Zakradł się w środku nocy. Oblał bramę wjazdową na posesję łatwopalną substancją i podpalił. Sprawcy szukają lwóweccy policjanci. Grozi mu więzienie.
Sceny niczym z amerykańskiego filmu rozegrały się w sobotni wieczór w Gryfowie Śląskim. Jak już informowaliśmy, o godzinie 23:00 ulicą Partyzantów przejechał srebrny samochód. Pojazd najprawdopodobniej zaparkował kilka metrów poniżej posesji. Z auta wysiadł mężczyzna, który podszedł pod bramę ogrodzenia jednej z posesji, oblał ją substancją łatwopalną i o 23:02 podpalił.
Wybuch był na tyle duży, iż najprawdopodobniej sam podpalacz nie uchronił się przed płomieniami. Ogień na szczęście nie rozprzestrzenił się i zagrożenie nie przeniosło się na dalszą część posesji. Niemniej zagrożenie było realne.
W niedzielny poranek poszkodowani zgłosili sprawę na policję. Jak przyznaje oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim, mundurowi dysponują już nagraniem z monitoringu. – Policjanci prowadzą w tej sprawie czynności – wskazuje młodszy aspirant Olga Łukaszewicz.
Sami poszkodowani apelują w sieci do wszystkich mieszkańców okolicznych posesji o pomoc w ustaleniu podpalacza. – Jeżeli macie kamery na ulicę, Partyzantów, Rynek, zaczynając od Garncarskiej proszę sprawdźcie czy w okolicach tej godziny przejeżdżał podobny pojazd lub ktoś szedł. Może gdzieś złapała się rejestracja lub osoba, która to zrobiła. – apelują.
Za uszkodzenie mienia sprawcy grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
























Nie pochwalam, ale nikt raczej za darmo takich akcji innym nie robi…..
Potępiać takie chamstwo. Ale Pani G. też ma wiele za uszami. Sąsiadów podpierdziela gdzie się da. Ktoś zaparkuje na podwórku to kartki za szybę wkłada cytuje „ to nie jest parking” po czym po paru dniach jej córka w tym samym miejscu zaparkowała.