Brudna woda, biała i brązowawa piana, kożuch osadzający się na brzegach i roślinności oraz specyficzny zapach unoszący się nad strumieniem. Tak wyglądał strumień przepływający przez jedno z sołectw gminy Lwówek Śląski. Informację o zdarzeniu przekazali nam czytelnicy.
Wraz z postępem cywilizacji rośnie świadomość społeczna dotycząca ochrony środowiska. Dziś obowiązek legalnego pozbywania się nieczystości ciekłych nie jest jedynie formalnością. To wymóg prawa, wynikający z troski o zdrowie ludzi, zwierząt i bezpieczeństwo wód gruntowych. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nakłada na właścicieli nieruchomości obowiązek odprowadzania ścieków do sieci kanalizacji miejskich, bądź posiadania szczelnego zbiornika bezodpływowego lub przydomowej oczyszczalni ścieków, a także regularnego opróżniania tych instalacji przez uprawnionego przedsiębiorcę.
W gminie Lwówek Śląski sieć kanalizacyjna to nadal rarytas. W sołectwach dominują czy to przydomowe oczyszczalnie ścieków, czy zbiorniki bezodpływowe. Niestety, nadal dla grona osób „bezodpływowe”, to jedynie nazwa robocza zbiorników. Potwierdzają to Wody Polskie, które w ostatnim czasie prowadziły intensywne, wielomiesięczne prace na rzece Osownia.
„Ponadto, podczas prowadzenia prac w miejscowościach: Skorzynice, Chmielno, Zbylutów zidentyfikowano bardzo dużą ilość nielegalnych urządzeń wodnych, tj. wylotów odprowadzających nieoczyszczone ścieki do cieku Osownia.” – przekazał Krzysztof Chęć p.o. Dyrektora Departamentu Ochrony Przed Powodzią i Suszą w Warszawie.
Osoby decydujące się na nielegalne zrzuty ścieków zazwyczaj tłumaczą, że nie stać ich na regularne opróżnianie zbiorników. Kosz takiej legalnej usługi opróżnienia zbiornika bezodpływowego to każdorazowo kilkaset złotych – oczywiście cena jest tu uzależniona od pojemności zbiornika, ale także cennika lokalnych firm świadczących takie usługi. Osoby, których nie stać na ponoszenie kosztów postępu cywilizacyjnego oraz dbałości o bezpieczeństwo środowiska odkręcają kurki w swoich zbiornikach z nazwy „bezodpływowych”. Do takich nielegalnych zrzutów dochodzi zazwyczaj w weekendy i pod osłoną nocy. W ciągu kilkudziesięciu minut, czasami kilku godzin taki zbiornik zostaje opróżniony, a jego zawartość trafia do rowu melioracyjnego, bądź lokalnego potoku.
Nielegalne odprowadzanie ścieków do rowów i cieków wodnych stanowi istotne zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia publicznego. Powoduje degradację ekosystemów poprzez spadek bioróżnorodności i zaburzenie równowagi biologicznej. Warto mieć przy tym na uwadze, iż dziś takie ścieki, to nie tylko odchody i potencjalne zagrożenie biologiczne, ale także i zagrożenie chemiczne, bo przecież wraz z postępem cywilizacji w swoich domach, gospodarstwach, firmach, używamy coraz więcej różnego rodzaju detergentów, czy innych środków, które nie są obojętne dla środowiska. Zanieczyszczona woda może zatem przenosić patogeny wywołujące choroby skóry, układu oddechowego i pokarmowego a nawet nowotwory. Przenikanie ścieków do gleby obniża jej jakość i wpływa negatywnie na produkcję żywności. Skażenie wód powierzchniowych zwiększa również ryzyko zanieczyszczenia zasobów wody pitnej, generując długofalowe koszty społeczne i gospodarcze.
W sobotę, 6 lutego 2026 roku redakcja Lwówecki.info otrzymała kolejny sygnał o możliwym nielegalnym zrzucie nieoczyszczonych ścieków do rzeki. Jak relacjonują czytelnicy, co uwiecznili też na zdjęciach, brudna woda, biała i brązowawa piana, kożuch osadzający się na brzegach i roślinności oraz specyficzny zapach, unosił się nad strumieniem Rakówka w Radłówce. Potok ten przebiega też przez Rakowice Wielkie i kończący swój bieg w Jeziorze Rakowickim.
Obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy zaobserwowane zjawisko, to efekt przedwczesnego tarła setek szczupaków, które na gody postanowiły wybrać Radłówkę, czy raczej zawartość zbiornika bezodpływowego odprowadzona do strumienia?
W tej sytuacji pojawia się pytanie o realną skuteczność działań Wód Polskich, które – według deklaracji kierownictwa instytucji – mają stać na straży standardów realizacji inwestycji oraz jakości wód. Wątpliwości budzi kontekst wcześniejszych zdarzeń związanych z działalnością Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim, w tym sprawa odbioru prac przy oczyszczaniu potoku Osownia, gdzie protokół odbioru podpisano na kilka miesięcy przed zakończeniem prac.
Ustalenie źródła zanieczyszczeń rzeki Rakówka oraz ocena wpływu zanieczyszczeń na środowisko, powinny stać się przedmiotem pilnych czynności kontrolnych. To zadanie spoczywa nie tylko na służbach ochrony środowiska, ale również na władzach Gminy Lwówek Śląski, które odpowiadają za lokalny nadzór i bezpieczeństwo ekologiczne.
























Dodajmy do tego smog czasem bijący rekordy Polski oi lokalna władza zrobiła coś w tym temacie albo straż miejska? burmistrzu co powiesz w tej sprawie ? Kolejny filmik z sucharami czy złoty uśmiech i setną wizja świetlanej przyszłości?
Straż miejska a ona istnieje jeszcze? Żarcik. Utrzymujemy cztery etaty samochód płacimy za odzież i kupę innych rzeczy. Co zyskujemy w zamian?
A to w Zbylutowie i Skorzynicach skończyli prace? Bo na skończone to zdecydowanie nie wygląda, wszędzie syf zostawiony, pokopane okopy, ziemia nie wywieziona. Ostatnio widziałam że pracownicy wód łazili wzdłóż rzeki i szukali rur, robili zdjęcia.
Pamiętam jak ścieki wpadały do potoku za Wodami Polskimi ale bliżej pasażu handlowego jak mieli to chińczyki. Ciekawe czy dalej jest ściek pod nosem Wód polskich?
Wody Polskie teraz nie mają czasu zajmować się brudną wodą i brązowa pianą. Muszą tuszować swoje przekręty na Osowni, i nie tylko tam.
Na Osowni nie zatuszują bo zostawione wszystko tak jak było i chyba nie mają zamiaru tego skończyć.moze czekają aż mieszkańcy wezmą sprawę w swoje ręce.
Ponoć staż gminna to same podium sukcesów to dlaczego komendant nie weźmie się do konkretnej roboty???? Burmistrzu Kobiałka proszę kupić wysokie kalosze dla straży i po strumyku do kłębka a nie dupę wozić po mieście i zero reakcji na takie łamanie ekologii. Widać każdemu to psuje tylko znajdzie się jakiś wredny mieszkaniec i zrobi zdjęcie i ten portal nagłośni i znów „smród” po urzędzie .
Komendanta to moje oczy od bardzo dawna nie widziały na mieście. Reszta dupę wozi w lewo i prawo. Kiedyś jeszcze na rower wsiadali a teraz widać że niektórym ruch to by się przydał.
Radłówka jest skanalizowana! Dziwna sprawa!
Najpierw Wody Polskie niech uregulują z mieszkańcami stan prawny zmianny koryta co w trzecim gospodarstwie w chmielnie zbylutowie skirzynicach inaczej w mapach.a rzeczka plynie gdzie indziej a potem mogą szukać nielegalnych podłończeń wodypolskie ppo prostu niech swoje brudy najpierw posprzątają
Ta Rakówka to temat rzeka. Koryto już prawie nie istnieje w niektórych miejscach. W tym roku pierwszy raz od nastu lat koszona jesienią trawa. Ale to kropla w morzu. Wykonawca stwierdził że funduszy brak a on jest od koszenia trawy. W korycie bobrza tama i inne zastoje jakiś masywnych przedmiotów blokujących spływ. Później popada 2dni i wylewa na pola. W lecie woda kilka miesięcy nie płynie bo gdzieś znika po drodze przez co zarasta. A jak zaczyna po opadach płynąć to ktoś wpuszcza jakiś szajs że woda spieniona i biała jak mąka. To wszystko od N lat zgłaszane ale cisza. Myślę że temat Rakówki wróci w najbliższym czasie bo redaktor dostanie pożywkę. Bo te załączone zdjęcia to będzie pikuś.
Chociaż dobrze ,że w 1929 Sławoj Składkowski ustawą wprowadził tzw sławojki bo dalej byście po rowach srali .. drodzy potomkowie chłopów pańszczyźnianych