Biskup Andrzej Siemieniewski w komunikacie skierowanym do wiernych z okazji Niedzieli Dobrego Pasterza zapowiedział drastyczne zmiany, jakie czekają Kościół.
W diecezji legnickiej od kilkunastu lat utrzymuje się wyraźny spadek liczby księży, który zaczyna bezpośrednio wpływać na organizację życia parafialnego. Problem ten został szeroko opisany w komunikacie biskupa legnickiego Andrzeja Siemieniewskiego skierowanym do wiernych z okazji Niedzieli Dobrego Pasterza. Dokument ten ma charakter diagnozy sytuacji oraz zapowiedzi zmian, które będą stopniowo wdrażane w funkcjonowaniu wspólnot parafialnych.
W swoim wystąpieniu biskup wskazuje na skalę zjawiska, podkreślając, że w naszej diecezji legnickiej w ciągu minionych piętnastu lat liczba księży zmniejszyła się o ponad siedemdziesięciu.
– Wyobraźmy sobie, że w całym regionie, w którym żyjemy, czyli w naszej parafii i w siedemdziesięciu sąsiednich parafiach, nie ma tych księży. Ani jednego. Rozumiemy skalę tego procesu? Dziś już wiemy, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat ubędzie w naszej diecezji kolejnych kilkudziesięciu prezbiterów. I nie mamy księży „na zapas”. Doszliśmy do takiej sytuacji, w której ubytek choćby jednego księdza w diecezji oznacza kolejną konkretną wspólnotę bez pasterza. – wskazuje biskup.
Skutki tego stanu rzeczy są już widoczne w codziennym funkcjonowaniu parafii. Księża coraz częściej pracują w kilku wspólnotach jednocześnie, co wiąże się z dużym obciążeniem organizacyjnym i fizycznym. W komunikacie podkreślono, że to oznacza też, że księża dźwigają coraz więcej zadań i odpowiedzialności, muszą dojeżdżać do kilku wspólnot, są przepracowani i szybciej zużywają swe siły.
Wobec tej sytuacji biskup wskazuje na trzy główne kierunki działań. Pierwszym jest modlitwa o powołania i wspieranie ich rozwoju. Wprost zaznacza: – Dlatego w pierwszej kolejności konieczna jest nasza gorliwa modlitwa o powołania kapłańskie i tworzenie środowiska wspierającego odkrycie i rozwój powołań.
Drugim elementem jest większe zaangażowanie świeckich w życie parafii. Jak czytamy: – Po drugie, potrzebne jest przebudzenie wiernych w parafiach i odkrycie, że odpowiedzialność za życie wspólnoty nie spoczywa tylko na księdzu.
Trzecim obszarem są zmiany organizacyjne w funkcjonowaniu duszpasterstwa, w tym ograniczanie liczby Mszy świętych. W komunikacie wskazano jednoznacznie: „Po trzecie, konieczne są praktyczne zmiany dotyczące zmniejszenia ilości Mszy św. w parafiach i dostosowanie godzin do faktycznych możliwości i sił księży. Będzie coraz więcej kościołów i kaplic, w których Eucharystia niedzielna będzie odprawiana tylko raz, lub dwa razy w miesiącu. W pozostałe niedziele wierni będą udawać się w inne miejsce na Mszę świętą.”
Biskup podkreśla jednocześnie konieczność akceptacji tych zmian jako procesu nieuniknionego, związanego z realną sytuacją kadrową Kościoła. Wskazuje przy tym na potrzebę zaufania w wymiarze duchowym i wspólnotowym.
– Potrzebujemy zaakceptować te pełne wyzwań czasy, ufając, że Pan Jezus Dobry Pasterz roztacza nad nami swoją troskę i przez Ewangelię rzuca światło na przyszłość naszych kościelnych wspólnot. Daje nam też Swego Ducha, tak iż nie musimy lękać się zmian. – pisze biskup.
Sytuację w diecezji legnickiej pogłębiają także dane dotyczące powołań. W ostatnich latach liczba alumnów i nowych kandydatów do kapłaństwa systematycznie spada. W całej Polsce w roku akademickim 2025/2026 do seminariów zgłosiło się 289 osób, podczas gdy w 2015 roku było ich ponad 2500. W samej diecezji legnickiej w 2025 roku święcenia przyjęło jedynie dwóch księży, a liczba alumnów wynosi 23 osoby.
Diecezja zmaga się również z dużym obciążeniem strukturalnym – obejmuje 238 parafii oraz około 724 tysiące wiernych, a jednocześnie posiada około 1200 obiektów zabytkowych, których utrzymanie spoczywa w dużej mierze na parafiach. W połączeniu ze spadającą liczbą duchownych powoduje to narastające trudności organizacyjne i finansowe Kościoła.
























dlaczego Duchowni ni założą własnych biznesów?
Do sprzedania plebania w Chmieleniu!
Nie tylko plebania!!! Nieruchomości parafialne m.in. ta, na której ma (miał?) powstać nowy cmentarz… ale Chmieleń się wzbogaci, może zbierają na chodnik? 😀 śmierdzi wałem na kilometr.
Masoni wnikają w struktury koscioła i niszczą go od środka. Obraz fałszywej flagi. Lud ciemny się na to nabiera idąc tym samym w przepaść.
Okazja goni okazję….!!!
Chyba nie tylko Chmieleń ma opuszczoną parafię, takich jest wiele w całej Polsce.
Skoro księża nie chcą nich zamieszkiwać. To uważam, że powinny zostać sprzedane.
Jaki jest sens opłacać podatki, prąd i ogrzewać.
Skoro księży stać na wynajęcie mieszkań ( lub kupno własnych) to po co wydawać pieniądze parafian.
Bo budynek wymaga remontu
To remontować! Wymaga remontu, to trzeba ją sprzedać? Gdzie logika? Dlaczego nikt nie zapyta dlaczego została opuszczona przez księdza? Przełożeni księdza o tym wiedzieli i zamietli pod dywan? Ksiądz od lat mieszka w mieście… Do czego to doszło…
W gminie Lubomierz jest to bardzo modne 😉
Ciemnota na całego. Zamiatanie spraw pod dywan nie rozwiązuje problemów, tylko z czasem pogłębia. Obudźcie się, bo za chwilę nie będzie tej społeczności.
Módlmy się gorliwie o nawrócenia księży na bezwyznaniowość!
Bardzo dobrze, zlikwidować to tak jak w Czechach tylko kasa i kasa
Oj i gdzie teraz będą się gorliwi katolicy chwalić nowymi ubraniami,samochodami,płotami.
Już niebawem przyjdą muzułmanie i zmuszą was i wasze dzieci do przyjęcia islamu a jak nie to będziecie prześladowani jako niewierni lub poderżną wam gardła.
Prosto w punkt!
Tak będzie…To kwestia czasu…
To smutne…
W komentarzach tyle jadu do katolików. Dlaczego ta religia tak bardzo przeszkadza? Może budzi sumienia tych którzy tak głośno krzyczą o tolerancji? Wiara obroni się sama.Życzę pokoju w sercach za którym idzie wiara nadzieja i miłość.
Ciekawe czy ci, którzy tak zieją jadem wobec chrześcijaństwa i katolicyzmy byliby tak odważni w islamie?
Kościół nie mpowinien mieć żadnego majątku , bo przeci,ez wszyscy duchowni zostali nimi , aby dbać o zbawienie swoich owieczek . Pewnie wtedy ozaże się ilu jest prawdziwie powołąnych przez Pana. Z punktu widzenie osób niewierzących to dobre informacje mniej darmozjadó na utrzymaniu i nie oszukujmy się ,że wiekszość to pasibrzuchy i raczej robota nie są przemeczeni.
Czym oni są zmęczeni? Msza odprawiana ze stoperem w ręku, „odbić kartę” i heja:) fura, skóra i komóra i dziewczynki do tego. CZYM ONI SĄ ZMĘCZENI? Z tych nudów w tyłkach się przewraca, plebanie opuszczają biedaki, a stać żyć w mieście. Biznesmeni, a nie ksieza, dlatego ludzie odwracają się od Kościoła!
Komentarze-dno,ciekawe czy będziecie tacy”mądrzy”jak wcisną nam migrantów.
Imigranci już tu są, większość tzw.Prawdziwych Polaków wywodzi się z innych ościennych krajów, np.Ukrainy. ponad 100 lat niebytu Polski na mapach zrobiło swoje .