O tym, iż Gmina doprowadzała do ruiny budynek Słodowni. O planach na jego odbudowę. Problemie związanym z otwarciem ulicy Traugutta. I bezczynności – kogo?
Rolą każdego radnego jest sprawowanie kontroli nad działalnością burmistrza. Jednak w praktyce niewielu radnych korzysta z tego prawa i obowiązku. Aczkolwiek i tacy radni się zdarzają.
Grzegorz Ślusarczyk, to człowiek, który zawsze widząc problem mówił wprost o jego istnieniu, nie chował głowy w piasek, nie owijał w bawełnę, nie gryzł się w język. To właśnie jego działalność na rzecz mieszkańców i bezpośredniość sprawiły, że został wybrany – początkowo na sołtysa sołectwa Mojesz, a w ostatnich wyborach samorządowych, zaufanie mieszkańców przełożyło się na mandat radnego Rady Miejskiej Gminy Lwówek Śląski.
Wprawdzie mandat radny uzyskał startując ze Stowarzyszenia po stronie mieszkańców, którego liderem był Kobiałka, niemniej dziś Ślusarczyk w ostrych słowach mówi o działalności kierowanego przez burmistrza urzędu. Do jednego ze spięć doszło podczas sesji w dniu 29 maja 2026 roku.
Początkowo nic nie zapowiadało burzy. Zaczęło się zupełnie niewinnie. Radny Ślusarczyk widząc na sali pana Arkadiusza Gutkę zwrócił się z zapytaniem, o postępy w zagospodarowaniu dawnej Słodowni oraz o możliwość otwarcia przebiegającej przy budynku drogi – ulicy Traugutta.
Sprawa wyłączenia z użytkowania części tej ulicy swój początek ma siedem lat temu. 27 sierpnia 2019 r. urząd Gminy i Miasta w Lwówku Śląskim opublikował komunikat, w którym poinformował, iż z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną zrujnowanego i nieużytkowanego od dekad budynku, droga gminna obok lwóweckiego Browaru zostanie częściowo wyłączona z ruchu.
„Wprowadzenie zmian w istniejącej organizacji ruchu podparte jest ekspertyzą budowlaną stanu technicznego dawnej słodowni browaru, która określiła stan bezpośredniego zagrożenia utraty stateczności i możliwości zawalenia się jego części nadziemnej. Wobec powyższego dla ochrony mieszkańców Gminy i Miasta Lwówek Śląski oraz turystów, postanowiono wyłączyć z ruchu odcinek ulicy Traugutta w granicach strefy zagrożenia pośredniego (siły odrzutu).” – mogliśmy przeczytać w ogłoszeniu.
Temat wrócił z końcem maja bieżącego roku, w punkcie wolny mikrofon, podczas sesji rady miejskiej.
– Jak stan techniczny słodowni i w związku z tym, czy są już zabezpieczone na tyle ściany, że można byłoby otworzyć ulicę Traugutta? – pytał radny Grzegorz Ślusarczyk.

Podczas nieobecności burmistrza Kobiałki, jego zastępca wskazał, iż nie czuje się kompetentny, by odpowiadać na pytania dotyczące stanu prywatnej własności i przekazał głos panu Gutce, który wskazał, że Stowarzyszanie Monitoring Zabytków cały czas działa, obiekt nie jest w takim złym stanie, jak to Gmina wcześniej wskazywała i w jego ocenie nic nie stoi na przeszkodzie, by drogę otworzyć.
– Obecnie szykujemy się do skaningu 3D, dlatego że projekty, zwłaszcza te ciężkie, tak zwane, czyli te norweskie i inne, z których mamy szansę skorzystać, czy w ramach projektu Feniks, czyli europejskich, wymuszają przed podpisaniem jakichkolwiek umów, że nie można rozpoczynać prac. Czyli prace, które teraz byśmy wykonali, to będą koszty niekwalifikowane.
Gmina Lwówek Śląski posiadała ten obiekt od – nie wiem – kilkunastu lat. Przyjęła go w stanie dobrym. Doprowadziła do ruiny i zamknęła drogę. Ale zamknęła drogę dlatego, że sama chciała. Tam nie ma żadnej decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Więc wydaje mi się, że Stowarzyszenie Monitoring Zabytków, które chyba w dwunastym przetargu kupiło to za jeden procent wartości, bo nikt nawet nie stanął do przetargu, to jednak można nam dać jeszcze troszeczkę czasu, bo my nie jesteśmy organizacją, która ma budżet tak jak miasto, wielomilionowy. My jesteśmy organizacją pozarządową. I najważniejsze jest to, że budynek zostaje w tym miejscu. Nie będzie wyburzony. Po ekspertyzie, która będzie wykonana na nowo, dlatego że poprzednia ekspertyza zawiera zafałszowany stan do tego stopnia, że nawet nie zgadzają się konstrukcje stropów.
Wszystkie ekspertyzy wcześniej, wszystkie działania urzędu, … zresztą burmistrz Mariola Szczęsna, to wielokrotnie powtarzała, zmierzały do jednego – do unicestwienia tego zabytku, do zniszczenia, do zrównania z ziemią. To są jej słowa, to jest cytat z jej słów, z artykułów, z wypowiedzi w telewizji, wypowiedzi radio. Tak, że na dzień dzisiejszy my szykujemy się do skaningu. Mamy kilka firm. Ostatnio tam stanęła kwota kilkunastu tysięcy złotych za skaning, bo dopiero wtedy będziemy mogli wejść do środka i rozpocząć proces najpierw odgruzowywania, a później zabezpieczenia.
Budynek w tej chwili bezpośrednio całej ulicy nie zagraża i dlatego właśnie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nigdy, powtarzam, nigdy nie wydał jakiejkolwiek decyzji o zamknięciu drogi. To była decyzja Marioli Szczęsnej, burmistrz Miasta i Gminy Lwówka Śląskiego, aby wykreować histeryczną sytuację, aby skonfliktować mieszkańców z nami. Chociaż na jakiś rzekomy protest, gdzie została zaproszona Telewizja Polska, przyjechali sołtysi z jakichś wiosek, jakby oni mieli coś wspólnego w ogóle z ulicą Traugutta.
Więc wydaje mi się, że trzeba troszeczkę cierpliwości panie rany, bo robimy coś, czego Gmina Lwówek Śląski po prostu nie była w stanie zrobić przez kilkanaście lat. A za kołnierzem ma bardzo dużo, bo to Gmina Lwówek Śląski doprowadziła ten obiekt ostatecznie do zniszczenia. – mówił podczas sesji prezes Arkadiusz Gutka.
Radny Ślusarczyk przyjął do wiadomości informację o stanie Słodowni, ale dalej dopytywał o ulicę.
– Stwierdził pan, że budynek technicznie nie zagraża bezpieczeństwu, żeby tę drogę otworzyć, tak? – pytał radny, który od razu usłyszał twierdzącą odpowiedź od prezesa SMZ.
– Tak, oczywiście. Gdyby zagrażał bezpieczeństwu funkcjonowania drogi jako drogi przejazdowej, tak jak to było przez wiele lat, tak, … bo najpierw stanął właśnie ten płot, a później ta droga [red.: została wygrodzona], to elewacja musiałaby się cała po prostu odspoić i położyć w pionie. To jest nierealne z uwagi na konstrukcję.
Pamiętajmy o tym, co w tej słodowni było. To było mokre zboże. To były setki ton obciążenia. To nie jest jakiś blok z wielkiej płyty, który może się rozpaść jak domek z kart. To jest wszystko ze zbrojenia. Tam są stropy stalowe, więc nie ma takiej możliwości. Z trzech stron w ogóle budynek nie ma bezpośrednio dostępu do ścian. Tak że nie ma zagrożenia, żeby coś mogło się zdarzyć na pasie, który przez lata był przejezdny, a później został nagle zatrzymany. A pod tym kątem później została ściągnięta telewizja. – zapewniał pan Gutka.
Radny Ślusarczyk dalej brnął do celu dopytując teraz wiceburmistrza Fuławkę, o to kiedy droga zostanie otwarta?
– Nie powiem panu, kiedy będzie otwarta ulica. Jeśli trafi do nas wniosek o zmianę organizacji ruchu, to go rozpatrzymy. Ale na pewno nie będzie tak, że właściciel nieruchomości złoży taki wniosek i powie; „na pewno się budynek nie zawali”, bo tutaj nie będziemy nic brać na słowo. Będziemy potrzebowali pewnej dokumentacji, bo my będziemy brać za to odpowiedzialność. Na ten moment takiej zmiany organizacji ruchu nie ma. Droga jest nieprzejezdna. Budynek jest w złym stanie technicznym. Ja rozumiem zapewnienia pana Arkadiusza, pana właściciela, że się nic nie stanie, ale przepraszam, nie przekonuje mnie to. Ja, jako urzędnik samorządowy muszę być ostrożny, wyczulony w takich sprawach, bo za to odpowiadam, to kwestia odpowiedzialności. I tyle mogę powiedzieć. Nie ma planów zmiany organizacji ruchu. – wskazywał wiceburmistrz Fuławka.
Radny nie uzyskawszy satysfakcjonującej odpowiedzi dalej zmierzał do celu.
– To ostatnie pytanie; co urząd zrobił, albo zamierza zrobić w tej kwestii żeby odblokować tę ulicę? Będziecie czekali znowu na wniosek mieszkańców, czy radnego, czy pan jako wiceburmistrz i mieszkaniec miasta czuje, że jest też potrzeba taka, żeby urząd zaczął działać w tej kwestii – dopytywał usilnie Grzegorz Ślusarczyk.
– Panie radny, mówimy o budynku, który jest … – ripostował Fuławka
– Mówimy o ulicy panie burmistrzu – kontrował radny.
– Ale to jest ściśle powiązane z budynkiem. Co my zrobiliśmy żeby otworzyć ulicę? Nie otworzymy. Na ten moment nie ma planu zmiany organizacji ruchu. Jeśli taka zmiana będzie, czy taki wniosek trafi, to na pewno państwa poinformujemy – wskazywał już podniesionym głosem wiceburmistrz Fuławka.
– Czyli rozumiem, że urząd będzie dalej czekał. Jeżeli nie będzie wniosku, ulica będzie zamknięta? – kontynuował radny.
– Kwestia bezpieczeństwa, jest kwestią najważniejszą. – wskazywał Fuławka.
– I bezczynności – zamknął temat radny Grzegorz Ślusarczyk.
Na koniec warto dodać, iż po 17 latach, przy braku pomysłów i koncepcji zagospodarowania obiektu, w styczniu 2026 roku Gmina Lwówek Śląski pozbyła się budynku Słodowni.
Tak budynek słodowni wyglądał jeszcze w grudniu 2025 roku
























Mowia, ze Pan Grzegorz to wspanialy maz, ojciec, pedagog, biznesmen, radny, spolecznik i prawdziwa opozycja. Być moze przyszly dyrektor szkoly w Plakowicach. Lwowecki info to docenil.
Błagam nawet tak nie żartujcie bo on gotów w to uwierzyć. Kłamca, oszust i lubi dać po twarzy.Tacy jak on nie powinni reprezentować mieszkańców. Nigdy !!!!!!
Szczera prawda
Wkońcu chyba zrozumiał, że to on jest po stronie mieszkańców a nie to stowarzyszenie, które wszystkich oszukało a Kobialka wszystkich dodatkowo zawiódł. Postawa Ślusarczyka godna pochwały. Zobaczymy, czy ktoś jeszcze przejrzy na oczy
To człowiek bez odrobiny honoru
Warto zadać pytanie Panu Ślusarczykowi, jaką on podjął by decyzję w sprawie otwarcia ulicy w świetle przedstawionych na sesji argumentacji Pana Gutki i magistratu? Dla mnie podejście Wiceburmistrza do tej sytuacji jest jak najbardziej zdroworozsądkowe. Budynek jaki jest każdy widzi. Czy zapewnienia Pana Gutki o „trwałości” konstrukcyjnej budynku Gmina na przyjąć za pewnik i na tej podstawie udostępnić drogę? Niedorzeczność. Czego oczekuje Pan Radny, że magistrat ma na przysłowiową „gębę” otworzyć drogę? Niech obecny właściciel przedstawi ekspertyzę, że budynek w aktualnym stanie technicznym nie zagraża okolicznym nieruchomościom, w tym sąsiadującej z nim drogi, wtedy jak najbardziej będzie zielone światło do wznowienia ruchu na tym odcinku. Ewentualnie niech Pan Ślusarczyk i właściciel zabytku, do spółki zobowiążą się do wzięcia odpowiedzialności za wszelkie potencjalne szkody, to nawet zaraz można ściągać znaki i zapory. No dalej brygada, do odważnych świat należy. Samo istnienie tego budynku w obecnej architekturze miasta to wstyd. Dla mnie jako mieszkańca tegoż miasta jest to czarny punkt na widokówce jego panoramy. Nie czarujmy i nie opowiadajmy historii z mchu i paproci, że ten strup ma jakiś walor historyczny. Gdyby zrobić głosowanie wśród mieszkańców, można śmiało założyć że znaczna część respondentów opowiedziałaby się za likwidacją tego potworka.
Myślę, że Pan Grzegorz Ślusarczyk w przeciwieństwie do tych żółtodzióbów u władzy z pewnością nie dopuściłby do sprzedaży tego walącego się obiektu na tych warunkach i zadbałby o takie warunki zbycia obiektu, która gwarantowałyby jego remont lub odbudowę przez właściciela. Po drugie w takiej sytuacji, jaką mamy teraz na pewno podjąłby rozmowy z właścicielem mobilizujące go jakichkolwiek działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa przy obiekcie, i w razie konieczności zawiadomił odpowiednie organy np. nadzór budowalny o zagrożeniach wynikających z jego stanu technicznego.
Muzeum będzie czy co hotel niech połowę drogi otworzą choć z drugiej strony na ciężarówkę z browaru też może coś spaść kierowca nie żołnierz na wojnie aby ryzykował
Brawo Grześ, tak trzymaj, bądź po swojej stronie
Wtedy gmina straci wszystkie kamienice i mieszkania
Grzesiuk zaczyna fikać bo ma chrapkę na stanowisko burmistrza
Pamiętaj, że on ma doświadczenie w zarządzaniu biznesem i pewnie byłby o niebo lepszy od tych wszystkich leniuszków co tylko na swoje patrzą
W zarządzaniu biznesem? Jako „czyszczyciel kamienic”?
Huba cię poniosło
W jakim zarządzaniu biznesem??? Patrzy tylko jak kogoś wsadzić minę i na tym skorzystać. Totalne zero.
Ad.
Po stronie rozsądku
Od stwierdzenia stanu technicznego budynku nie jest właściciel ( choć z pewnością dużą wiedzę posiada w tej materii ) nie jest radny Ślusarczyk czy vice burmistrz. Od tego jest właściwy urząd mieszczącym się przy parkingu UGiM a zatem Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Tkwienie w swoistym impasie przez opieszałość urzędniczą kosztem mieszkańców to skandal
„..choć z pewnością dużą wiedzę posiada w tej materii.” Naprawdę?
Grzesiu to zwykły zakłamany cwaniaczek i tyle co można napisać o tym człowieku. Wjechał do Rady Miasta na plecach drugiego cwaniaka i teraz zaczynają się żreć.
W punkt. Nic dodać , nic ująć.
Jakim cudem słodownię ma odbudować facet zatrudniony przez gminę na umowę zlecenie dom promocji turystyki i zabytków za ok. trzy tysiące miesięcznie. Dziękujemy burmistrzu za kolejną mądra decyzję.
jakie ostre spięcie? Oglądałem rade i cudów nadzwyczajnych nie było.
Grzesiu to wszechstronny człowiek mający tyle zawodów i fachów człowiek orkiestra i chyba przyszły inżynier budownictwa
Nie rozumie o co ten raban. Obiekt należy zburzyć i w to miejsce za kredyt postawić punktowiec z mieszkaniami na wynajm dla ludności. Inwestowanie ogromnych środków w obiekt, który nigdy nie spełni żadnych oczekiwań historycznych czy też estetycznych jest bezsensowne. Oczywiście mozna go badać, oceniać tylko jaki jest cel tych ekspertyz? Chyba że pan Gutka opowie o swoich planach i kosztach odrestaurowania. Jestem pewny że to tylko mieszanie herbaty która i tak nie będzie słodsza. KOcham zabytki lwoweckie bo mają swoją historię ale nawet w miłości są ograniczenia.
Czas podziękować złotemu dziecku Lwowka, mały książę ,,nie da się” ,,a po co” musi odejść.
Z sukcesów to udało się mu przede wszystkim zniszczyć: barierki, zaufanie, pozory zaradności i pozyskiwania środków zewnętrznych (choćby powodziowych), pozory proeuropejskości, stanie po stronie mieszkańców…
A z sukcesów postawili próg zwalniający ! Brawo !
Coście się tak uwzięli na Ślusarczyka – co prawda moralnie i intelektualnie osiąga dno ale to i tak o kilka poziomów wyżej niż kobiałka i kiblak. Na tle pozostałych członków rady to diamencik i jak na dziś, jakbyście nie zaklinali rzeczywistości, niestety realny kandydat na burmistrza. Ta lwówecka „klasa” polityczna powinna być otrzeźwieniem dla wszystkich albo się bierzecie za politykę albo będziecie obserwatorami takich indywiduów u władzy.
Ile obecnie wynoszą wpływy do budżetu gminy z tytułu zajęcia pasa drogowego (fragment ulicy Traugutta)?
Człowiek czyta i nie dowierza.Pytania zasadnicze się nasuwają.
1. Ile Pan Gutka ma kasy na odbudowę tego czegoś ? Pewnie zero uno i tak będzie przez kolejne lata a wpompować trzeba kilka bańek .
2. Kto na jakiej podstawie zamkną ulice i do dziś nie jest otwarta a złoty chłop Pan Gutka wie że się nie zawali komuś na banie bo on i inżynier i prawo budowlane zna jak niejeden fachowiec w tym kraju .
3. Pan Ślusarczyk to wogóle chyba obudził się ze snu zimowego jak niedźwiedź po kilku latach i jak w pomysłowym dombromirze piłeczka odbiła się po prawidłowej półkuli że reaguje tylko czemu dopiero teraz ?
4. Ile kosztuje koszt rozbiórki tego czegoś sprzedanie działki razem z tymi psełdo magazynem i sprzedarz inwestorowi niech walnie szeregówke dla ludzi
5. Burmistrz no cuz co go to obchodzi to Szczęsna zamknęła to niech otworzy itd itp
Celowe publiczne rozgrzebywanie starego tematu,żeby zwrócić na siebie uwagę i zapunktować przed opinią.A na tej ul.Traugutta jakie jest natężenie ruchu i ile jest dojazdów do nieruchomości?
Dla mnie facet który lata do fryzjera farbować włosy bo sie wstydzi śiwizny juz jest nie wiarygodny bo trzeba umiec przyjmować z godnościa to co nieuchronne
No to się dobrali.
1.Radny – drobny cwaniak , dawny działącz PSL , kiedy Mariola miała się dobrze , poźniej pierwszy szczur uciekający z tonącego okrętu.Zawsze patrzy , gdzie tu się przytulić ,zeby coś ugrać. Chyba uwierzył w podżegania ,że już samodzielnie może startować w wyborach na burmistrza :-))) Drobny przekręt i jak dobrze ktoś opisał czyściciel kamienic.
2. Działacz społeczny niejaki Gutka – samozwańczy król zabytków , człowiek bez kierunkowego wykształcenia tym bardziej w zakresie oceny technicznego stanu budynków. Obecnie lansowany przez następną kandydatkę na burmistrzynię – chytą babę z niewyparzoną jadaczką- sąsiadkę Ślusarczyka.Człowiek bez grosza przy doopie porywający się na inwestycję . Jednym słowem tylko czekać na kolejne odcinki. Będzie coraz śmieszniej.
Zarząd tego miasta to jakaś pomyłka. Koleś bez jakichkolwiek uprawnień budowlanych publicznie, na sesji ocenia stan budynku i bezpieczeństwa. WTF? Gdzie jest nadzór budowalny?
Trzeba było nie sprzedawać za bezcen, tylko postarać się o środki zewnętrzne, jak to zabytek, i zrobić w tym obiekcie nowoczesne muzeum lub jakąś inną instytucję publiczną dla mieszkańców.
Nie badź taki pewny siebie, bo jak to pi… nie to wówczas nie będzie winnych. Aż dziw, że tylko jeden radny i to nie z tego okręgu poruszył ten temat, bo nikt mi nie wmówi, że tam nie ma żadnego zagrożenia. Fulawka będzue ryczeć jak dzieciak jak coś się stanie na tej ulicy i wyciągną mu nagrania z tej sesji.
Jaki burmistrz taki inwestor strategiczny! BUHAHAHA!
Myślę, że nadzór budowalny zainteresuje się dość szybko sprawą…
Gdzie był Grzesiu jak właścicielem słodowni była Gmina? Wówczas nie przeszkadzało wieloletnie zamknięcie ulicy i stan obiektu? Trochę obiektywizmu.
Sprytne przekierowanie ciężaru odpowiedzialności i szumu medialnego na nowego właściciela walącej się ruiny. Odpowiedzialności za bezpieczeństwo to jedno, a drugie to właśnie za „nic nierobienie” w tym temacie przez ekipę śpiącego królewicza.
Nie trzeba być fachowcem żeby na podstawie dostępnych ogólnie zdjęć zauważyć z jakim zagrożeniem mamy doczynienia.
Jaki scan może zmienić ten stan???
I co dalej…???
Jak Pan Arkadiusz mowi że jego organizacja nie posiada środków, to w jakim celu nabył tą ruinę??
Swoisty teatrzyk urządza nam ekipa władzy miejskiej.
Pan Arkadiusz jak rycerz broni ruiny zasiadając coraz wygodniej w ratuszu wprowadzając tam przy okazji pielgrzymki turystów, pokazując jak swoje. „Mości murgrabio” czy „kasztelanie” trzeba będzie niedługo zwracać się do niego???
Słodownia to też zabytek, ale jakoś raczej się nią nie chwali. Czyżby bal się że komuś w tej okolicy wlos z głowy spadnie??
Poprzednie ekipy chciały wyeliminować to zagrożenie i slusznie.Pan Arkadiusz idealnie poustawiał szachy w tej grze, tak aby do tego nie dopuścić…
Panie Grzegorzu, dobrze, bardzo dobrze.
Obudź to towarzystwo. Kawałek miasta sparaliżowany juz od wielu lat.
To żalosne. Zacznij konkretnie działać, nie pozwól czekać żeby doszło tragedii.
Awantura przez Ślusarczyka? Chyba ktoś nie oglądał sesji!
Po kontach rozstawiła radę soltyska a Slusarczyk tylko podczepił wagonik.
Lewandowska wszystkie rozumy pozjadała i wydaje się jej, że jest już burmistrzem.
Policjant powinien być policjantem a nie ciągać 10 srok za ogon
Grzesiek oponował bo sam chciał kupić za psie pieniądze. Nie zdziwię się jak się też do Gutki będzie podlizywał
Niech by nawet za darmo wzial . Ten budynek z nadzorem konserwatorskim to wrzod na doope dla wlasciciela. Az tak glupi to on nie jest.
Widzę jak okręt zaczyna tonąć to szczury uciekają. A tak na marginesie otworzyć drogę a za zabezpieczenie obiektu odpowiada Pan Gutka ze swoim stowarzyszeniem. Bardzo proste!!!
Grzesiek. Naucz się parkować koło kruka. A co znajomy nie kupił??? Poza tym zbuduj kładkę na działki. Miłego dnia
Tak w woli ścisłości, ta polityczna patologia sprzedała Czarnego Kruka a słodownie oddała za darmo bo to śmiech na sali za ile obie nieruchomości poszły.
Pan Dawid powinien już pakować walizkę