Sprawy bezczelnych kradzieży zainteresowały Polsat

12
1673

Bezczelność i poczucie bezkarności bandytów wydają się wprost bezgraniczne. Jeszcze na policji nie zdążono konkretnemu śledczemu przypisać sprawy kradzież z soboty na niedzielę, a już złodzieje zaatakowali Pałac we Wleniu po raz drugi.

 

Po zdarzeniu w nocy z soboty na niedzielę wszystkie drzwi pałacu około godziny 23 w niedzielę zostały starannie zamknięte i sprawdzone. W poniedziałek rano okazało się, że drzwi ktoś otworzył.

Początkowo nie wzbudziło to podejrzeń. Mogło zdarzyć się, że pozostawiła je niedomknięte jedna z nocujących osób. Szybko jednak okazało się, że pałac po raz drugi odwiedzili nieproszeni goście.

Z analizy monitoringu wynika, iż sprawcy pojawili się około godziny drugiej w nocy, bez problemu otwierając drzwi i dostając się do wnętrza. Najprawdopodobniej wcześniej weszli w posiadanie oryginalnego klucza i sporządzili jego kopię. Mimo że w pałacu w tym czasie znajdowało się kilka osób, złodzieje czuli się niemal jak u siebie w domu. Kolejno penetrowali kolejne pomieszczenia, wynosząc między innymi sprzęt RTV i AGD, lustro i stojącą na korytarzu figurkę. Usiłowali nawet ukraść wiszącą na ścianie jednej z sal halabardę, którą ostatecznie porzucili. Nie pogardzili natomiast starymi popsutymi nożycami do żywopłotu. Na wynoszeniu fantów spędzili niemal dwie godziny. Być może była to najbardziej pracowita noc w ich życiu.

Sprawa kradzieży w Pałacu po publikacjach na wleninfo.pl i lwówecki.info nabrała ogromnego medialnego rozgłosu. Piszą o niej niemal wszystkie lokalne i regionalne media. Kradzieżą zainteresowali się reporterzy telewizji Polsat. Obszerne relacje pojawiły się we wtorek w POLSAT News oraz w głównym wydaniu Wydarzeń o godz. 18:50.

„Gość w dom, Bóg w dom”, ale w tym przypadku właścicielom zabytkowego pałacu we Wleniu nie chodziło o takich gości. Obiekt hotelowy w związku z pandemią stoi prawie pusty, co skrzętnie wykorzystali złodzieje, zresztą nie pierwszy raz – tymi słowami Robert Gusta rozpoczyna reportaż, który ukazał się dziś w głównym wydaniu Wydarzeń w Polsacie.

Właściciel Pałacu Pan Sławomir Osiecki przyznaje, iż kolejnej nocy doszło do kolejnej kradzieży a teraz spodziewa się, że jeżeli tak to dalej pójdzie, to podjedzie tir pod pałac i zaczną meble wynosić.

Autor reportażu zauważa, iż poczynaniom złodziei z obrazu przyglądał się Mounier, francuski generał z okresu napoleońskiego, ale także obiektywy nowoczesnego monitoringu.

Kustosz pałacu Pan Krzysztof Jodko- Narkiewicz przyznaje, iż złodzieje kradną wszystko, co im w ręce wpadnie. – Próbowali ściągnąć halabardę i zabrać do samochodu – wspomina nie kryjąc, iż przecież takiej halabardy dziś nikt nie kupi, bo jest ona bezwartościowa.

Autor reportażu po rozmowie z pracownikami pałacu zauważa, iż zachowanie złodziei świadczy o desperacji, amatorszczyźnie, ale także poczuciu bezkarności.

W tej sprawie prowadzone są intensywne czynności wykrywacze – zapewnia nadkom. Kamil Rynkiewicz, z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i tłumaczy: – Jak wynika z ustaleń sprawcy prawdopodobnie wykorzystali fakt niedomknięcia drzwi zewnętrznych przez jednego z gości hotelowych.

Z takim tłumaczeniem nie zgadzają się w rozmowie z nami pracownicy pałacu, którzy przyznają, iż początkowo zakładali oni taką wersję wydarzeń, jednak po przejrzeniu monitoringu widać na nim wyraźnie, że opryszki weszli do środka w zupełnie inny sposób. Dodają także, iż już przedwczoraj powiadomili o tym policję, która dysponuje także nagraniami.

Gorzkich słów w kierunku funkcjonariuszy policji nie szczędzi w materiale właściciel pałacu – Przyjazd na miejsce przestępstwa ponad dobę po zgłoszeniu. To już nie świadczy dobrze. Policjanci byli początkowo bardzo niechętni do zbierania jakichkolwiek dowodów, informacji. – przyznaje.

Dziennikarz przypomina, iż „policjanci twierdzą, że tu cytat: prowadzą czynności wykrywcze”. Reporter materiał w telewizji Polsat puentuje słowami: „Pałac we Wleniu był w swej historii wiele razy rabowany, m in. przez żołnierzy francuskiego generała, który stał się niemym świadkiem współczesnej kradzieży”.

Bezczelność sprawców, ich poczucie bezkarności i kompletne lekceważenie stróżów prawa jest wręcz porażające. Teraz gdy na naszą policję patrzy niemal cała Polska, doprowadzenie sprawców przed oblicze wymiaru sprawiedliwości powiano stać się dla niej punktem honoru. Jak na razie pytanie; Czy tak się stanie? Czy stróżom prawa uda się zabezpieczyć dowody pozwalające na posadzenie bandytów? pozostaje otwarte.

-/ Andrzej Jaśkiewicz, wleninfo.pl / red /-

12 KOMENTARZE

  1. Panie komendancie prosimy o prawdziwe informacje ile patroli/ policjantow strzeze bezpieczenstwa w czasie sluzby nocnej na terenie calego powiatu ? Jest szansa czy dalej beda opowiadane bajki jak to mozemy sie czuc bezpiecznie?

  2. Ktora to juz kradziez we Wleniu! Ulice Piastowska okradli. I co, kogos to zainteresowalo na policji? Zlapali kogos lub przesluchali? Poinformowali wlascicieli o przebiegu sledztwa lub zakonczeniu? Do dzisiaj nic…

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here