Głodnemu Lubomierz na myśli. Za sprawą „Hejo Kargulinka” stare przysłowie nabiera nowego znaczenia. Restauracja kusi klimatem i niepowtarzalnymi smakami.
Są miejsca, do których trafia się przypadkiem i takie, do których wraca się już z premedytacją. Lubomierz od lat przyciąga miłośników filmu i wielowiekowej historii zapisanej w murach. A już od dziś ma także miejsce, w którym każdy może poczuć się jak w domu.
Hejo Kargulinka – lokalizacja
W samym centrum miasteczka Samych Swoich, przy Placu Wolności 51–52, powstała restauracja, które ma szansę stać się nową wizytówką Lubomierza. „Hejo Kargulinka” ta nazwa od razu wywołuje uśmiech, a jednocześnie obiecuje coś więcej niż zwykły obiad. Ten lokal, to miejsce, w którym tradycja spotka się z nowoczesnością.
– Zapraszamy wszystkich mieszkańców, turystów oraz sympatyków dobrej kuchni do odwiedzenia naszej klimatycznej restauracji. W menu znajdziecie smaki tradycyjnej polskiej kuchni, ale nie zabraknie też odrobiny nowoczesności z mocnymi niderlandzkimi akcentami. – zaprasza Joanna Klaver właścicielka nowej lubomierskiej restauracji.
Wchodząc do środka czuć zapachy, które przenoszą nas prosto do kuchni naszych babć. W menu króluje złocisty schabowy, ręcznie lepione pierogi, chrupiące placki ziemniaczane, gotowany na wolnym ogniu bigos, czy żołnierska grochówka. Do tego świeże surówki i sałatki. Dla smakoszy jest oczywiście pyszne ciasto domowej roboty oraz aromatyczna kawa! Nie brakuje jasnego z pianką.
Oficjalne otwarcie miało miejsce w samo południe, w sobotę 21 marca 2026 roku. Wśród gości, którzy zaszczycili uroczystość swoją obecnością był Mariusz Warowy Burmistrz Gminy i Miasta Lubomierz, Wiesław Ziółkowski były Burmistrz Lubomierza, a także Jerzy Andrzejczak były Sekretarz Gminy Gryfów Śląski. Wśród gości nie zabrakło najbliższych oraz przyjaciół ze Stowarzyszenia.
– Wywodzę się ze świata biznesu i zawsze, jeżeli chodzi o jakiekolwiek firmy, które będą powstawać, czy pomoc tym firmom, to jestem ten pierwszy do tego, żeby je wspierać. Życzę żeby restauracja jak najlepiej się rozwijała. – życzył burmistrz Mariusz Warowy.
Od dziś lokal zaprasza gości, by rozejrzeć się, posmakować i poczuć, że Lubomierz ma kolejne miejsce, do którego będzie się chciało wracać.
Hejo Kargulinka – godziny otwarcia:
Poniedziałek – 11:00 – 20:00
Wtorek – nieczynne (kucharz odpoczywa, jak każdy gospodarz po robocie)
Środa – 11:00 – 20:00
Czwartek – 11:00 – 20:00
Piątek – 11:00 – 22:00
Sobota – 11:00 – 22:00
Niedziela – 11:00 – 20:00
























Powodzenia.
Cennik bedzie ?
Powodzenia!
Ciasto wygląda apetycznie.
W maju będę
Powodzenia aż miło że coś w tym Lubomierzu powstało a teraz mieszkańcy dbajcie odwiedzajcie i oby utrzymało się jak najdłużej
POWODZENIA I DO BOJU
Jakieś meni na stronie
Trochę cierpliwości. Dopiero startują, na pewno niebawem się pojawi 😉 Pewnie menu jest jeszcze wypracowywane.
A co tam we Lwówku? Wielki kongres na dla kilku gości. Trzeba było sale wypełniać jagutkami i nieporadnymi. Kolejna kompromitacja wiadomo kogo
także tego… [: tia powodzenia…
Nazwa okropna.
Zadługa nazwa , i tak bèdą mówić ,, U Holendra”
Oj, coś cię boli
Bardzo fajna nazwa nawiązująca do filmu Sami Swoi. Cieszcie się, że wogóle coś się u Was w tym Lubomierzu otwiera i przynajmniej nie ma konkurencji.
Życzę powodzenia , choć trudno będzie się utrzymać , zwłaszcza po sezonie w takim miejscu.. W dni powszednie czeka Was raczej nuda, chyba , że jakies abonamenty.
Dobre rozwiązanie dla tych którzy nie mają czasu gotować, obiady gotowe pójdą kupią albo na obiad się wybiorą.
dlugo czekalam na jakas cukiernie,restauracje w Lubomierzu,kiedy nastepnego dnia po otwarciu przyjechalismy z rodzina powitala nas kartka na drzwiach wejsciowych „Tylko gotowka”…ok wybor wlascicieli ale… w Lubomierzu nie ma bankomatu,jak mam wyliczyc ile mi bedzie potrzeba pieniedzy,ludzie! sa przeciwnicy platnosci bezgotowkowych ok.Ale to nie bazarek gdzie wyskakuje tylko po jajka,takze jestem bardzo rozczarowana chyba,ze cos sie zmieni,dajcie znac w Info bo juz nie podjade w ciemno
wiecie jaki lokal z jedzeniem to złoty interes? Wszędzie gdzie są gruzińskie piekarnie czynne są kolejki a jak połączą cukiernie z piekarnią i czynne będzie popołudniu plus parę stoików. ale tu tylko kebaby, drugie restauracje i zwykłe cukiernie. Potem płacz że biznes nie idzie bo otworzył kolejne takie same miejsce i takie same usługi.
a tym z Lubomierza życzę powodzenia bo najpierw musza być turyści