Instalacja pokazująca odwieczną walkę dobra ze złem podzieliła mieszkańców. Jedni widzą w niej symbolikę i zaproszenie do refleksji, inni prowokację w miejscu szczególnym. Z czasem rzeźba stała się nie tylko dziełem sztuki, ale też punktem zapalnym sprzyjającym aktom wandalizmu.
Od początku założeniem projektu było stworzenie symbolicznego przedstawienia odwiecznej walki dobra ze złem poprzez zestawienie dwóch figur połączonych stalową liną poprowadzoną wzdłuż schodów prowadzących do kościoła pw. św. Michała Archanioła. Koncepcja przewidywała umieszczenie u podnóża schodów posągu diabła, natomiast na ich szczycie figury anioła. Całość miała stanowić artystyczne odniesienie do wyborów moralnych człowieka oraz napięcia między pokusą a dążeniem do dobra.
Pierwszym zrealizowanym elementem instalacji zatytułowanej „Kuszenie” był stalowy posąg diabła, ustawiony w maju 2023 roku u podstawy schodów prowadzących do świątyni. Figura została wykonana ze stali i celowo pozostawiona bez zabezpieczenia antykorozyjnego, aby z czasem pokryła się rdzą. Zabieg ten miał podkreślać surowość formy oraz symbolikę przemijania. Charakterystycznym elementem rzeźby jest broda diabła przechodząca w stalową linę pełniącą funkcję poręczy przy schodach.
Od momentu ustawienia posąg wzbudzał on duże zainteresowanie oraz skrajne reakcje wśród mieszkańców i odwiedzających. Część odbiorców traktowała instalację jako impuls do refleksji nad symboliką dobra i zła oraz rolą sztuki w przestrzeni publicznej. Inni wskazywali, że lokalizacja rzeźby w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła jest nieodpowiednia i może być odbierana jako naruszająca wrażliwość religijną.
Po niespełna roku od pojawienia się diabła w Giebułtowie, w lutym 2024 roku, doszło do pierwszego aktu wandalizmu. Posąg został oblany farbą. Incydent został zgłoszony na policję. Po kilku miesiącach, staraniem osób zaangażowanych w powstanie instalacji, farbę usunięto, przywracając rzeźbie pierwotny wygląd. Ten akt wandalizmu zaostrzył spór wokół obecności instalacji w przestrzeni publicznej, jednocześnie zwracając uwagę na problem niszczenia prywatnego mienia.
W drugiej połowie kwietnia 2024 roku instalacja została uzupełniona o drugi element zgodnie z pierwotnym założeniem projektu. Na szczycie schodów stanął posąg anioła o kobiecej twarzy i rozpostartych skrzydłach, trzymający koniec stalowej liny połączonej z figurą diabła. W tym momencie dzieło zaczęło funkcjonować już jako pełna kompozycja rzeźbiarska, prezentująca symboliczne napięcie między dwiema postaciami.
Kolejny akt wandalizmu miał miejsce tuż przed Wielkanocą 2025 roku, kiedy posąg diabła ponownie oblano farbą. Zdarzenie również zostało zgłoszone. Sprawa była szeroko komentowana, a sam incydent ponownie uruchomił dyskusję na temat granic protestu, ochrony własności prywatnej oraz odpowiedzialności za niszczenie mienia.
Po kolejnych kilku tygodniach powstałe zniszczenia usunięto. Diabłu przywrócona została pierwotna, surowa forma. W międzyczasie, jak informowała redakcja Lwówecki.info, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim namierzyli i zatrzymali podejrzanego o dokonanie ostatniego aktu wandalizmu. To 53- letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, który przyznał się do oblania farbą posągu diabła.
Policja zakwalifikowała sprawę jako wykroczenie i skierowała ją do sądu. To nie ostudziło jednak kontrowersji wokół projektu.
W ostatnich dniach (przełom stycznia i lutego 2026), doszło do następnego aktu wandalizmu. Posąg diabła został ponownie oblany farbą, tym razem już nie żółtą, jak dwukrotnie wcześniej, ale czarną jak smoła. Jak informują nas mieszkańcy, spowodowało to widoczne uszkodzenie powierzchni rzeźby. Tym razem (do 3 lutego) sprawa nie została zgłoszona organom ścigania.
Instalacja „Kuszenie”, od momentu powstania pozostaje jednym z najbardziej dyskutowanych elementów przestrzeni publicznej i to nie tylko w Giebułtowie, ale i całym regionie. Jej umiejscowienie i symbolika – zgodnie z założeniami – skłaniają do refleksji i dyskusji. Niestety, nie wszyscy potrafią poprzestać na słownym wyrażaniu swoich ocen.























Ludzią wszystko teraz przeszkadza, nawet rzeźby. Oczywiste jest każdy ma inne zdanie na ten temat. Uważam że skoro Anioł stoi na górze to Anioł wygrał bo diabeł jest na dole. Idąc schodami do kościoła,,swojego diabła “zostawiamy na dole a z Aniołem witamy się na górze. Są ludzie którym nie przetlumaczysz ni jak. Szkoda bo czyszczenie rzeźby i nie tylko to pewnie nie małe pieniądze. A z drugiej strony co trzeba mieć w głowie żeby oblewac rzeźbę farba? Ten kto to robi dał się skusić temu diabłu w takiej sytuacji Anioł przegrał. To tylko rzeźba choć może nie powala wyglądam na kolana ale nie robi nikomu krzywdy.
Świetna rzeżba z treścią i przesłaniem,dobrze że z metalu ale widać że nie dla wieśniaków,zrobiłaby furorę w dużym mieście np.rynku Wrocławskim.
Rozumiem, że dla części osób jest to „tylko rzeźba” i forma artystycznej wypowiedzi. Jednak z punktu widzenia Pisma Świętego i wrażliwości chrześcijańskiej sprawa nie jest tak prosta.
Biblia nigdzie nie zachęca do utrwalania wizerunku złego ducha w przestrzeni publicznej, a tym bardziej w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca świętego. Przeciwnie – Słowo Boże mówi wyraźnie:
„Nie dawajcie diabłu przystępu” (Ef 4,27)
„Przeciwstawiajcie się diabłu, a ucieknie od was” (Jk 4,7)
Chrześcijaństwo nie polega na oswajaniu zła ani nadawaniu mu formy, ale na jego odrzuceniu. Kościół od wieków nie stawia figur diabła, nie dlatego, że boi się symboliki, ale dlatego, że nie chce jej utrwalać ani oswajać w ludzkiej wyobraźni.
Anioł jest znakiem Boga. Diabeł nie jest znakiem – jest zaprzeczeniem.
Sztuka ma prawo prowokować do myślenia, ale gdy zaczyna dzielić wspólnotę, ranić wrażliwość religijną i staje się powodem ciągłych konfliktów, warto postawić pytanie, czy forma przekazu jest właściwa.
Zło nie potrzebuje pomników. Dobro – tak.
I może właśnie to jest najważniejsza refleksja w tej sprawie.
Widać lud w Giebułtowie bojaźliwy , posągu diabła się boi. Może zamiast oblewać go farbą aby był mniej widoczny to może niech oczy zamykają jak się go boją Tak tylko reklamę miu robią . Niech pleban wytłumaczy na kazaniu istotę tej instalacji .
I bardzo dobrze . Miejsce tego straszydła w piekle a nie przy kościele. A autor tego paskudztwa niech się wstydzi.
Właścicielom tej rzeźby ładnie już peron odjechał , skoro piszą, że jest to gorący temat w regionie lol hahahhaah
Brawo dla oblewającego, wstyd mi że mieszkam nieopodal takiego
Swoją drogą nawet fajnie to wygląda z tą czernią. Ale najlepiej gdyby to zniknęło. Wstyd serio