Oficjalnie sprzedawał warzywa. Oferował także nielegalny tytoń

0
1207

Policjanci wydziału kryminalnego ze Złotoryi zatrzymali 35-letniego mieszkańca województwa lubuskiego. Mężczyzna jest podejrzany o sprzedaż na terenie powiatu złotoryjskiego tytoniu bez polskich znaków akcyzy. Zatrzymany zajmował się sprzedażą warzyw, jednak nie był to jego jedyny biznes. Swoim klientom oferował również nielegalny tytoń, który ukrywał w aucie dostawczym, pod workami z warzywami. Funkcjonariusze w samochodzie oraz miejscu zamieszkania mężczyzny zabezpieczyli około 40 kg nielegalnego tytoniu pakowanego w woreczki foliowe. Wartość strat Skarbu Państwa z tytułu nieopłaconego podatku wynosi blisko 34 tysiące złotych.

 

Zatrzymanie 35-latka było efektem pracy operacyjnej funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi, na co dzień zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Do jego zatrzymania doszło w jednej z miejscowości na terenie gminy Świerzawa, w powiecie złotoryjskim. Mężczyzna kierował samochodem dostawczym, wypełnionym workami z warzywami. Zajmował się sprzedażą tych produktów. Jednak z posiadanych przez policjantów informacji wynikało, że prowadzi dodatkowy biznes, który jest nielegalny. Swoim klientom oprócz warzyw miał też oferować tytoń bez polskich znaków akcyzy.

W wyniku przeszukania jego samochodu policjanci ujawnili i zabezpieczyli blisko 20 kg tytoniu, pakowane w plastikowe woreczki. Ponadto, w wyniku przeszukania pomieszczeń gospodarczych należących do mężczyzny ujawniono i zabezpieczono podobną ilość suszu.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi. Funkcjonariusze ustalili, że w wyniku swojej nielegalnej działalności, z tytułu nieopłaconej akcyzy, mężczyzna naraził Skarb Państwa na straty 34 tysięcy złotych. Za te czyny grozi mu odpowiedzialność karna w wymiarze do 3 lat pozbawienia wolności oraz wysoka kara finansowa. O jego dalszym losie będzie decydował sąd.

-/sierż. szt. Dominika Kwakszys, KPP w Złotoryi/-

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here