Strona główna Aktualności Quadem po Jeziorze Pilchowickim – wideo

Quadem po Jeziorze Pilchowickim – wideo

23
13781
zdjęcie poglądowe

Wjechał quadem na dno Jeziora Pilchowickiego i utknął w mule. Pojazd miał problemy żeby wydostać się z grzęzawiska. Czy jezioro stanie się torem dla off roadu?

 

Jeszcze kilka miesięcy temu po Jeziorze Pilchowickim pływały łodzie i kajaki, a jego tafla przyciągała turystów oraz wędkarzy. Dziś krajobraz zmienił się nie do poznania. W związku z opróżnianiem zbiornika przed remontem ponadstuletniej zapory woda całkowicie zniknęła, odsłaniając rozległe połacie dna, a na nich m.in. wraki samochodów, pozostałości dawnej zabudowy, niewybuchy i inne przedmioty skrywane przez dziesięciolecia pod powierzchnią.

To właśnie ta nietypowa sceneria przyciąga coraz więcej osób. Jedni przyjeżdżają zobaczyć odsłonięte dno zbiornika, inni robią zdjęcia niezwykłego krajobrazu. Nie brakuje jednak również tych, którzy postanawiają potraktować teren jak tor do jazdy pojazdami terenowymi.

O widocznych śladach po pojazdach terenowych na plaży w okolicach Strzyżowca oraz Wrzeszczyna pisaliśmy kilka dni temu. Wczoraj otrzymaliśmy od czytelnika nagranie jednego uczestnika przeprawy po dnie jeziora, który utknął swoim pojazdem w gęstym mule. Pojazd ugrzązł i nie był w stanie samodzielnie wydostać się z grzęzawiska. Według relacji naszego czytelnika, na pomoc ruszyli koledzy pechowca.

Jezioro jeszcze nie całkiem wyschło. W wielu miejscach cienka warstwa przesuszonego osadu sprawia wrażenie stabilnego podłoża, jednak pod nią znajdują się miękkie, głębokie pokłady mułu. Wjazd samochodem lub quadem może skończyć się nie tylko utknięciem pojazdu, ale także stworzyć zagrożenie dla kierowcy i osób próbujących go wydostać.

Dno Jeziora Pilchowickiego stało się niecodzienną atrakcją. Z jednej strony niemal księżycowy krajobraz, niebywała okazja do zobaczenia miejsca, które po pół wieku odsłania tajemnice, z drugiej liczne skarby odnajdowanie na dnie, a z trzeciej rozległe przestrzenie kuszą. Warto jednak pamiętać o istniejącym zagrożeniu.

23 KOMENTARZE

  1. Za wjechanie i narażenie siebie i służby, które potem będą wyciągać jego z mułu narażając siebie powinien ,każdy z wjeżdżających dostać najwyższy wymiar kary.

  2. Posiadam ọuada oraz crosa i nawet nie przyszło by mi do głowy by wjechać tam narażając siebie i innych.sa tereny sprawdzone a to dlamnie to poprostu burak.

  3. Kiedy zobaczy się kogoś na quadzie lub crossie ,którzy narażają siebie i codziennie przychodzi wiele zgłoszeń odnośnie ludzi nie mających mózgu , powinno się od razu dzwonić po policję i sprawdzać czy jegomość został ukarany solidnie.

  4. To nie,że w błoto, tam są metry pozostalosci w których można utknąć,a potem chłopaki ze straży będą się narażać by go wyciągnąć żywego lub martwego i na końcu powie,że przecież znaku nie było by nie wjeżdżać,chore spoleczenstwo

  5. Jak większość komentarzy kara z 25 000 PLN co najmniej i taka sama dla kolesi pomagających to wyciągnąć,a przy oczyszczaniu z tych wraków dna zezłomować wszystko łącznie z tym quadem.

  6. No I co z tego że wjechał wy żałosni nieudacznicy,co złego zrobił ???? Zniszczył coś?? Popsuł??? Jesteście niedorozwinięci,? Czy tak już jadem plujecie,bo jeden niedorozwuj nazywany sie dziennikażyną z bożej łaski pisze przygłupi artykuł bo już niema mózgu żeby coś pożytecznego napisać pisze chłam,a wy jak te bezmózgi plujecie jadem . Chłop wjechał,wyjechał i tyle. Niedorozwoje

  7. Normalnie…
    Wpuścić tam caaały offroad i bawić się na całego. Oni sobie sami poradzą.
    Tak samo 3 miesiące temu trzeba było udostępnić łowisko wędkarzom, wylowiliby rybki i mniej smrodu by teraz było…

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj