Czy policjanci pobili zatrzymanego? Sprawę bada prokuratura

5
1997

Ponad półtora miesiąca temu jeden z mieszkańców Gryfowa Śląskiego oświadczył, iż został bez powodu zatrzymany i przewieziony na komisariat, gdzie policjanci pobili go.

 

Całe zdarzenie miało na ulicy Młyńskiej w Gryfowie Śląskim w piątkowy wieczór 11 grudnia 2020 roku. Młody mieszkaniec Gryfowa Śląskiego wracał od znajomych z imprezy. Szedł ze swoim psem. Był już niemal pod swoim domem, kiedy otrzymał smsa. Przykucnął, żeby go w spokoju odczytać. Wówczas nadjechał patrol policji. Mundurowi zażądali od niego okazania dokumentów. Wywiązała się dyskusja. Ta szybko zakończyła się zatrzymaniem mężczyzny i przewiezieniem go na komisariat.

W rozmowie z nami mężczyzna ze szczegółami opisywał moment zatrzymania. Mówił, iż podczas zatrzymania był kopany, dostał w twarz i został ogłuszony a następnie policjanci wrzucili go na pakę i przewieźli na komisariat.

Wyszarpali mnie z busa, otworzyli drzwi i agresywnie rzucili na podłogę, przy czym jeden policjant klęknął na mnie i powiedział: „no to teraz się pobawimy” – tak moment „wejścia” na gryfowski komisariat relacjonował młody mężczyzna, który mówił, iż policjanci wyginali mu ręce i kopali go po głowie, po twarzy. „Tak, normalnie dostawałem buty na głowę” – zapewniał chłopak, który przyznawał, iż w pewnym momencie z nerwów, strachu i braku oddechu zaczął się trząść. Wówczas policjanci się wystraszyli i wezwali pogotowie. Ratownicy przewieźli zatrzymanego do jeleniogórskiego szpitala. W sobotni poranek po wyjściu ze szpitala mężczyzna m.in. z podbitym okiem, obrażeniami głowy, nogi… skierował się prosto do lekarza, który zrobił mu obdukcję.

Kilka dni później mieszkaniec Gryfowa Śląskiego złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy gryfowskiej policji. Jak nam tłumaczył, chce dochodzić sprawiedliwości. Chce, żeby policjant został ukarany, bo jego zdaniem zdecydowanie przekroczył swoje uprawnienia.

Potraktowali mnie, jakbym był no nie wiem… był zagrożeniem dla kogoś, gdzie ja tylko wracałem z psem” – mówił podczas grudniowej rozmowy z nami młody mężczyzna.

Lwówecka policja wówczas nie zgodziła się na rozmowę z nami. Pani rzecznik po raz kolejny odmówiła nam wywiadu, podczas którego policjanci mogliby ustosunkować się do sytuacji.

W trakcie czynności legitymowania mężczyzna nie chciał podać swoich danych. Zachowywał się agresywnie i irracjonalnie, wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu”. – pisała w mailu sierżant Olga Łukaszewicz oficer prasowa lwóweckiej policji, która tłumaczyła także, iż podczas legitymowania mężczyzna dopuścił się przestępstwa znieważenia funkcjonariuszy słowami powszechnie uważanymi za wulgarne i obelżywe w związku, z czym został zatrzymany. „Ponadto należy podkreślić, iż zatrzymany mężczyzna nie został pobity przez policjantów” – dodawała w kolejnym mailu policjantka.

Obie strony tego zdarzenia potwierdzają sam fakt zatrzymania. Jednak czy faktycznie policjanci z gryfowskiego komisariatu przekroczyli swoje uprawnienia, czy nadużyli siły wobec zatrzymanego, czy go pobili, to ma być przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Prokurator Tomasz Czułowski rzecznik prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze przyznaje nam, iż do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które obecnie jest wyjaśniane. Sprawa została przekazana do prowadzenia jeleniogórskiej prokuraturze.

Postępowanie dotyczące mającego mieć miejsce 11 grudnia 2020 roku w Gryfowie Śląskim pobicia zatrzymanego mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji zostało przekazane do dalszego prowadzenia Prokuraturze Rejonowej w Jeleniej Górze. Aktualnie wykonywane są czynności procesowe, między innymi przyjęto ustne zawiadomienie o przestępstwie i przesłuchano w charakterze świadka pokrzywdzonego” – wyjaśniał nam kilka dni temu rzecznik prokuratury okręgowej.

Młody gryfowianin w materiale wideo jasno i wyraźnie mówi, że został pobity oraz rzeczowo opisuje przebieg zdarzeń. Policjanci nie chcieli stanąć przed kamerą i w lakonicznych odpowiedziach mailach twierdzili, że zostali znieważeni oraz zapewniali, że nie pobili mężczyzny. Co więc stało się podczas zatrzymania i na gryfowskim komisariacie, skąd te obrażenia na ciele mężczyzny?

Jak myślicie, czy sprawę uda się wyjaśnić?

Czytaj koniecznie: Czy policjanci na komisariacie pobili zatrzymanego?
Czytaj również: Zmiany kadrowe w gryfowskiej policji
Czytaj także: Nowy Komendant w Komisariacie Policji w Gryfowie Śląskim

5 KOMENTARZE

  1. Pewnie Śp. Igor Stachowiak też sam sobie zrobił obrażenia sam siebie pobił?
    Tak tak ciężko się przyznać jakiemukolwiek policjantowi do naruszenia nietykalności cielesnej osoby wobec której prowadziło się interwencje. Nie stoję ani za składającym zawiadomienie ani za policjantami ale nie wyobrażam sobie abym żył w państwie gdzie ludzie mający stać na straży prawa je łamią w stosunku do zwykłego obywatela ani za obywatelem który nie wykonuje poleceń policjanta. Należy skrupulatnie się temu przyjrzeć i jeśli ktokolwiek jest tutaj winien niech poniesie odpowiedzialność .

  2. Skąd ślady po kajdankach na drugi dzień? Myślę, że Panowie nadużywają władzy. Gra**** podał nazwiska osób z którymi przebywał w ten wieczór po czym nie trzeba było długo czekać a patrol policji z samochodem bez oznakowanym wkroczył mi na teren prywatny bez nakazu i bez jakiegokolwiek wylegitymowania się (Nawet prosząc o to). Panowie chcieli dokumenty moje i moich znajomych. Po czym jeden z panów poszedł robić zdjęcia drugiego samochodu stojącego na podwórku a drugi zakazał wychodzić z auta wiedząc, że jest nagrywany w tym momencie i przekracza swoje uprawnienia. Także liczę na sprawiedliwość i aby panowie ponieśli odpowiednią karę 🙂

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here