Nie dla kopalni skalenia w Kwieciszowicach

2
81
grafika poglądowa

W ciągu zaledwie paru dni blisko dziewięćset osób podpisało się pod petycją mającą na celu zmotywowanie władz gminy do szybkiego podjęcia zdecydowanych działań, które znacząco utrudnią proces utworzenia w Górach Izerskich kopalni skalenia.

 

Historia związana z planami utworzenia na granicy gmin Mirsk i Stara Kamienica kopalni skalenia toczy się od niemal dwóch dekad. Już w 2008 roku pojawili się pierwsi nabywcy zainteresowani złożem. Na początku 2020 r. teren przejął podmiot powiązany z gigantem rynkowym, firmą Cersanit. Na przełomie 2025/2026 spółka będąca już właścicielem gruntów w Kwieciszowicach przystąpiła do wycinki drzew. Formalnie chodzi o przywrócenie gruntom pierwotnej formy, czyli terenów rolniczych, łąk i pastwisk. Jednak już w połowie marca ma się odbyć spotkanie potencjalnego inwestora, który będzie chciał wyjaśnić mieszkańcom zakres planowanej inwestycji.

Zanim to nastąpi mieszkańcy terenów, na które realne oddziaływanie będzie miała kopalnia skalenia w Kwieciszowicach podejmują działania mające na celu zmotywowanie władz do niezwłocznych działań.

– W piątek 13 lutego do Urzędu Miasta i Gminy Mirsk wpłynęły dwie petycje skierowane do Rady Miasta, zobowiązujące Radę, do podejmowania wszelkich działań w sprawie utrzymania rolniczego przeznaczenia gruntów oraz podejmowania wszelkich zachowań zmierzających do ochrony zespołu przyrodniczo-krajobrazowego o nazwie „Tłoczyna”. Jedna petycja była od mieszkańców Gminy Mirsk, druga od mieszkańców Gminy Stara Kamienica. – wskazuje nam Piotr Lichniak reprezentujący wnoszących petycję.

Złoże skalenia, które znajduje się na terenie zespołu krajobrazowo-przyrodniczego Tłoczyna znajdują się na terenie Gminy Mirsk, ale też 400 metrów od najbliższego domu stojącego już na terenie Gminy Stara Kamienica w Antoniowe. Dlatego podpisy pod petycjami złożyli mieszkańcy obu gmin. Łącznie zebrano 900 podpisów (441 podpisów w gminie Stara Kamienica i 459 podpisów w gminie Mirsk).

– Podpisy były zbierane społecznie, po godzinach, przez 5 dni, w miejscowościach położonych w bliskiej odległości od planowanej kopalni. Chcieliśmy zdążyć ze złożeniem, żeby Komisja ds. Petycji zdążyła zająć się nią przed najbliższą sesją Rady Miasta 26 lutego. – wyjaśnia Piotr Lichniak.

W petycji autorzy podkreślają, że sprawa dotyczy nie tylko pojedynczych działek, lecz kierunku rozwoju obu gmin oraz sposobu kształtowania polityki przestrzennej w najbliższych dziesięcioleciach.

Sednem petycji jest żądanie utrzymania rolniczego charakteru wskazanych działek ewidencyjnych w Kwieciszowicach oraz takie prowadzenie prac planistycznych, aby w dokumentach gminnych nie pojawiały się zapisy umożliwiające lokalizowanie działalności związanej z poszukiwaniem lub wydobyciem kopalin. W petycji mieszkańcy wnoszą o:

  1. Utrzymanie rolniczego przeznaczenia gruntów na działkach ewidencyjnych, obręb Kwieciszowice: Nr 181/1, 179/1, 179/2, 178/1, 178/2, 177/2, 176/2, 176/1, 177/1.
  2. Uwzględnienie w dokumentach planistycznych Gminy Mirsk, w szczególności w planie ogólnym oraz aktach powiązanych – w granicach przyznanych przez przepisy powszechnie obowiązujące – takich ustaleń i kierunków zagospodarowania, które nie będą przewidywać czy też sprzyjać lokalizowaniu działalności polegającej na poszukiwaniu, rozpoznawaniu, wydobyciu lub eksploatacji kopalin, skał i minerałów niezależnie od ich rodzaju, skali, metody lub technologii.

  3. Utrzymanie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Tłoczyna” w jego dotychczasowych granicach oraz z zachowaniem wszystkich warunków ochrony określonych w uchwale Rady Miejskiej Gminy Mirsk nr XXXVI/201 z dnia 30 kwietnia 2009 r. w sprawie ustanowienia zespołu przyrodniczo – krajobrazowego o nazwie „Tłoczyna”, a także niedopuszczanie do jakichkolwiek zmian ww. uchwały lub działań prawotwórczych prowadzących do osłabienia lub zniesienia obowiązującej formy ochrony.

W uzasadnieniu dokumentu jego autorzy wskazują, iż działki znajdują się w granicach obszaru Natura 2000 „Łąki Gór i Pogórza Izerskiego” oraz w obrębie chronionego zespołu „Tłoczyna”, co nakłada szczególną odpowiedzialność na władze samorządowe. Podkreślają oni, że walory krajobrazowe i przyrodnicze stanowią fundament lokalnego rozwoju opartego na turystyce, agroturystyce i usługach towarzyszących. W ich ocenie już sama możliwość dopuszczenia działalności wydobywczej w dokumentach planistycznych mogłaby wywołać presję inwestycyjną i osłabić wizerunek gminy jako obszaru spokojnego wypoczynku.

„Turystyka przyrodnicza i krajobrazowa jest szczególnie wrażliwa na ryzyko degradacji środowiska oraz na samą informację o możliwości pojawienia się przedsięwzięć uciążliwych. Już sama perspektywa działalności wydobywczej (nawet na etapie rozpoznawania) może osłabiać wizerunek Naszej gminy jako miejsca wypoczynku, co przekłada się na decyzje odwiedzających i przedsiębiorców.” – czytamy w petycji.

Autorzy petycji zwracają uwagę na potencjalne skutki takiej działalności: wzrost ruchu ciężkiego transportu, pogorszenie bezpieczeństwa na drogach, hałas, pylenie i degradację infrastruktury. Ich zdaniem są to zjawiska sprzeczne z funkcją rekreacyjną i rolniczym charakterem terenów otwartych. Szczególnie mocno akcentują nieodwracalność zmian krajobrazowych oraz ryzyko fragmentacji siedlisk przyrodniczych, które pełnią rolę korytarzy ekologicznych. Wskazują też na możliwy wpływ ingerencji w grunt na stosunki wodne, retencję i jakość wód, co mogłoby mieć długofalowe konsekwencje zarówno dla przyrody, jak i dla rolnictwa.

Całość petycji przedstawia spór jako wybór modelu rozwoju: między krótkoterminowymi korzyściami z eksploatacji surowców a długofalową ochroną krajobrazu, stabilnością planistyczną i budowaniem marki gminy opartej na czystym środowisku. Mieszkańcy oczekują od rady jednoznacznego stanowiska i działań, które zagwarantują utrzymanie obecnych funkcji terenów oraz zachowanie istniejących form ochrony przyrody.

Czy radni podzielą zdanie mieszkańców? I kiedy wreszcie Gmina Mirsk uchwali konkretne akty prawa miejscowego uniemożliwiające wydobycie surowców?

2 KOMENTARZE

  1. Brawo ! !!
    Mieszkańcy obu gmin Mirsk i Stara Kamienica wykazują troskę i aktywność w ochronie swoich domostw, przyrody , dbając o zrównoważony rozwój.
    Po przeciwnej stronie mamy władze, Burmistrza i Radę, którzy tylko mówią!
    Trzeba naciskać na niezwłoczne uchwalenie Planu Ogólnego przez Radę Miejską Gminy Mirsk zanim w projekcie pojawią się zmiany.!
    Jak doświadczenie uczy w Gminie Mirsk petycje lądują w koszu, niestety .
    Tu trzeba zwołać sesję nadzwyczajną poświęconą tylko budowie kopalni !
    Czy radni wybrani w okręgach, których dotyczy to zamierzenie wykażą się odwagą w działaniu?

  2. Niesamowite jest to, że większość narzeka ,że młodzi wyjeżdżają , nic się nie dzieje , a jak przychodzi szansa na rozwój regionu,pracę, dodatkowe wpływy do Gminy to nie. Ot właśnie Polak taki , że zawsze na przekór czy dobrze czy zle

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj