Strona główna Aktualności Instytucje Coraz bardziej lakoniczne komunikaty dotyczące sytuacji na rzece Bóbr

Coraz bardziej lakoniczne komunikaty dotyczące sytuacji na rzece Bóbr

0
138

Wojewoda odeszła od przekazywania pełnych informacji dotyczących sytuacji na rzece Bóbr. Ograniczona została też liczba punktów badań. Co za tym stoi?

 

Minęły już dwa tygodnie a sytuacja na rzece Bóbr niewiele się poprawiła. Widzą to mieszkańcy przebywający, wędkarze i widzą też turyści. Koryto rzeki nadal przypomina ściek. W obliczu trwającej katastrofy Wojewoda Dolnośląska skraca bieżący komunikat dotyczący sytuacji na rzece Bóbr poniżej oczekiwanego minimum.

Służby z czterech punktów kontroli, w których dotychczas pobierane były próbki wody, ograniczyły je już tylko do trzech. Nie ma informacji na temat pH, czy zawartości tlenu w wodzie.

Trudno tu nie odnieść wrażenia, że podawane w ostatnich dniach informacje, które i tak zawierały znikome dane pokazywały, jak trudna jest sytuacja na rzece. Na ich podstawie rRedakcja Lwówecki.info pisała o bakteriach Escherichia coli (E. coli) i enterokoków. Pisaliśmy o pojawiającej się w przekazie informacji, że deszcz wypłukuje osady denne, które trafiają do rzeki, wspominaliśmy o mało zrozumiałych dla przeciętnych zjadaczy chleba grafikach, które niewiele wnosiły i wspominaliśmy o krytyce wędkarzy PZW Grodzkie w Jeleniej Górze, którzy w mocnych słowach tłumaczyli dane dotyczące badań warunków tlenowych w wodzie.

Teraz służby idą po najmniejszej linii oporu. W naszej ocenie w życie wdrożona została zasada „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Dla większości mieszkańców Dolnego Śląska te informacje i tak nie mają większego znaczenia.

Z najnowszego komunikatu (16.07) dowiadujemy się, że „Monitoring prowadzony przez PGW Wody Polskie nie wykazał występowania śniętych ryb”. Brak jest natomiast informacji, czy udało się zaobserwować jakieś życie w wodzie, pstrągi, szczupaki, albo przynajmniej płotki?

„Koryto rzeki Bóbr od Zapory Pilchowickiej do MEW Rakowice pozostaje drożne”. – wskazuje wojewoda, która informuje, że „Trwają prace nad wypracowaniem rozwiązań umożliwiających dalsze obniżanie poziomu wody w zbiorniku Pilchowice w sposób ograniczający wynoszenie osadów”.

Tu warto byłoby wspomnieć, iż specjalne zapory miały być ustawione na rzece grubo ponad tydzień temu. A ponadto cały proces spuszczania wody przez Tauron Ekoenergię przygotowany był pod okiem wybitnych ekspertów i zatwierdzony przez służby. Po co więc poświęcać czas na wymyślanie koła, skoro te już dano zostało odkryte chyba, że tamto było kwadratowe?

„Wyniki badań mikrobiologicznych WSSE – we wszystkich trzech punktach pomiarowych (Nielestno, Rakowice Małe i Włodzice Małe) stwierdzono obecność bakterii Escherichia coli oraz enterokoków na poziomie nieprzekraczającym wartości dopuszczalnych. Trwają analizy próbek pobranych 14 lipca.” – pisze wojewoda Anna Żabska.

Z danych wycięty został już jeden z kluczowych punktów pozyskiwania informacji, czyli most przy zaporze.

„Na jazach Rakowice i Pilchowice II prowadzony jest ciągły monitoring natlenienia i temperatury wody. Tablice informujące o obowiązującym zakazie korzystania z rzeki pozostają na miejscu.” – zapewnia wojewoda Żabska.

Skoro brak jest konkretnych danych z tych monitoringów, to co one wnoszą poza tym, że ktoś za pieniądze publiczne stoi i patrzy na wodę? Co do rozmieszczenia i obecności tablic można mieć sporo zastrzeżeń, ale o tym w odrębnym artykule, bo tu Wody Polskie bardzo słabo wywiązują się z obowiązku informacyjnego.

Ostatnia ważna informacja w komunikacie, to ta, że „Woda dostarczana mieszkańcom siecią wodociągową pozostaje bezpieczna i zdatna do spożycia (pochodzi z ujęć głębinowych)”.

Niemniej pojawiają się też dane dotyczące sytuacji „powodziowej”. „Średni odpływ ze zbiornika Pilchowice w ostatniej dobie wynosił 3,7 m³/s, przy średnim dopływie 12,4 m³/s. Stan wody na wodowskazie Pilchowice pozostaje w strefie stanów niskich. W ciągu ostatniej doby w zlewni Bobru odnotowano jedynie niewielkie opady deszczu – do 2 mm. IMGW wydał ostrzeżenie I stopnia przed burzami”. – wspomina wojewoda dolnośląska.

Z komunikatu dowiadujemy się również, że nadal obowiązuje Rozporządzenie Nr 18 Wojewody Dolnośląskiego z dnia 4 lipca 2026 r. wprowadzające zakaz korzystania z wód rzeki Bóbr na odcinku od korony Zapory Pilchowickiej do zbiornika Rakowice. Zakaz obejmuje wchodzenie do wody, w tym kąpiele, pojenie zwierząt, amatorski i gospodarczy połów ryb, korzystanie z wód do celów gospodarczych i używanie jednostek pływających.

„Decyzja o zniesieniu obowiązującego zakazu zostanie podjęta dopiero po uzyskaniu przez właściwe służby pełnej pewności, że nie występuje zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa ludzi.” – wskazuje wojewoda.

Skoro jest tak pięknie, to dlaczego jest tak źle?

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj