Strona główna Aktualności Nastolatki przyłapane na kradzieży w markecie

Nastolatki przyłapane na kradzieży w markecie

1
276

Dwie nastolatki weszły do marketu i z jednej z półek wzięły kosmetyk, a następnie próbowały wyjść nie uiszczając zapłaty. Na miejscu interweniowała ochrona i policja.

 

Każdego dnia przez sklepy w całej Polsce przewijają się miliony klientów. Zdecydowana większość robi zakupy uczciwie, jednak wystarczy kilku złodziei, by przedsiębiorcy ponieśli dotkliwe straty. Drobne kradzieże, które z pozoru mogą wydawać się nieistotne, w skali roku kosztują handel detaliczny setki milionów złotych. Problem od lat pozostaje jednym z największych wyzwań branży, a jego skutki odczuwają nie tylko właściciele sklepów, lecz także pozostali klienci.

Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że w 2025 roku stwierdzono ponad 31,7 tys. przestępstw kradzieży sklepowych, czyli o 5,5 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy odnotowano około 30,1 tys. takich przypadków. Jednocześnie liczba wykroczeń spadła z blisko 244 tys. do 221,7 tys., co eksperci wiążą m.in. ze zmianą zachowań sprawców oraz skuteczniejszym wykrywaniem seryjnych kradzieży. Średnia wartość towaru skradzionego w przypadku wykroczeń wynosi około 140 zł.

Branża handlowa zwraca jednak uwagę, że oficjalne statystyki nie odzwierciedlają rzeczywistej skali problemu. Wiele sklepów nie zgłasza drobniejszych zdarzeń, uznając, że czas potrzebny na formalności przewyższa wartość utraconego towaru.

Najczęściej kradzione są produkty niewielkie, ale kosztowne i łatwe do odsprzedania. Na liście znajdują się przede wszystkim markowe kosmetyki, perfumy, alkohole, kawa, czekolady, maszynki i wkłady do golenia, baterie, elektronika, a także drogie artykuły spożywcze. Coraz większym problemem są również zorganizowane grupy, które potrafią w ciągu kilku minut wynieść ze sklepu towar wart kilka lub nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Straty ponoszone przez handel nie ograniczają się wyłącznie do wartości skradzionych produktów. Sieci handlowe wydają każdego roku ogromne kwoty na monitoring, systemy elektronicznego zabezpieczenia towarów, ochronę fizyczną, analizę obrazu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz szkolenia pracowników. Koszty te są później uwzględniane w działalności przedsiębiorstw i pośrednio wpływają na ceny płacone przez klientów. Eksperci rynku detalicznego podkreślają, że ograniczanie strat wynikających z kradzieży będzie jednym z najważniejszych wyzwań dla branży również w najbliższych latach.

Polskie przepisy przewidują wyraźny podział odpowiedzialności sprawców. Jeżeli wartość skradzionego mienia nie przekracza 800 zł, czyn stanowi wykroczenie z art. 119 Kodeksu wykroczeń. Grozi za nie kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny, a sąd może dodatkowo zobowiązać sprawcę do naprawienia szkody.

Gdy wartość skradzionego towaru przekracza 800 zł, mamy już do czynienia z przestępstwem z art. 278 Kodeksu karnego, zagrożonym karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Co ważne, nawet osoby dokonujące wielu drobnych kradzieży nie mogą czuć się bezkarne. Jeżeli działają według z góry powziętego zamiaru, a łączna wartość skradzionego mienia przekroczy ustawowy próg, ich zachowanie może zostać zakwalifikowane jako przestępstwo, a nie seria wykroczeń.

Natomiast w przypadku osób nieletnich, odpowiedzialność za kradzież wygląda nieco inaczej niż w przypadku dorosłych. Dzieci, które nie ukończyły 13. roku życia, nie ponoszą odpowiedzialności na podstawie przepisów o postępowaniu w sprawach nieletnich, jednak ich zachowanie może skutkować interwencją sądu rodzinnego oraz zastosowaniem środków wychowawczych wobec rodziców lub opiekunów. Z kolei osoby, które ukończyły 13 lat, ale nie mają jeszcze 17 lat, odpowiadają przed sądem rodzinnym za przejawy demoralizacji lub czyny karalne. W praktyce oznacza to, że nawet kradzież towaru o niewielkiej wartości może zakończyć się wszczęciem postępowania przed sądem rodzinnym.

Do jednego z takich właśnie zdarzeń, próby kradzieży towaru z marketu przez osoby nieletnie doszło w miniony weekend w Lwówku Śląskim. Dwie nastolatki wybrały się na zakupy do sklepu przy ulicy Oświęcimskiej. 16-latka i jej o rok młodsza koleżanka ze sklepowej półki wzięły kosmetyki o wartości 33 złotych. Niestety, dziewczyny nie zamierzały zapłacić za towar.

Próbę kradzieży wychwycił personel marketu, który zatrzymał podejrzewane oraz powiadomił policję. Młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim wspomina, iż zgłoszenie o zdarzeniu dyżurny przyjął w piątek, tuż po godzinie 19. Na miejsce natychmiast dysponowano patrol.

Przybili funkcjonariusze skontaktowali się z rodzicami starszej z dziewczyn, którzy pojawili się w sklepie, skąd odebrali pociechę. Na tym sprawa się nie kończy. Policjanci sporządzili wniosek do sądu rodzinnego, który to zadecyduje o konsekwencjach dla nastolatki.

Sąd rodzinny ma do dyspozycji szeroki katalog środków przewidzianych w ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Może udzielić upomnienia, zobowiązać nieletniego do określonego postępowania, objąć go nadzorem kuratora, skierować do ośrodka kuratorskiego, a w poważniejszych przypadkach umieścić w młodzieżowym ośrodku wychowawczym.

1 KOMENTARZ

  1. Społeczeństwo płaci 800zł na każdą z tych dziewczyn i jeszcze widać mają czelność kraść.
    Mało i mało.
    Zabrać te plusy.
    Nic dobrego z tego rozdawnictwa społeczeństwu nie przyniosło.

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj