Przez ponad 80 lat niezauważony pocisk artyleryjski leżał na jednej z działek w gminie Lwówek Śląski. Jego pole rażenia to około 200-300 metrów. Znaleziony został przypadkiem.
Choć od zakończenia II wojny światowej minęło już ponad 80 lat, ziemia wciąż skrywa niebezpieczne pamiątki po tamtych wydarzeniach. Tylko w lipcu 2024 roku polscy saperzy zabezpieczyli ponad 31 tysięcy sztuk różnego rodzaju niewybuchów i niewypałów, reagując na ponad 600 zgłoszeń z całego kraju. Wśród odnalezionych materiałów znajdowały się bomby lotnicze, pociski artyleryjskie, granaty ręczne, miny oraz tysiące sztuk amunicji. Dane te pokazują, że problem wciąż pozostaje aktualny, a podobne znaleziska regularnie ujawniane są podczas prac budowlanych, remontowych, rolniczych czy porządkowych.
Do kolejnego takiego odkrycia doszło w Bielance na terenie gminy Lwówek Śląski. W poniedziałek przed godziną 20:00 służby otrzymały zgłoszenie o ujawnieniu podczas prac porządkowych prowadzonych na jednej z prywatnych posesji przedmiot przypominający niewybuch.
– Policjanci, którzy przybyli na miejsce, potwierdzili, że ujawniony przedmiot to pocisk artyleryjski pochodzący z czasów II wojny światowej. Mundurowi zabezpieczyli miejsce ujawnienia niewybuchu oraz zadbali o to, aby do czasu przyjazdu patrolu saperskiego nikt nie zbliżał się do niebezpiecznego znaleziska. – tłumaczy młodszy aspirant Olga Łukaszewicz z lwóweckiej policji.
Eksperci przypominają, że mimo upływu wielu dziesięcioleci materiały wybuchowe zachowują swoje właściwości i mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla ludzi.
Policjanci przypominają, że w przypadku odnalezienia przedmiotu przypominającego niewybuch nie wolno go dotykać, przenosić, odkopywać ani podejmować prób samodzielnego zabezpieczenia. Szczególnie niebezpieczne jest wrzucanie takich przedmiotów do ognia czy przewożenie ich w inne miejsce. Nawet silnie skorodowany pocisk może zawierać aktywny materiał wybuchowy zdolny do detonacji.
– W przypadku ujawnienia przedmiotu przypominającego niewybuch należy natychmiast oddalić się w bezpieczne miejsce, zabezpieczyć teren przed dostępem innych osób, o ile można to zrobić bez narażania siebie, i jak najszybciej powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. – wskazuje policjantka.























