Strona główna Aktualności Czy w parku miejskim doszło do pobicia nastolatków?

Czy w parku miejskim doszło do pobicia nastolatków?

7
810
zdjęcie archiwalne

Goście z Bolesławca zaatakowali nastolatków z Lwówka Śląskiego. W trakcie szarpaniny jeden z uczestników zajścia został raniony w brzuch. Młody mężczyzna jest w stanie ciężkim – tak wynika z opisów, jakie od piątkowego wieczoru przekazywane są pocztą pantoflową.

 

Legendami obrastają już towarzyskie spotkania podczas Lwóweckiego Lata Agatowego, na które przyjeżdżają goście z Bolesławca, by w stolicy powiatu lwóweckiego sprawdzić swoje siły w starciu z miejscowymi. Taka historia miała miejsce w latach ubiegłych. Informacja o tegorocznych wydarzeniach przez cały weekend elektryzowała mieszkańców gminy i uczestników LLA.

Jak wynika z przekazu, do zdarzenia miało dojść w piątek wieczorem. Mieszkańcy relacjonują, że w trakcie bójki, jeden z uczestników miał zostać raniony niebezpiecznym narzędziem. I tu pojawiają się rozbieżności. Bo na początku mowa była o ranieniu nożem w brzuch, pojawiła się też wersja o ranieniu „tulipanem”, a wczoraj słyszeliśmy opowieści, że w ruch poszła maczeta. A ranny w stanie ciężkim trafił do szpitala.

Goście z Bolesławca nie mogą spać spokojnie, bo teraz Lwówek zawita w mieście ceramiki – taka zapowiedź pojawia się w przekazach nastolatków.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. Jak poinformowała młodszy aspirant Olga Łukaszewicz, oficer prasowa jednostki, funkcjonariusze nie otrzymali żadnego zgłoszenia dotyczącego takiego zdarzenia.

Podczas całego Lwóweckiego Lata Agatowego bezpieczeństwa pilnowali policjanci z Lwówka Śląskiego wspierani przez funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Legnicy. Patrole były obecne nie tylko na terenie imprezy, ale również w różnych częściach miasta, w tym w parku miejskim, gdzie regularnie gromadziła się młodzież. Policjanci legitymowali przebywające tam osoby, a sytuacja była na bieżąco monitorowana.

Policjanci przyznają, że dotarła do nich informacja o piątkowych wydarzeniach w parku miejskim w Lwówku Śląskim. Ale dotarła w formie niepotwierdzonych pogłosek. Oficer prasowa wskazuje, że nikt nie dokonał zgłoszenia incydentu. Co więcej, służby na bieżąco miały dostęp do miejskiego monitoringu, który był śledzony. Z nagrań nie wynika, by doszło tam do jakiegoś konfliktu. Ponadto teren był regularnie odwiedzany przez patrole, które miały na uwadze miejsca, gdzie grupowała się młodzież, w tym w szczególności parku. Umundurowani legitymowali świętujących tam I nikt nie dostrzegł, by doszło tam do jakiegoś zajścia.

Co więcej, funkcjonariusze, gdy dowiedzieli się, że ponoć doszło do pobicia, natychmiast skontaktowali się ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. Z uzyskanych informacji wynikało, że podczas festiwalu do szpitala trafiła jedynie jedna osoba ze zwichniętą nogą. Nie odnotowano natomiast pacjenta z ranami kłutymi ani obrażeniami mogącymi świadczyć o brutalnym pobiciu.

Dodatkowe wątpliwości budzi również brak jakichkolwiek zdjęć lub nagrań dokumentujących rzekome zajście. W dobie powszechnego dostępu do telefonów komórkowych podobne incydenty zawsze są rejestrowane przez świadków i szybko trafiają do internetu. W tym przypadku nie pojawił się żaden materiał potwierdzający krążące relacje.

Na tę chwilę nic nie wskazuje więc na to, aby w parku miejskim podczas Lwóweckiego Lata Agatowego doszło do brutalnego ataku opisywanego w rozpowszechnianych pogłoskach. Policja nie potwierdza informacji o pobiciu, SOR nie przyjął ciężko rannego nastolatka.

Czy goście z Bolesławca pobili mieszkańca Lwówka Śląskiego?

7 KOMENTARZE

  1. Jak zawsze wszędzie chwalona impreza okazała się patologicznym przedstawieniem odbywającym się w parkach oraz podwórkach. Krzyki, wyzwiska, pijaństwo, burdy do 4 nad ranem i regularne odgłosy syren samochodów policyjnych. Fajnie się przejść po mieście, obejrzeć raz na rok kamienie, ale błagam, jak macie zgrywać przyćpaną małpę przez pół nocy, to zostańcie w domu.

  2. A na Orlenie jak co roku duża grupa młodzieży zakłóca porządek i ciszę nocną. Do godzin porannych hałas nie do wytrzymania; krzyki, śpiewy, awantury, alkohol leje się strumieniami i nikt nie reaguje na to. Lato Agatowe i wakacyjne weekendy to katorga dla mieszkańców tej okolicy.

  3. Oczywiście że doszło do eskalacji i jeden chłopaków został rozcięty rozbitą butelką . Policja Nidy nic nie słyszy ale gdy doszło do krzyków że ktoś kogoś rozciął nagle wbiegli w 20 choć stali i przyglądali się bojce . Tak jest jak do zabezpieczenia bierze się świeżych młodych policjantów .

  4. Może czas zrobić porządek w parku jak co wieczór wrzaski ,pijaństwo,przekleństwa,a co najśmieszniejsze to że pełno dzieci na hulajnogach po nocach się buja.Zero reakcji policji

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj