rzeczywistości to nie takie łatwe i oczywiste… Proces jest wielowątkowy, a co najważniejsze jest realizowany zgodnie z wytycznymi i nadzorowany przez zespół doświadczonych przrodników oraz wszelkie powołane do tego instytucje od PZW przez RDOŚ po Urząd Marszałkowski. Celem głównym podejmowanych działań było od początku minimalizowanie strat w ekosystemie”. – piszą przedstawiciele Tauron Ekoenergia.
Całkowite opróżnienie Jeziora Pilchowickiego ma umożliwić ocenę stanu fundamentów oraz przeprowadzenie kompleksowych prac zabezpieczających obiekt na kolejne dziesięciolecia. Sam proces opróżniania zbiornika był planowany od miesięcy i stanowi element przygotowania do modernizacji.
























Czy Tauron robi co chce ? ostatnio zalali sprzet tym co kladke robili we Lwowku, bo zrzucili wiecej wody niz zapowiadali, teraz te ryby,
Myślę że składki którzy płacą wedkarze jest komu brać ale zadbać o ryby to już nie ma komu ile czasu się mówiło o opróżnianiu zbiornika odłowy już dawno powinne być robione
Tyle ryb szok
A co na to Dyrekcja Wód Polskich ?
Wody Polskie mają inne priorytety.
Ale zostana rozliczone za brak działań.
Ktoś powinien za to słono odpowiedzieć
Zamiotą pod dywan wszystko ucichnie, jak nie POtrafią rządzić to niech się nie biorą, brak odpowiednich decyzji, zero wyobraźni co może się stać,co za baranki.
To było do przwidzenia , pisałem o tym już dawno.
oj tam pięciu rybkom zrobiło się troszkę słabiej i zaraz katastrofa ekologiczna… zapakujcie do worków i podeślijcei do jakiegoś karpiarza to jeszcze paprykarz z tego będzie… szczeciński…
dość ciekawe zdjęcie nr 30
tak kończą ci którzy wbrew swojemu rozumowi zostają na swojej ziemi
Przerzucenie ryby za zbiornik powodowaloby wzrost kosztów tak jest łatwiej …a że to ta firma fo ma zawsze wszystko w d
A tak pięknie piał wczoraj w radiu pan rzecznik Tauron, że wszystko idzie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, ryby bezpieczne… A teraz zapytajcie jeszcze ludzi z Pilchowic i Nielestna, co tam panie dziejku w rzece widać… Może wszyscy na pachnące spływy kajakowe się udamy?
Ja się pytam gdzie ekolodzy, gdzie lewica i reszta wrzeszczącej bandy jak wtedy na Odrze. Wszyscy darli się że to wina PIS, dlaczego nikt nie przykleja się do asfaltu pytam się dlaczgo?!!!, dlaczego nikt nie wychodzi na ulicę przecież dzieje się piekło ryb, czemu pani Holand nie nakręci filmu o piekle ryb, dlaczego?!!!, czemu aktorzy i celebryci nie bronią biednych ryb, dlaczego ich jeszcze nie ma w Pilchowicach, a gdzie TVN 24 i Onet – pytam się.
A czemu ty nie wyjdziesz na ulicę? zamiast protestować że niszczą naszą przyrodę wolisz prowadzić wojenkę polityczną bo ciebie bardziej obchodzi kto protestuje a nie dlaczego.
Uderz w stół a nożyce się odezwą. Żadnej wojenki politycznej nie prowadzę tylko szanowny panie wędkarzu pokazuje hipokryzję obecnie rządzących. Bo gdyby rządził PiS lub Konfederacja to frakcja uśmiechniętych już w Brukseli by o tym krzyczała a teraz cicho sza. Jak chcesz protestować to protestuj dla mnie los tych ryb zarówno tych z Odry lub teraz z Jeziora Pilchowickiego nie jest obojętny ale wiem że władza nic z tym nie zrobi. Serdecznie pozdrawiam i nie zapraszam do dyskusji.
Obecnie rządzących? To w takim razie co robią „nie rządzący”? Wszyscy mają to gdzieś dopóki nie bedą mogli czegoś przy okazji ugrać.
Tak tylko dodam że:
Tvn24 zrobił reportarz i wrzucił dzisiaj ok 16 godziny
Onet przekleił tylko z faktu.
A idioci od przyklejania się do asfaltu chyba rozwiązali swoją grupę.
Było to do przewidzenia że szlam z dna jeziora doprowadzi do katastrofy ekologicznej.Tauron to państwo w państwie i nikt nic im nie zrobi.Gdzie jest Wojewoda TVN TVP itp,min Ochr.Środ.
Rzeka Bóbr została skażona cały ekosystem umiera,a służb odpowiedzialne za to udają że nic się nie dzieje.Ludzie obudźcie się.
Gdzie jest KREDKOWSKI ja się pytam????
Do otwierania mostów, kładek, dróg, pierwszy przed kamerami. Teraz kiedy trzeba interwencji służb, dlaczego Andrzej milczysz, gdzie twoje znajomości, gdzie twoja sprawczość.
Zrobiło reportaż? Cudo i super, a pamiętasz drogi kolego wędkarzu paski na czerwono we wszystkich uśmiechniętych telewizjach 2022 roku i relacje live znad Odry, grzanie tematu tylko dlatego, że rzadziło PiS. Super zrobili reportaż? Ha ha, chłopie gdyby teraz rządziło PiS to pewnie te ryby w dużej części zostałyby uratowane, bo byłaby na nich taka nagonka, że podjęliby działania, a teraz będziemy się tylko uśmiechać, a temat zostanie zamieciony pod dywan. Hej brygada co tacy smutni jesteście uśmiechamy się.
Serdecznie pozdrawiam i nie zapraszam do dyskusji.
Nawet w takiej sytuacji obrzucanie się frakcjami politycznymi w niczym tu nie pomoże tu trzeba działać a nie robić dram kto zawinił.
Wodę spuścił Tauron więc pretensje kieruj do nich !
Minister Pani Kloska Henig w drodze. Zieliśka też. Tusk nie przyjedzie bo nie lubi smrodu zdechłych ryb.