Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu zezwala na usunięcie drzew rosnących w pasie drogi wojewódzkiej nr 297 – ale nie wszystkich, o które wnioskował wykonawca.
We wrześniu 2023 roku Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu opublikowała ogłoszenie o przetargu na przebudowę drogi wojewódzkiej nr 297 na odcinku od km 90+300 do km 110+550 (Lwówek Śląski-Pasiecznik).
Jak wskazano w dokumentacji, inwestycja ma na celu m.in. poprawę stanu technicznego oraz bezpieczeństwa istniejącego połączenia drogowego i jego dostosowanie do wymogów obowiązujących przepisów techniczno-budowlanych. W wyniku realizacji przedsięwzięcia ma nastąpić poprawa komfortu jazdy, skrócenie czasu podróży i oszczędność paliwa wskutek poprawy stanu technicznego drogi, poprawa bezpieczeństwa poprzez korektę geometrii drogi, poprawa widoczności i wykonanie ciągów pieszych oraz rowerowych, a także ograniczenie hałasu i emisji spalin wskutek poprawy stanu technicznego drogi.
W zakres zadania droga ma zostać rozbudowana i dostosowaną do wyższej kategorii ruchu, przebudowane mają zostać skrzyżowania, powstać mają nowe zatoki autobusowe i miejsca postojowe, wykonawca ma wybudować odwodnienie drogi, przeprowadzić budowę, rozbudowę, przebudowę, bądź remont mostów, przepustów i ścian oporowych. W ramach inwestycji powinna zostać przeprowadzona również wycinka drzew i krzewów wraz z karczowaniem pni kolidujących z inwestycją oraz nasadzenia zgodnie z wymogami decyzji środowiskowej.
Do przetargu przystąpiły cztery firmy. Otwarcie ofert nastąpiło w lutym 2024 roku. Najwyższą ofertę zaproponowała wrocławska spółka – nieco ponad 264 miliony złotych, natomiast najniższą wskazała spółka mająca swoją siedzibę koło Inowrocławia – 205.747.533,02 zł. Kolejne miesiące upływały na analizach złożonych ofert. Ostatecznie, 9 kwietnia 2024 roku inwestor, czyli Dolnośląska Służba Dróg i Kolei dokonał wyboru oferty wybierając do realizacji zadania firmę, która zaoferowała najniższą kwotę za realizację zadania zgodnie ze specyfikacją, czyli Polbud Pomorze. Po podpisaniu umowy wykonawca przystąpił do projektowania.
Prace projektowe i uzgodnienia trwały półtora roku. Brak działań w terenie mocno irytował kierowców, bo droga jest w wyjątkowo katastrofalnym stanie. Wreszcie doczekaliśmy się wejścia wykonawcy na plac budowy.
We wtorek, 23 września 2025 roku przy drodze wojewódzkiej 297 odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli marszałek województwa Pałał Gancarz, wiceprzewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski, radny Kamil Barczyk. Zapewniali oni, iż prace ruszają.
– Dziś mamy takie symboliczne wbicie łopaty bądź wbicie pierwszej łyżki koparki na drodze wojewódzkiej 297 Pasiecznik – Lwówek Śląski, bo od Pasiecznika te prace zostaną dzisiaj rozpoczęte. – zapewniał podczas wrześniowej konferencji Paweł Gancarz.
– Na pewno wielu z państwa pamięta te dyskusje dotyczące i wypadków w samym Pasieczniku, ale przede wszystkim różnego rodzaju wariantów przebiegu drogi. Ja bardzo serdecznie chcę podziękować panu marszałkowi Pawłowi Gancarzowi jako przewodniczącemu zarządu województwa dolnośląskiego za kontynuację tych prac, za to, że możemy dzisiaj stanąć i powiedzieć: tak, rzeczywiście to się zaczyna. To jest też taki dobry sygnał dla mieszkańców, bo mówiliśmy dużo o tym, że będziemy robić, natomiast to wymagało czasu, wymagało przygotowań. A dzisiaj jest początek – początek tej inwestycji. – podkreślał we wrześniu Cezary Przybylski.
– Bardzo się cieszę, że w tej kadencji sejmiku województwa dolnośląskiego realizujemy w końcu tę drogę i tę inwestycję. – mówił Kamil Barczyk.
Kilka dni później, to jest 10 października nastąpiła zmiana organizacji ruchu. Wykonawca zamknął drogę wojewódzką na odcinku od Pasiecznika do Pławnej. Przejazd był możliwy tylko dla służb, mieszkańców Wojciechowa i Golejowa, autobusów kursowych i obsługi budowy. Tym samym wykluczeni zostali m.in. mieszkańcy Zalesia, przedsiębiorcy, dostawcy i klienci położonych przy tym odcinku drogi firm. To wywołało społeczne oburzenie. Oburzenie tym większe, iż w praktyce poza znakami przy drodze, barierkami broniącymi wjazdu na placu budowy niemal nic się nie działo. Wykonawcy udało się wykarczować trochę krzewów i samosiejek rosnących przy drodze na wysokości Zalesia.
Wykluczenie, jakie zostało zafundowane dla części osób chcących korzystać z usług w Wojciechowie, Golejowie, czy Zalesiu, a także spore utrudnienia w przemieszczaniu się dla innych kierowców doprowadziło do protestów. Do władz województwa trafiło pismo, w którym to mieszkańcy domagali się otwarcia ruchu dla wszystkich osób chcących dojechać do konkretnej posesji.
W odpowiedzi na postulaty zapadła decyzja o kolejnej zmianie organizacji ruchu, gdyż faktycznie na drodze nic się nie działo. W międzyczasie wyszło także, dlaczego firma nie prowadzi żadnych robót. Otóż prace miały rozpocząć się od wycinki drzew. Szeroka skala wycinki wzbudziła ogromne kontrowersje. Jedni wskazywali, iż drzewa są przyczyną tragicznych w skutkach wypadków drogowych, inni podkreślali ich zalety. W tym czasie wykonawca złożył wniosek o zgodę na wycięcie drzew na pierwszym z odcinków.
22 października RDOŚ otrzymał wniosek dotyczący uzgodnienia zezwolenia na usunięcie 308 drzew rosnących w obrębie pasa drogowego drogi wojewódzkiej nr 297, zlokalizowanych na terenie działek nr 176 obręb Pasiecznik oraz nr 571/3 obręb Wojciechów, w gminie Lubomierz, ale ten zawierał braki, więc urzędnicy odesłali go do poprawy.
Wobec problemów z uzyskaniem pozwolenia na wycinkę, a tym samym brakiem faktycznych robót w terenie, po ponad miesiącu bezsensownego utrudniania życia mieszkańcom regionu, z końcem listopada 2025 roku droga została otwarta, a znaki zasłonięte.
Uwzględniając wskazania Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu zawarte we wcześniejszym wezwaniu, dotyczące tego, że wycinka powinna ograniczać się wyłącznie do drzew kolidujących z korektą jezdni, dnem rowów przydrożnych, wewnętrznymi łukami drogi, budową zatok autobusowych oraz przebudową skrzyżowań, na zlecenie Inwestora przeprowadzono ponowną inwentaryzację 308 drzew z pierwszego odcinka drogi. Jak podkreśla RDOŚ, inwentaryzacja obejmowała m.in. wykonanie pomiarów geodezyjnych odległości projektowanej krawędzi jezdni od lica pni, ocenę widoczności oraz weryfikację ewentualnych kolizji z planowanymi robotami ziemnymi.
„Na podstawie powyższych kryteriów wytypowano do usunięcia 133 drzewa spośród 308 okazów rosnących wzdłuż analizowanego odcinka drogi.
W związku z powyższym, w dniu 5 grudnia 2025 r. Regionalny Dyrektor otrzymał pismo Burmistrza Gminy i Miasta Lubomierz, znak: RT-OŚ.6131.43.8.2025 z dnia 3 grudnia 2025 r., wraz ze skorygowanym projektem decyzji zezwalającej na usunięcie drzew rosnących w obrębie pasa drogowego drogi wojewódzkiej nr 297, zlokalizowanych na terenie działek nr 176 obręb Pasiecznik oraz nr 571/3 obręb Wojciechów, w gminie Lubomierz, zakładającym usunięcie 133 drzew oraz odstąpienie od wycinki 175 drzew, a także z wymaganą dokumentacją i wyjaśnieniami.
Mając na uwadze całokształt zgromadzonego materiału dowodowego stwierdzono, że pozwalał on na dokonanie rzetelnej i obiektywnej oceny zasadności planowanej wycinki w kontekście rzeczywistego zakresu robót drogowych, w związku z czym nie zachodziła konieczność przeprowadzania oględzin terenowych drzew. Biorąc pod uwagę powyższe, postanowieniem znak: WPN.660.1702.2025.MD.3 z dnia 16 grudnia 2025 r., Regionalny Dyrektor uzgodnił zezwolenie na usunięcie 133 drzew, natomiast wobec odstąpienia od wycinki pozostałych 175 drzew, wniosek stał się bezprzedmiotowy w tym zakresie, co skutkowało umorzeniem postępowania w tej części.” – wskazuje w odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info Karolina Motyka rzecznik prasowy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu.
To otwiera wykonawcy drogę umożliwiającą rozpoczęcie prac, aczkolwiek nie w takim zakresie jak wstępnie planował.
Andrzej Kredkowski radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wskazuje, iż prace związane z przebudową DW 297 powinny ruszyć w lutym 2026 roku.
– Firma Polbud Pomorze, która wygrała przetarg na przebudowę tej drogi za 207 milionów, cały czas pracuje, są projektowane kolejne odcinki a już w najbliższym czasie rozpocznie się wycinanie drzew na tym pierwszym odcinku między Pasiecznikiem a Wojciechowem. Już są zgody. – wskazuje radny, który nie kryje, iż od połowy lutego wrócą utrudnienia w ruchu na pierwszym z odcinków, czyli tym od Pasiecznika do Wojciechowa.























dziwie sie ze konserwator zabytkow nie wpisal drzew do rejestru i byloby po ptokach
Dziwię się,że robią,przecież może być leśna droga.Nic nie wyciąć,niech zarośnie, będzie chłodno i przyjemnie, a zamiast mieć drogi z prawdziwego zdarzenia będzie kolejny bubel. Zamiast się rozwijać, zamknijmy się w lesie i narzekajmy.
To jest nie normalne, co to da wycinanie co trzecie drzewo ,ani to nie poprawi bezpieczeństwa ani nie ulatwi wykonawcy robót. Wyleją nowy asfalt i jakoś to będzie.,a takie plany z rozbudową tej drogi a szczególnie dla tych tirów co jeżdżą i rozwalają tą drogę (wąskie pobocza, brak chodników w miejscowościach-zapraszam władze odpowiedzialne za remont drogi aby przeszły się przez miejscowości jak jeżdżą te tiry ,nie ma nawet gdzie zejść na pobocze, choćby traz jak spadł śnieg).I to jest droga WOJEWÓDZKA !!!.
Yyyyyyy, najlepiej to wytnijcie wszystkie drzewa przy drodze i sprzedajcie a pieniądze wyślijcie na konto Tuska ,chłopaka trzeba wspomóc, yyyyyyy. Tak by było najlepiej.
Tutaj chodzi by wyciąć klika drzew więcej i zrobić porządną,bezpieczna drogę na kolejne 50 lat ,bo wcześniej podejrzewam,że nic potem się nie ruszy. Pojedź gdzieś kawałek od Lwowka i zobacz jak się rozwijają inne Gminy , jakie budowane są drogi , a u nas las i ciemnogród.
Nie wiem czy Pan wie że kilka to jest 3-10, tyle lat rosły drzewa przy drogach nie tylko tam to dlaczego Pan twierdzi że będzie bezpiecznie? co daje do myślenia że nie chcecie tych drzew i sam sobie Pan zaprzecza .Najlepiej pomyśleć co dają drzewa przy drodze np. w zimie, lecie, wrazie wojny itd. To dzieci potrafiły by odpowiedzieć na te proste pytanie, a wy nie potraficie wziąść takie sprawy pod uwagę.A każdy kierowca chyba zdawał prawo jazdy i powinien wiedzieć że należy się dostosować do warunków jazdy, Proste.
Jak widzę Kredkowskiego i jego obietnicę to mam nudności …..
A ja widzę Tuska i jego koalicjantów i ich obietnice , totalne zero, nie jedno spełnili przywrócili wysokie emerytury byłym SB,ORMO itp .A poza tym dużo pijesz alkoholu i dlatego masz nudności i też dla tego piszesz bzdury .
No za to Kaczyński i jego ekipa zrobiła co najmniej drugą Japonię. Za 1,5 mld złotych orlen i obajtek kupili ropę której nie ma i nie będzie .brawo !!
Nie widzę róznicy miedzy obiecankami PO a tymi z PiS . Jedni i drudzy robia wszystko aby utrzymać sie przy korycie. A Pan Kredkowski jest jewst mistrzen obiecanek byle się utrymać przy tym korycie. Stekanie do kamery jak przekszkolak nic nie zmieni …
Dziękuję Panu Kredkowskiemu za szczegółowe wyjaśnienie i pozdrawiam w Nowym Roku.
Niech budują nową drogę obok zabudowań a nie remontują stare dziadostwo gdzie pełno zakrętów i tak dalej ludziom pod oknami kupować grunty i budować jak należy a nie robić bajzel tylko na Ukrainę im nie szkoda
Jadąc tamtymi odcinkami warto kosztem tych kilkunastu drzew zrobić szerokie pobocze w razie awarii pojazdu, dobrej widoczności itd Każdy kojarzy wypadek z nadmierną prędkością, otóż w wielu przypadkach to nie prędkość lecz awaria opony, awaria podzespołów samochodów. Takim myśleniem to nie byłoby dróg ekspresowych, autostrad bo trzeba wyciąć stare drzewa, a jak zostaną ,potem pierwszy wiatr i wszystko leży na drodze.A straszenie wojną jeszcze potrwa wiele lat,więc zacznijmy już siedzieć w bunkrach i otaczać się drzewami, a reszta Polski niech buduje całą infrastrukturę dróg,co za tym idzie rozwija swój region.
Ale wy nie sadzicie nowych drzew, co tu porównywać drogi ekspresowe do zwykłych ,w tych czasach już tak auta się nie psują a na postoje są parkingi, specjalne zjazdy, zatoczki i kto tak myśli te twoje z takim myśleniem , właśnie mamy przykład z waszym myśleniem. Wycinanie drzewa posadżcie nowe tak trudno.A Wojną to już obecny rząd straszy wysyłają książeczki jak się zabezpieczyć , tak sobie miliony wydają dla każdego mieszkańca w Polsce wysyłają, widocznie ten rząd niewie co robi, a z tym nie ma się co dziwić.
drzewa powinny rosnąć w lesie a nie na drodze, patoekolodzy
Mieszkaniec Lwówka
Śmieszy mnie jak pisowskie nieroby wypowiadają się na temat robót drogowych o których nie mają żadnego pojęcia.
Pisowcy menaczerowie już dali popis przy budowie elektrowni w Ostrołęce która kosztowała polskich podatników 1.5 miliarda złotych a następnie została wyburzona.
Collegium Humanum się wypowiedział