Nieco wcześniej niż początkowo planowano rozpoczął się kluczowy etap modernizacji zapory wodnej w Pilchowicach i ruszyło już spuszczanie wody z Jeziora Pilchowickiego.
Modernizacja zapory jest największą inwestycją prowadzoną przy tym obiekcie od czasów jej wybudowania. Prace rozpoczęły się formalnie 8 stycznia 2026 roku wraz z przekazaniem placu budowy wykonawcy. Wartość zadania wynosi 93 miliony złotych, a czas realizacji określono na 24 miesiące. Zakres robót obejmuje modernizację korony i korpusu zapory, remont przelewu powierzchniowego, przebudowę elementów sztolni obiegowej oraz roboty prowadzone poniżej obiektu w korycie Bobru.
Cała operacja została podzielona na kilka etapów technologicznych. Pierwszy rozpoczął się 12 lutego 2026 roku. Wówczas rozpoczęto kontrolowane obniżanie poziomu wody przy wykorzystaniu istniejącej infrastruktury elektrowni. Pierwsza faza trwała do 15 marca. W jej trakcie poziom jeziora został obniżony o około 9 metrów względem normalnego stanu. W zbiorniku pozostawiono jeszcze około 21 metrów głębokości liczonej od dna. Następnie, od 16 marca do czerwca, utrzymywano wodę na tym samym poziomie. Był to okres przygotowania zaplecza budowy, organizacji prac oraz zabezpieczania infrastruktury niezbędnej do rozpoczęcia zasadniczej części inwestycji.
Obecnie rozpoczął się etap, który dla mieszkańców i turystów jest najbardziej widoczny. Od początku czerwca, czyli dwa tygodnie wcześniej, niż początkowo zakładano trwa dalsze systematyczne opróżnianie zbiornika.
– We wtorek (02.06.2026r.) rozpoczął się drugi etap spuszczania wody w Zbiorniku Pilchowickim. Schodzimy z lustrem wody w tempie nie szybciej niż 1 metr na dobę, więc dno zbiornika zobaczymy ok. 28 czerwca 2026 r. – przekazał Tauron.
Według harmonogramu proces ten powinien zakończyć się 20 lipca, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze przystąpienie do całkowitego opróżniania zbiorniki, z pewnością jezioro zniknie wcześniej. Taki stan utrzyma się aż do 31 stycznia 2027 roku. Dopiero wtedy wykonawca uzyska pełny dostęp do tych elementów zapory i urządzeń hydrotechnicznych, które przez ponad sto lat pozostawały pod wodą.
To właśnie ten etap jest kluczowy dla całego przedsięwzięcia. Opróżnienie zbiornika umożliwi prowadzenie prac po odwodnej stronie zapory oraz przy urządzeniach upustowych. Bez usunięcia wody wykonanie wielu robót byłoby technicznie niemożliwe lub wymagałoby zastosowania znacznie bardziej skomplikowanych i kosztownych rozwiązań.
Kolejny etap przewidziano od 1 lutego 2027 roku. Wówczas zbiornik zostanie częściowo napełniony do poziomu około 4 metrów od dna. Celem będzie transport i montaż elementów grodzy przed sztolnią obiegową. Po wykonaniu tych czynności jezioro ponownie zostanie opróżnione. Drugi okres osuszenia ma potrwać od 1 maja do 15 grudnia 2027 roku.
Dopiero pod koniec 2027 roku rozpocznie się proces przywracania zbiornika do normalnego funkcjonowania. Od 15 grudnia przewidziano częściowe napełnianie jeziora, połączone z demontażem zabezpieczeń tymczasowych. Następnie od 9 stycznia 2028 roku rozpocznie się docelowe napełnianie zbiornika. Zakończenie całego procesu planowane jest na 31 marca 2028 roku, kiedy poziom wody ma osiągnąć normalny poziom piętrzenia. Będzie to jednocześnie zakończenie wieloletniej operacji modernizacji zapory.
Tymczasem już dziś skutki obniżania poziomu wody są widoczne na niemal całej długości jeziora. Odsłonięte zostały rozległe fragmenty dna zbiornika, dawne brzegi oraz miejsca niewidoczne od dziesięcioleci. To właśnie one przyciągają coraz większą liczbę spacerowiczów i fotografów. Należy jednak pamiętać, że teren ten pozostaje obszarem budowy i może być niebezpieczny. Pod warstwą osadów znajdują się kamienie, metalowe odpady, elementy infrastruktury technicznej oraz inne przedmioty ukryte przez lata pod wodą. Dodatkowym zagrożeniem są niestabilne skarpy i osuwające się fragmenty odsłoniętych brzegów.
Przed mieszkańcami regionu jeszcze wiele miesięcy nietypowego widoku. Wszystko wskazuje na to, że przez większą część najbliższych dwóch lat Jezioro Pilchowickie będzie funkcjonowało w sposób całkowicie odmienny od tego, do którego przyzwyczaiło się kilka pokoleń mieszkańców Doliny Bobru.
























A co z rybami? Gdzie są ekolodzy?
Chyba ważniejsze jest życie mieszkańców poniżej zapory w z dłuż Bobru a NIE jakieś tam ryby
Widzisz prosty tumanie, każde życie jest tak samo ważnie nie tylko Twoje i innych ludzie, lecz także każdego innego stworzenia. Przypomnę Ci przede wszystkim, że to ludzie są odpowiedzialni za śmierć innych gatunków na tej pięknej planecie. Podaj choć jeden przykład zwierzęcia, które eksterminowało kiedykolwiek gatunek ludzki. I tak jestem za myślistwem ale pod jednym warunkiem, że będziemy mogli strzelać również do głupich i szkodliwych ludzi.
Tak jeszcze niechbwpadną Ekolodzy i niech zablokują remont zapory przez ryby. Ludzie myślcie coś.
Pamiętam jak na Odrze KO robiła cyrk. Pogrzeb, lamenty , rtęć- istne szaleństwo.
Jasne a tumany z PiS podobne do Ciebie potrafią jedynie niszczyć i zabijać. No cóż jacy wyborcy taka partia, ciemnogród i zwykłe proste tłumoki
Jest okazja posprzątać
„wykonawca uzyska pełny dostęp do tych elementów zapory i urządzeń hydrotechnicznych, które przez ponad sto lat pozostawały pod wodą”
bez przesady, przecież jakoś na przełomie lat 70/80 też było spuszczone do suchego