Strona główna Aktualności Nowe ustalenia dotyczące planowania remontu zapory w Pilchowicach

Nowe ustalenia dotyczące planowania remontu zapory w Pilchowicach

3
266
nowe ustalenia Jezioro Pilchowickie katastrofa rzeka Bóbr

Już pięć lat temu Starosta Lwówecki zadawał pytania dotyczące możliwych skutków środowiskowych oraz konsekwencjach opróżnienia zbiornika w Pilchowicach. Jakie były odpowiedzi?

 

Przez ponad sto lat Jezioro Pilchowickie pełniło swoją rolę zbiornika retencyjnego, elementu systemu energetycznego i jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów Doliny Bobru. Gdy zapadła decyzja o remoncie zabytkowej zapory, od początku było jasne, że przedsięwzięcie będzie wymagało całkowitego opróżnienia jeziora. Nie było przy tym żadną tajemnicą, że na dnie przez dziesięciolecia gromadziły się miliony metrów sześciennych osadów dennych, zawierających zarówno zanieczyszczenia chemiczne, jak i biologiczne transportowane przez rzekę Bóbr. I już na etapie przygotowań pojawiały się pytania, co stanie się z tym materiałem po spuszczeniu wody i czy przyjęte rozwiązania wystarczą, by ochronić ekosystem.

Temat zagrożeń związanych z osadami podnosiła redakcja Lwówecki.info. Przypominaliśmy, że Jezioro Pilchowickie było tym, którego zawartości dna nikt nie badał. Nie było zatem żadnych wiarygodnych informacji ani co do wielkości osadów, ani składu ich uwolnienia. Niemniej nikt nie chciał się pochylić nad tykającą bombą.

Inwestorem od początku jest Tauron Ekoenergia, członek Grupy Tauron, spółka skarbu państwa. I jak ktoś myślał, że to zagwarantuje stuprocentowe bezpieczeństwo, to mocno się rozczarował.

Końcówka czerwca rozwiała wszelkie wątpliwości. Wraz z odsłanianiem dna zbiornika do rzeki zaczęły trafiać ogromne ilości zawiesiny osadów. Wędkarze jako pierwsi alarmowali, że ryby walczą o życie w gęstym mule i wprost określili sytuację mianem katastrofy ekologicznej. W kolejnych dniach dramat objął coraz dłuższy odcinek Bobru. Pojawiły się tysiące śniętych ryb. Z wody wyłowiono zaledwie 2,2 tony żywych i aż 23,4 tony martwych ryb, przy czym część tych ryb spłynęła korytem rzeki. Mieszkańcy obserwowali ciemnoszarą wodę niosącą osady aż w kierunku Jeziora Rakowickiego. Badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierdziły gwałtowne pogorszenie parametrów w rzece Bóbr, a wojewoda wprowadził zakaz korzystania z rzeki na kilkudziesięciokilometrowym odcinku.

Katastrofa, która trwa już od czterech tygodni, nie jest skutkiem działania sił natury. Jest konsekwencją decyzji człowieka i sposobu przygotowania jednej z największych operacji hydrotechnicznych prowadzonych w regionie. Nikt nie kwestionuje konieczności remontu ponadstuletniej zapory. Coraz częściej pojawia się jednak pytanie, czy właściwie oszacowano ryzyko, czy odpowiednio zabezpieczono rzekę przed uwolnieniem wieloletnich osadów oraz czy skala działań ochronnych była adekwatna do zagrożenia?

Dziś, pewnym jest, że przyroda będzie odczuwać skutki tych wydarzeń przez wiele miesięcy, a może i lat! Trudno tu oprzeć się wrażeniu, że zabrakło skutecznego przygotowania na scenariusz, który okazał się nie tylko możliwy, ale wręcz przewidywalny. Tym bardziej, że już pięć lat temu Starosta wskazywał na możliwe zagrożenia związane z opróżnieniem Jeziora Pilchowickiego.

Jak w odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info przyznaje Barbara Rosochacka-Horanin Sekretarz w Starostwie Powiatowym w Lwówku Śląskim, w procedurze udzielania pozwolenia wodnoprawnego na wykonanie powyższego zadania, prowadzonej w 2021 roku przez Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, Starosta Lwówecki, jako strona postępowania, skorzystał z przysługujących mu praw i wniósł o udostępnienie akt sprawy oraz o udzielenie informacji czy w związku z planowanym przedsięwzięciem była wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach z uwzględnieniem wpływu na obszar Natura 2000 PLH020054 Ostoja nad Bobrem.

Z dokumentów wynika, że Starosta nie kwestionował samej potrzeby realizacja zadania pn. „EW Pilchowice I modernizacja obiektów zbiornika wodnego”, lecz próbował uzyskać odpowiedzi dotyczące konsekwencji, jakie może przynieść realizacja inwestycji w tak wrażliwym przyrodniczo miejscu.

Pierwsze pismo skierowane do Wód Polskich miało charakter informacyjny. Starosta Daniel Koko zwrócił się o wskazanie zakresu wydawanych pozwoleń wodnoprawnych, zapytał, czy dla przedsięwzięcia wydano decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach oraz czy analizowano wpływ inwestycji na obszar Natura 2000 „Ostoja nad Bobrem”. Jednocześnie wystąpił o udostępnienie akt postępowania, aby móc przeanalizować dokumentację.

„Czy w związku z planowanym przedsięwzięciem była wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgodnie z art. 72 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 3 października 2008 roku o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (tekst jednolity: Dz. U. z 2021 roku, poz. 247 ze zm.) z uwzględnieniem wpływu na obszar Natura 2000 PLH020054 Ostoja nad Bobrem?” – pytał w 2021 roku Starosta Lwówecki.

Odpowiedź Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej koncentrowała się na aspektach formalnoprawnych i zawierała przede wszystkim opis zakresu planowanych robót. Wynikało z niej, że przedsięwzięcie obejmie przebudowę sztolni obiegowej, niecki zbiorczej przelewu stokowego, wykonanie i późniejszą likwidację tymczasowych grodzi budowlanych oraz prowadzenie robót w nurcie Bobru.

Organ wskazał również, że inwestor przedłożył decyzję Burmistrza Miasta i Gminy Wleń, z której wynikało, iż przedsięwzięcie nie zostało zakwalifikowane jako wymagające wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, ponieważ nie zaliczono go do przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko.

„Do ww. wniosku o pozwolenia wodnoprawne została dołączona decyzja Burmistrza Miasta i Gminy Wleń z dnia 29.05.2020 r., znak ORSO.7340.2.D.2020.TK odmawiająca wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia pn. „EW Pilchowice Modernizacja obiektów zbiornika wodnego projekt”” – czytamy w wystosowanym w sierpniu 2021 roku piśmie z Wód Polskich do Starosty Lwóweckiego.

Co więcej, pismem z lutego 2021 r. Burmistrz Miasta i Gminy Wleń poinformował PGW Wody Polskie, że kilkanaście dni wcześniej zostało wszczęte kolejne postępowanie administracyjne w kwestii zbadania czy inwestycja ta może potencjalnie znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000? Jak wynika z korespondencji, postępowanie to zostało umorzone przez Artura Zycha.

„Pismem z dnia 11.02.2021 r. Burmistrz Miasta i Gminy Wleń poinformował tut. Organ, że w dniu 29.01.2021 r. zostało wszczęte kolejne postępowanie administracyjne w kwestii zbadania czy inwestycja ta może potencjalnie znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000. Postępowanie to zakończone zostało decyzją Nr 01/2021 Burmistrza Miasta i Gminy Wleń z dnia 17.06.2021 r., znak D.01/2021, którą umorzono postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia w sprawie j.w.” – wskazywały Wody Polskie w odpowiedzi na pytania Starosty Lwóweckiego.

Po zapoznaniu się z udostępnionymi dokumentami Starosta skierował kolejne pismo. Tym razem pytania były znacznie bardziej szczegółowe i dotyczyły już nie tyle samych procedur administracyjnych, ile możliwych skutków planowanych działań. Zwrócił przy tym uwagę, że z operatów wodnoprawnych wynika konieczność czasowego opróżnienia zbiornika, a następnie zapytał, czy analizowano wpływ takiego działania na wykształconą przez dziesięciolecia faunę i florę Jeziora Pilchowickiego oraz odcinka Bobru poniżej zapory.

„(…) czy ze względu na zasięg oddziaływania prac przygotowawczych (w tym czasowe opróżnienie zbiornika) do realizacji planowanego przedsięwzięcia była przeprowadzana analiza potencjalnego ich wpływu na wykształconą faunę i florę zbiornika Pilchowice oraz odcinka rzeki Bóbr poniżej zapory? Czy rozważano również potencjalny negatywny wpływ osadów dennych na środowisko?” – pytał Starosta Lwówecki.

W dalszej części Starosta zwrócił również uwagę na rolę Polskiego Związku Wędkarskiego. Przypomniał, że zbiornik wchodził w skład obwodu rybackiego użytkowanego przez PZW Okręg Jelenia Góra, a organizacja wykonywała obowiązki wynikające z ustawy o rybactwie śródlądowym. Wskazał także, że część jeziora znajdowała się pod nadzorem Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Lwóweckiego. W związku z tym zapytał, czy Polski Związek Wędkarski uczestniczył w postępowaniu oraz czy posiadał status strony. Pytanie to nie dotyczyło wyłącznie kwestii formalnych. Można je odczytywać również jako próbę ustalenia, czy podczas przygotowywania inwestycji wykorzystano wiedzę podmiotów od lat gospodarujących tym akwenem i znających jego specyfikę.

„(…) czy Polski Związek Wędkarski Okręg Jelenia Góra posiadał przymiot strony postępowania i brał czynny udział na jakimkolwiek jego etapie?” – pytał w 2021 roku Starosta Lwówecki.

W odpowiedzi Wody Polskie ponownie odwołały się przede wszystkim do obowiązujących przepisów. Wyjaśniono, że katalog stron postępowania określony w Prawie wodnym ma charakter zamknięty i obejmuje wyłącznie wnioskodawcę oraz podmioty, na które będzie oddziaływać planowane korzystanie z wód lub wykonanie urządzeń wodnych. W ocenie organu Polski Związek Wędkarski nie spełniał tych przesłanek, a w aktach sprawy nie było dowodów pozwalających uznać go za podmiot znajdujący się w zasięgu oddziaływania planowanej inwestycji. Z tego względu nie uczestniczył on w postępowaniu jako strona.

„(…) odnosząc się do pytania czy Polski Związek Wędkarski Okręg Jelenia Góra posiada przymiot strony w prowadzonym postępowaniu informuję, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne (Dz. U. z 2021 r., poz. 624 z późn. zm., dalej Prawo wodne) nie jest stroną postępowania o wydanie pozwolenia wodnoprawnego dla potrzeb realizacji zadania pn. „EW Pilchowice I – modernizacja obiektów zbiornika wodnego”” – pisały Wody Polskie i dodawały:

W aktach prowadzonego postępowania brak jest dowodów wskazujących na to, aby Polski Związek Wędkarski Okręg w Jeleniej Górze był podmiotem, na które będzie oddziaływać zamierzone korzystanie z wód, lub podmiotem znajdującym się w zasięgu oddziaływania planowanych do wykonania urządzeń wodnych. Również z treści części opisowej operatu wodnoprawnego nie wynika, aby Polski Związek Wędkarski był właścicielem lub władającym nieruchomościami usytuowanymi w zasięgu zamierzonego korzystania z wód i planowanych do wykonania urządzeń wodnych”.

Analizując całość korespondencji trudno nie zauważyć, że obie strony prowadziły rozmowę z dwóch różnych perspektyw. Starosta koncentrował się przede wszystkim na możliwych skutkach środowiskowych oraz praktycznych konsekwencjach opróżnienia zbiornika. Pytał o ekosystem, osady denne, organizmy wodne oraz udział podmiotów zajmujących się gospodarką rybacką. Odpowiedzi Wód Polskich skupiały się natomiast głównie na wykazaniu zgodności prowadzonych działań z obowiązującymi procedurami administracyjnymi oraz wyjaśnieniu, jakie przepisy regulują przebieg postępowania.

Dzisiaj, gdy skutki opróżnienia Jeziora Pilchowickiego są przedmiotem szerokiej debaty publicznej, dokumenty z 2021 roku nabierają nowego znaczenia. Pokazują, że zagadnienia związane z wpływem inwestycji na środowisko były podnoszone jeszcze przed wydaniem pozwoleń wodnoprawnych. Niezależnie od późniejszych ocen i ustaleń właściwych organów, korespondencja stanowi dowód, że pytania o konsekwencje opróżnienia zbiornika, uwolnienia osadów dennych oraz bezpieczeństwo ekosystemu Bobru pojawiły się na długo przed rozpoczęciem prac. Jednak nikt nie przywiązywał do nich wystarczającej wagi. Dziś obserwujemy skutki tych poczynań.

3 KOMENTARZE

  1. Teraz najważniejsze jest dotarcie do dokumentów, które pokażą, co działo się podczas samego opróżniania zbiornika. Trzeba ujawnić dzienniki nadzoru ichtiologicznego, codzienne wyniki monitoringu zawiesiny, harmonogram obniżania poziomu wody oraz informacje o tym, kiedy po raz pierwszy stwierdzono śnięte ryby i objawy niedotlenienia.

    Postanowienie RDOŚ z 29 stycznia 2025 r. przewidywało konkretne działania ochronne, w tym monitoring, odłów zagrożonych ryb i w określonych sytuacjach wstrzymanie prac. Dopiero porównanie tych obowiązków z rzeczywistym przebiegiem prac pozwoli ustalić, czy problemem był wadliwy plan, niewłaściwy nadzór czy nieprzestrzeganie warunków decyzji.

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj