Wszystko zaczyna się od czystej pasji, której nie da się przeliczyć na pieniądze. To setki godzin spędzonych w garażach, zapach benzyny, poszukiwania oryginalnych detali i miłość do klasyków z czasów, gdy samochody miały jeszcze duszę.
Właśnie ta pasja przywiodła w weekend trzydzieści wyjątkowych załóg z Klubu Pojazdów Zabytkowych CAAR w jedno z najpiękniejszych miejsc na mapie Polski – w Góry Izerskie. Kraina ta, z jej wymagającymi, krętymi drogami, stała się idealną sceną dla letniego rajdu retro pod hasłem „Powrót w Izery”.
Dolny Śląsk i okolice Karkonoszy to region wręcz stworzony dla turystyki motoryzacyjnej w wydaniu klasycznym. Góry Izerskie przyciągają nie tylko surowym pięknem przyrody, ale też niesamowitym zagęszczeniem historii. Średniowieczne zamki, tajemnicze sztolnie, tradycje szklarskie i perły architektury ukryte w Dolinie Pałaców tworzą scenerię, w której zabytkowe maszyny wyglądają, jakby naturalnie cofnęły się w czasie. Bazą całej wyprawy stał się Gierczyn, skąd rajdowa kolumna ma idealny punkt wypadowy do odkrywania lokalnych tajemnic.
Niedzielny poranek przyniósł oficjalny start i pierwszą poważną próbę na trasie. Ryk kilkudziesięciu klasycznych silników oznajmił, że rajd CAAR na dobre ruszył w drogę. Maszyny skierowały się najpierw w stronę Wlenia. Zabytkowe pojazdy szczelnie wypełniły tamtejszy rynek. Widok lśniących w słońcu karoserii na tle zabytkowej zabudowy robił piorunujące wrażenie. Uczestnicy rajdu wykorzystali ten czas również na bliskie spotkanie z historią regionu, odwiedzając ruiny Zamku Wleń oraz Pałac Książęcy.
Dalsza część niedzielnej trasy wiodła przez malownicze, izerskie asfalty w kierunku Siedlęcina. Tam celem załóg była słynna Wieża Książęca.
To jednak dopiero początek izerskiej przygody. W kolejnych dniach przed załogami CAAR kolejne wyzwania – m.in. konkurs elegancji w Dolinie Pałaców, wyprawa do Czech oraz wizyta w legendarnych
































