Roża Walenciak: Frajerzy górą!

1
1720

Róża Walenciak ma 15 lat i uczęszcza do ósmej klasy Szkoły Podstawowej nr 1 im. Bohaterów Łużyckiej Brygady WOP w Gryfowie Śląskim. Jak sama mówi o sobie jest zwykłą albo niezwykłą dziewczyną, ale na pewno zwariowaną nastolatką.

 

Mam duszę artysty, nic, co związane z tą dziedziną nie jest mi obce. Lubię wyzwania, a każdy najmniejszy sukces motywuje mnie do działania. Nazywają mnie kujonką, bo mam bardzo dobre wyniki w nauce, która przychodzi mi łatwo (bez wkuwania). Chętnie biorę udział w licznych konkursach literackich, plastycznych, naukowych, szkolnych i poza szkolnych, na różnych szczeblach: powiatowych, wojewódzkich, ogólnopolskich i międzynarodowych, związanych z różną tematyką z każdej dziedziny, w których osiągam sukcesy zajmując wysokie miejsca.” – mówi Róża, która przyznaje, iż motywuje ją do tego rodzina i nauczyciele, którym jest bardzo wdzięczna za rozbudzenie pasji i wiarę w sukces w szczególności słowa podziękowań kieruje do polonistki, Pani Kowalskiej, która namówiła ją do udziału w tym konkursie.

Świat moich pasji jest duży, mam liczne zainteresowania, które są odskocznią od codzienności, czasami smutnej rzeczywistości. Uwielbiam rysować, malować, tworzyć, dużo czytam na każdy temat. Gram na keyboardzie, w szachy, uczę się gry na gitarze, tańczę i piszę. Podczas tworzenia swoich prac słucham muzyki alternatywnej. Moją nowo odkrytą pasją jest zwiedzanie i poznawanie kultury w różnych regionach naszej ojczyzny i świata. Jestem miłośniczką zwierząt, mam kota – Biszkopta, który jest powiernikiem moich wszelkich tajemnic. Mam nadzieję, że nikomu nic nie wygada 🙂 Umiem cieszyć się z małych rzeczy i często sama siebie zaskakuję. Po każdej porażce podnoszę się i idę dalej. Jestem bardzo wrażliwym człowiekiem, nie wstydzę się okazywać swoich emocji. Staram się być pomocna w każdej sytuacji, najlepiej wiedzą o tym moi najbliżsi i przyjaciele – „paczka frajerów”. Swoje życiowe przygody, opisuję w krótkich opowiadaniach w swoim „kochanym pamiętniku”. W najbliższym czasie mam zamiar założyć swój blog, który będzie wsparciem dla wszystkich nieśmiałych i odrzuconych przez społeczność szkolną. Jak każdy, nie lubię gdy coś jest mi narzucane.

Aktualna sytuacja związana z pandemią COVID-19 pokrzyżowała mi wiele planów. Przez natłok nauki, przygotowań do licznych konkursów i olimpiad musiałam na razie odpuścić sobie udział w treningach tanecznych klubu „Ametyst” i spotkaniach szachowych w naszym GOK-u. Ale nie myślcie, że na zawsze. Co to, to nie! Trenuję sama w domu w każdej wolnej chwili i mam zamiar powrócić jak tylko będzie to możliwe. Tu chciałabym złożyć ukłon, dedykując go dla moich dawnych i obecnych, wspaniałych, przesympatycznych i niezawodnych trenerów: Pan M. Kozak (hip-hop i taniec nowoczesny), Pan M. Mleczek i A. Mleczek (taniec towarzyski), Pan P. Witkowski (szachy), Pan W. Jończyk (szachy), moim braciom: Przemkowi, Mateuszowi (szachy) i Kamilowi (szachy i taniec)”. – mówi Róża Walenciak, która przyznaje także, iż napisanie opowiadania o sporcie było dla niej nie lada wyzwaniem:

Mam niewiele wspólnego ze sportem wyczynowym, który jest mi całkiem obcy, nie tylko ze względów zdrowotnych. Lubię aktywność fizyczną, ale nie ponad wszystko. Dziedziny sportowe takie jak; taniec towarzyski i gra w szachy, to inny rodzaj kategorii sportowych, które lubię od maleńkości. W tych dyscyplinach mam większe i mniejsze sukcesy. Dlatego napisanie opowiadania o sporcie wydało mi się kolejnym wyzwaniem. Zasady fair play i szacunek dla innych są dla mnie bardzo ważne.

Moje opowiadanie jest o pasji i miłości do tańca, sile i energii, którą dają nam bliscy, bo przyjaciele są bardzo ważni, a czas z nimi spędzony – bezcenny. Porusza ono bardzo ważne kwestie: zasady fair play, szacunek dla innych oraz równowagę między ciałem a umysłem. Ta historia jest trochę prawdziwa i trochę zmyślona, ale mam nadzieję, że będzie nauką i inspiracją dla tych, którzy czują się „frajerami”, aby nigdy się nie poddawali pomimo przeciwności losu, bo wszystko w naszym życiu zależy tylko od nas samych! Moi bohaterowie są i żyją naprawdę wśród nas, mają wiele wspólnego ze współczesną rzeczywistością. Może Ty jesteś takim bohaterem? To opowiadanie, tym razem ma szczęśliwe zakończenie, ale ile jest takich opowieści i zdarzeń, które źle się kończą.

Chciałam pokazać, że są różne sytuacje w życiu każdego człowieka, gdy się z czymś nie zgadzamy, gdy ktoś podcina nam skrzydła. Ale nie należy się tym zrażać. Trzeba zawsze mieć nadzieję na lepsze jutro i uparcie dążyć do celu. Wszystko co w życiu nas spotyka daje nam siłę do działania i sprawia, że stajemy się coraz silniejsi. Porażki w życiu też są potrzebne, bo pozwalają nam docenić radość zwycięstwa.

Jestem szczęściarą, dziękuję losowi, za to, że mam wspaniałych przyjaciół, przy których jestem sobą, nie muszę nikogo udawać. Cieszę się każdą chwilą spędzoną z nimi. Łączą nas wspólne pasje i wielki cel; posiadanie dystansu do siebie i tolerancji wobec innych. Lubię spędzać czas ze swoją najlepszą przyjaciółką, z którą nigdy się nie nudzę. Ewelina – ile to już lat się znamy? Dziękuję Ci, że jesteś!

Czasami bujam w obłokach, wierzę, że niemożliwe, jest możliwe! Dlatego mam w głowie pełno marzeń i pomysłów, które pomału spełniam. Mam nadzieję, że wkrótce spełnią się kolejne. Nie wiem jeszcze co będę robić za kilka lat, na razie nie zastanawiam się nad tym, na pewno będę rozwijać swoje pasje. Obecnie rozmyślam również nad wyborem kierunku dalszej edukacji, mam wiele planów. Wiem jedno – życia nie można przespać i zmarnować.” – zauważa uczennica gryfowskiej podstawówki, która brała udział w ogłoszonym przez Polski Komitet Olimpijski XXXI Ogólnopolskiego Konkursu im. Jana Parandowskiego na opowiadania o tematyce olimpijskiej”.

Do konkursu zgłoszono łącznie 372 opowiadania: ze szkół podstawowych w kategorii klas IV-VI – 181 opowiadań i w kategorii klas VII-VIII – 191 opowiadań. W dniu 9 czerwca Polski Komitet Olimpijski opublikował wyniki. Wśród laureatów znalazła się oczywiście Róża Walenciak z opowiadaniem pt.: „Frajerzy górą!”.

Jak informuje PKOl zwycięskie opowiadania zebrano w książce, której tytuł – „Wracamy do gry” – zainspirowanym jedną z nagrodzonych prac. Tam też można przeczytać opowiadanie młodej gryfowianki dostępne w wersji elektronicznej pod adresem: https://olimpijski.pl/wp-content/uploads/2021/06/opowiadania_olimpijskie_2021.pdf

Tak utalentowana nastolatka, jak i jej rodzice nie kryją radości z kolejnego sukcesu. Róża tłumaczy, iż napisane opowiadanie dedykuje kolegom i koleżankom: „Swoje opowiadanie dedykuję wszystkim nastolatkom, a szczególnie tym, którzy chcą coś osiągnąć i „mierzą wysoko”, mojej kochanej rodzinie, wszystkim moim nauczycielom, przyjaciołom i wszystkim „frajerom”, takim jak my. Niech cały świat dowie się, że nie wstydzimy się tego, kim jesteśmy!” – mówi Róża Walenciak.

My gratulujemy Róży, ale także i jej rodzicom i nauczycielom.

1 KOMENTARZ

  1. Wszystko jest bardzo pozytywne i pełne nadziei.Wspaniala,zdolna dziewczyna,wspaniała też mama ,która wspiera ! Powodzenia Róża na twoich przyszłych ścieżkach życia !

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here