Okazało się, że amatorów wycieczek, jak na tak chłodny poranek było całkiem sporo. Po drodze minąłem kilkudziesięciu rowerzystów i kajakarzy. Pierwszy postój zrobiłem na rozwidleniu dróg, z których jedna prowadzi na koronę zapory, a druga do jej podnóża.
Aby umożliwić Ci łatwe korzystanie ze strony wykorzystujemy tzw. ciasteczka. Przetwarzamy także - zgodnie z RODO - dane osobowe użytkowników. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie i akceptujesz politykę prywatności.