Zapraszamy do zapoznania się z poradnikiem dla rowerzystów – również tych korzystających z pojazdów z napędem elektrycznym – przygotowanym przez ekspertów z Biura Rzecznika Finansowego przy współpracy z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym.
- Wyjeżdżając na drogę rowerem z napędem elektrycznym, trzeba upewnić się, czy spełnia on wymogi definicji z prawa o ruchu drogowym
- To ważne, bo może się okazać, że dobrowolne OC sprzedawane w pakietach „rowerowych” nie zapewni odpowiedniej ochrony
- Zawierając ubezpieczenie „rowerowe” warto też sprawdzić, jakich zabezpieczeń przed kradzieżą wymaga ubezpieczyciel
Na polskich ulicach pojawia się coraz więcej rowerów, więc kolejne towarzystwa ubezpieczeniowe wprowadzają lub rozszerzają swoje pakiety skierowane dla rowerzystów. Dlatego eksperci Rzecznika Finansowego przygotowali zestaw odpowiedzi na pytania, które mogą nurtować posiadaczy dwóch kółek, którzy rozważają wykupienie takiego specjalnego ubezpieczenia.
Czy rower na pewno jest rowerem?
Wybierając ubezpieczenie należy przede wszystkim zwrócić uwagę na to jak definiowany jest rower. To o tyle ważne, że na ulicach pojawia się coraz więcej pojazdów przypominających rower, które jednak nie spełniają definicji zawartej w prawie o ruchu drogowym. Zgodnie z nią rowerem jest pojazd „o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem lub wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h.”
– Kluczowe są tu jest tu zwroty „poruszany siłą mięśni” i „uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny”. Jeśli mamy pojazd, który przyspiesza za pomocą manetki gazu czy jego osiągi przekraczają powyższe parametry, to nie będzie mógł być uznany za rower. Ma to przełożenie na obowiązki posiadacza takiego pojazdu i kwestie ubezpieczeniowe – mówi Anna Niezgoda, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego.
Na przykład dobrowolne OC rowerowe w większości przypadków nie obejmuje szkód wyrządzonych pojazdami, które podlegają rejestracji lub obowiązkowemu ubezpieczeniu OC. To znaczy, że jeśli jadąc takim pojazdem potrącimy pieszego, to nie dostanie on żadnej rekompensaty z naszej dobrowolnej polisy OC. Małego tego! Ponieważ wbrew ustawowemu wymogowi nie mieliśmy obowiązkowego OC komunikacyjnego, grożą nam dalsze sankcje:
- opłata, w wysokości nawet 1560 zł w 2025 r., którą nałoży Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
- konieczność zwrotu często wysokich odszkodowań i świadczeń wypłaconych przez UFG osobie przez nas poszkodowanej.
– Ta druga sankcja może być nawet bardziej dotkliwa, bo wypłaty dla poszkodowanych mogą być znaczne. Przy poważniejszych urazach powodujących np. trwałą niezdolność do pracy, sprawca wypadku może być zmuszony do pokrywania różnicy między zarobkami przed i po wypadku oraz kosztów leczenia i rehabilitacji – komentuje Damian Ziąber z UFG.
Użytkownicy takich pojazdów powinni zatem dokładnie sprawdzić, czy nie ciąży na nich obowiązek rejestracji i ubezpieczenia (najpóźniej w dniu rejestracji przy kupnie nowego pojazdu) takiego motoroweru. Warto zwrócić uwagę, że Policja również dostrzega ten problem i w ostatnim czasie nasiliła kontrole w tym zakresie.
Ważne dla zarabiających na rowerze
Dodatkowo w wielu ogólnych warunkach umów można znaleźć wyłączenie odpowiedzialności za szkody powstałe, jeżeli rower był wykorzystywany do prowadzenia działalności zarobkowej czy gospodarczej. To znaczy, że jeśli rowerem – nawet spełniającym warunki definicji w prawie o ruchu drogowym i OWU – rozwozimy jedzenie czy przesyłki, to ubezpieczenie mienia czy odpowiedzialności cywilnej, nie będzie obejmowało szkód powstałych w tym czasie.
– Warto te kwestie sprawdzić przed zawarciem umowy ubezpieczenia, bo są już umowy, które obejmują również wykonywanie działalności zarobkowej. Unikniemy w ten sposób kłopotów i rozczarowania ewentualnym brakiem ochrony płynącej z ubezpieczenia – mówi Anna Niezgoda.
Kluczowe wymogi dotyczące zabezpieczeń
Istotnym punktem warunków ubezpieczenia, który trzeba sprawdzić jest definicja kradzieży/kradzieży z pokonaniem zabezpieczeń/rabunku, a w szczególności wymogi dotyczące zabezpieczeń. Towarzystwa wymagają na przykład, aby rower był przechowywany w pomieszczeniu zamkniętym zabezpieczonym co najmniej jednym zamkiem lub kłódką wielozastawkową, z zamykanymi i zabezpieczonymi oknami i otworami. Dodatkowo, jeżeli do takiego pomieszczenia mają dostęp osoby trzecie (np. wózkownia w bloku), to wymagane jest zapięcie za pomocą określonego zabezpieczenia do stałego elementu pomieszczenia. Poza pomieszczeniami rower musi być przypięty w określony sposób np. za ramę do stałego, nieruchomego obiektu. Dodatkowo zabezpieczenie musi spełniać określone wymogi. Może to być linka stalowa, spiralna lub pancerna, łańcuch z zamkiem lub zapięcie kabłąkowe, nazywane też szeklowym. Te zabezpieczenia powinny wymagać do otwarcia klucza lub szyfru. Przy czym jakość zabezpieczeń zależy czasem od wartości roweru – im większa, tym ostrzejsze wymogi. Warto to sprawdzić przed zawarciem umowy.
– Oznacza to, że ubezpieczenie nie zadziała, jeżeli np. zostawimy rower zapięty w niewłaściwy sposób lub innym niż wymagane zabezpieczeniem przy stojaku na zewnątrz pod sklepem czy przy metrze. Jak widać z powyżej cytowanych wymogów np. zapięcie roweru za koło, a nie ramę, może skutkować odmową wypłaty odszkodowania – wyjaśnia Anna Niezgoda.
-/UFG/-























