Granice zamknięte do odwołania. Rękawiczki w sklepach już nie obowiązują każdego

19
2657

W niedzielę Prezes Rady Ministrów podpisał rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Na nic zdały się protesty pracowników transgranicznych. 26 kwietnia wydane zostało kolejne Rozporządzenie dotyczące wstrzymania międzynarodowego ruchu kolejowego oraz obowiązku 2-tygodniowej kwarantanny dla osób przekraczających granice i udających się do miejsc zamieszkania lub pobytu na terenie Polski. Wg tego rozporządzenia obostrzenia zostały przedłużone do odwołania.

Do odwołania obowiązuje również nakaz dla osób przekraczających granicę. Tak jak dotychczas muszą udać się do swoich miejsc zamieszkania lub pobytu na terenie Polski i odbyć obowiązkową, 14-dniową kwarantannę.

To nie koniec zmian.

Na mocy rozporządzenia z obowiązku noszenia jednorazowych rękawiczek zostały zwolnione osoby poruszające się w obiektach handlowych i usługowych, a mających problem z samodzielnym zakładaniem lub zdejmowaniem rękawiczek. Nie muszą tego robić osoby z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim.

Natomiast osoby wykonujące czynności zawodowe lub służbowe w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych, urzędzie administracji publicznej lub jednostce organizacyjnej wykonującej zadania publiczne może w czasie wykonywania tych czynności zawodowych lub służbowych realizować obowiązek zakrywania ust i nosa przy pomocy przyłbicy, jeżeli stanowisko kasowe lub miejsce prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług, lub inne stanowisko pracy, na którym wykonuje ona czynności zawodowe lub służbowe, jest oddzielone od klientów lub interesantów dodatkową przesłoną ochronną

19 KOMENTARZE

  1. To chore jest siedzieć w domu dwa tygodnie bo ludzie się boją nikt jeszcze nie zaraził i nie zarazi bo to wielka ściema jest ludzie pracę tracą przez to że starocie panikuja a niech oni siedzą to dopiero będzie można zobaczyć że nie przez wirus umierają jest ich czas i tyle

  2. do obserwatora
    ‘ popierasz bo nigdy nie wychyliles nosa poza miejsce zamieszkania innaczej bys gadał gdyby ciebie to besposrednio lub twoich bliskich dotyczylo .dlaczego nie moga zrobic na granicy szybkich testów i kto z ujemnym zero kwaranntanny ,dopiero z podejrzeniem kwarantanna .przeciez to ze ktos dojezdza samochodem do pracy do niemiec i spowrotem przykladowo 30 kilometrów to nie znaczy ze jest inny i nosicielem i różni sie od tego co w POLSCE dojezdza tyle samo do pracy .czyżby polskie władze wierzą że tylko za granicą jest wirus i tylko przekraczając granice przenosimy go ze sobą i możemy sie wzajemnie zarażac , czy co.?\a w polsce nie? lepiej zamknąć granice i niech poski pracownik pracujący w niemczech straci prace i siedzi na dupie w polsce\ za co\czy polski urząd chociaż złotówke da ,zrekompensuje czy cos ci sie należy ,fige z makiem chyba

  3. czyżby osoba która dojeżdza do pracy np’ warszay czy miescie w polsce gdzie sa wysokie wyniki zarażonych była specjalnie uodporniona że nie ma paniki ze je dopadnie … i kwarantanna jak tych z przygranicy’

  4. za komuny jezdzilo sie tez do pracy i kazdy był zadowolony jak mógł najdłuzej być i robić, a ze w domu nie było po 3 i 4 mięsiące tylko się zjezdzało po nową wizę i pobalowało bo było za co i w domu coś zrobiło i było okej a teraz to sie porobiło wielkopaństwo bo żony nie widzi …….

    • przyjmijmy ze znasz to z własnego doswiadczenia tylko mięndzy wyjazdwm za komuny a teraz jest różnica pracowałes kilka set kilometrów od chaty na czarno kwatere miałes i jedzenie u bałera .jednak jest duża róznica przedewszystkim tu chodzi o przygranicznych gdzie maja po pare kilometrów do pracy gdzie mozna dojeżdzac w obie strony bez konicznosci wynajmowania drogiej kwatery .jak ty masz w polsce ciepłą posadke to gratuluje . ale nie musisz od razu szydzic z tych co godnie chcą zapewnic byt rodzinie pracujac za granicą

  5. Najwięcej komentują Ci co z poza swojego kraju, nie wynurzyli się nigdzie indziej nigdy, bo w większości nie mieli możliwości lub z braku obawy przed barierą językową siedzą w jednym miejscu. No i życzą jak najgorzej tym co żyją inaczej. Zwykła zazdrość ludzka :/Czemu ma mieć lepiej niż ja 🙂 a tak naprawdę to w innych krajach w większości ludzie w ogóle nie panikują i żyją jak poprzednio choć są pewne ograniczenia jeżeli chodzi o Markety i są stosowane przepisy związane z higieną itd. Ale w Polsce to już ewidentnie gołym okiem mamy dowód, że nasze Państwo chce załatać dziurę kosztem wielu niewinnych ludzi, których ograniczają mimo, że są zdrowi i nie zagrażają nikomu. Po 14 dniowej kwarantannie dlaczego okazuje się, że tysiące ludzi jest zdrowych a ci co są na miejscu nagle zarażeni? Śmiech na sali, bo Biedronki czy inne Markety 24h funkcjonujące pracownicy zdrowi gdzie się przewija tysiące klientów i żadnych statystyk ani zamknięć choćby jednego marketu sławnych sieci i Jeronima z powodu pandemi. Dziwne. Na szczęście są jeszcze ludzie co mają świadomość tego, że ma to swoje drugie dno. Ale spora liczba ludzi daje się nakręcać telewizji i wciskania kitów, że to jest przerażające jaka liczba daje sie manipulować a ci na górze śmieją się takim w twarze.

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here