Polsat Interwencja w Lwówku Śląskim. Okradzeni rolnicy opowiadają o procederze

0
8109
zdjęcie poglądowe (archiw. Lwówecki.info)

Okradali ich pracownicy. Nawozy zamiast rozsypać na polu sprzedawali innym rolnikom. Straty liczą w milionach. W reportażu pojawiają się informacje o podejrzanych oraz ich stanowiska a także moment zatrzymania przez policję

 

Rodzina rolników spod Lwówka Śląskiego przez kilka ostatnich lat zbierała z pól znacznie mniejsze plony niż powinna. Dzięki nadajnikom GPS zamontowanym w maszynach rolniczych oraz pomocy detektywa ustaliła, że na ich pola trafia znacznie mniej nawozów, niż powinno. Reszta trafia do sąsiednich gospodarstw. Straty państwa Kyziołów są ogromne.

O sprawie redakcja Lwówecki.info pisała tuż po zatrzymaniu podejrzanych. Wówczas jeszcze policja nie chciała zdradzać zbyt wiele szczegółów. Przyznała jednak, iż doszło do zatrzymania na gorącym uczynku trzech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat. Potwierdziła także, iż udało się zabezpieczyć część skradzionego nawozu.

“Do zatrzymania doszło po tym, jak policjanci zostali powiadomieni o podejrzeniu kradzieży towarów przez właściciela firmy. Na podstawie zebranych materiałów i ich analizy, funkcjonariusze zajmujący się tą sprawą zatrzymali trzech mężczyzn na gorącym uczynku, kiedy wieczorem 21 marca br. usiłowali dokonać kolejnej transakcji nawozów rolniczych.” – wspominała nam sierżant Olga Łukaszewicz z lwóweckiej policji.

Więcej o całym procederze i okolicznościach towarzyszących sprawie dowiedzieliśmy się w dniu wczorajszym po publikacji na antenie Polsatu.

W programie Interwencja poszkodowany rolnik, Mateusz Kyzioł wyjaśnił, iż całe przyczepy nawozu trafiały do gospodarstwa lub gospodarstw osób, które albo to dalej dystrybuowały, albo używały na potrzeby własnego gospodarstwa.

czytaj także: Urzędniczy absurd w Lwówku Śląskim. Interweniuje Polsat

Gospodarstwo rolne pod Lwówkiem Śląskim należy do jego ojca Arkadiusza, który prowadzi je od połowy lat 90-tych. Mężczyźni uprawiają rzepak, pszenicę, kukurydzę i do niedawna ziemniaki. Jak przyznają w materiale już w 2018 roku zauważyli, że mimo stosowania tych samych dawek nawozów, zbierają coraz gorsze plony.

– Tak naprawdę od tego 2020 roku zaczęła się analiza, co jest nie tak. Mimo, że robimy wszystko tak jak wydaje nam się, że powinno być, koszty ponosimy nie mniejsze niż wszyscy na około robiący to samo, to efektu nie ma. – opowiada w reportażu Arkadiusz Kyzioł, który doszedł do wniosku, że na pole nie trafiło tyle nawozu, ile powinno.

– Pracownik potrafił jechać rozsiewaczem na pole 60-100 hektarów. Objechał je na około, zrobił przejazd pierwszy i rozsypywał pełną dawkę nawozu z zewnątrz, na około 30 metrów. Chodziło o to, żeby jak się podjedzie, było widać, że jest to prawidłowo rozsypane. A później sobie zmniejszał dawkę – twierdzi pan Arkadiusz, który przyznaje, iż zaczął podejrzewać dwóch pracowników, że ci kradną mu nawozy.

Mężczyzna wraz z synem postanowili uaktywnić system GPS, który fabrycznie montowany jest w maszynach. Trasy przejazdu ciągników miały potwierdzić ich przypuszczenia. Pan Mateusz wspomina, iż takie „typowe” zachowanie złodziei polegało na tym, że po wykonaniu zabiegu nawożenia na polu zamiast do bazy jechali oni na teren gospodarstwa pasera. Na potwierdzenie czego mężczyzna pokazał dziennikarzom tracking GPS-ów zamontowanych w ciągnikach.

– Gdybyśmy wiedzieli, że nawóz jest niezastosowany, to nawieźlibyśmy jeszcze raz. A żyliśmy w nieświadomości pół roku, robiliśmy inne zabiegi zgodnie ze sztuką, a zabrakło tego podstawowego, który miał zbudować plon. Takich zdarzeń było kilkadziesiąt tylko w zeszłym roku – mówi w reportażu pan Mateusz.

Co więcej, to na początku 2022 roku właściciele gospodarstwa zatrudnili do pomocy prywatnego detektywa. Ten miał prześledzić trasy, które pokonywały ciągniki i miejsca, w których zatrzymywały się na dłużej. Ta inwestycja jak najbardziej się opłaciła. To jej efektem było zatrzymanie na gorącym uczynku pracowników oraz lokalnego rolnika, który usłyszał zarzut paserstwa.

Zatrudniony przez rolników detektyw w reportażu przyznaje, iż policji udało się zabezpieczyć około 15 ton nawozów i 50-60 pojemników po nawozach, które jego zdaniem należały do państwa Kyzioł.

Dziennikarze przyznają, iż próbowali porozmawiać z mężczyzną podejrzanym o paserstwo, u którego zabezpieczono skradziony nawóz, jednak ten nie chciał z nimi rozmawiać.

„W oświadczeniu przesłanym przez swego pełnomocnika podkreślił, że nie brał udziału w oszustwie, nawozy były na terenie jego gospodarstwa dwa razy, ale nie zajmował się paserstwem. I nie poczuwa się do winy za problemy gospodarcze rodziny Kyziołów.” – czytamy na stronach Polsat Interwencja.

Poszkodowani rolnicy opowiadają także dziennikarzom o spotkaniu pomiędzy nimi, a jednym z członków rodziny mężczyzny oskarżanego o paserstwo. Mówią, że proponowano im pieniądze. Cała rozmowa została przez nich nagrana:

„– Jakby można w ten sposób, że my z nawiązką panu oddamy to w gotówce. Żeby nie toczyło się to, co się toczy. Dzieci w domu, córka wczoraj widziała, jak jego skuwali, nastoletnia.
– Wie pani co, ja powiem jako syn, bo pani się do córki odnosi. Ja widziałem przez ostatnie trzy lata mojego tatę, który zachorował na nadciśnienie, mojego dziadka, który dostał demencji. Widziałem też komorników, którzy do nas przychodzili, przez to, że ktoś inny się na tym dorabiał. I te straty, które ponieśliśmy za sam przeszły rok, przy wstępnych kalkulacjach to jest przynajmniej 1,5 miliona złotych. Utracone korzyści plus to, co wyjechało.” – to fragment odtworzonej w reportażu rozmowy.

czytaj także: Seniorka prosiła burmistrza o pomoc. Dostała 500 zł grzywny!

Jak wskazują poszkodowani rolnicy, jeden z podejrzanych pracowników przyszedł do nich i przeprosił tłumacząc, że nie wie, co go do tego skłoniło. Ów mężczyzna podczas przesłuchania przyznał, że do kradzieży dochodziło także w poprzednich latach.

W materiale wypowiada się także drugi z byłych pracowników, który twierdzi, iż nie ma tu mowy o żadnej kradzieży.

– Po pierwsze, to tam nikt nic nie ukradł… bo oni byli nam dłużni pieniądze. Odebraliśmy, co swoje. Ja tego nie wywoziłem. Mój udział był tylko taki, że ja o tym wiedziałem i nic więcej – mówi w programie Interwencja były pracownik państwa Kyziołów.

Z takim postawieniem sprawy przez byłego pracownika nie zgadzają się poszkodowani rolnicy. Mateusz Kyzioł przesłał do redakcji Lwówecki.info oświadczenie:

„Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy zaraz po ich aresztowaniu w dniu 21.03.2022 r. wskazując, że proceder nie był jednorazowy, a trwał od zeszłego roku. Oskarżenia Pana Marcina T. jakoby jesteśmy mu winni jakiekolwiek pieniądze są bezpodstawne. Pan Marcin T. otrzymał, pełne wynagrodzenie za okres pracy w naszym gospodarstwie, ponadto nie wywiązał się on z podpisanej między nami, a nim umowy, na mocy której sfinansowaliśmy Marcinowi T. kurs na prawo jazdy C+E, a zainteresowany miał w obowiązku pracować na naszą rzecz, w innym wypadku zmuszony jest zwrócić koszty, wraz z należnymi odsetkami, z oczywistych względów już u nas nie pracuje, a co za tym idzie to Marcin T. jest naszym dłużnikiem. W związku z pomówieniem nasz pełnomocnik wystąpi wobec Pana Marcina T. z pozwem o zniesławienie”.

Dla pełnego obrazu sprawy warto przypomnieć jeszcze ustalenia redakcji Lwówecki.info z kwietnia, kiedy to prokurator Tomasz Czułowski rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze potwierdził nam, iż po przesłuchaniu mężczyzn postawiono im zarzuty. Dwóch z nich, 31- latek z powiatu złotoryjskiego oraz 35 z powiatu lwóweckiego usłyszało zarzuty kradzieży. Trzeci, 39- latek z powiatu lwóweckiego jest podejrzany o przestępstwo paserstwa, czyli przyjęcia rzeczy, które pochodziły z kradzieży. Mężczyzna ten miał przyjąć pochodzące z kradzieży nawozy o wartości ponad 120 tysięcy złotych. Do tego policjanci zabezpieczyli u niego jeszcze maszynę o wartości stu tysięcy złotych, która najprawdopodobniej również pochodziła z kradzieży.

Zachęcamy do obejrzenia całego reportażu dostępnego na stronach Polsat Interwencja, w którym dziennikarze pokazują m.in. moment zatrzymania podejrzanych przez policję.

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here