Uciekła z pastwiska, zablokowała drogę wojewódzką i pasła się beztrosko na asfalcie. Kierowcy przecierali oczy ze zdziwienia. Koza nie była agresywna, ale broniła swojego terytorium.
Podróż samochodem pomiędzy Lwówkiem Śląskim a Gryfowem Śląskim może obfitować w wiele atrakcji. Głównie są to przepiękne krajobrazy. Ale zdarzają się i nie lada ciekawostki. Czasami na polach można dostrzec sarny i jelenie. Nikogo już raczej nie dziwi widok lisów spacerujących poboczem. Czasami da się nawet zauważyć obecność wilków.
O wyjątkowym spotkaniu może mówić jeden z mieszkańców gminy Gryfów Śląski. Pan Marcin podróżując z bliskimi drogą wojewódzką 364 napotkał kozę.
Zwierzę stało na środku drogi, blokując częściowo przejazd. Najprawdopodobniej zlizywała sól z nawierzchni asfaltowej, co nie jest zjawiskiem odosobnionym. Koza nie reagowała na przejeżdżające samochody i nie wykazywała oznak agresji. Jej zachowanie wskazywało raczej na brak świadomości zagrożenia oraz przyzwyczajenie do obecności ludzi.
Kierowcy zmuszeni byli do znacznego ograniczenia prędkości oraz omijania zwierzęcia. Na widok podróżnych, którzy chcieli przegonić kozę z drogi, by nie wpadła pod samochód, ta odebrała to jako próbę wkroczenia na jej terytorium i postanowiła zacięcie bronić swoich praw.
Warto pamiętać, iż obowiązujące przepisy nakładają na właścicieli zwierząt gospodarskich obowiązek zapewnienia im właściwego nadzoru oraz zabezpieczenia terenu hodowli w sposób uniemożliwiający samowolne wydostanie się poza ogrodzony obszar. Brak należytej staranności w tym zakresie może skutkować odpowiedzialnością za ewentualne szkody.
























Porządną sól posypaliśmy
Ta koza, żyje w lesie od przynajmniej 3 lat. Wcześniej było 2 ale od ok. 2 lat. Koza leśna.
Leży w lesie niedaleko drogi