Strona główna Aktualności Edukacja Po śmierci 11-letniej Danusi Kuratorium wskazuje zaniedbania

Po śmierci 11-letniej Danusi Kuratorium wskazuje zaniedbania

8
1295
Świeczka na czarnym tle
zdjęcie poglądowe

Czasu nie da się cofnąć, nikt nie przywróci życia 11- letniej uczennicy, która w brutalny sposób została pozbawiona życia przez swoją o rok starszą koleżankę z tej samej szkoły podstawowej. Pojawiają się jednak pytania i wnioski na przyszłość – nie tylko dla jeleniogórskiej placówki, ale wszystkich polskich szkół.

 

Jak doszło do śmierci dziecka?

W dniu 15 grudnia, tuż przed godziną 15., organy ścigania zostały powiadomione o ujawnieniu ciała 11-letniej uczennicy Szkoły Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze. Do zdarzenia doszło tuż za płotem placówki, w rejonie ulic Wyspiańskiego oraz Słowackiego. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji oraz zespoły ratownictwa medycznego. Chwilę później rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze poinformowała, iż zdarzenie zostało zakwalifikowane jako zabójstwo. W toku postępowania ustalono, że osobą podejrzewaną o zadanie śmiertelnych obrażeń jest 12-letnia uczennica tej samej placówki oświatowej.

Informacja o tragedii obiegła media w całym kraju. Dla wielu osób to był szok. O poruszeniu tragedią zapewniał resort edukacji:

Pytania i wnioski na przyszłość

„Jesteśmy wstrząśnięci tragedią w Jeleniej Górze. Myślami i sercem jesteśmy z rodziną, bliskimi oraz społecznością szkolną dotkniętą tym niewyobrażalnym zdarzeniem. Pozostajemy w kontakcie z lokalnymi władzami i Kuratorem Oświaty.” – mogliśmy przeczytać w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Ministerstwo Edukacji i Nauki zapewniało przy tym, że uruchomione zostały wszystkie procedury, podkreślając, że kluczowe jest pełne wyjaśnienie okoliczności i wsparcie psychologiczne.

„Ważna jest dziś wrażliwość na emocje uczniów i gotowość do rozmowy o przeciwdziałaniu przemoc rówieśniczej” – pisała minister Nowacka.

Kuratorium wskazuje zaniedbania

Miesiąc po tragedii Kuratorium Oświaty przeprowadziło kontrolę doraźną w Szkole Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze. Z opublikowanego raportu wynika, że w placówce nie wykorzystywano w sposób systemowy narzędzi służących monitorowaniu dobrostanu psychicznego uczniów. Wskazano również na brak udokumentowanych działań pomimo pojawiających się sygnałów o nieprawidłowościach w relacjach rówieśniczych.

Kuratorium wskazuje, iż kontrola była związana z tragicznymi wydarzeniami z 15 grudnia 2025 r. i dotyczyła zapewnienia uczniom bezpieczeństwa oraz skuteczności działań wychowawczych i profilaktycznych podejmowanych przez szkołę.

„W jej trakcie przeanalizowano m.in. sposób ustalania i przestrzegania zasad obowiązujących w społeczności szkolnej, podejmowane działania wychowawcze i profilaktyczne, a także tryb reagowania na zachowania problemowe. Ustalono, że „Karty samooceny ucznia”, stosowane przez nauczycieli jako element przyjętych w szkole rozwiązań wychowawczych, nie były wykorzystywane w sposób pozwalający na spójne i systematyczne planowanie oraz ocenę skuteczności działań wychowawczych. Nie prowadzono także pełnej dokumentacji działań podejmowanych w następstwie wyników samooceny, co utrudniało ocenę ich adekwatności i skuteczności” – przekazała redakcji Lwówecki.info Miłosława Bożek rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty.

Kolejnym uchybieniem ma być łączenie przez jedną osobę funkcji wychowawcy klasy, pedagoga szkolnego i pedagoga specjalnego. W ocenie kuratorium, nie dało się efektywnie realizować tylu obowiązków jednocześnie.

„Kontrola wykazała potrzebę wzmocnienia spójnego i systemowego podejścia do kształtowania postaw uczniów oraz uporządkowania organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Ustalenia kontroli, w szczególności analiza sposobu realizacji zadań w obszarze wychowawczym i pomocy psychologiczno-pedagogicznej, wskazują ponadto, że łączenie przez jedną osobę funkcji wychowawcy klasy, pedagoga szkolnego i pedagoga specjalnego nie sprzyjało zapewnieniu właściwej i efektywnej realizacji zadań w każdym z tych obszarów.” – dodaje Miłosława Bożek.

W wyniku poczynionych w trakcie niemal dwutygodniowej kontroli ustaleń kuratorium sformułowano zalecenia dotyczące m.in. wzmocnienia nadzoru pedagogicznego, systematycznego dokumentowania i ewaluacji działań wychowawczych oraz właściwej organizacji wsparcia dla uczniów.

Tu warto też wspomnieć, że podczas wcześniejszej kontroli, czynności przeprowadzonych przez kuratorium w czerwcu 2024 roku, w protokole zalecono placówce zatrudnienie nauczycieli psychologów. Ustosunkowując się do tych zaleceń władze podstawówki wskazały, że w arkuszu organizacyjnym zaplanowano zatrudnienie psychologa w wymiarze 0,63 etatu, jednak nie udało się pozyskać psychologa.

Czy ta tragedia pozwoli wyciągnąć wnioski na przyszłość, czy pomoże zmienić szkołę w miejsce przyjazne i bezpieczne dla wszystkich uczniów, nie tylko z nazwy, nie tylko na plakatach w szkolnych gablotkach, ale tak po prostu w życiu codziennym? Przemoc rówieśnicza nie jest dziś niczym nadzwyczajnym. Akty przemocy zdarzają się nie tylko w szkołach z dużych miast, ale także w powiecie lwóweckim są placówki, gdzie wobec „nadpobudliwych” uczniów w szkołach podstawowych interweniuje policja.

Próbą zwrócenia uwagi na problemy w szkołach był zorganizowany pod koniec stycznia w Jeleniej Górze Marsz Ciszy. Jego organizatorzy podkreślali, że celem wydarzenia jest zwrócenie uwagi na problem przemocy wśród dzieci i młodzieży oraz potrzebę realnej rozmowy o ich bezpieczeństwie i przyszłości. Wśród niesionych haseł pojawiały się m.in. „Dobro dzieci w naszych rękach”, „Tak dla edukacji psychologicznej w szkołach” oraz „Czy jako dorośli zawiedliśmy nasze dzieci?”.

Czy teraz coś się zmieni, czy pozostaje nam czekać na kolejną tragedię?

reagujmy na przemoc danusi

8 KOMENTARZE

  1. Powinno się zacząć od domu rodzinnego i metod wychowawczych,bo to co teraz niektóre dzieci wynoszą z domów to jakaś masakra , żadnych wartości zero szacunku do innych,i robta co chceta.

  2. niestety w szkołach jak zostało to napisane „Przemoc rówieśnicza nie jest dziś niczym nadzwyczajnym” sam tego w jednej sp doświadczyłem – bicie, wyzwiska, nękanie i groźby, że to wszystko nic jeśli się o tym komuś powie, myśl tylko o tym aby wrócić do domu. Niestety, gdy szkoły dowiadują się o przemocy, to zamiast się tym zająć przechodzą do ataku rodziny, myśląc że w ten sposób oczyszczają z problemów szkołę, a to właśnie brak poczucia gwarancji bezpieczeństwa sprawia, że jest strach przed powiedzeniem kto i co robi dziecku w szkole.

      • A jesteś absolutnie pewna, że dziewczyna z tej samej szkoły, która dopuściła się tej zbrodni była przed tą tragedią dobrym, grzecznym dzieckiem, nie wykazującym absolutnie żadnych złych zachowań? nie znam konkretnie tych osób, ale wiem, z własnego doświadczenia z ludźmi, którzy mnie krzywdzili, że robili to przez wiele lat w szkole i choć udawali tych dobrych, trudno mi uwierzyć, aby nauczyciele tego nie zauważali przez tyle lat codziennie. Myślę, że to jest pobłażanie w stylu a to tylko dzieci jeden drugiego zepchnął ze skarpy nic się nie stało, a właśnie że się stało. Jeśli daje się przyzwolenie na pewne drobne rzeczy, to tacy ludzie badają gdzie jest granica idąc o krok dalej. W przypadku gdyby wychowawca i pedagog szkolny zajął się takim uczniem pokazując, że nie ma w szkole przyzwolenia na złe zachowania i jest to traktowane jako złe, że ktoś krzywdząc kogoś, później jest poniżony a nie nagrodzony przed rówieśnikami za swoje zachowanie, nie wiem czy do tej konkretnie ale myślę że do wielu ludzkich tragedii by nie doszło

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj