To obrazy, do których gro mieszkańców już się przyzwyczaiła i ich nie dostrzega. Niemniej turyści spoglądają na nie, nie kryjąc obaw o własne bezpieczeństwo.
Niewiele miast może pochwalić się historią równie bogatą jak Lwówek Śląski. Prawa miejskie uzyskał w 1217 roku. Wcześniej, bo w 1209 roku otrzymał m.in. prawo warzenia piwa. Ta data uznawana jest za początek tradycji browarnictwa i powstanie tu browaru, który dziś promuje się, jako najstarszy w Polsce.
W czasach, gdy większość Europy żyła jeszcze w cieniu średniowiecznych konfliktów, nad Bobrem odbywały się widowiska, które przyciągały możnych, wojowników i gapiów z okolicy. To właśnie tutaj w 1243 roku odbył się pierwszy na ziemiach polskich udokumentowany turniej rycerski. W średniowieczu miasto należało do najważniejszych ośrodków regionu, korzystając z bogactwa płynącego z wydobycia złota i położenia na ważnych szlakach handlowych. Do dziś świadectwem tamtych czasów pozostają zachowane mury obronne, zabytkowy ratusz, oraz kamienice.
Minęło blisko osiemset lat. Rycerzy zastąpili strażnicy miejscy, konie ustąpiły miejsca samochodom, a turystów próbuje się przyciągać opowieściami o historii, Lwóweckim Latem Agatowym, czy Szwajcarią Lwówecką. Teoretycznie wszystko się zgadza. Jest historia. Są zabytki. Są atrakcje. Są plany rozwoju turystyki. Są nawet kolejne pomysły na zwiększenie ruchu turystycznego poprzez utworzenie miejskiego muzeum.
Problem zaczyna się wtedy, gdy turysta wyłączy media społecznościowe, odłoży folder i wyjdzie na spacer. Okazuje się wówczas, że rozwój turystyki to nie tylko zabytki, wydarzenia i inwestycje. To również codzienny obraz miasta, który ów turysta zapamięta. Bo nawet najlepiej przygotowana oferta może zostać przyćmiona przez problemy społeczne widoczne w przestrzeni publicznej. Osoby śpiące na ławkach, w podcieniach zabytkowych budynków czy w innych reprezentacyjnych częściach miasta stają się elementem krajobrazu, który trudno pogodzić z wizerunkiem miejsca starającego się o turystyczną renomę.
W ostatnich dniach otrzymaliśmy od mieszkańców kilka przykładów codziennego życia w centrum Lwówka Śląskiego. Na jednym zdjęciu mężczyzna klęczy na bruku rynku, najwyraźniej prowadząc wyjątkowo szczegółowe badania nad stanem miejskiej kostki. Na drugim kolejny uczestnik miejskiego krajobrazu uciął sobie drzemkę pod zabytkowymi arkadami, jakby testował komfort przyszłej bazy noclegowej. Trzeci z kolei zażywa kąpieli słonecznych na wygodnym fotelu. Kolejny obraz prezentuje tradycyjną lwówecką biesiadę w podcieniach ratusza.
Informacji o tych atrakcjach trudno znaleźć w przewodnikach, nie promuje ich urząd, nie ma ich również na pocztówkach. Mimo to są często bardziej widoczne niż wiele innych, o których mówi się podczas konferencji, sesji rady miejskiej czy spotkań dotyczących rozwoju miasta.
Trudno, bowiem będzie przekonać odwiedzających, że trafili do wyjątkowego miasta historycznego, gdy pod zabytkowymi arkadami zamiast przewodników można spotkać osoby wykorzystujące je, jako miejsce noclegowe. Jeszcze trudniej budować markę miasta przyjaznego turystom, gdy reprezentacyjne miejsca stają się scenografią dla obrazków, które bardziej przypominają kronikę problemów społecznych niż folder promujący region.
Największa ironia polega jednak na tym, że Lwówek Śląski naprawdę nie musi niczego udawać. Ma historię, której mogłyby pozazdrościć mu znacznie większe miasta. Ma pierwszy turniej rycerski na ziemiach polskich. Ma jeden z najlepiej zachowanych systemów murów miejskich na Dolnym Śląsku. Ma tradycje piwowarskie starsze od wielu europejskich państw. Ma agaty, w poszukiwaniu, których przyjeżdżają pasjonaci z odległych kontynentów. Ma przyrodę i położenie, które mogłyby być fundamentem silnej marki turystycznej.
Czego miastu brakuje?




























W każdym mieście byli i będą bezdomni, oczywiście…przyjemniej dla oka turysty, ale tez nas mieszkańców byłoby, gdyby nie robili sobie sypialni, pijalni i miejsc spotkań w centrum miasta. Jednak są takimi ludźmi jak i my- nikt nie może im zabronić przebywania w danym miejscu. Na to się nic nie poradzi.
to nie bezdomni tylko alkoholicy i lenie do roboty, jak by zasuwali 12 godz dziennie zamiast dostawać darmo zasiłki to by nie mieli czasu ni siły na szpecenie sobą miasta
Brawa dla Mops się należy.
Pewnie chłopaki zwiedzają zabytki Lwówka Śląskiego.
Poszli do informacji turystycznej ale ta nieczynna w poniedziałek, we wtorek też, w środę nieczynna, czwartek też. Może po prostu zasnęli po kilku dniach czekania na przewodnika przyjaciela burmistrza lub
Do cholery, gdzie jest straż miejska, co w tym mieście się dzieje. Takie obrazki są cały czas i nikt nie reaguje, jak jest słońce to siedzą i piją na lawkach, a jak się robi zimo to pod ratuszem. Są przecież kamery w tym mieście, dlaczego nikt nie reaguje. W innych miastach tak nie ma
no przecież teraz ponoć jest lepiej jak odszedł komendant i powołano nowa ale starą strażniczkę. czy to jest ta nowa zmiana burmistrza na plus?
pamiętacie czasy jak strażnicy miejscy spacerowali po mieście albo jeździli rowerami
teraz częściej zobaczę kominiarza a nie strażnika i to przejazdem autem służbowym
zapraszam tych turystów do wieży lubańskiej na nieczynny punkt widokowy ale są ławeczki pod murami. potem spacer do remontowanej bez końca domku-baszty na ul. kościelnej gdzie onegdaj majtki suszono a miał być punkt informacji turystycznej albo jakieś muzeum, tajemnice same, nie ważne bo nieczynne ale też ławeczki obok znajdziemy.
turysty a wy baner na wjeździe do Lwówka od strony Bolesławca jak był zwiedzajcie zabytki lwówka widzieliście? Jezusicku co teraz tam dali? Redakcja pisała o tym starym witaczu a widziała redakcja „nowy” Dżizes
ciekawe z tą zabytkową wieżą lubańską bo została otwarta na trzy dni na LLA w 2025 a podobno nie spełniała przez długie lata wymogów ppoż?
teraz jakieś znak przy wieży postawiono bo się sypie tynk albo cokolwiek innego niebezpiecznego?!
czy na LLA będzie Arek i Sylwia znowu otwierać gminną wieżę?
burmistrzu a są zgody konserwatora, nadzoru budowlanego i strażaków?
Ty się ciesz, że taka Sylwia i Arek ją otworzyli Bo jak widać większe jaja mają niż nasz chłopczyk a ja z synem miałam pierwszy raz okazję tam wejść … pewnie też ostatnia
Alkohol ma być tani i poniewierać… Praca się nie opłaca, picie to życie
Lwówek Śl. jako jedno z niewielu miast nie ma monitoringu i obserwując poczynania władz miasta i gminy – nic nie wskazuje na to by w naszym mieście pojawił się monitoring jako narzędzie pracy dla Policji czy Straży Miejskiej ! Menele i szumowiny dobrze o tym wiedzą i czują się w Lwówku – jak ryba w wodzie. Policjanta lub Strażnika Miejskiego udaje się zauważyć raz na kilka miesięcy, a w najlepszym razie raz na kilka tygodni – ZAWSZE W SAMOCHODZIE. Meneli i pijaczków widać za to KAŻDEGO DNIA !
A mamy w gminie od wielu lat taką wybitną specjalistkę ds. promocji (i projektów unijnych)!
Edzia nie jest od projektów Unijnych a jedynie od transgranicznych co najwyżej. Istotnie jest wybitna ale w inkasowaniu dodatków z tych projektów, druga pensja PYK i domek bez kredytu PYK i stoi. Poza tym jaka promocja, tych parę kamieni i bombek które dwa razy w roku kupi razem z Sekretarzem :). Praca w pocie czoła dla Lwówka ;).
I trzeba dodać , że poszła na urlop jak trzeba przed LLA zapierniczać a dzień przed nie będzie gwiazdy w pracy bo zaliczy fryzjera . Taka to ekspertka od promocji
A błyskotliwe wypowiedzi na temat odwołania LLA? W stylu: informacja nie dotarła, ale MOGŁA DOTRZEĆ… A relacja z Dnia Pluszowego Misia z grupy przedszkolnej własnych dzieci? Wypromowała gminę, że hej! 😉
Ale z rodzinnych wycieczek do miast partnerskich musiała zrezygnować, bo teraz sam Pan Burmistrz-nie wiedzieć czemu-jeździ promować gminę…
Wiesz jakie to fajne? Za dzień wyjazdu dostajesz z urzędu kasę za dzień pracy i jeszcze dwa ekstra dwa dni wolnego. Na wyjeździe nocleg i jedzonko darmo. Parę godzin tzw. promo i potem czas wolny. Jelenie i tak zapłacą z podatków. Dlatego chętnych nie wycieczki nie brakuje
Jedzie urzedas w piątek do niedzieli. Za piątek płaci gmina dniówkę a za sobotę i niedzielę dostaniesz cztery albo pięć dni wolnego. I masz potem tydzień urlopu po darmowej wycieczce z bezpłatnym noclegiem i jedzeniem.
Chyba nikt nie sugeruje podwójnego finansowania projektów? Zasługi „Edzi” w sztabie wyborczym Marioli były oczywiste więc i kupony od tego odcinała, a teraz…?
Czyli że nie ma kasy żeby zatrudnić kogoś kto będzie promował gminę i obsługiwał IT po to żeby była otwarta dla turystów codziennie ale gmina opłaca etat który z promocją ma niewiele wspólnego a pańcia przychodzi nie do pracy tylko na dodatkową fuchę przy projektach którą turla sobie w godzinach pracy…???
Czy nie sensowniej było by opłacić profesjonalną, kompetentną i KREATYWNĄ firmę, która napisze wniosek i zrealizuje projekt? LLA jest raz w roku, targi turystyczne kilka razy a projektów na stronie gminy jest aktualnie aż 1 i w dodatku do realizacji na 6 lat. Odpowiedź sama się narzuca
A jak LLA? Robi się czy w pampersie jeszcze?
Ciekawe kto cbasztę otworzy albo wystawę przygotuje
Ludzie uciekają i nawet regionaliści Ci się postawili!
A tak na marginesie to kiedy kolejne spotkanie regionalistów?
Banan chce za darmo lub za pół darmo. Sam społecznie nie pracuje ale ma wielką pensję i mnóstwo służbowych przywilejów a chce by inni tracili swój czas i pieniądze by się lansował na fejsbuczku? Dziękujemy nie jedziemy z tym panem bo nie czujemy się szanowani i doceniani.
A może dlatego tak się stało że chcieliście stanowić elitarne zamknięte grono i przykleić się do „grupy trzymającej władze” nie ukrywajmy że pierwsze spotkanie tzw. regionalistów było zlotem dla znajomych i w pewnym sensie kółkiem wzajemnej adoracji. Nie widziałem tam nikogo związanego z PTTK ani nawet jednego przewodnika sudeckiego których w gminie mamy kilku. Nawet nie było ludzi związanych z turystyką. Nie twierdzę że działania burmistrza są właściwe i że właściwie traktuje ludzi z którymi współpracuje ale trochę jest w w sytuacji o której wyżej pisze winy samego środowiska „regionalistów”
bo to była wspaniała gra pozorowanych działań dla turystyki? czy chodziło o to by zrobić hałas w mediach że jest spotkanie? odnieśliśmy wrażenie że spotkanie służyło zaproszeniu paru ziomków z których pewien pan dostał umowę na zlecenie co miesiąc po kilka tysi z naszych podatków i dodatkowe przywileje w mieście? pewna pani miała zielone światło na imprezy i wydarzenia podczas których promowała swój prywatny biznes? trzeci pan zielone światło na przyszłą współpracę w ramach płatnych zleceń dla swojej firmy? cała trójka miała się pokazać więc gadali najwięcej i najgłośniej? o to chodziło?
spotkanie okazało się taka farsą że spora grupa zrezygnowała z udziału w dalszych spotkaniach
Czy to nie tak że banan chce mieć ludzi pracujących społecznie którzy cos zrobią a on zyska głosy jadąc na ich plecach?
Szkoda słów! Moje miasto upadło niestety.Dawniej Lwówek tętnił życiem.Dorośli mieli pracę, młodzież rozrywkę.Dyskoteki w Domu kultury,młodzieżowe zespoły muzyczne i młodzież piła,ale była kulturka! Wszyscy się szanowali.Dla starszych dancingi w Rycerskiej.PTTK wycieczki turystyczno krajoznawcze. Potem dyrektorem domu kultury został artysta malarz i zabazgrali moje miasto po swojemu! Śmieszne lato agatowe to atrakcja dla przyjezdnych i bicie kasy dla elity rządzącej miastem! Lwówek umarł aż serce się kroi.Dużo mądrych mieszkańców wyjechało z Lwówka niektórzy zostali zmuszeni by wyjechać i co tam zostało? Żeby miasto żyło to trzeba je kochać a tam ci co rządzą to kochają kasę i posadki na urzędach i dopóki nikt się lwówkiem nie zainteresuje to nic się nie zmieni.Wystarczy popatrzeć na Bolesławiec… tam rządzą mądrzy ludzie.
Nie wszyscy bo jest jeden wierny regionalista, który odobno bardzo chce być dyrektorem nowego muzeum i zrobił się nagle bardzo aktywny w mediach społecznościowych i zaczyna działać w terenie.
Lwówek Śląski – miejsce, gdzie każdy żul czuje się jak król!
Nie jestem pewna czy obecna władza z tak wielką empatią może coś zaradzić, przecież jest po stronie mieszkańców tylko tych swoich. Nawet margines społeczny ma prawa, nie awanturują się tylko źle wyglądają ale wygląd to pojęcie względne. Tło Ratusza też jest zniekształcone znakami , doniczkami , jakimiś konstrukcjami , parawanami. Burmistrz też tego nie dostrzega lub nie chce dostrzec.
Myślę , że taki Czesiu czy Gucio z podbitym okiem kosztuje to miasto mniej niż straty , które generuje Rycerska
Daj spokój Sylwia już tej rycerskiej, przecież jej nie przejmiesz.