
O powodach odejścia z pracy komendanta Straży Miejskiej, o tym co mówi burmistrz, o listach czytanych na sesji, o winie za odejście kolejnego pracownika i oświadczeniu radnego.
Do pełnienia funkcji burmistrza nie wystarcza wyłącznie zdobycie mandatu w wyborach. Jest to stanowisko wymagające szerokiej wiedzy z zakresu administracji publicznej, finansów samorządowych, prawa, inwestycji oraz zarządzania kryzysowego. Niezbędne jest również doświadczenie pozwalające podejmować trafne decyzje w sytuacjach trudnych i często obarczonych dużą odpowiedzialnością. Burmistrz powinien potrafić budować kompetentny zespół współpracowników, delegować zadania, słuchać ekspertów i wykorzystywać ich wiedzę dla dobra mieszkańców.
Równie ważna jest umiejętność zarządzania ludźmi, prowadzenia dialogu społecznego oraz osiągania kompromisów pomiędzy często sprzecznymi oczekiwaniami różnych środowisk. Samorząd wymaga cierpliwości, odpowiedzialności, a także przewidywania skutków podejmowanych działań.
Kluczową cechą dobrego burmistrza jest również kultura osobista. To ona pozwala prowadzić merytoryczną dyskusję, szanować odmienne poglądy i traktować mieszkańców, radnych oraz urzędników z należnym szacunkiem. Bez tych cech łatwo zatracić istotę służby publicznej. Burmistrz, który nie potrafi słuchać innych, przyjmować konstruktywnej krytyki i współpracować z otoczeniem, może zacząć postrzegać urząd niczym dyktator, jako narzędzie sprawowania władzy absolutnej, a nie służby mieszkańcom.
Schodząc na poziom gminy Lwówek Śląski coraz częściej zauważamy, ale też i słyszymy od mieszkańców, że burmistrzowi Kobiałce władza wymyka się spod kontroli. Przykładów takich nie brakuje, dziś dwa z oficjalnych wypowiedzi. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej, burmistrz zrugał radnego przypisując mu odpowiedzialność za odejście pracownika urzędu. Wszystko zostało nagrane i opublikowane w nagraniu z sesji rad miejskich, bo w praktyce żeby wyważyć opinie trzeba zapoznać się z wydarzeniami nie tylko z majowej, ale także i kwietniowej sesji.
Ta historia zaczyna się podczas obrad w lwóweckim magistracie w dniu 29 maja br., od dyskusji o stadionie miejskim, rosnącego napięcia i grzecznego zwrócenia uwagi przez Marka Szramowiata, na sposób traktowania jego osoby i wykonywanej pracy radnego.
– (…) Po raz kolejny mam wrażenie, że jestem traktowany jak intruz. Jak ja coś powiem, zgłoszę jakieś uwagi, mówię, że mieszkańcy zgłaszają kwestie dotyczące dzieci albo wyrażają własne zdanie, to jest od razu taki … denerwujecie się panowie na mnie, że coś zgłaszam? Ostatnio była pretensja, że odczytałem list. Teraz już, czy pan będzie brał udział w kształtowaniu regulaminu [red.: stadionu]. Ja bym trochę prosił o więcej spokoju. – apelował radny Marek Szramowiat.
– Ja akurat, oprócz listu to, myślę, że każdy z nas – samorządowców, urzędników, ale w szczególności nas samorządowców – musi rozumieć konsekwencje swoich działań, które podejmuje. Odczytał pan te dwa listy. Do dzisiaj nie przedstawił w końcu, kto ten list napisał, mimo że pan obiecał, że przyniesie autorów tego listu. Nie przedstawił pan tego, mimo, że pan to obiecał. Ale chciałem powiedzieć, z racji, że pan ten temat poruszył, po ostatnim odczytaniu przez pana listu przyszedł do mnie pracownik urzędu gminy, który złożył wypowiedzenie, bo powiedział, że został włączony w politykę, mimo, że z nią nie chciał mieć nic wspólnego. Tak, proszę pana, to jest pana wina, ponieważ gdyby pan tego listu nie odczytał, być może ten pracownik by tutaj został. Natomiast przyszedł do mnie pan i powiedział, że nigdy nie uczestniczył w niczym politycznym i chce zrezygnować z pracy. I to właśnie zrobił. Mimo, że pan tego człowieka nigdy nie poznał, nigdy pan z nim nie rozmawiał, a przeczytał pan coś, co w konsekwencji spowodowało wypowiedzenie tego człowieka. I ja później mam problemy kadrowe przez to, że pan radny nie myśli o konsekwencjach swoich działań, ponieważ pan odczytał coś, co ktoś panu przyniósł i jeszcze na końcu pan mówi, że w sumie nie do końca się z tym zgadza, ale pan czyta, ale nie rozumie pan, jakie to ma dalsze konsekwencje. – grzmiał burmistrz Kobiałka.
– Proszę zauważyć, że ten list, który był odczytywany ostatnio, był to list napisany przez waszego byłego pracownika i był podpisany z imienia i nazwiska. Ten pan nie mógł stawić się na sesji, więc poprosił mnie, jako mieszkaniec mojego okręgu, żebym go odczytał. I ja mam się dzisiaj czuć winny temu, że pracownik odszedł z pracy? Panie burmistrzu, proszę przejść się po korytarzu i popatrzeć, ilu ludzi odeszło przez pana z pracy? – odpowiadał radny Szramowiat.
Jak wieść gminna niesie, pracownik, który odszedł był z wydziału organizacyjnego i zajmował się sprawami kadrowymi. Natomiast żeby zrozumieć sens ataku burmistrza Kobiałki trzeba wrócić do kwietniowej sesji, podczas której radny Marek Szramowiat odczytał list otwarty od Krzysztofa Siczka.
„Zostałem poproszony jako radny o przeczytanie Listu Otwartego. Jest to list od byłego komendanta naszej Straży Miejskiej, który nie mógł być dziś na sesji i zgłosił się do mnie z prośbą żebym ten list odczytał.” – zapowiadał radny.
„W dniu dzisiejszym chciałem osobiście przybyć na trwającą w tym momencie sesję, jednak charakter pracy, jaką obecnie wykonuję, nie pozwolił mi na to. Korzystając z uprzejmości mojego radnego Marka Szramowiata chciałbym, aby w ramach dostępu do wypowiedzi wolnego mikrofonu odczytał te kilka zdań zawartych w tym liście. Przy okazji, z pięknego Wrocławia, z miejsca, w którym obecnie się znajduję, przesyłam wszystkim urzędnikom i urzędniczkom oraz Państwu serdeczne i gorące pozdrowienia.” – napisał na wstępnie listu Pan Siczek.
W dalszej części tekstu Krzysztof Siczek gratulował swojej koleżance, Jolancie Kulkińskiej, awansu na stanowisko komendanta SM. Dziękował wszystkim współpracownikom w urzędzie, ale także instytucjom i organizacjom, z którymi przez szesnaście lat pracy w lwóweckim magistracie przyszło mu współpracować. W liście nie zabrakło także cierpkich słów w kierunku burmistrza Kobiałki i możliwych kroków prawnych.
„Kolejną rzeczą, którą chciałbym z tego miejsca przekazać, to informacja na temat mojego odejścia z pracy w tutejszym w urzędzie. Ponieważ wiem, że padają takie pytania w różnych miejscach i okolicznościach, a przy tym pojawiają się też czasem nieprawdziwe plotki.
Tak więc, unikając plotki, z pewnością nie zostałem zwolniony przez Burmistrza i to jest jedyna prawda. Mój stosunek pracy wygasł na mocy porozumienia stron z mojej inicjatywy, poprzez złożenie przeze mnie stosownego wniosku. Przed podjęciem tej decyzji rozmawialiśmy o tym z Burmistrzem, po czym uznałem, że dalsza współpraca prędzej czy później stanie się niemożliwa. Oboje przyznaliśmy sobie rację, że mamy słaby kontakt i w wielu kwestiach i tematach odmienne spojrzenie i różną interpretację prawną i światopoglądową. Dla dobra obu stron uważam, że moje odejście było zasadne i słuszne.
Do Burmistrza:
Panie Burmistrzu, wiem, że taką wersję potrafi Pan przyjąć i przekazywać czasem zadającym pytania na temat mojego odejścia, tak i to jest ok i nie ma w tym nic złego. Natomiast Panie burmistrzu niepokoi mnie i boli bardzo fakt rozpowszechniania informacji przez Pana na temat, jakoby nie wykonania przeze mnie jakiegoś zadania lub zadań poleconych mi właśnie przez Pana. Tę kwestię również poruszyliśmy w trakcie rozmowy i odniosłem wrażenie, że zamknęliśmy na zawsze.
Niepokoi tym bardziej, iż kusi się Pan wypowiadać to publicznie i zawsze bez mojej obecności, na przykład podczas spotkań ze wszystkimi pracownikami w zamkniętym dla interesantów w tym czasie urzędzie lub w trakcie obrad sesji. Panie Burmistrzu, nie życzę sobie, aby w ten sposób szargał Pan moim wizerunkiem. A jeżeli nie zaprzestanie Pan stosowania tych praktyk niestety, ale będę szukał sprawiedliwości w instytucji, która oceni Pana zachowanie.
Jest Pan młodym i wydawać się może inteligentnym człowiekiem. Uczył Pan podczas swojej kadencji, jako burmistrz, kultury urzędników, w tym i mnie, udzielając mailowej instrukcji wszystkim, jak i kiedy mówić „Dzień dobry” i traktować z należytym szacunkiem każdego, kto znajduje się w urzędzie. O szacunku swoim i kulturze do urzędników oraz obowiązku urzędniczym chyba szybko Pan zapomniał, o czym się przekonałem osobiście, przybywając po swoje, należne mi ustawowo świadectwo pracy w wyznaczonym terminie i go nie otrzymałem. Nadmienię tylko, że w tym miejscu przepracowałem 16 lat i 3 miesiące. (…)” – napisał w liście otwartym Krzysztof Siczek.
(cały list do odsłuchania w nagraniu z obrad XXXVI sesji Rady Miejskiej w Lwówku Śląskim)
Wróćmy jednak do majowej sesji. Postawą burmistrza oburzony jest radny Rady Miejskiej Gminy Lwówek Śląski Pan Marek Szramowiat, który zwraca uwagę, iż nie tędy droga. Radny wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że wykonuje mandat zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, reprezentując ich interesy i zadając pytania w ich imieniu. Skrytykował sposób prowadzenia debaty przez burmistrza. Odrzucił także sugestie o swoim wpływie na odejście pracownika urzędu oraz zapewnił, że pozostaje otwarty na współpracę opartą na wzajemnym szacunku i merytorycznej dyskusji.
„Oświadczenie radnego w sprawie sytuacji podczas sesji Rady Miejskiej w Lwówku Śląskim w dniu 29 maja br.
W związku z przebiegiem ostatniej sesji Rady Miejskiej oraz wypowiedziami Pana Burmistrza, przedstawiam swoje jednoznaczne stanowisko.
Zostałem wybrany przez mieszkańców mojego okręgu i od początku kadencji konsekwentnie realizuję powierzone mi zadania: reprezentuję ich interesy, zgłaszam postulaty oraz zadaję pytania w ich imieniu. Jest to podstawowy obowiązek radnego w demokratycznym samorządzie. Różnice zdań są naturalnym elementem debaty publicznej, a konstruktywna krytyka stanowi jej niezbędną część.
Zdecydowanie sprzeciwiam się jednak praktyce, w której każda próba rzeczowej dyskusji lub przedstawienia odmiennego stanowiska spotyka się z emocjonalnymi reakcjami oraz personalnymi uwagami ze strony Pana Burmistrza. Tego rodzaju zachowanie obniża poziom debaty publicznej i nie przystaje do standardów, jakich mieszkańcy mają prawo oczekiwać od organów samorządu.
Przykładem jest sytuacja dotycząca nowo powstałego stadionu. Moje pytanie dotyczyło przyszłej dostępności obiektu dla mieszkańców, w szczególności dzieci i młodzieży. Odpowiedź Pana Burmistrza odnosiła się wyłącznie do aktualnego etapu inwestycji i zakazu wstępu na teren budowy, co było nieadekwatne do istoty pytania i nie wnosiło merytorycznej odpowiedzi.
Odnosząc się do kwestii odczytanego przeze mnie listu, podkreślam, że jego autorem był były Komendant Straży Miejskiej, a jednocześnie mieszkaniec mojego okręgu. Zwrócił się on do mnie z prośbą o odczytanie tego listu, z uwagi na swoją nieobecność. List był podpisany i zawierał osobiste refleksje oraz podziękowania. Moje działanie było wyrazem szacunku i realizacją prośby, niczym więcej.
Stanowczo odrzucam również sugestie, jakobym miał jakikolwiek wpływ na odejście innego pracownika Urzędu Miejskiego. Po publicznych wypowiedziach Pana Burmistrza skontaktowałem się bezpośrednio z tą osobą, która jednoznacznie zaprzeczyła, aby moja działalność, jako radnego, miała związek z jej decyzją.
Rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd, które godzą w moje dobre imię, uważam za działanie niedopuszczalne, a nawet mogące przejawiać formy znieważenia bądź pomówienia mojej osoby. Działanie takie podważa nie tylko moją wiarygodność, ale również zaufanie mieszkańców, którzy powierzyli mi mandat.
Jednocześnie zachęcam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z nagraniami sesji Rady Miejskiej dostępnymi w Biuletynie Informacji Publicznej. Pozwala to na samodzielną, rzetelną ocenę przebiegu dyskusji i sposobu prowadzenia debaty.
Pozostaję otwarty na rzeczową współpracę i dialog – pod warunkiem zachowania standardów debaty publicznej oraz wzajemnego szacunku. Moim nadrzędnym celem pozostaje działanie na rzecz mieszkańców i rozwoju gminy.
Radni Rady Miejskiej Lwówek Śląski Marek Szramowiat”
Sesja rady miejskiej powinna być miejscem wymiany argumentów. Jednak gdy debata schodzi na poziom personalnych zarzutów, w cieniu pozostają kwestie najważniejsze – inwestycje, rozwój gminy i codzienne problemy mieszkańców.
Publiczne przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za decyzje innych osób wymaga szczególnej ostrożności i mocnych dowodów. Zwłaszcza gdy takie słowa padają podczas oficjalnych obrad samorządu. W przeciwnym razie łatwo przekroczyć granicę między oceną sytuacji a formułowaniem oskarżeń.
W całej sprawie uwagę zwraca jeszcze jeden wątek. Dyskusja o odejściu kolejnych pracowników urzędu pojawia się w Lwówku Śląskim coraz częściej. Niezależnie od przyczyn poszczególnych rezygnacji, to temat, który niepokoi mieszkańców. Ostatnie sesje pokazały, że konflikt w lwóweckim samorządzie nie jest już jedynie zwykłą różnicą zdań. Coraz częściej dotyczy wzajemnego zaufania i szacunku.
Ocenę sytuacji pozostawiamy Państwu.























Pomijając polityke kadrowa burmistrza, czytanie listow od bylych praciwnikow na sesji nie jest powazne.
Boże widzisz i nie grzmisz!
Akurat Komendant nie mial dobrej opinii wsrod mieszkancow i podobno wsrod kolegow straznikow tez.
Fakt, wsrod tych, którzy gardzą przepisami, nie umieją sie dostosowac do zycia w spolecznosci, wsrod katujacych zwierzęta i segregujących śmieci na te, ktore palą w dzień i te, które palą w nocy opinia była słaba 🙂
Złote dziecko Lwóweczka w panice
W punkt.
Radny na kazdej sesji podgryzal burmistrza i w koncu się odpalił. W tej branzy trzeba miec mocna psychikę.
Jak słaby szef to ludzie odchodzą z pracy. Brak doświadczenia. Podobnie jak w Lubomierzu.
Nie zawsze tak jest, czesto wymagajacy szef jest problemem dla urzednikow, ktorzy siedza na stolkach x lat i uwazaja, ze sa nietykalni.
Jedyny który ma jaja!!!!!
Tak trzymaj Szrama
Wieksze jaja ma Slusarczyk i Koblak, bo z tej samej ekipy, a nie gryza sie w jezyk!
Ale oni mają małe mózgi
Popatrz na swoj…
Uderzyć w stół a nożyce się odezwą, Ha ha ha
Kobyłka chyba czytać ze zrozumieniem nie potrafi… w komentarzu pod postem na Facebook’u twierdzi, że Radny się obraża, ale to nie o to tu chodzi! Chodzi o jego kłamstwa, brak kompetencji i przede wszystkim brak zrozumienia. Manipuluje odpowiedziami, tak jak można było zauważyć na nagraniu z tej sesji. Albo nie rozumie co się do niego mówi, albo specjalnie unika odpowiedzi, albo po prostu jest głupi!
To napisz mu tchorzu komentarz na fb a nie anonimowo zgrywasz bohatera…sam manipulujesz i wprowadzasz zamieszanie.
Dziękuję za twoją troskę, ale nie mam potrzebny wypowiadania się na Facebook’u:) Nie zgrywam żadnego bohatera, mam prawo mieć swoje zdanie i opinię, więc z tego skorzystam. Pozdrawiam serdecznie!
Co jeszcze , co jeszcze zrobi ten cudowny burmistrz. Może emerytom da zniżki na zakupy w marketach jak obiecal w kampanii wyborczej.
Dawid kiedy zrozumiesz, ze to wszystko Was przerosło !!!!!! Wracaj do korporacji tam potrzebują takich małych ludzi
Nic dodać , nic ująć.
Arogancki manipulant! Obrzydliwe zachowanie.
Jak zawsze się popłakał
Nam potrzebny burmistrz z jajami a nie miękka faja
Plotki, ploteczki, wpisy na FB. Widziałem, słyszałem, mówiłem. Obrzydliwy kłamczuch i manipulant. Burmistrz jak baba z targowiska.
Z całym szacunkiem Panie Burmistrzu chasło wyborcze było piękne Po Stronie Mieszkańców I nic po za tym. Nic nie mam do Pańskiej pracy ale Pan Marek Szramowiat jest najlepszym radnym jakiego mieliśmy do tej pory. Działa dla mieszkańców I jest po stronie mieszkańców I to jest to czego tu potrzeba. Wiadomo, ze jeśli jest niewygodny to sie kopie leżącego. Nie sądzę, żeby Pan który odszedł to niby przez Pana Marka Szramowiata. Może najlepiej niech się wypowie sam Pracownik który sie zwolnił. Uważam, ze to trochę zabawne i powinien sie wypowiedzieć były pracownik dlaczego się zwolnił. Brawo Pane Marku jest Pan bardzo dobry w tym co robi dla mieszkańców I życzę sukcesów i owocnej pracy w tym ciężkim działaniu 🙂
Z całym szacunkiem , hasło , hasło !
Niesamowite ma sukcesy jako radny…
sukcesy to nie wszystko, najważniejsze jest słuchanie swoich mieszkańców i pomaganie im, a nie chwalenie się byle pierdołami gdzie popadnie
Zgadnijcie jaki burmistrz który zaprasza każdego pracownika na rozmowę i zbiera informacje o innych pracownikach? Takie teraz są standardy?
niech nikt nie zapomina że już jest czwarta osoba na stanowisku szefa/szefowej kadr
Już 4?
Grzesiu na burmistrza, zna się na biznesie, ludzie go lubią, jest elokwentny, kulturalny, uczciwy, nikt tak nie będzie rzadzić jak on. A na zastępcę Sylwia, zna się na wszystkim, też ją wszyscy lubią, do tego potrafi robić torty.
i będzie cyrk na kółkach
Olek z Kasią mierza działki ale kamery są czujne
Wszyscy mieszkancy wiemy kim był Pan Siczek przed wstapieniem w szeregi Straży Mijejskiej,kto go zrobił komendantem (była pani burmistrz) a pr,edewszystkim komu służył ? Nie mieszkancom tylko Szczęsnego.
Pisanie listu Panie Siczek powagi!
Teraz mamy Panią Komendant ,która ma wiedzę i odwagę w podejmowaniu decyzji ,jak żołnierz na polu walki.
Co Ty za bzdury piszesz? Pan Siczek był Komendantem i z racji funkcji , był nielubiany za zwracanie uwagi. Owszem był służbistą ale tak musiało być , bo we Lwówku wszyscy się znają. A nowa Pani Komendant zobaczymy jakim jest żołnierzem na polu walki. Ona dopiero zaczyna a po roku ocenimy jaka jest naprawdę . Samych sukcesów życzę Pani Komendant. i nie widzę nic złego w pisaniu listów , bo przecież ludzie listy piszą.
no i dobrze nie podoba sie to droga wolna…
Czego się spodziewać po dziecku nauczycieli? Naoglądał się jak się ma ludzi za głupszych, nie zna innego życia, więc tak robi. Traktuje wszystkich jak idiotów, którzy uwierzą, że Szramowiat ma taką sprawczość, że przez właśnie niego ludzie odchodzą z urzędu. Gdyby Szramowiat tak potrafił to jeden i drugi nieudacznik byłby już dawno na bruku. No i mazur, nie zapominajmy o mazurach
Pan się trzyma Panie Burmistrzu. My za Panem całym sercem !!!!
Szambo się leje :-))
Wypominać rodziców z zawodu nauczycieli to już naprawdę dno.
Wypominać rodziców z zawodu nauczycieli to już naprawdę szkoda komentować te wpisy.
Brawo Panie Marku
JEST PAN DOBRYM RADNYM
Oby tak dalej i nie poddawać się
teraz będą sobie jaja i kiełbasy porównywać :-)))))
Jazda z ….
Wój
Panikujcie. W Lubomierzu co chwilę ktoś odchodzi i nie można myśleć inaczej niż myśli burmistrz który zapomniał że samorząd to nie sala bankietowa.
a co to jest Lubomierz?
Porażająca skala niekompetencji, za którą rachunek przyjdzie płacić naiwnym wyborcom. Intronizowanie konia w przyszłych wyborach ma więcej sensu niż danie jakiemukolwiek gamoniowi z obecnego składu, jakiejkolwiek szansy na utrzymanie mandatu.
Raczej Sylwii nie po drodze ze Ślusarczykiem.
Na targu rolnym też już jej nie ma.Burmistrza też zaczyna rugać.Zaczyna się od tego środowiska odcinać co widać na sesji. Widzi z kim miała doczynienia. Wyprzedza tą elitarną jednostkę nieudaczników o kadencję.
Myślę, że jak będzie mądra do poukłada ten urząd.
Znam od dziecka i wiem coś na temat tej osoby
Nie po drodze,bo mają podobne charaktery. Ona też ma swoje za pazurami,wredna intrygantka
Czy ktoś wie o co chodzi z tymi działkami?
Zbieg okoliczności, że chodzi o działki radnego i siostry drugiego radnego powiatowego?
Sołtyska z Mojesza zrobiła awanturę ale o co chodziło? Dobrze zrozumiałem, że z budżetu gminy robią zmianę dla tych dwóch radnych?!
Mariolka sprzedała działki a Ci ustawiają swoich albo zabezpieczają sobie tyły w Pisie?
Złoty chłopiec myśli, że społeczeństwo tego nie widzi?
Knują z radnymi jak z własnym partyjnym klubem, takich macie radnych.
Radny Skrucha z Lewandowska aż ociekają fałszem politycznym i jak flaga na wietrze zmieniają zdanie i w dupę włażą burmistrzowi. Lewandowskich zrobiła w swoim okręgu? Ona pamięta jeszcze swoje ulice?
Ktoś wreszcie napisze do komendy by ta policjantka wreszcie za robotę się zabrała?
Co to jest za syf, że w redzie siedzi aż 3 policjantów a 12z 15 jet z ramienia burmistrza? Patologia
Ja tam jestem za „przewietrzeniem” urzędu
Ja też trzymam kciuki za wszystkich zainteresowanych zajmowaniem stanowiska a pracą niekoniecznie (szczególnie z kółka adoracji Maryjoli) – z powodu kilku wypowiedzeń urząd się nie zawali
Naturalna rzecz, że urząd trzeba przewietrzyć ale radnych wywalić z hukiem. Nieradka, zero kompetencji, nawet nie wie co czyta.
Zieliński? Oprócz farbowania włosów to nic nie potrafi zrobić,Lewandowska to policjantka roku z mimiką manekina , Skrucha to pajac w rurkach co dużo na zdjęciach lubi być a mało efektów w pracy. Grzesiu to mistrz kierownicy co sam komentarze pisze i sam sobie na nie odpowiada. Rada jak ta lala
No tak, Pan Krzysiek to sensowny, dobrze wykonujący swoją pracę człowiek z horyzontami (góry, zwierzak u boku, szerokie zainteresowania), wiec absolutnie niemożliwe musiało być dogadanie sie z prowincjonalnym, gminnym wyczesanym betonowym chłopcem narodowym (a jaki naród, takie „chłopce” – Jaki taki :)). Wrocław… tam nie koszą trawników ani parków, likwidują parkingi na rzecz nasadzeń, umieją zrobic niejedno muzeum – szkoda, ze burmistrza nie stać na refleksyjną wizytę w cywilizowanym miescie, ale tez troche rozumiem jego strach przed europejskim postępem typu „zielone miasto”, obcokrajowcy na ulicach, roznej wiary i rasy… no i musi składac na wkład wlasny, bo juz moze wypadaloby sie popisac gospodarnoscią w zakresie finansów osobistych i nie wspoldzielic mieszkania w bloku z rodzicami albo tłuc sie po wynajmach… Ludzie czesto ogarniają takie tematy po 1. roku swojej pracy 🙂
Taki poważny człowiek i wybitny specjalista ds zarządzania zasobami ludzkimi a „rzucił wypowiedzeniem”…?
A Pan Szramowiat pochodzi może z Lubomierza?
Kpiny,nie zgadzał się z interpretacjami prawnymi i światopoglądowymi,a kim on jest i jakie ma wykształcenie ten jegomość KS.
Widać, że nasz burmistrz „matematyk”. Czytanie ze zrozumieniem najwyraźniej nie jest jego najmocniejszą stroną.
To, co nie pasuje do jego narracji, nagle przestaje nadawać się do czytania. Może problemem jest po prostu ilość tekstu do przeanalizowania.
Szramowiat – tak trzymaj. Niech pan burmistrz przypomni sobie, że pełni funkcję dla mieszkańców, a nie odwrotnie.
A zamiast zajmować się takimi „problemami”, może wreszcie warto rozwiązać kwestię śmieci w mieście, zanim dziki przejmą centrum?
Proponuję Panie Marku przeczytać list o naszym Burmistrzu. Może jak ma Pan takie moce to też rzuci wypowiedzeniem
Na zmywak do Rybnej Chaty się zatrudni nasz burmistrz, przecież żadna praca nie hańbi .
Zawsze przyjaciela przygarnie Pan Jacek, tylko kto przygarnie upadłego i skończonego radnego?
Lepper i cały ówczesny rząd poleciał za sprawę odrolnienia działek. O takim samym skandalu związanym z radnym gminnym i powiatowym starała się powiedzieć pani sołtys z Mojesza – chyba dlatego zrobili z niej wariatke?
Niech redakcja zapyta pani sołtys i jakie odrolnienie działek i czyich chodziło
Chyba z siebie zrobili wariantów.
Może impulsywna ale jak się odpali to nie ma na nią mocnych. Dawid za młody młokos by znać co ta dziewucha potrafi. Takich 3 w gminie i hula jak ta lala. Przypomnijcie sobie jak pozamiatała Szczęsna.
Żałosne komentarze ludzi anonimowych , pewnie ci sami tylko z kilku kont. Jak można tak obrażać siebie nawzajem …ludzie z kompleksami tylko tutaj się wypowiadają. W jednym mieście żyjemy, zamiast się szanować to wyzwiska pod adresem władzy, radnych, zwykłych mieszkańców
Patologie należy napiętnować a nie szanować. Rozkład jazdy znany. Jazda z …
I co przecinek wszyscy odeszli przez radnego czy przez burmistrza?
Rządy chłopca wychodzą mieszkańcom bokiem.