Pracownicy sieci Dino Polska przygotowują się do strajku ostrzegawczego, który ma objąć sklepy w całym kraju. Związkowcy wskazują konkretną datę akcji i podkreślają, że to dopiero pierwszy krok w trwającym sporze z pracodawcą.
Powody strajku w Dino
Strajk ostrzegawczy w Dino to efekt wielomiesięcznego narastania frustracji wśród pracowników, którzy od dawna sygnalizują, że sklepy są niedobsadzone, a obowiązki rozkładają się w sposób kompletnie oderwany od realiów. W wielu placówkach jedna osoba musi jednocześnie obsługiwać kasę, wykładać towar, przyjmować dostawy i ogarniać zaplecze. Pracownicy mówią wprost: „robimy za trzy osoby, a płacone mamy jak za jedną”.
Do tego dochodzi brak porozumienia z zarządem w sprawie wynagrodzeń. Związkowcy podkreślają, że firma unika realnych negocjacji, wysyłając na spotkania osoby bez decyzyjności, co w praktyce blokuje jakiekolwiek ustalenia. W tle pojawiają się też sygnały o problemach z warunkami pracy – od nieuporządkowanych grafików po sytuacje, w których pracownicy musieli pracować w zbyt niskich temperaturach, co potwierdzały kontrole PIP. W efekcie narastało poczucie, że firma ignoruje problemy, a załoga została postawiona pod ścianą.
Czego domagają się pracownicy Dino – główne postulaty
Najważniejszym punktem jest podwyżka wynagrodzeń, która ma wreszcie odzwierciedlać zakres obowiązków i realia rynku. Pracownicy chcą też uzupełnienia braków kadrowych, bo obecny model pracy prowadzi do przeciążenia i wypalenia. Kolejnym elementem jest uporządkowanie grafików i poprawa organizacji pracy, tak aby planowanie nie wyglądało jak łatanie dziur z dnia na dzień.
Wśród postulatów pojawia się również utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz oczekiwanie, że zarząd zacznie prowadzić rozmowy w sposób poważny, a nie pozorowany.
Najważniejsze żądania protestujących:
- podwyżka wynagrodzeń o 900 zł brutto,
- uzupełnienie braków kadrowych, aby jedna osoba nie musiała wykonywać pracy kilku,
- utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych,
- uporządkowanie grafików i poprawa organizacji pracy,
- większa stabilność zatrudnienia i realny dialog z zarządem.
Jak będzie wyglądał Strajk ostrzegawczy w Dino?
Strajk ostrzegawczy ma charakter symboliczny: załoga chce pokazać, że bez niej sieć nie jest w stanie funkcjonować. Protest ma trwać krótko i polega na całkowitym powstrzymaniu się od wykonywania obowiązków. Pracownicy pozostają w miejscu pracy lub w jego pobliżu, ale nie obsługują klientów, nie wykładają towaru i nie wykonują żadnych czynności służbowych.
Udział w strajku jest dobrowolny, ale w pełni legalny, bo odbywa się w ramach sporu zbiorowego. Ważne jest zachowanie porządku i trzymanie się ustalonych zasad, tak aby nikt nie naraził się na konsekwencje. Związkowcy w instrukcji dla pracowników jasno wskazują:
- Nie ma żadnych zapisów na strajk.
- Nie trzeba się zgłaszać.
- Nie trzeba informować przełożonych wcześniej.
- Strajk to Twoje prawo – gwarantowane w art. 59 Konstytucji RP.
- Każdy pracownik Dino Polska S.A. ma prawo wziąć udział – niezależnie od stanowiska: market, magazyn, biuro.
Utrudnienia dla klientów Dino – czego można się spodziewać
Strajk ostrzegawczy nie oznacza zamknięcia sklepów, ale klienci muszą liczyć się z utrudnieniami. W godzinach protestu obsługa może być ograniczona, kolejki dłuższe, a część towaru może nie trafić na półki na czas. W niektórych placówkach możliwe jest nawet chwilowe wstrzymanie pracy kas, jeśli większość załogi zdecyduje się dołączyć do protestu.
Strajk w Dino – kiedy?
Zgodnie z zapowiedzią związkowców, strajk pracowników Dino Polska ma się rozpocząć w samo południe w sobotę 25 kwietnia i potrwać dwie godziny, czyli w praktyce utrudnienia będą występowały głównie w godzinach od 12:00 do 14:00.
























No jak to ? Polski pracodawca i takie rzeczy? Nie portugalski,nie niemiecki i nie francuski? Wychodzi na to,że polak Polakowi Polakiem.
Młody masz w pranie, matkę szanuj. Tyle twego
Pamiętaj dzieci i ryby głosu nie mają
I bardzo dobrze a wogole to powinniście przez zaskoczenie wszyscy razem pewnego dnia od chwili otwarcia to jest od 6 czy 7 rano wogole nie obsługiwać klientów nie przyjmować towaru nie układać towaru ale to wszyscy razem wszystkie dina i do czau aż sam właściciel zacznie was błagać o powrót do pracy i spełni wasze minimalne żądania bo inaczej sie nie da z takimi gadać
Za to właściciel ma się bardzo dobrze
Pracownicy Dino. Jesteśmy z Wami, widzimy Waszą ciężką i niedocenioną pracę. Walczcie o swoje prawa, o pełną obsadę zatrudnienia i prawo do uczciwego wynagrodzenia. Powodzenia!