Dachowanie Citroenem

2
1499
Citroen
zdjęcia: Jelonka.com

Piękna, słoneczna pogoda. Sucha nawierzchnia. To idealne warunki do podróżowania. Niestety, zdarzają się sytuacje nieprzewidziane, o czym przekonała się kierująca Citroenem.

 

Sarny, jelenie, dziki czy lisy coraz częściej pojawiają się w pobliżu dróg. Kierowcy muszą liczyć się z ryzykiem nagłego wtargnięcia ich na jezdnię. Wystarczy chwila nieuwagi, nadmierna prędkość lub gwałtowna reakcja za kierownicą, by zwykła podróż zakończyła się poważnym wypadkiem.

Do takich zdarzeń dochodzi regularnie także na drogach powiatu jeleniogórskiego i lwóweckiego. Szczególnie niebezpieczne są odcinki przebiegające przez lasy, pola i tereny o ograniczonej widoczności. Zwierzęta najczęściej pojawiają się na drogach o świcie oraz po zmroku, jednak nie brakuje sytuacji, gdy wybiegają przed samochody również w ciągu dnia.

Eksperci podkreślają, że w przypadku zauważenia zwierzęcia przy drodze należy natychmiast zmniejszyć prędkość i zachować szczególną ostrożność. Sarna rzadko porusza się samotnie. Za pierwszym zwierzęciem często podążają kolejne, dlatego nawet jeśli jedno przebiegnie przez jezdnię, zagrożenie wcale nie mija. Wiele groźnych wypadków nie jest skutkiem samego zderzenia ze zwierzęciem, lecz gwałtownych manewrów wykonywanych przez kierowców próbujących uniknąć kolizji.

Tak mogło być również w przypadku zdarzenia, do którego doszło w piątek w Siedlęcinie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierująca białym Citroenem C3 straciła panowanie nad pojazdem, w wyniku czego samochód dachował.

Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Jak podaje portal Jelonka.com, za spowodowanie zdarzenia została ukarana mandatem.

citroen dachowanie siedlecin 2 citroen dachowanie siedlecin 3

citroen dachowanie siedlecin 4

2 KOMENTARZE

  1. A co ona winna że jej sarna wybiegła i odruchowo próbując ratować życie sarny sama wypadła z drogi. Czy w policji pracują same dzbany???? Dziwić się że później jak ktoś potrąci dziką zwierzynę to ja zostawia i odjeżdża nie udzielając zwierzęciu pomocy. Za taką pomoc to nie dość że pokryje koszty naprawy auta(jak nie ma autocasco) to jeszcze policja dorzuci kilka stówek od siebie za niedostosowanie prędkości. A skąd niby wiedzą ile jechała. Żeby wywrócić takiego citroena nie trzeba dużo.

    • Zdaje się kolega jeszcze nie wie,że policja nie jest od służeniu społeczeństwu i chronieniu go.Policja jest od wlepiania mandatów dziadkom wracającym rowerem z działki i tym ,którzy nie daj boże przekroczą o 10 km dozwoloną prędkość.Już dawno stracili autorytet i poważanie.I nie piszę tego złośliwie,godzinę temu spisywali u nas na rynku bezrobotnego pijaczka ,który i tak nie ma z czego zapłacić ale jak przez ten sam rynek jechał w jakimś gruchocie bez wydechu małolat to już nie widzieli oczywiście patrol z metra cięta blondynką .

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj