Moja Pasja: Piotr Bachór

0

W ramach naszego krótkiego cyklu pn.: „Moja Pasja”, w każdy kolejny poniedziałek prezentujemy historie wyjątkowych osób, mieszkańców naszego regionu, naszych sąsiadów, znajomych, przyjaciół, którzy mają swoją małą pasję.

 

Joanna Troszczyńska – Giera: Dzisiaj o swojej pasji i zainteresowaniach opowie nam nastolatek – Piotr Bachór. Wprawdzie mieszkaniec Bolesławca, ale pasją „zaraził się” w Lwówku Śląskim.

Piotrze, czym obecnie się zajmujesz?

Piotr Bachór Dzień dobry! Uczęszczam do wygasającego już Gimnazjum Samorządowego nr 3 w Bolesławcu.

JT-G: Szkoła, dom, lekcje …, ale masz także swoją małą pasję, jaką?

Moją pasją od niedawna jest decoupage.

JT-G: Jak to się zaczęło, kto Ciebie do tego namówił, kto nauczył i jaki to ma związek z Lwówkiem Śląskim?

P. B.: Zaczęło się niewinnie… od prezentu dla mamy.

Mój tata pracuje w jednej z firm w Lwówku Śląskim i postanowiłem, że pewnego dnia chciałbym zobaczyć jak pracuje. I tak się też stało. Gdy już „pracowałem” wraz ze swoim tatą, okazało się, że jego bardzo dobrą koleżanką z pracy jest … Pani Agnieszka Chojka.

W ten sposób zapoznałem się z nią i wtedy się wszystko zaczęło. Ponieważ praca Pani Agnieszki była dużo ciekawsza od zajęć mojego taty, zdecydowałem się, że teraz będę się przyglądał jej (pracy na tym stanowisku). Po długich rozmowach, Pani Agnieszka pochwaliła mi się swoimi pracami… byłem nimi zachwycony. Zbliżał się Dzień Matki, a mnie wtedy natchnęło, żebym spróbował zrobić własne pudełko – decoupage.

Pani Agnieszka tłumaczyła mi wszystko – krok po kroku, jak robić. Dzielnie znosiła moje wiadomości pt. „Pani Agnieszko pomocy! Jak mam to zrobić”. Można powiedzieć, że była moją „wyrocznią”. Nigdy nie odmówiła pomocy…

W końcu zrobiłem to pudełko dla mamy – było tak brzydkie, że aż wstyd było dawać, ale mama, jak to mama – bardzo jej się spodobało… i tak zaczęła się moja przygoda z decoupage.

JT-G: Nie uważasz, że to trochę nietypowe zajęcie jak dla młodego chłopaka? Co takiego daje Ci to zajęcie?

P. B.: Nietypowe, to mało powiedziane… Jestem nietypowym nastolatkiem – nie gram w gry komputerowe, a zamiast „wypadów” z kolegami – wolę zabawę z moją kochaną siostrzenicą bądź bratanicą.

To zajęcie daje mi dużo satysfakcji. Bardzo lubię, gdy wręczając taki własnoręcznie robiony prezent widzę szczere uśmiechy na twarzy obdarowanych.

JT-G: Czy poza decoupage-m zdarza Ci się robić także inne rzeczy, czy próbujesz innych technik?

P. B.: Na chwilę obecną zajmuję się tylko decoupagem… Ponieważ jestem w ostatniej klasie gimnazjum bardziej skupiam się na szkole i mam mniej czasu na próbowanie nowych technik.

 

JT-G: Czy Twoje prace można gdzieś podziwiać, czy robisz tylko dla siebie?

P. B.: Oczywiście, że tak. Moje prace można oglądać ma moim profilu na Facebooku, bądź też na profilu Facebookowym „Suwenir dla Ciebie – Upominki Prezenty”.

Jeśli chodzi o robienie „dla siebie”, szczerze przyznam, że nie mam nic swojego… najczęściej są to zamówienia od obcych osób.

JT-G: Jakie są Twoje plany na przyszłość, czy zamierzasz poświęcić się rękodziełu, czy to ma być taka odskocznia od szarej codzienności ?

P. B.: Jest to odskocznia od codzienności, od szkoły, sprawdzianów, nauki. Jest to forma delikatnego wyciszenia zmartwień dotyczących dnia codziennego. Raczej w zupełności nie poświęcę się rękodziełu.

 

JT-G: Jakie są Twoje marzenia związane z tworzeniem, czy jest coś, co podziwiasz i czego chciałbyś się nauczyć?

P. B.: Marzenia… myślę, że takim małym marzeniem jest to, żeby robić coraz piękniejsze prace i żeby przy każdym zamówieniu trafić w gust zamawiającego. Podziwiam wszystkich zdolniejszych ode mnie. Jeśli chodzi o samą naukę czegoś nowego to cały czas się uczę… zdobywam nowe umiejętności.

JT-G: Czy z własnego doświadczenia poleciłabyś takie zajecie innym?

P. B.: Na pewno bym polecił, jest to coś fajnego, dającego dużo radości. I wbrew pozorom – nic trudnego.

 

JT-G: Dziękuję za rozmowę. Życzę Ci przede wszystkim znakomitych wyników na egzaminach i dostania się do wymarzonej szkoły średniej. Życzę również, żebyś rozwijał swoje uzdolnienia i odnosił sukcesy. Liczę, że za jakiś czas znowu się spotkamy i porozmawiamy o nowych technikach.