Zapowiadana od kilku lat inwestycja wchodzi w kluczową fazę. Już dziś można zobaczyć, odsłaniające się brzegi Jeziora Pilchowickiego, pierwsze prace przy ścianie zaporze i niestety płot, który zagrodzi dostęp do korony.
Położona na rzece Bóbr zapora w Pilchowicach od ponad stu lat stanowi jeden z najważniejszych obiektów hydrotechnicznych Dolnego Śląska. Powstała na początku XX wieku jako element systemu ochrony przeciwpowodziowej Doliny Bobru oraz infrastruktury energetycznej regionu. Dzięki utworzonemu zbiornikowi retencyjnemu możliwe stało się zarówno ograniczanie skutków gwałtownych wezbrań wód, jak i produkcja energii elektrycznej a teren wokół stał się turystycznym sercem regionu.
Dziś, po raz kolejny w historii, zapora wodna w Pilchowicach poddawana jest pracom konserwacyjnym.
Przygotowania do rozpoczęcia tej inwestycji trwały od wielu lat. Zgodnie z informacjami inwestora, spółki Tauron Ekoenergia, sama umowa dotycząca realizacji zadania liczy 359 stron, natomiast dokumentacja techniczna została przygotowana w plikach o łącznej objętości przekraczającej 2 gigabajty danych.
Formalne rozpoczęcie przedsięwzięcia nastąpiło 8 stycznia 2026 roku, kiedy wykonawca przejął plac budowy. Kilka dni później wykonawca wszedł na plac budowy.
Przedmiot zamówienia dotyczący modernizacji zapory został podzielony na trzy części różniące się zakresem robót. Realizacja inwestycji rozpoczyna się od Zakresu Podstawowego w części pierwszej, który obejmuje kompleksową modernizację przelewu powierzchniowego, mostu nad przelewem, murów kaskady oraz niecki wypadowej. W obrębie korpusu zapory przewidziano również montaż nowych napędów elektrycznych, wymianę nawierzchni drogi na koronie zapory oraz modernizację infrastruktury technicznej.
Istotnym elementem prac będzie wymiana zasuw i rurociągów, modernizacja instalacji elektrycznych, sterowniczych i pomiarowych oraz wprowadzenie systemu zdalnego sterowania urządzeniami hydrotechnicznymi. Roboty obejmą także zabezpieczenie skarp zapory oraz remont umocnień brzegowych rzeki Bóbr poniżej obiektu.
Drugi zakres inwestycji ma charakter alternatywny i będzie realizowany jedynie w przypadku braku finansowania dla rozszerzonego wariantu. Obejmuje on głównie remont przelewu powierzchniowego oraz modernizację zasuw upustów dennych i elementów sztolni obiegowej.
Najbardziej rozbudowany wariant prac przewidziano w tzw. Prawie Opcji. Zakłada on głęboką przebudowę sztolni obiegowej, w tym zastąpienie trzech istniejących rurociągów dwoma przewodami o większej średnicy oraz modernizację przelewu i instalacji sterujących. Decyzja o realizacji tego zakresu ma zostać podjęta do 30 czerwca 2026 roku, po ewentualnym pozyskaniu dodatkowych środków finansowych.
W połowie lutego rozpoczęło się stopniowe obniżanie poziomu wody w Jeziorze Pilchowickim. Procedura ta jest niezbędna do przeprowadzenia robót w obrębie przelewu, korpusu zapory oraz sztolni obiegowej. W praktyce oznacza to, że zbiornik w znacznym stopniu odsłoni swoje dno, co w przeszłości miało miejsce już kilkukrotnie podczas prac technicznych prowadzonych na zaporze.
Jednym z pierwszych skutków rozpoczęcia prac będzie zamknięcie drogi przebiegającej po koronie zapory. Zgodnie z zapowiedzią inwestora nastąpi to 11 marca 2026 roku o godzinie 6.00. Oznacza to w praktyce całkowite wstrzymanie ruchu pomiędzy obiema stronami zbiornika, a przejazd możliwy będzie wyłącznie objazdem przez miejscowość Pokrzywnik. Utrudnienia te mają obowiązywać przez okres około dwóch lat, czyli przez czas prowadzenia zasadniczych robót modernizacyjnych.
Dziś już gołym okiem widać, obniżony poziom wody w Jeziorze Pilchowickim. Brzegi, które dotychczas były pod wodą wyłoniły się ponad taflę. Przy ścianie zapory stawiane jest rusztowanie. Natomiast po obu stronach przy wejściach na koronę zapory pojawiło już ogrodzenie. Na spacer po zaporze mamy jeszcze jeden dzień. Na kolejną przechadzkę trzeba będzie poczekać dwa lata.
Drugi z takich kluczowych momentów modernizacji zapory nastąpi w okolicach lipca, kiedy to woda odsłoni dno jeziora.
























A co z rybami ? PZW pobiera opłaty a tu nie ma gdzie wędkować , Fajnie co ???
A co z przyrodą! W jeziorze i poniżej jaki jest plan zapobiegania przed katastrofą ekologiczną,bo do takiej może dojść,wraz spuszczeniem całkiem wody z zbiornika z ostatnią partią wody spłynie do Bobru tysiące ton osadów dennych
Czy RODOŚ wody polskie PZW PSR myślą o tym jak zapobiec ewentualnym zagrożeniem ,bo to nie żarty co może nastąpić
Co z rybami z tego jeziora aż się boję pomyśleć
Cała tablica Mendelejewa dotrze do Rakowic a smród bedzie wyczuwalny w promieniu 50 km
ciekawe ile złota się tam odłożyło… może wystarczy na remont?