Trzy dni nad Jeziorem Pilchowickim spędzili nurkowie minerzy ze Specjalistycznego Pododdziału 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Co odkryli?
Zapora wodna w Pilchowicach powstała w latach 1904–1912 jako element szerokiego programu zagospodarowania dorzecza Odry na terenie ówczesnego Cesarstwa Niemieckiego. Decyzja o jej budowie zapadła 3 lipca 1900 roku. Impulsem do realizacji inwestycji były regularne powodzie na Bobrze oraz potrzeba pozyskania energii elektrycznej dla rozwijającego się przemysłu. Przegrodzenie rzeki Bóbr doprowadziło do powstania Jeziora Pilchowickiego – największego zbiornika wodnego w Sudetach Zachodnich. Uroczyste otwarcie zapory nastąpiło 16 listopada 1912 roku. W wydarzeniu udział wziął sam cesarz Wilhelma II.
Od ponad stu lat obiekt pełni funkcję przeciwpowodziową, energetyczną i gospodarczą, a sam zbiornik stał się trwałym elementem krajobrazu regionu.
Jezioro Pilchowickie od lat budzi zainteresowanie nie tylko swoją historią techniczną, lecz także opowieściami, które narosły wokół zalanego terenu. Atmosfery tajemniczości dodają ostatnie odkrycia, które zapoczątkował w połowie grudnia 2025 roku płetwonurek, Marcel Korkuś. Podczas działań poszukiwawczych pod wodą dotarł on do dwóch zatopionych pojazdów. W trakcie nurkowania ujawniono również skrzynie z wojskowymi oznaczeniami.
Po wydobyciu jednej z ze skrzyń na brzeg okazało się, że zawierała ona kilkaset sztuk amunicji różnych kalibrów. Znalezisko potwierdziła lwówecka policja, która została powiadomiona przez nurka. Policjanci zabezpieczyli skrzynię i podjęli działania zmierzające do bezpiecznego wydobycia pozostawionych w wodzie niespodzianek.
Od poniedziałku na prośbę inspektora Jarosława Barana Komendanta Powiatowego Policji w Lwówku Śląskim na Jeziorze Pilchowickim działali nurkowie minerzy ze Specjalistycznego Pododdziału 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Wspierani oni byli przez saperów z 23 Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu. W zabezpieczaniu terenu pomagali strażacy z OSP KSRG Pilchowice oraz lwóweccy policjanci.
Jak podkreśla młodszy aspirant Olga Łukaszewicz oficer prasowa KPP w Lwówku Śląskim, działania poprzedzone były szeregiem przygotowań, odpowiednim rozplanowaniem i zabezpieczeniem akcji.
– W wyniku tych działań ujawniono i wyciągnięto na brzeg łącznie trzy skrzynie z amunicją plus dodatkowo około stu sztuk luźnej amunicji – wyjaśnia policjantka.
Wszystkie te znalezione przedmioty zostały zabezpieczone. Dalsze czynności mające na celu ustalenie skąd pochodziła ta amunicja i w jaki sposób znalazła się w jeziorze prowadzić będą funkcjonariusze lwóweckiej policji.
Jak już wspominaliśmy, Jezioro w Pilchowicach zapewne skrywa jeszcze wiele tajemnic. Większość z nich uda się odkryć zapewne jeszcze wiosną tego roku. Wszystko za sprawą rozpoczętego już remontu zapory. W ramach zadania wykonawca robót na zlecenie Taurona ma m.in. spuścić wodę z jeziora, by móc dotrzeć do dolnej warstwy zapory. Tym samym po raz pierwszy od pół wieku jezioro odsłoni swoje dno a wraz z nim zapewne wiele ciekawostek.
























Mało kto wie, że tam jest złoty pociąg zatopiony, ale ja tam nurkowałem i widziałem go. Jest cały zarośnięty glonami, ale jak ktoś wie, to znajdzie
no i to całkiem płytko bo na 40m idzie z kamieniem tam zanurkować
Tak masz racje gestapowiec jeszcze wczoraj pożyczał zapałki żeby papierosa odpalić.
A ja myśle że tam jest złote moto zatopione
Mam nadzieję że odnajdą cudowną lampę która pozbędzie się Tfuska i jego przygłup jego rządu.
jaka inteligencja to taki komentarz.
Walnij się palancie w palnik .Może zadziała.
Nie wiadomo, być może dziadka Tuska znajdą.
jeszcze tego nam tutaj potrzeba…
A może dziadka żoliborskiego śmiecia ?
Być może znajdą bo jeżeli Niemcy zatapiali tam jakieś fanty a pomagali w tym jeńcy to oni się nie pierdzieli tylko tych Niemców też pewnie tam rozstrzelali zatopili także dziadków tam można znaleźć Pewnie przeróżnych A nawiasem mówiąc Dajcie spokój tym ludziom którzy już nie żyją nieważne kim byli
Stłucz termometr to Ci gorączka opadnie.