„Rzucane w okna ziemniaki i jajka. Petardy na podwórku. Dron podlatujący pod same okna”. – wspominają dziennikarze TVP Reporterzy, którzy zajęli się sprawą Gryfowian.
Spokój w tej części miasta, od dawna jest tylko pozorny. Z zewnątrz wszystko wygląda zwyczajnie: dom, niewielkie podwórko, ogrodzenie, za którym toczy się codzienne życie. Jednak za tym obrazem kryje się narastające od lat poczucie zagrożenia, które – jak twierdzą mieszkańcy – stało się elementem ich normalności. Państwo Bożena i Bogusław przyznają, że od dawna żyją w strachu, a sytuacja, która miała zostać wyjaśniona i uspokojona, zamiast tego uległa eskalacji.
Sprawą żyjących w strachu mieszkańców Gryfowa Śląskiego zajęli się dziennikarze TVP Reporterzy. „Rzucane w okna ziemniaki i jajka. Petardy na podwórku. Dron podlatujący pod same okna.” – wspominają w zapowiedzi materiału, który ukarze się dziś na antenie telewizyjnej.
To nie są pojedyncze incydenty, lecz – jak relacjonuje rodzina – powtarzający się ciąg zdarzeń, który trudno uznać za przypadkowy. Z pozoru drobne akty, rozpatrywane osobno, mogą sprawiać wrażenie uciążliwych, ale niegroźnych. W zestawieniu tworzą jednak obraz systematycznego nękania, które uderza nie tylko w poczucie bezpieczeństwa, lecz także w prywatność i spokój domowników.
„Państwo Bożena i Bogusław z Gryfowa Śląskiego od lat – jak mówią – są nękani przez sąsiada. Gdy zaczęli dokumentować wszystko kamerami, sytuacja zamiast się uspokoić, jeszcze się zaostrzyła.” – wskazują w zapowiedzi dziennikarze TVP.
Decyzja o zamontowaniu kamer miała być formą obrony i sposobem na zebranie dowodów. W praktyce, według relacji mieszkańców, przyniosła odwrotny skutek. Zamiast zahamowania działań, doszło do ich nasilenia, a sam fakt rejestrowania zdarzeń stał się kolejnym punktem zapalnym w konflikcie sąsiedzkim, który dawno przestał mieć charakter zwykłego sporu.
„Rodzina twierdzi, że ich zgłoszenia przez długi czas były bagatelizowane. Policja potwierdza dwie interwencje i jedno zawiadomienie, kwalifikując sprawę jako wykroczenie. Tymczasem – zdaniem ekspertów – całokształt tych zachowań może nosić znamiona stalkingu.” – czytamy w zapowiedzi materiału.
Dziś wokół domu stoją prowizoryczne zabezpieczenia. Mają chronić nie tyle mienie, co psychiczny komfort domowników.
W zapowiedzi nie uwzględniono stanowiska drugiej strony. Zapewne więcej dowiemy się z całego reportażu, który zostanie wyemitowany dziś o 15:15 w TVP 1.























Przecież oni sami zaczęli ten konflikt. Cały czas donoszą na wszystkich dookoła, staż miejska jak i policja mają już ich dość a teraz idą do TV i robią z siebie ofiary. Tak to jest jak sie podpierdziela innych za wszystko i uprzykrzajac komuś życie. Sami sobie sa winni
Co ty tam wiesz ten ich sąsiad to ma dobrze pod deklem, tam wszyscy mają go dość w koło.
ale szopka, jedni drugich warci 😀
przynoszę popcorn dla ludzi którzy przyszli tu poczytać komentarzce
U kogo to albo na jakiej ulicy ???
Dostał by gumą po plecach dwa razy jak za dawnych lat to mu te kartofle w kieszeni zakwitły i by mu się odechciało wszystkiego a ziemniaki i jajka by do domu dziecka nosił a nie po oknach rzucał.Troglodyta je….ny
To taka rodzina, w krwi to mają jak komuś coś nie zrobią dziennie to życ nie mogą.Znana w całej okolicy. Wystarczy zapytać się o rodzinę P.
Taki to Gryfów i jego mieszkańcy, takich konfliktów jest więcej w tym mieście choćby u nas na Osiedlu Horyzont pod lasem u Pań Z. i K. Niby rodzina a gorzej niż Kargul z Pawlakiem i to tak od wielu lat
Co to za agent?
Policja ???zapomnij oni tylko dupy wożą po okolicach byle by nie być na terenie miasta a w Gierczynie to mają swoją stałą miejscówkę tam tylko przesiadują z telefonami w łapach i małolata podrywają
Biedna ofiara dostała to na co zasłużyła jakoś mi jej nie żal karma wraca pani bożenko.A tak to wstyd na starość kłócić się z sąsiadami wyzywać donosić plotkować po sklepach bo się trafi na takiego co się nie przestraszy i później gorzkie żale.
Pała to pała… synek Łukaszek tez dobry na lata zniknął z gryfowa bo ludzi oszukał i o kradł. Ale ludzie pamiętają…
A po co tyle jadu i wyzwisk ,a może by tak się przeprosić w ramach ludzkiej przyzwoitości.Po co wam taki konflikt ile wam jeszcze zostało lat ,przeżyjcie je w zgodzie czytajcie co piszą ludzie karmią się waszym gniewem i złością i się cieszą że ktoś ma gorzej bo żal łzy i wrogość.Olejcie to wszystko i zgoda zamknięcie ludzia gęby
Przecież pani bożenka nie jest święta tak jak przedstawia reportażyk donosiła na wszystkich i uprzykrzała każdemu kto robił coś przy garażach nad rzeką, wyrzucałem śmieci do śmietnika to je wyciagnela i rozrzuciła jakby to był jej śmietnik. To jest dopiero śmiech na sali. Tylko jak widać w końcu trafiła kosa na kamień…