Pomyślność bliskich osób osadzonych nie zna granic. Wykorzystają oni różnego rodzaju metody, by dostarczyć za mury narkotyki, alkohol, telefony, … Skala prób przemytu jest zatrważająca.
Skala prób przemytu niedozwolonych przedmiotów do polskich zakładów karnych i aresztów śledczych pozostaje od lat wysoka, a statystyki Służby Więziennej pokazują, że jest to zjawisko trwałe i odporne na kolejne działania prewencyjne. Według oficjalnych danych SW, że rocznie ujawnia się ponad 1000 przypadków posiadania lub prób wniesienia przedmiotów niedozwolonych, z czego ponad 500 dotyczy narkotyków.
Najczęściej ujawnianymi przedmiotami są środki odurzające i substancje psychotropowe, telefony komórkowe wraz z kartami SIM, alkohol, a także różnego rodzaju niebezpieczne narzędzia lub elementy metalowe mogące posłużyć do ataku albo próby ucieczki. W wielu przypadkach pakunki z narkotykami lub telefonami są przerzucane przez ogrodzenia jednostek penitencjarnych albo ukrywane w paczkach kierowanych do osadzonych.
Po raz kolejny czujność funkcjonariuszy służby więziennej próbowali sprawdzić bliscy osadzonych w jeleniogórskim areszcie śledczym.
– 15 kwietnia 2026 r. w trakcie rutynowej kontroli korespondencji napływającej do Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze jeden z listów do osadzonego wzbudził podejrzenia funkcjonariusza. Badanie narkotestem nie pozostawiło wątpliwości, w liście próbowano przemycić substancje psychoaktywne. – wskazuje ppor. Urszula Marciniak z AS w Jeleniej Górze.
Czujności funkcjonariuszy nie dało się zmylić. Podejrzany list adresowany do skazanego przekazano Policji. Podczas szczegółowego badania przez tamtejszych funkcjonariuszy ustalono, iż kartki korespondencji nasączone są amfetaminą.
– Każda taka sytuacja wiąże się z przekazaniem informacji o nadawcach paczek bądź listów organom ścigania. Osadzeni mimo znanych konsekwencji związanych z obrotem środkami odurzającymi narażają siebie i osoby bliskie na odpowiedzialnością karną. – dodaje funkcjonariuszka.
























Słuchy były że wcześniej też tak robili i to nie tylko amfa bo jeszcze jakimś innym gownem też te kartki nasaczają. Bardzo dobrze że zostało to wyłapane. Sprawdzać sprawdzać każdy jeden list porządnie. BRAWO
Brawo, sprawdzić jeszcze tych co wysyłają.
A ten wiezień powinien dostać bana na listy, przesyłki i inne takie.