Derby dla Gryfa

1
52
Gryf Gryfów 1-0 Stella Lubomierz /fot.: Paweł Zatoński/

Na ten dzień czekali wszyscy.. .kibice, zawodnicy i sędziowie. Po zimowej przerwie, wraz z pierwszymi oznakami wiosny, wystartowała jeleniogórska okręgówka. Na dzień dobry gryfowianie w derbach powiatu podejmowali Stellę Lubomierz. Mecz może nie stał na najwyższym poziomie, lecz cała jego otoczka i atmosfera panująca na trybunach poniosła “żółto-niebieskich” do zwycięstwa, które przypieczętował Tyszkowski, strzelając jedyną bramkę w meczu derbowym z ekipą “Samych Swoich”…

 

Zwykle relację zaczynamy wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego, jednak tym razem nie można pominąć kilku kwestii przedmeczowych. Piłkarze tego dnia mogli poczuć się niczym uczestnicy Ligi Mistrzów. Przy dźwiękach muzyki oraz spikerce niezastąpionego Waldka Reimanna zawodników na murawę wyprowadziły niezawodne “Gryfiki” trenera Pawła Dam. Gdy wydawało się, że to koniec niespodzianek na ten dzień, swoje słowo dorzuciła także gryfowska “żyleta”. Na trybunach rozległ się głośny doping, a murawę spowił żółto-niebieski dym z odpalonych rac – jak mawiał klasyk, “ligaaa”! Gryfowianie nie zapomnieli również o tragicznie zmarłych zawodnikach Cosmosu Radzimów i jeszcze przed meczem uczczono ich pamięć minutą ciszy.

Przejdźmy do wydarzeń boiskowych. Przedmeczowe niespodzianki prawdopodobnie sparaliżowały graczy obu ekip. Początek spotkania był mocno senny, a mniej wytrwali kibice zastanawiali się czy oglądają walkę piłkarską, czy partię szachów. Stan murawy pozostawiał wiele do życzenia, dlatego też jedni i drudzy starali się grać długim podaniem, unikając krótkiej wymiany piłki. W pierwszej połowie na uwagę zasługują tak naprawdę cztery akcje. Pierwsza z nich należała do Stelli. Prawą flanką urwał się Szramowiat, po czym wpadł z piłką w pole karne. Przytomnie zachował się Opolski, skracając kąt i broniąc uderzenie popularnego “Szramy”. Ponadto Stella zagrożenie stwarzała jedynie po dośrodkowaniach z rzutów rożnych, którymi dręczył gryfowską ekipę starszy z braci Malarowskich. GKS nie był dłużny rywalom. Blisko premierowego gola w nowych barwach był Soczyński, lecz zabrakło centymetrów by wykończył wrzutkę Tyszkowskiego. Ponadto wynik otworzyć mogli Romanowski oraz Zyner, którzy znaleźli się w dobrych sytuacjach po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Wynik do przerwy – 0:0.

Obraz gry w drugiej połowie nie uległ zmianie. Gospodarze próbowali przedrzeć się przez obronę Lubomierza, lecz ich akcjom brakowało polotu. Stella liczyła na skuteczny kontratak, ale nie do przejścia był duet stoperów Cieślak – Romanowski. Przyjezdni byli bliscy zrealizowania swojej taktyki dwukrotnie, jednak za każdym razem na wysokości zadania stawali nasi defensorzy. Najpierw rywala dogonił Adamski, czystym wślizgiem odbierając mu futbolówkę w polu karnym, następnie identycznie zachował się Romanowski, ratując Gryfa przed stratą bramki. Z przodu od początku spotkania dwoił się i troił duet Soczyński – Traube, lecz nadal brakowało ostatniego podania. Wszystko zmieniło się około 70 minuty. Romanowski wypuścił prawym skrzydłem “Traubiego”, a ten dośrodkował futbolówkę na długi słupek bramki rywali. Można by powiedzieć “był, gdzie być powinien”, bo w idealnym miejscu odnalazł się niemrawy tego dnia Tyszkowski i głową wpakował piłkę do siatki. Gryfowianie wyszli na prowadzenie, by po golu wykonać tak zwaną “kołyskę”. Bramka z dedykacją dla asystującego przy golu Traube, któremu dwa tygodnie temu urodziła się córeczka. (Aga i Tomek – gratulujemy!). Goście po stracie bramki starali się odrobić straty, lecz nie mogli przebić się przez “żółto-niebieski” mur. Dobrą zmianę zanotował Tomek Cieślak, który wraz z Ptaszkowskim nie dopuszczali Lubomierzan pod szesnastkę Opolskiego. Lewą obronę zabezpieczył kapitan Marzec, tym samym eliminując jakiekolwiek zagrożenie. Gospodarze mogli podwyższyć na 2:0, ale strzał Goli wylądował o kilka centymetrów za wysoko. GKS dowiózł jednobramkowe prowadzenie do końca, pokonując w derbowym pojedynku piłkarzy z rodu “Kargula i Pawlaka”.

Gryf Gryfów Śląski – Stella Lubomierz 1:0
Bramka: Mateusz Tyszkowski (Tomasz Traube)

Skład Gryfa: Opolski – Zyner, M.Cieślak, Romanowski, Adamski (65′ T.Cieślak) – Marzec, Ptaszkowski (90′ Dąbrowa), Gola (85′ Herdzik), Traube – Soczyński i Tyszkowski (80′ Celuch)

Ławka rezerwowych: Król, Włodarek, Złocik

Poza 18-stką – Wójcikowski i Gandurski

Dziękujemy licznie przybyłym kibicom za obecność, a niesamowitej żylecie za tak wspaniałą oprawę!

autor: Andreapirlo, Gryf Gryfów Śląski, fot.: Paweł Zatoński Fotografia

1 KOMENTARZ

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here