Poznaliśmy oferty w przetargu na pierwszy etap prac związanych z planowaną rewitalizacją linii kolejowej nr 283 Jelenia Góra – Wleń – Lwówek Śląski. Zakres kwot robi wrażenie.
Przez niemal sto lat była jedną z najbardziej malowniczych tras kolejowych na Dolnym Śląsku. Pociągi przemierzały Dolinę Bobru, mijając trzy tunele wykute w skalnych zboczach, mosty zawieszone nad rzeką Bóbr oraz nad Jeziorem Pilchowickim i malownicze stacje pomiędzy Lwówkiem Śląskim, Wleniem a Jelenią Górą. Dla mieszkańców była codziennym środkiem transportu, dla turystów okazją do podziwiania krajobrazów Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Dziś jednak trudno uwierzyć, że po torach, które przez lata zarastały drzewami i krzewami, jeszcze kiedykolwiek mogłyby przejechać pociągi.
Historia Kolei Doliny Bobru rozpoczęła się na początku XX wieku. Decyzję o budowie linii podjęto w związku z realizacją jednej z najważniejszych inwestycji hydrotechnicznych tamtych czasów – zapory w Pilchowicach. Prace ruszyły w 1904 roku i należały do najbardziej wymagających przedsięwzięć inżynieryjnych w regionie. Konieczne było wykonanie licznych nasypów i przekopów, budowa trzech tuneli, mostów oraz wiaduktów. Linię uruchamiano etapami w latach 1906–1909.
Po II wojnie światowej trasa nadal pełniła ważną funkcję w regionie, jednak z biegiem lat zaczęła przegrywać z transportem drogowym. Brak większych inwestycji powodował stopniowe pogarszanie się stanu infrastruktury. Pociągi poruszały się coraz wolniej, a liczba pasażerów malała. W efekcie w grudniu 2016 roku trasę pomiędzy Jelenią Górą, Wleniem i Lwówkiem Śląskim przejechał ostatni regularny pociąg pasażerski.
Kolejne lata były dla linii okresem postępującej degradacji. Nieużytkowane torowisko zaczęło znikać pod warstwą roślinności. Między szynami i w ich bezpośrednim sąsiedztwie wyrastały tysiące samosiejek, które z czasem zamieniły się w pełnowymiarowe drzewa. Część infrastruktury uległa zniszczeniu, część została rozkradziona, a kolejne odcinki coraz bardziej zacierały ślady dawnej działalności kolejowej. Dla wielu mieszkańców regionu perspektywa powrotu pociągów wydawała się coraz bardziej odległa.
Sytuacja zaczęła się zmieniać po przejęciu linii nr 283 przez samorząd województwa dolnośląskiego. Rozpoczęto przygotowania do jej przyszłej rewitalizacji, pojawiły się pierwsze kosztorysy i analizy dotyczące zakresu niezbędnych prac. Choć przez lata były to głównie działania planistyczne, w ostatnich miesiącach ukazały się pierwsze oznaki świadczące o tym, że zapowiedzi mogą wreszcie przełożyć się na konkretne działania w terenie.
Jednym z najważniejszych etapów przygotowawczych stało się ogłoszenie przez Dolnośląską Służbę Dróg i Kolei we Wrocławiu przetargu na usunięcie roślinności porastającej linię kolejową nr 283 na odcinku pomiędzy Jelenią Górą a Lwówkiem Śląskim. Skala zadania pokazuje, jak bardzo zmieniło się torowisko w ciągu ostatniej dekady.
Dokumentacja przewiduje wycinkę 19 255 drzew znajdujących się na odcinku od kilometra 2,140 do kilometra 33,316 linii. Wśród nich 1 314 egzemplarzy objętych jest decyzjami administracyjnymi, natomiast pozostałe mogą zostać usunięte na podstawie przygotowanej dokumentacji. Dodatkowo konieczne będzie usunięcie 20 hektarów zakrzaczeń oraz uporządkowanie terenu po zakończeniu prac.
Wykonawca będzie zobowiązany również do uzyskania opinii ornitologicznej określającej występowanie chronionych gatunków ptaków i zasady prowadzenia robót w przypadku stwierdzenia miejsc lęgowych. Całość prac ma zostać wykonana w ciągu czterech miesięcy od podpisania umowy.
Oferty mieliśmy poznać z początkiem czerwca, ale w ostatniej chwili DSDiK przedłużyła termin ich składania o kilka dni. Dopiero przedwczoraj opublikowano zestawienie. Na liście znajduje się 13 firm, które chcą przeprowadzić wycinkę drzew i krzewów. Rozbieżność ofert jest olbrzymia. Najniższa opiewa na niespełna 347 tysięcy złotych, a najwyższa na niemal 2,5 miliona złotych. W kwocie jaką wykonawca zabezpieczył na to zadanie – 1 milion złotych – znalazły się trzy oferty.
Teraz czas na urzędniczą analizę złożonych ofert, sprawdzenie ich poprawności i spełniania wymagań. Prace w terenie ruszą po ogłoszeniu wyników przetargu i podpisaniu umowy, co dziś wydaje się być już tylko formalnością.
Choć sama wycinka drzew nie oznacza jeszcze rozpoczęcia rewitalizacji linii kolejowej, to stanowi pierwszy tak wyraźny sygnał, że przygotowania do przywrócenia ruchu na Kolei Doliny Bobru wchodzą w kluczową fazę. Ostatnie zapowiedzi samorządowców mówią, że w 2028 roku Z Jeleniej Góry, przez Jeżów Sudecki, Siedlęcin, Pilchowice Zaporę, Nielestno, Wleń, Marczów i Dębowy Gaj do Lwówka Śląskiego przejedzie pierwszy pociąg.
























Przez niemal sto lat była jedną z najbardziej malowniczych tras kolejowych na Dolnym Śląsku. No prosze , jedna z najbardziej malowniczych tras kolejowych na Dolnym Slasku . Jeszcze niedawno byla wymieniana jako najpiekniejsza linia kolejowa w Polsce , a zapyziala stacyjka Pilchowice Zapora byla nazywana najpiekniejszym dworcem kolejowym w Polsce . Byl to dworzec ulubiony przaz filmowcow na ktorym krecono sceny do wielu filmow . W rzeczywistosci jedna , krotka scene do jednego filmu .
Prawda „tysz prawda” i „gówno prawda”
Jak rozpętałem II Wojnę Światową- Pichowice Nielestno
Skąpani w ogniu – Pilchowice Zapora
Znachor – wiadukt kamienny w Pilchowicach i tunel w górze dwory
Książe sezonu – Wleń- stacja (wówczas ładownia PKP)
mało – prokurator dołoży mistrzu!
Parowóz Ty2 wraz zeskładem przejechał po Pilchowickim mośćie w filmie „Kocham kino” bodjże z roku 1987
Zadna , slownie zadna , ani jedna scena do wymienionych przez Ciebie filmow nie zostala nakrecona na rzekomo najpiekniejszym ( ??? ) dworcu kolejowym Pilchowice Zapora . Przeczytaj jeszcze raz , powoli i z uwaga moj wpis . Idac Twoim tropem mozna dopisac Jak rozpetalem II wojne swiatowa – Szklarska Poreba Sreednia i Lalka Dworzec Swiebodzki we Wroclawiu . A i jeszcze Komedia malzenska Dworzec Centralny w Warszawie .
Anonim nie pisz głupot ,,skąpani w ogniu,,to film tylko o zaporze i zdjęcia na stacyjce,,,kierunek Berlin,,Maciejowiec Pałac ,,Pan samochodzik i templariusze,, ,FILM ,,Znachor,,Enigma,,Jak rozpętałem 2 wojne światową,,i jeszcze inne poszczególne ujęcia filmowe jak tunel i wiadukt Pilchowicki,w tamtych czasach wszyscy aktorzy zamieszkiwali w hotelu na zaporze.Nie pamiętam tamtych czasów tylko już nagrywany film jak,, rozpętałem 2 wojnę światową ,,byłem osobiście na nocnych nagraniach wraz z kolegami.
Ktora scena w Jak rozpetalem II wojne swiatowa jest nakrecona na stacji Pilchowice Zapora . Ja jakos nie widzialem takowej a ogladalem ten film wiele razy . To samo tyczy filmu Znachor . jak tez pozostalych . Scena w Skapanych w ogniu , tu masz racje .
Na reszcie byłby kapitalny dojazd na pilichowicką zaporę która jest nie lada atrakcją turystyczną i do Lwówka który również posiada wiele walorów turystycznych. Poza tym, sam przejazd tą malowniczą trasą to niesamowita frajda.
O korzyściach dla okolicznych mieszkańców nie wspomnę. .
Nadal jestem zwolennikiem budowy drogi dla rowerów i motorynek ,odciążyło by to drogę i bezpieczne przejazdy dla aut i ciężarówek, była by piękna rekreacyjna i widokowa trasa po przez mosty i tunele ,nasypy kolejowe to wspaniały już utwardzony teren pod taki pomysł ,połączył by cały zamiar budowy drogi rowerowe w koło jeziora Pilchowickiego.Biegi uliczne Tratlion czyli rower,pływanie i bieg lub rower ,kajak i bieg.Różne formy rekreacji turystycznej
Mietek ale się rozmarzyłeś – tylko trochę za późno.
Przestancie wypisywac te swoje kretynizmy . Przyznaje , troche sie rozpedzilem . Rzeczywiscie jedna scena w filmie Skapani w ogniu zostala nakrecona na stacji Pilchowice Zapora . Scena z udzialem Beaty Tyszkiewicz i Stanislawa Mikulskiego . i to jest caly wklad tej zapyzialej stacyjki w polski i swiatowy film . Wszystkie pozostale wymieniane przez was sceny byly nagrywane gdzie indziej . Na stacji Pilchowice Nielestno , Wlen , wyjazd z tunelu . Ale to nie jest stacja Pilchowice Zapora .