„Osoba niedowidząca o tym, że kończy się chodnik dowie się, jak uderzy głową w słupek. To skuteczny aczkolwiek bolesny sposób informowania.” – komentuje czytelniczka.
Nowy most w ciągu drogi wojewódzkiej nr 364 w Lwówku Śląskim oficjalnie został oddany do użytku. Niemniej nie wszystkie prace przy nim wykonano. Cała inwestycja obejmuje bowiem jeszcze modernizację zabytkowej przeprawy i dokończenie prac związanych z infrastrukturą towarzyszącą. Ustawiane są m.in. znaki pionowe mające poprawić bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.
Jednak w ramach tych działań pojawiają się rozwiązania, które budzą poważne wątpliwości. Jednym z takich miejsc jest nowe przejście dla pieszych przy basenie miejskim, w ciągu ulicy Betleja. To właśnie tam wykonano specjalną nawierzchnię dotykową z wypukłymi elementami, przeznaczoną dla osób niewidomych i niedowidzących. Tego typu płyty nie są przypadkowym elementem chodnika. Ich zadaniem jest przekazywanie informacji posługującej się czy to laską czy dotykiem stopy osobie niepełnosprawnej, że za chwilę kończy się chodnik i rozpoczyna jezdnia i że tu należy przechodzić przez jezdnię – w tym przypadku drogę wojewódzką.
Problem polega na tym, że niemal na środku tego ciągu komunikacyjnego ustawiono słupek, na którym w przyszłości zapewne stanie znak „Przejście dla pieszych”.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to drobiazg. Wystarczy jednak spojrzeć na sytuację z nieco innej perspektywy. Na problem uwagę zwróciło nam kilkoro czytelników.
„Osoba niedowidząca o tym, że kończy się chodnik dowie się, jak uderzy głową w słupek. To skuteczny aczkolwiek bolesny sposób informowania.” – pisze jedna z czytelniczek.
Choć komentarz jest ironiczny, trudno odmówić mu trafności. Celem nawierzchni dotykowej jest poprawa bezpieczeństwa i samodzielności osób z niepełnosprawnością wzroku. Jeśli jednak bezpośrednio na jej osi pojawia się przeszkoda, funkcjonalność całego rozwiązania staje pod znakiem zapytania.
Oczywiście można wskazać, że znak „Przejście dla pieszych” musi zostać ustawiony zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi oznakowania dróg. Znaki pionowe mają określone wymagania dotyczące lokalizacji i widoczności dla kierowców. Tylko czy oznacza to, że jedynym możliwym miejscem był środek chodnika? Czy na etapie projektowania naprawdę nie dało się znaleźć rozwiązania, które jednocześnie spełniałoby wymagania przepisów i nie tworzyło przeszkody na trasie?
To pytanie wydaje się tym bardziej zasadne, że współczesne projektowanie przestrzeni publicznej opiera się na zasadzie dostępności. Coraz częściej mówi się o projektowaniu uniwersalnym, czyli takim, które uwzględnia potrzeby wszystkich użytkowników, od dzieci, seniorów, osób z niepełnosprawnościami, rodziców z wózkami czy rowerzystów. W takim podejściu trzeba zadbać o to, by rozwiązania prowadziły bezpiecznie do celu, a nie wprost na przeszkodę.
Na zdjęciu widać również, że szerokość chodnika w tym miejscu nie jest duża. Metalowy słupek ogranicza przestrzeń przejścia i może utrudniać mijanie się pieszych. Problem może dotyczyć także osób prowadzących rowery, korzystających z wózków dziecięcych czy poruszających się na wózkach inwalidzkich.
Budowa mostu i całej infrastruktury wciąż trwa. To dobra wiadomość, ponieważ oznacza, że ewentualne błędy można jeszcze stosunkowo łatwo skorygować. Przeniesienie słupka lub niewielka zmiana jego lokalizacji dziś będzie znacznie prostsza i tańsza niż wykonywanie poprawek po zakończeniu inwestycji i uzyskaniu wszystkich odbiorów.
Inwestycja za wiele milionów złotych ma służyć mieszkańcom przez dziesięciolecia. Tym bardziej warto dopracować nawet pozornie drobne szczegóły. Bo właśnie takie detale często decydują o tym, czy nowa infrastruktura jest rzeczywiście bezpieczna i przyjazna dla wszystkich użytkowników.
Pozostaje mieć nadzieję, że wykonawca, projektant oraz zarządca drogi niezwłocznie przyjrzą się temu miejscu. Przy okazji warto też pomyśleć o lepszych rozwiązaniach oznakowania przejścia dla pieszych przy zjeździe na basen.
























Bareja jak nic …
Np. w Gryfów jest też parę taki słupków wmontowanych w środek chodników , rozwiązanie genialne , pewnie na zlecenie lekarzy chirurgów , aby mieli kogo zszywać . Gratuluję kreatywności projektantom i wykonawcą .