Historia niepełnosprawnego Tomasza z Lwówka Śląskiego światło dzienne ujrzała po reportażu Lwówecki.info, gdzie pokazaliśmy, urągające godności warunki, w jakich mieszkał niepełnosprawny mężczyzna. Po naszej publikacji sytuacją mężczyzny zainteresowali się dziennikarze TVP Reporterzy.
Obraz warunków, w jakich żył niepełnosprawny mężczyzna, wywołał poruszenie daleko poza granicami miasta. Lokal komunalny pozbawiony podstawowych udogodnień, brak toalety, brak ciepłej wody, zniszczone okna i wiadro pełniące funkcję ubikacji stały się symbolem problemu, który przez lata pozostawał nierozwiązany. Po nagłośnieniu sprawy pojawiły się zapewnienia o szybkiej pomocy i poprawie warunków życia.
Pierwszy z materiałów na antenie TVP został opublikowany już miesiąc po naszej publikacji. Wiosną dziennikarze telewizyjni sprawdzali, jak burmistrz wywiązuje się z obietnic. W czerwcu 2026 roku Telewizja po raz trzeci dotarła do Lwówka Śląskiego i pyta, co z tych deklaracji rzeczywiście zostało zrealizowane.
Burmistrz Lwówka Śląskiego publicznie zapowiadał podjęcie konkretnych działań.
– Zapewnimy farby, naprawimy te okna i udostępnimy mu ten drugi lokal i pomożemy mu, co najmniej w sprzątaniu tego drugiego lokalu, a być może też moglibyśmy pomóc też w uporządkowaniu tego, który ma. A i jeszcze kuchenkę elektryczną zapewnimy, no i dowiemy się, co się stało z tą łazienką. – obiecywał pod koniec ubiegłego roku w rozmowie z dziennikarzami TVP burmistrz Kobiałka.
Tymczasem, jak wynikało z kolejnej wizyty dziennikarzy programu „Reporterzy”, po upływie kilku miesięcy zasadnicze problemy nadal nie zostały rozwiązane. Obiecanej toalety w lokalu nie było, okna nie zostały wymienione, a warunki życia pana Tomasza nadal odbiegały od standardów, które można uznać za godne człowieka. Burmistrz po raz kolejny zapewniał o niesieniu pomocy niepełnosprawnemu mieszkańcowi Lwówka Śląskiego.
– Wymianę okien zrobimy na wiosnę, już jest umówiony szklarz, tylko czekamy na kwiecień i też zamontujemy drzwi. Toaleta jest gotowa. Już stoi. Nie wiem, czy jest tam zawieziona. Chyba nie, ale toaleta jest gotowa, kupiona. – zapewniał Kobiałka.
Jednak zamiast realizacji wcześniej zapowiadanych działań pojawił się nowy scenariusz – umieszczenie mężczyzny w domu pomocy społecznej.
To właśnie ten wątek budzi dziś najwięcej emocji. Pan Tomasz od początku podkreślał, że chce pozostać w swoim miejscu zamieszkania. Jednocześnie w dokumentach i wypowiedziach urzędowych wskazywano na jego nieporadność życiową oraz potrzebę wsparcia. Powstaje więc pytanie, czy osoba uznawana za wymagającą pomocy otrzymała wystarczające wsparcie w załatwianiu formalności, organizacji remontu i dostosowaniu mieszkania do podstawowych potrzeb. Jeszcze większe wątpliwości budzi fakt, że po nagłośnieniu sprawy i publicznych deklaracjach dotyczących poprawy warunków życia głównym rozwiązaniem stało się skierowanie mieszkańca do placówki opiekuńczej.
Sprawa ma również wymiar prawny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami gmina jest zobowiązana do gospodarowania zasobem mieszkaniowym w sposób zapewniający najemcom możliwość korzystania z lokali spełniających podstawowe wymogi techniczne i sanitarne. Szczególnego znaczenia nabiera to w przypadku osób niepełnosprawnych, samotnych oraz korzystających z pomocy społecznej. W takich sytuacjach działania instytucji publicznych nie powinny ograniczać się wyłącznie do monitorowania sytuacji, lecz obejmować również realną pomoc w usuwaniu barier uniemożliwiających normalne funkcjonowanie.
Przedstawiciele samorządu podkreślają, że prowadzony był systematyczny monitoring środowiskowy i współpraca z mieszkańcem uległa poprawie. Jednak obrazy pokazane przez dziennikarzy po kilku miesiącach od pierwszej emisji reportażu sprawiają, że mieszkańcy mają prawo pytać o efekty tych działań. Wątpliwości dotyczą nie tylko stanu lokalu, ale również realizacji publicznie składanych obietnic.
Dziś najważniejsze pytanie nie dotyczy już tego, czy problem pana Tomasza został zauważony. O jego sytuacji wie cała Polska. Kluczowe jest natomiast to, dlaczego po miesiącach od złożenia deklaracji nadal nie wykonano najprostszych prac, które miały zapewnić człowiekowi godne warunki życia. To właśnie odpowiedź na to pytanie będzie prawdziwą oceną skuteczności działań podjętych przez odpowiedzialne instytucje.
Co warto podkreślić, to za pobyt pana Tomasza w DPS-ie gmina będzie płaciła kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Czy nie lepiej było zainwestować te pieniądze w poprawę warunków lokalowych na miejscu?
Zachęcamy do obejrzenia całego reportażu pt. „Obiecali remont, zamiast tego wysyłają niepełnosprawnego do DPS” dostępnego na stronie:
https://www.tvp.info/93984836/niepelnosprawny-pan-tomasz-z-lwowka-slaskiego-mieszkal-w-ruderze-miasto-obiecalo-remont-a-teraz-chce-umiescic-mezczyzne-w-dps-ie-reporterzy
























TVP nagrało reportaż, a zaraz będzie krzyk że to ten zły Dral i Wilk nie lubią burmistrza bo im nie płaci. Ciekawe czy dla TVP płaci skoro taki reportaż nagrali. Oj złote dziecko lwówka…
Mamusia kupiła jednemu synkowi działkę, wybudowała dom na kredyt który wzięła, a temu nie mogła wziąć kredytu żeby wyremontować mieszkanie????to jest kpina. Jeden synek zdrowy ale nie poradny życiowo to mamusia daje, a tam gdzie trzeba dać to najlepiej iść do burmistrza żeby dał!!
Jaki burmistrz, takie gminne mieszkania socjalne, chłopak posprzątał, a przecież burmistrz obiecywał mu pomoc, i zamiast wstawić mu okna i dać dostęp do toalety, … Boże żył jak pies szkoda mi tego człowieka.
To przyjmij go pod swój dach jak taki ci szkoda tego człowieka który zniszczył poprzednie mieszkanie
Jak zwykle…burmistrz obiecał i już nie dotrzymał obietnicy! No kto by się spodziewał
Szkoda Tomka kto będzie teraz jeździł rowerem po mieście i robił umcy umcy na głośniku z telefonu…
Co wy sie litujecie nad tym patusem. Serio Omka nikt nie zna ? Kpina
Ludzie przestańcie !!! Omek miał szansę i zdewastował mieszkanie na Jana Pawła . Nie róbcie z niego męczennika.
W radzie znajdzie się samarytanin, który pomóc może! Przewodnicząca , Skrucha , Budrynowicz czy nawet Ślusarczyk. Katolicy z pierwszej ławki w kościele to chyba pomogą , co nie?
Może Kredkowski pomoże???
Ten człowiek otrzymywał pomoc niejednokrotnie, niestety nie docenił jej i nie szanował. Zrujnował kilka mieszkań. Zaśmiecił mieszkania i teren przy nich. Jeden wielki syf i smród, uciążliwy dla sąsiadów, którym niejednokrotnie groził, często po alkoholu. Jego zwierzęta załatwiały się na klatce i pod domem, nie dało się przejść. Z naszych podatków trzeba było to potem ogrnąć! Proszę być obiektywnym! Osoba chce pomocy, ale wcale w tym nie pomaga. A media jak media, nagrają połowę prawdy , bo się sprzeda lepiej. Pozdrawiam
no to w sezonie letnim w namiocie na żwirowni a w zimowym w jaskini lisiej… i jakoś to będzie…
Mamusia córkę alkoholiczkę trzyma w domu wraz z jej dziećmi a syna wyrzuciła z domu!! po prostu wstyd mieć taką maddddkkkee!!
Dawna portiernia i cały ten teren powinien być uporządkowany. Pozostałości eternitu usunięte, to miejsce nie nadaje się do zamieszkania. Okolice są naturalnie piękne, ale bardzo zaniedbane. Miejsce odstrasza turystów, pomiędzy Zajazdem Leśnym i pięknie odremontowaną Leśniczówką są pozostałości po campingu. Najwyższy czas znaleźć Panu Tomkowi inne miejsce,
rozebrać dawną portiernię, usunąć eternitowe resztki po domkach.