O II sesji Rady Powiatu Lwóweckiego VII kadencji

35
1981

Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem; czyli o II sesji Rady Powiatu Lwóweckiego VII kadencji (tytuł nawiązuje do Ody do młodości Adama Mickiewicza).

 

Prolog, czyli o pokusach władzy.

Po pierwszej sesji rady powiatu, na której przesądzono o wyborze zarządu i prezydium rady powiatu, do rozstrzygnięcia pozostały kwestie obsady komisji. Norma prawna mówi, że przynajmniej dwie komisje są obowiązkowe tzn. rada musi je powołać. Jest to Komisja rewizyjna i Komisja skarg, wniosków i petycji. W minionej kadencji przewodniczącym komisji rewizyjnej był przedstawiciel opozycji Pan Eugeniusz Ścigan związany z PiS, a sekretarzem tej komisji Pani Janina Zych, również z PiS. Istnieje również wymóg prawny zakazujący pracy w tych komisjach członkom zarządu i członkom prezydium. Zatem z 11-osobowej większości aż 8 osób było z góry wykluczonych z pracy w tych kontrolnych komisjach. Koalicja stanęła zatem przed wyborem: albo nie mamy nic do ukrycia, kontroli się nie boimy i podtrzymamy zdrową zasadę powierzenia funkcji kontrolnej przedstawicielom opozycji, albo przy pomocy pozostałych trzech radnych zablokujemy opozycji możliwość kontroli swoich działań. Ten drugi wybór jest dużą pokusą, ale problem w tym, że nosi on brzydką nazwę. Jeśli sięgniemy do słownika to taka forma rządzenia, w której realna władza skupiona jest w rękach wąskiej grupy osób wyjętych spod społecznej kontroli, przy jednoczesnym zachowaniu fasady rządów demokratycznych nosi nazwę autorytaryzmu.

Wybór kontrolerów, czyli pierwsze osiem gwiazdek.

Po krótkim proceduralnym zamieszaniu (nie jedynym w czasie sesji) przystąpiliśmy do wyborów. Koalicja jechała jak dobrze naoliwiona lokomotywa. Każdy jej przedstawiciel wiedział kiedy, kogo i na jaką funkcję ma zgłosić, a ten mechanizm zaciął się dopiero przy jedenastym głosowaniu. Ale tylko na chwilę.

Jak wspomniano, do dyspozycji było troje radnych: Pani Anna Michalkiewicz, Pan Mariusz Karasiński i Pan Jacek Żojdzik. Komisję rewizyjną wyłoniono w składzie Pani Anna Michalkiewicz, Pan Mariusz Karasiński i Pan Jacek Żojdzik. Komisję skarg wyłoniono w składzie Pani Anna Michalkiewicz, Pan Mariusz Karasiński i Pan Jacek Żojdzik. Oczywiście my, pisowczycy, konsekwentnie głosowaliśmy przeciw tym kandydaturom w obu komisjach, ale walec głosowań nas rozjechał. Zakończenie wyborów do komisji kontrolnych Pan Przewodniczący dowcipnie podsumował stwierdzając, że ma nadzieję, że komisja skargowa nie będzie miała za dużo pracy. No w sumie słusznie. Kto przyjdzie się skarżyć na zarząd do kolegów członków zarządu. Ale to nie jest śmieszne.

Wybór prezydiów komisji tematycznych, czyli kolejne osiem gwiazdek.

W naszym powiecie funkcjonują trzy komisje tematyczne. W każdej trzeba wyłonić przewodniczącego, zastępcę i sekretarza. Ale, hurra, nie obowiązują już ograniczenia dla członków zarządu i prezydium. A apetyty ciągle dopisują. Zatem komisją oświaty zarządzać będzie Pan Jacek Żojdzik, Pani Anna Michalkiewicz i Pan Piotr Konsur, komisją zdrowia Pan Zbigniew Grześków, Pan Piotr Konsur i Pani Małgorzata Szczepańska (ależ moc- starosta i wicestarosta), a komisją finansów Pani Iwona Kobierecka, Pan Dariusz Szorc i Pan Zenon Zatchiej. Wszystkim wyłonionym kandydatom gratulujemy. Przy wyborze władz komisji zdrowia nastąpił moment zacięcia, a może nawet zadławienia się konsumowanymi w pośpiechu stanowiskami. Oto zgłoszony na wiceprzewodniczącego Pan Mariusz Karasiński, wicedyrektor ds lecznictwa powiatowej spółki, świetny lekarz, niespodziewanie nie wyraził zgody na kandydowanie, wyjaśniając, że będąc pracownikiem powiatowej służby zdrowia nie chciałby sam siebie kontrolować. Koalicja mało nie spadła z krzeseł niesłusznie obawiając się, że sprawy wymykają się spod kontroli. Ja mało nie spadłem z krzesła słysząc tę niespodziewaną deklarację wkrótce po tym, gdy dostaliśmy jaskrawy dowód, że koalicja obsadzając komisję rewizyjną, zamierza jednak sama siebie kontrolować. W tym zamieszaniu, gdy również Pani Iwona Kobierecka nie wyraziła zgody na kandydowanie na wiceprzewodniczącą komisji zdrowia, Pan Mariusz Karasiński zgłosił moją kandydaturę na wiceprzewodniczącego. Odmówiłem, gdyż będąc również pracownikiem służby zdrowia nie zgłosiłem się do komisji zdrowia, ponieważ …nie chciałem sam siebie kontrolować. Te ciekawe wydarzenia przebiegały na posiedzeniach komisji, które toczyły się w przerwie sesji, dlatego nie utrwaliły się na nagraniu, a szkoda.

Pensja starosty, czyli o lewicowej dyskryminacji kobiet.

Staroście pensję przyznaje Rada Powiatu. W jej imieniu Pan Przewodniczący odczytał propozycję, aby wynagrodzenie nowego starosty wyniosło: 1) zasadnicze 9737 zł plus to co w punktach 2),3),4). Podstawą do określenia wysokości uposażenia była ustawa przyjęta przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Dzięki tej ustawie znacznie wzrosły pensje samorządowców. Dyskusja, pod zrozumiałą nieobecność samej zainteresowanej, przybrała nieoczekiwany obrót. Pani Krystyna Piotrowicz zapytała, dlaczego Pan Przewodniczący ( z Lewicy) przyznał Pani Staroście (kobiecie z Lewicy) niższą pensję niż ta, którą dostawał poprzedni starosta (mężczyzna z Lewicy). Pytanie o dyskryminację kobiet odbiło się o wszystkie ściany sali obrad i zawisło nieruchomo nad stołem. Osobiście jestem zdania, że współczesna, obyczajowa Lewica dyskryminuje kobiety. Jednak nawet ja byłem zaskoczony, że można to robić w sposób tak ostentacyjny. Pan Przewodniczący wyjaśniał, że zaproponowana wysokość pensji została uzgodniona (?) z zainteresowaną, podobnie jak to ma miejsce podczas rozmów pracodawcy z zatrudnianym pracownikiem. Szybko Panu Przewodniczącemu uświadomiono, że nie ma analogii pomiędzy tymi sytuacjami i wrażenie niesmaku pozostało. W konkluzji Pan Przewodniczący poprawił swoją propozycję, tak aby Pani Starosta nie była dyskryminowana. Wygłosiłem opinię, że rząd Prawa i Sprawiedliwości stał na chrześcijańskim stanowisku, iż godzien jest robotnik płacy swojej i jeśli Pani Starosta ma pracować na rzecz naszej wspólnoty to musi być należycie wynagrodzona. Postulowałem jednak, aby rozszyfrować, co się kryje pod kryptonimem 1)2)3)4), czyli ile wynosi brutto i netto ta pensja. Odpowiedź została udzielona przez Panią Skarbnik. Dowiedzieliśmy się, iż mieszkańcy powiatu lwóweckiego najmują Panią Starostę do pracy za kwotę 19470 zł brutto, czyli 13600 zł netto. Rada zatwierdziła tę kwotę głosowaniem. Padło 10 głosów za, przy 6 głosach wstrzymujących się. Emocje w tym punkcie były tak duże, że Pan Przewodniczący z ulgą przeszedł do następnego punktu. Niestety zbyt się pospieszył. Powinno być jeszcze jedno głosowanie nad uchwałą o pensji starosty, a my byliśmy już w następnym punkcie. Nie jest łatwo się cofnąć. Trzeba zmienić porządek obrad. Chwilę sie kotłowało przy kwestiach proceduralnych, aż w końcu przegłosowaliśmy jak trzeba.

Przedstawiciele powiatu na zewnątrz, czyli osiem gwiazdek po raz trzeci.

Przystąpiliśmy do wyboru naszych przedstawicieli do organów i instytucji zewnętrznych. Oczywiście nasi przedstawiciele to byli ich przedstawiciele. Do Związku Powiatów Województwa Dolnośląskiego wybrana została Pani Małgorzata Szczepańska, do Związku “Pogranicze” Pan Michał Pater, do Euroregionu Nysa Pan Zbigniew Grześków, do Związku Powiatów Polskich Pani Małgorzata Szczepańska, do Komisji Bezpieczeństwa Pan Piotr Konsur i (uwaga, uwaga) Pani Krystyna Piotrowicz. To miłe, że obsadziwszy w 11 osób 28 stanowisk postanowiono jedno miejsce oddać komuś z opozycji.

Uchwały finansowe, czyli precz z tymi pieniędzmi.

Już na początku sesji zapowiedziano, że potrzebne jest przyjęcie dodatkowych uchwał. Pani Starosta zarzekała się, że sprawa jest ekstraordynaryjna, a Pan Starosta przytakiwał, że terminy gonią. Na pewno terminy goniły radnych, którzy rozbudowaną uchwałę finansową dostali na skrzynki mailowe o godzinie 8.40, w dniu sesji, która rozpoczynała się o 9.30.

Pani Skarbnik zreferowała, że powiat otrzymał 1, 7 mln zł z rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na remont drogi Lubomierz-Ubocze. Ponadto ze względu na różne inne dotacje i okoliczności należy znowelizować budżet.

Wyraziłem niezadowolenie z faktu, że o tak dużych kwotach, (łącznie o 2,3 mln publicznych pieniędzy) dyskutujemy nie mając praktycznie czasu na namysł. Dopytywałem się o pochodzenie tak ogromnej rządowej dotacji, a konkretnie interesowało mnie, który to rząd wsparł powiat lwówecki, obecny, czy poprzedni. Wszyscy chyba pamiętamy, jak obficie rząd Prawa i Sprawiedliwości wspierał inwestycje samorządowe, podczas gdy od obecnego rządu słyszymy, że inwestycje PiS to była megalomania. Pytanie musiałem powtórzyć trzy razy, ale w końcu otrzymałem odpowiedź, że pieniądze dał rząd Pana Premiera Tuska. Przyjąłem tę odpowiedź, bo dlaczego miałbym w nią wątpić. Temat byłby zakończony, gdyby nie wypowiedź Pana Zbigniewa Grześkowa, który postanowił wrócić do tematu narzekając, że powiat dostał tylko 25% dofinansowania zadania, że inne powiaty dostały więcej, i że kryteria były niejasne. Poczułem konfuzję słysząc krytykę rządu Pana Premiera Tuska, ale szybko pojąłem o co chodzi. Początkowo próbowano mnie utrzymać w przekonaniu, że to rząd Platformy wsparł powiat lwówecki przy finansowaniu inwestycji drogowej, ale widać ta narracja była zbyt grubymi nićmi szyta. Zamiast przeprosić za wprowadzenie w błąd i grzecznie podziękować rządowi Prawa i Sprawiedliwości wystąpiono z pretensjami. Przypomniało mi się, jak znany opozycjonista z czasów PRL Stefan Kisielewski mawiał, że najtrudniej dyskutować z kimś, kto mówi nie na temat. Był naiwny. Najtrudniej dyskutować z kimś, kto wypowiada opinie sprzeczne. Najpierw z aprobatą, potem z krytyką. Ta sama dotacja jest dobra, jeśli kojarzymy ją z rządem PO i równocześnie zła, jeśli kojarzymy ją z rządami Prawa i Sprawiedliwości. Ale cóż się dziwić. Skoro z ust prominentnego polityka słyszymy skierowane do polityków PiS słowa, że “z premierem Putinem przypilnujemy, by nikt piachu w tryby nie sypał”, a następnie te same usta oskarżają polityków PiS, że są pachołkami Rosji.

Chcąc takie niespójne rozumowanie sprowadzić do absurdu zapytałem, czy to nie jest tak, że dostaliśmy 1,7 mln zł i “wymiotujemy” na tego, który nam dał, bo jesteśmy niezadowoleni. Niestety odpowiedź zabrzmiała: Tak, jesteśmy niezadowoleni, bo dostaliśmy za mało. I liczymy, że obecny rząd nam doda do 50% kosztów inwestycji. Taką postawę trudno komentować. Wyjaśniam tylko, że udział w projektach był dobrowolny i że każdy znał zasady. Do samorządów w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości dotarły najwyższe w historii środki na inwestycje, lokalne drogi po kilkudziesięciu latach zaniedbań w końcu wyglądają porządnie, ale widać obowiązuje doktryna narzekania na poprzedni rząd i do niej dopasowuje się fakty.

Zaraz po tej wymianie zdań Pani Krystyna Piotrowicz przypomniała, że remont dróg Brunów – Żerkowice i Skorzynice- Zbylutów został wsparty z rządowego fundusz drogowego Prawa i Sprawiedliwości w wysokości 95%. Pozostaję z nadzieją, że obecna władza centralna spróbuje być lepsza od poprzedniej we wspieraniu inwestycji samorządowych, kto wie, może da 99%, może 100%, a może i jeszcze więcej.

O pracy zarządu i sprawach różnych, czyli o dbaniu o naszych niepełnosprawnych.

Punkt informacja o pracy zarządu dostał dość niską lokatę w porządku obrad. Pamiętam, że w pierwszych kadencjach był on zawsze na początku, gdyż było to logiczne wprowadzenie do przedkładanych przez zarząd uchwał. Teraz najpierw głosujemy uchwały, a potem dowiadujemy się, jak zarząd nad nimi debatował.

W odpowiedzi na prośbę zgłoszoną przez Pana Piotra Czembrowskiego, aby przygotować listę potrzeb remontowych w nieruchomościach powiatu Pan Wicestarosta wyjaśnił, że potrzeby remontowe powiatu ocenia na ok.100 mln. Pani Starosta dodała, że lista zostanie przygotowana, jak tylko zarząd zweryfikuje, czy jeden z kierowników nie pomylił się o jedno zero w zestawieniu potrzebnych remontów. Przypomniało mi to sesję z roku 2006, gdy rządzące powiatem SLD parło do zlikwidowania szpitala w Gryfowie i kazało ówczesnemu dyrektorowi przygotować plan naprawczy uzasadniający tę likwidację. Zgodnie z życzeniem przełożonych przedstawił on korzyści finansowe z takiej restrukturyzacji (miał być zysk 2 mln), ale jak udało się w czasie sesji wykazać pomylił się w swoich obliczeniach o 4 mln na niekorzyść Gryfowa. Oj, co to się później na sesji i po sesji działo! Łza się w oku kręci!

Moją uwagę zwrócił jeden punkt dotyczący powołania Komisji Konkursowej w sprawie tzw. opieki wytchnieniowej. Mówiłem: Projekt opieki wytchnieniowej to jeden z wielu projektów, które rząd Prawa i Sprawiedliwości skierował do osób niepełnosprawnych i powierzył realizację tego zadania samorządom. Opiekun osoby niepełnosprawnej może dostać wsparcie finansowe na zatrudnienie na jakiś czas zastępcy w opiece, aby odpocząć – wytchnąć. Ponieważ koalicja w powiecie rządzi i sama siebie kontroluje, co jest skądinąd zabawne, mogę tylko apelować, aby nie został wypaczony sens tego programu. Niestety są takie możliwości. Opiekun osoby niepełnosprawnej zamiast korzystać z wytchnienia najmuje się do opieki nad inną osobą niepełnosprawną, której opiekun odwzajemnia usługę. Jest to oczywistą nieprawidłowością, gdyż nikt nie korzysta z wytchnienia. Po drugie kryterium przyznania opieki wytchnieniowej odnosi się do osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Ten program przyznawania stopni niepełnosprawności funkcjonuje od bardzo dawna i zdarzają się w nim również nadużycia. Bywa, że znaczny stopień niepełnosprawności ma osoba, która samodzielnie mieszka, funkcjonuje, a nawet jeździ samochodem. Byłoby mi przykro, gdyby ograniczone środki z tego programu zostały zużyte na opiekę nad tego typu osobami, a stały się niedostępne dla osób, które rzeczywiście potrzebują wsparcia. Oczywiście, w jakiejś mierze winny jest ustawodawca, który nie doprecyzował dostatecznie przepisów, ale chciałbym, aby nasz powiat był od takich nieprawidłowości wolny.

Interpelacje, czyli kto wziął kasę.

Pani Krystyna Piotrowicz zgłosiła interpelację dotyczącą pilnej potrzeby udrożnienia odpływów, przepustów i pogłębienia rowu przy drodze powiatowej 2499D w Rakowicach Wielkich oraz przy skrzyżowaniu drogi powiatowej 2527D z drogą gminną w miejscowości Gaszów, jak również usunięcia suchych drzew i konarów wzdłuż drogi 2501D Brunów – Chmielno – Ustronie. W drugiej interpelacji dopytywała, czy etatowi członkowie zarządu przed zakończeniem ostatniej kadencji wykorzystali swoje urlopy wypoczynkowe, a jeśli nie, to czy zostały im wypłacone ekwiwalenty za urlop wypoczynkowy bądź inne odprawy?

Pamiętam, że ta ostatnia kwestia stanęła bardzo ostro w jednej z poprzednich kadencji i po długim proceduralnym boju i unikaniu odpowiedzi w końcu przyznano, że członek zarządu nie brał urlopu, a ekwiwalent i to dość spory, został wypłacony. Jeśli tego typu praktyki miałyby być dodatkowym źródłem dochodów dla członków zarządu, to należałoby obniżyć im pensje o kwotę ekwiwalentu.

Pan Roman Kulczycki wrócił do sprawy legalności poprzedniej sesji. Przypominam, że ciągle urzędujący burmistrz Gryfowa, Pan Olgierd Poniźnik, złożył ślubowanie na radnego powiatowego dzień przed przekazaniem swej funkcji nowemu burmistrzowi. Równocześnie Pan Olgierd Poniźnik utrzymywał na sesji, że mimo złożenia ślubowania nadal jest burmistrzem Gryfowa. Pan Roman Kulczycki postawił zarzut, że gryfowska wspólnota została pozostawiona bez organu wykonawczego przez dobę, co mogło być niebezpieczne, gdyby w tym czasie doszło do sytuacji kryzysowej. Pan Przewodniczący pozostał przy swoim zdaniu, twierdząc, że dopiero ślubowanie nowego burmistrza zakończyło sprawowanie przez niego urzędu i powołał się na opinię prawną. Problem w tym, że opinia prawna mówi co innego. Potwierdziła ona, że poprzednia sesja przebiegała bez naruszenia zasad prawnych i ślubowanie Pana Przewodniczącego jest wiążące, ale wobec art. 27 u.s.g., który zakazuje łączenia funkcji, przestał on być burmistrzem w momencie ślubowania. Dobitny fragment tej opinii brzmi następująco: “Subsumpcja prawna zaistniałego stanu faktycznego z przywołanymi przepisami prowadzi zatem w ocenie opiniującego do wniosku, iż złożenie ślubowania i objęcie mandatu radnego Powiatu Lwóweckiego przez Pan Olgierda Poniźnika miało ten skutek, iż doprowadziło z mocy prawa do wygaśnięcia jego mandatu jako pełniącego funkcje Burmistrza Gminy i Miasta i Gryfów Ślaski. W zaistniałej sytuacji wobec objęcia urzędu przez nowego burmistrza w dniu następnym tj. 7 maja 2024 roku w zasadzie (podkreślenie moje) zachowana została ciągłość pracy urzędu gminy.” Zabrałem głos mówiąc: Panie Przewodniczący, broni Pan przegranej sprawy… Było eleganckie rozwiązanie problemu. Mógł Pan nie składać ślubowania na poprzedniej sesji, tylko dopiero na dzisiejszej, wtedy nie byłoby okresu bezkrólewia w moim mieście i wszystko poszłoby gładko. Tylko Państwu (koalicji) nie poszłoby gładko z układankami personalnymi.

Pan Przewodniczący stwierdził, że się ze mną nie zgadza i jeśli jest inaczej, to mam przedstawić opinie prawną. Tyle, że to Pan Przewodniczący potrzebuje nowej opinii prawnej, bo ta która dostaliśmy z powiatu potwierdza, że Gryfów został porzucony.

W ostatnim punkcie Pan Roman Kulczycki ogłosił powstanie Klubu Radnych “Prawo i Sprawiedliwość”. Przewodniczącym klubu został niżej podpisany. Kolegom dziękuję za zaufanie. Kontakt do mnie to r.slusarz@powiatlwowecki.pl

Refleksja 1 -Zakazane słowo na “P”

Można odnieść wrażenie, że wypowiedzenie słów “Prawo i Sprawiedliwość” niektórym osobom skręca język w trąbkę. Tocząca się sesja w wielu momentach miała nawiązania do rządów Prawa I Sprawiedliwości. Tak było przy ustalaniu pensji dla starosty (jej słuszny wymiar zawdzięcza Pani Starosta decyzjom rządu Prawa i Sprawiedliwości), tak było przy dotacji drogowej ( przyznanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości), tak było przy “opiece wytchnieniowej” (j.w.). Ale panuje zmowa, aby nie przywoływać okresu rządów PiS w jakimkolwiek pozytywnym kontekście. Czuję się trochę jak bohater książki “Rok 1984” Orwella, któremu władza próbuje wymazać pamięć.

Refleksja 2 – Autorytaryzm

Jeśli ktoś zdumiewa się, jak szybko poczciwi ludzie skłaniają się ku autorytaryzmowi i jak silna jest pokusa działania bez kontroli, to spieszę z optymistyczną konstatacją. Dopóki możemy o tym pisać i możemy to publikować, dopóty nie ma autorytaryzmu. I trzeba wierzyć w ludzi.

-/autor: Rafał Ślusarz Radny Rady Powiatu Lwóweckiego
artykuł sponsorowany /-

35 KOMENTARZE

  1. Jak to prawdziwy pisowczyk ten pan przyjmuje tylko swoj i swoich mocodawcow punkt widzenia. To jest samorzad , ktory ma w opiece jeden z najmniejszych powiatow i nie powinno sie dzielic radnych na koalicje i opozycje , ale jak widac autor tekstu jest zafiksowany i tak jak jego idol szuka wszedzie wrogow. Won z uprawianiem partyjniactwa. Dlatego tez osiem gwiazdek jak najbardziej w tym wypadku i idzmy w strone normalnosci.

  2. Dziekujemy Panie Rafale,dzieki Panu wiemy co sie dzieje w tym naszym biednym powiecie i jak dzialaja “grupy zorganizowane” A dla przypomnienia, to nie Mariusz lecz Marcin Karasinski!

  3. Mam wrażenie że od wielu lat w końcu Pan się napracował pisząc tego paszkwila… Wstyd że dopiero teraz przejawia Pan jakakolwiek aktywność…

  4. Oj piana się wylała. Przecież nikt nie neguje wykonane zadania przez poprzedników. I nie chodzi, mam nadzieję o licytowanie kto co zrobił Lecz, że zostało to zrobione.

  5. Panie radny, mamy dość uprawiania krajowej polityki na naszym powiatowym i gminnym podwórku. Czego pan nie rozumie? A że macie mniejszość w radzie to podziękujcie wyborcom:)

    • A nie rozumiesz sensu tego co robi układ z zarządu? Nie dopuszcza żeby ktoś patrzył im na ręce? Ja wierzę opozycji. Pis oraz NIS czyli pani Piotrowicz. A pozostali są dogadani i między sobą dzielą stołki i kryją się wzajemnie. Zojdzik…..no wstydziłby się brać w tej hucpie udział.

  6. Pan nie wyjaśnia, dlaczego wykluczenie opozycji z komisji jest problematyczne – brakuje tu krytycznego spojrzenia. wyraźnie stara się ośmieszyć opozycję, zamiast przedstawić obiektywne fakty. Z resztą, jaką opozycję. Przejżyjcie na oczy. Zamiast współpracować macie zamiar przeszkadzać?

  7. Do zwolenników PIS . Czy Państwo nuważają ze wieszanie banerów swoich kolegow partyjnych na przewracajacych się płotach i zaniedbanych ogrodzeniach to jest jakis wyznacznik jakości tych ludzi . Jka to mówia pokaż mi swije obejście a powiem ci jakim jestes gospodarzem .

  8. Bodzio głosuje tam, gdzie ma głosować. A co ty lunomierz dyktujesz mu gdzie ma głosować. Ma głosować rozsądnie bez względu czy to pis czy inna opcja.

  9. Żal było na was głosować więcej już tego błędu nie popełnię.Tyle było gadania o kolesiostwie,a tu proszę jednak jak o swoich chodzi to po co ma ich ktoś kontrolować,nie zapominajcie tylko że wyborcy będą patrzyć ,w każdej chwili można was odwołać.

  10. Ten artykuł to propaganda w czystej postaci. Autor zamiast rzetelnie przedstawić sytuację, woli bawić się w polityczne przepychanki. Nie szkoda czasu na takie pisanie o niczym? Jak nazywają się opozycją to znaczy, że mają zamiar tylko przeszkadzać przez 5 lat? Nie po to chyba ichh ludzie tam wybrali.

  11. Panie Rafale, obejrzałem nagranie z przebiegu II sesji Rady Powiatu Lwóweckiego VII kadencji. Proszę pomóc mi zrozumieć Pana “gwiazdkową” perspektywę jej odbioru. Ilu kandydatów z Pana klubu radnych zgłosiło się do pracy w statutowej Komisji Rewizyjnej? A kto z Was chciał pracować w Komisji Skarg i Wniosków? NIKT Z WAS NIE ZGŁASZAŁ SIĘ DO TYCH KOMISJI! Brak chętnych z PiS i NiS powodował konieczność obsadzenia komisji osobami, które Pan wymienił ale czy to nie było przez Was UKARTOWANE?

  12. póki jeszcze można pisać to jest wolność słowa – ale czy z czasem nie pojawi się pokusa cenzury?
    a jak się dogadał jeden mniejszy z drugim mniejszym i razem stworzyli większość, to co to jest?
    Może takie zjawisko wyborcze wymagałoby dookreślenia.

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here