Lada dzień marszałek powinien wydać decyzję stanowiącą odpowiedź na ubiegłoroczny wniosek inwestora, który chce poddać rekultywacji dawne wyrobisko pokopalniane „Rakowiczki” w Rakowicach Małych.
W styczniu 2023 roku podpoznańska spółka Gostków Innowacje złożyła do Marszałka Województwa Dolnośląskiego wniosek o wydanie decyzji zezwalającej na przetwarzanie odpadów w procesie odzysku R5, polegającym na wypełnianiu wyrobiska poeksploatacyjnego po kopalni piaskowców „Rakowiczki” w Rakowicach Małych. Jak zapisano w dokumentach: „Marszałek przeprowadził wymagane prawem postępowanie, na końcu którego orzekł udzielić spółce zezwolenia na przetwarzanie odpadów w procesie odzysku R5 (Recykling lub odzysk innych materiałów nieorganicznych), polegającym na wypełnianiu terenów niekorzystnie przekształconych wyrobiska poeksploatacyjnego złoża piaskowców ,,Rakowiczki” zlokalizowanego na terenie części działki nr 41 obręb Rakowice Małe, gmina Lwówek Śląski, powiat lwówecki, województwo dolnośląskie.” Decyzja ta, oznaczona numerem O 255/2023, została wydana 21 sierpnia 2023 roku i obowiązywała do 21 sierpnia 2025 roku.
Kluczowym elementem całego przedsięwzięcia jest katalog odpadów dopuszczonych do wykorzystania przy rekultywacji. W decyzji Marszałka szczegółowo określono ich rodzaje oraz maksymalne ilości w skali roku. Chodzi przede wszystkim o żużle z pieców szybowych i obrotowych, żużle odlewnicze, beton, cegły, mieszaniny betonu, cegieł, płytek i ceramiki, a także glebę, ziemię, kamienie oraz minerały inne niż pochodzące z przetwarzania odpadów komunalnych. W decyzji zaznaczono, iż masa odpadów przeznaczonych do wypełniania wyrobiska w okresie roku nie może przekroczyć 189 900 Mg. Całkowita objętość wyrobiska wynosi 211 000 m³. Masa odpadów przeznaczonych do wypełniania wyrobiska w całym okresie prowadzenia działalności nie przekroczy ok. 379 800 Mg.
Szczegółowo opisano także sposób prowadzenia prac. Odpady miały być dowożone samochodami samowyładowczymi, rozładowywane bezpośrednio w obrębie wyrobiska, a następnie rozgarniane i zagęszczane ciężkim sprzętem.
Po rozładunku, odpady miały być przemieszczane i rozplanowywane w wyrobisku przy użyciu sprzętu podstawowego (spycharki, ładowarki). Odpady miały być poddawane naturalnemu zagęszczeniu poprzez ruch pojazdów dostarczających odpady i ruch maszyn przemieszczających te odpady. Wypełnianie miało następować sukcesywnie, aż do poziomu przyległych terenów nieprzekształconych, a wierzchnia warstwa o grubości 1–1,5 m miała zostać wykonana z gleby i kamieni, tak aby pełniła funkcję glebotwórczą i umożliwiła rekultywację w kierunku leśnym.
W decyzji podkreślono wymóg minimalizowania uciążliwości środowiskowych, zwłaszcza pylenia i rozwiewania odpadów. Marszałek wskazał, że spółka zobowiązała się do utrzymywania porządku na terenie wyrobiska i drogach dojazdowych, a w razie potrzeby odpady oraz drogi mają być zraszane.
„Strona wskazała również, że w celu ograniczenia pylenia z dróg podczas transportu, drogi te będą zraszane w okresie suszy oraz w miarę możliwości zostaną utwardzone. Należy zwrócić również uwagę na fakt, iż Strona we wniosku wskazała, że odpady po dostarczeniu na przedmiotowy teren, będą deponowane bezpośrednio w wyrobisku, a następnie zostaną bezzwłocznie rozplantowane i zagęszczone w wyniku ruchu ciężkiego sprzętu (głównie ładowarki). Biorąc pod uwagę fakt, iż odpady będą niezwłocznie zagęszczone w wyniku ruchu pojazdów oraz biorąc pod uwagę rodzaje odpadów, które Spółka planuje przetwarzać na mocy niniejszej decyzji, a także zapewnienie Spółki, iż gospodarka odpadami będzie prowadzona przez osoby posiadające odpowiednie kompetencje w tym zakresie, w ocenie tut. organu ryzyko rozwiewania odpadów na tereny przyległe jest niewielkie.” – wskazywał w 2023 roku ówczesny marszałek Cezary Przybylski.
Istotnym wątkiem jest brak formalnego udziału społeczeństwa na etapie wydawania decyzji o przetwarzaniu odpadów. Rzecznik Marszałka wyjaśniał, że w procedurze wydania zezwolenia na przetwarzanie odpadów nie jest wymagany, ani przewidziany udział społeczeństwa.
„W procedurze wydania zezwolenia na przetwarzanie odpadów nie jest wymagany, ani przewidziany udział społeczeństwa. Udział społeczeństwa ma miejsce w postępowaniu o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach poprzedzającej procedurę wydania zezwoleń na zbieranie lub na przetwarzanie odpadów, a z racji faktu, iż przetwarzanie odpadów poza instalacjami i urządzeniami polegające na wypełnianiu terenów niekorzystnie przekształconych, nie klasyfikuje się do przedsięwzięć w myśl zapisów ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, to tego rodzaju działalność nie wiąże się z koniecznością uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.” – wskazywał w odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info Michał Nowakowski.
W praktyce oznaczało to, że mieszkańcy o planach rekultywacji dowiedzieli się dopiero po wydaniu kluczowych decyzji, co wywołało silne emocje i poczucie pominięcia.
Spółka Gostków Innowacje podkreślała swoje doświadczenie w podobnych projektach i legalność całego procesu. Prezes Adrian Wyrwiński wskazał, że firma od lat współpracuje z sektorem energetycznym i ciepłowniczym w zakresie zagospodarowania odpadów i ubocznych produktów spalania, a rekultywacje prowadziła m.in. dla Tauron Wytwarzanie, PCC Rokita czy ZGK-EKO w Piekarach Śląskich. Podkreślał przy tym, że rekultywacja obejmuje większą ilość materiałów, niż ta planowana w Rakowiczkach a projekty przebiegają sprawnie, bez zastrzeżeń ze strony kontrolujących organów, zleceniodawcy oraz mieszkańców.
Na pytanie Lwówecki.info o pochodzenie odpadów prezes odpowiadał, że „na dziś planowane jest pozyskanie odpadów z terenu Dolnego Śląska”. W dokumentach urzędowych nie wskazano jednak szczegółowych lokalizacji źródeł odpadów, co w kontekście innych głośnych spraw (jak Rębiszów i odpady z Niemiec) budziło dodatkowe obawy mieszkańców. Jednocześnie spółka starała się budować wizerunek partnera.
„Chcemy być partnerem dla lokalnej społeczności, gminy i powiatu. Rozumiemy, że wspólny wróg jednoczy, ale my nim nie jesteśmy. Proponuję porozmawiać o tym, co możemy wspólnie zrobić dobrego dla mieszkańców.” – wskazywał Adrian Wyrwiński Prezes Gostków Innowacje.
Jednym z najbardziej drażliwych tematów był transport odpadów. Do wyrobiska miały dojeżdżać tysiące ciężarówek o masie 20–30 ton każda, podczas gdy na drodze z Rakowic Małych do Włodzic Małych obowiązuje ograniczenie do 5 ton. Zarząd Dróg Powiatowych wydał negatywną opinię co do wykorzystania dróg powiatowych w tym celu. Spółka deklarowała jednak, że ma przygotowane „warianty rozwiązań”, ale nie ujawnia szczegółów, tłumacząc, że obecnie koncentruje się na uzyskaniu kompletu decyzji dotyczących samej rekultywacji. To właśnie kwestia transportu – hałasu, drgań, bezpieczeństwa ruchu i degradacji dróg – jest jednym z głównych źródeł niepokoju mieszkańców i władz powiatu.
Sprawa trafiła także na poziom interwencji poselskiej. W odpowiedzi Zarząd Województwa szczegółowo opisał przebieg postępowania administracyjnego, podkreślając, że decyzja została wydana „zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności z przepisami ustawy o odpadach oraz rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 11 maja 2015 r. w sprawie odzysku odpadów poza instalacjami i urządzeniami”. Marszałek analizował m.in. położenie wyrobiska względem obszarów Natura 2000 oraz terenów szczególnego zagrożenia powodzią i stwierdził, że planowana działalność nie będzie znacząco oddziaływać na te obszary. W toku postępowania spółka kilkukrotnie uzupełniała wniosek, a z części kodów odpadów ostatecznie zrezygnowała, co pozwoliło organowi odstąpić od dodatkowych wymogów.
Ważnym elementem tej odpowiedzi jest odniesienie do negatywnej opinii Burmistrza Lwówka Śląskiego. Marszałek uznał, że argumenty burmistrza „nie dają podstaw prawnych do odmowy wydania zezwolenia”, ponieważ nie zachodzą przesłanki z art. 46 ustawy o odpadach. Jednocześnie zwrócił się do Starosty Lwóweckiego o potwierdzenie, czy w dokumentacji rekultywacyjnej przewidziano użycie odpadów. Starosta potwierdził, że tak – a pełna lista odpadów miała zostać doprecyzowana właśnie na etapie wniosku o zezwolenie na przetwarzanie odpadów. Co więcej, ówczesna burmistrz pozytywnie zaopiniowała leśny kierunek rekultywacji w zakresie zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Marszałek podkreślał, że bezpieczeństwo środowiska i lokalnej społeczności ma być zapewnione przez warunki wpisane do decyzji oraz przez sposób prowadzenia procesu opisany przez spółkę. Wskazano m.in. na zraszanie odpadów i dróg, prowadzenie prac wyłącznie w porze dziennej, zatrudnianie osób z odpowiednimi kompetencjami, rzetelną ewidencję odpadów, kontrolę ich zgodności z kartami przekazania oraz całodobową ochronę terenu wyrobiska. Jednocześnie przypomniano, że w razie naruszenia warunków decyzji organ może wezwać spółkę do zaniechania naruszeń, a w ostateczności cofnąć zezwolenie.
Napięcie między literą prawa a oczekiwaniami mieszkańców tej części gminy Lwówek Śląski, po wyborach samorządowych 2024 roku zaczęło topnieć. Spółka nie wchodziła na teren, nie pojawiały się transporty z odpadami. Życie w regionie toczyło się po staremu. Istotna zmiana nastąpiła w 2025 roku. Otóż 21 sierpnia wygasła decyzja marszałka. Jednak w raz z nią nie wygasł zapał inwestora do rekultywacji terenu w Rakowicach Małych. Władze spółki trzymały rękę na pulsie i już kilka miesięcy przed wygaśnięciem decyzji wystąpiły o wydanie nowej.
„Przedsiębiorca – Gostków Innowacje sp. z o.o. wnioskiem, który wpłynął 20 maja 2025 roku, wystąpił o wydanie decyzji udzielającej zezwolenia na przetwarzanie odpadów w procesie odzysku R5 (Recykling lub odzysk innych materiałów nieorganicznych), polegającym na wypełnianiu odpadami innymi niż niebezpieczne terenu niekorzystnie przekształconego – wyrobiska poeksploatacyjnego złoża piaskowców „Rakowiczki” zlokalizowanego na terenie części działki nr 41 obręb Rakowice Małe, gmina Lwówek Śląski, powiat lwówecki, województwo dolnośląskie.” – potwierdza w odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info marszałek województwa.
Podobnie jak wcześniej, tak i tym razem, przedsiębiorca wystąpił o przetwarzanie odpadów obojętnych i innych niż niebezpieczne, zgodnych z rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 11 maja 2015 r. w sprawie odzysku odpadów poza instalacjami i urządzeniami (Dz. U. poz. 796).
„Uzasadniając przedłożony wniosek, Spółka wskazała m.in., że dysponuje pełnym zapleczem technicznym i organizacyjnym pozwalającym na wykonywanie prac rekultywacyjnych zgodnie z opracowanym projektem i decyzją rekultywacyjną wydaną przez Starostę Lwóweckiego oraz z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa. Zgodnie z obowiązującą decyzją rekultywacyjną, teren należy zrekultywować w kierunku leśnym.” – dodaje marszałek.
Wniosek Gostków Innowacje sp. z o.o. jest w trakcie procedowania, do dnia 18 lutego 2026 roku, Marszałek Województwa Dolnośląskiego nie wydał rozstrzygnięcia w sprawie. Dla sprzeciwiających się rekultywacji „Rakowiczek” mieszkańców regionu, to czas na podjęcie intensywnych działań.























Niestety nie ma słowa o zagrożeniu, jakie stanowi to składowanie odpadów: z opinii hydrologa obecnego na spotkaniu mieszkańców z inwestorem wynika, że jest duże prawdopodobieństwo, że to, co będzie tam składowane przedostanie się do zbiornika wody, z którego korzystają mieszkańcy nie tylko okolicznych wsi, ale i Lwówka i Bolesławca
Skutki planowanej rekultywacji zostały opisane w dwóch dokumentach sporządzonych przez wykwalifikowane w tej dziedzinie instytucje, mówią jasno rekultywacja przeprowadzona tym sposobem stwarza istotne zagrożenie dla wód podziemnych, z których powiat lwówecki i bolesławiecki pozyskuje wodę pitną dla mieszkańców. Dodatkowo wypełnienie góry taką ilością odpadów, góry, która jest skorupą i która już się powoli rozjeżdża, powodując osunięcia barier drogowych wzdłuż drogi powiatowej i pękanie budynków, co widać gołym okiem, będzie miało opłakane skutki. Zapraszamy inwestorów oraz redakcję lwówecki.info do zapoznania się z tymi dokumentami oraz na wizję lokalną by zobaczyć jak góra się ,,rozsuwa” z pewnością dadzą im nowy pogląd na sytuację. Zapraszamy mieszkańców do kontaktu z nami i na naszą stronę internetową!! Wnętrze Góry już jest lasem, nie potrzeba tam wwozić 400 tysięcy ton żużlu szybowego i granulowanego, odlewniczego, odpadów betonu i gruzu z rozbiórek i remontów, gruzu ceglanego,odpadów innych materiałów ceramicznych i elementów wyposażenia, zmieszane odpady z betonu i inne , i to wszystko zdeponowane nad dziurawym stropem zbiornika z którego czerpiemy wode pitną
Mam nadzieję, że mieszkańcom Rakowic Małych wraz z urzędnikami uda się wstrzymać organizacje tego śmietnika. Bo niestety jeśli dodamy idzie do utworzenia tam wysypiska ucierpią nie tylko mieszańcy tej małej wsi, ale spory obszar i nasza woda.
Mam nadzieję, że mieszkańcom Rakowic Małych wraz z urzędnikami uda się wstrzymać organizacje tego śmietnika. Bo niestety jeśli dodamy idzie do utworzenia tam wysypiska ucierpią nie tylko mieszańcy tej małej wsi, ale spory obszar i nasza woda.
No to niech się teraz burmistrz wykaże co potrafi…
Zapewne nasi politycy i Włodarze staną ponad swoimi podziałami , chociażby po to by ich nazwiska nie zapisłay się negatywnie w regionalnej historii i pamięci mieszkańców , a ich potomkowie żyli w zdrowym bezpiecznym środowisku bez odium swoich przodków.
Niestety grozi nam bomba ekologiczna!!! Poprzez składowanie odpadów w byłej kopalni której górą nie jest szczelna budynki wokół kopalni pękają droga się rozjeżdża w stronę rzeki. obok płynie rzeka Bóbr, z której czerpana jest ujęcie wody pitnej dla powiatu lwóweckiego i bolesławieckiego. Ciekawe co zrobią urzędnicy, którzy wydadzą pozywytna opinie dla inwestora jak dojdzie do zatrucia wody pitnej. Kto za to odpowie? Czy urzędnicy mają świadomość tego że dojdzie do katastrofy ekologicznej??? Czy urzędnicy wydający decyzję byli na miejscu byłej kopalni widzieli jest stan???
Patrzę na tę „górę” codziennie. Z mojego okna. To widok, przy którym rosną moje dzieci…. Miejsce ich spacerów, zabawy i naszego codziennego życia. Mamy tu swoje domy i swoje życie. I mamy prawo nie zgadzać się na zamianę naszego krajobrazu w składowisko pod hasłem „rekultywacji”.
Zamiast promować turystykę i naturę, funduje nam się ciężki transport i śmieci. Nie dajmy sobie wmówić, że to dla naszego dobra. Stanowcze NIE dla tego projektu!
Ciekawe co Pan Burmistrz zrobił już w sprawie,przed wyborami przychodził na spotkania obiecywał pomoc…. Oby nie przespał zaufania swoich wyborców … Panie Burmistrzu czas zająć się problemem jaki rośnie na Pana terenie
Również nie popieram tego projektu, zaśmiecanie naszej okolicy, wysypisko śmieci w lesie raczej nie jest bezpieczne i przyjemne dla mieszkańców To miejsce ma w sobie coś wyjątkowego, swoją historię powinno być udostępnione do zwiedzania a nie zaśmiecania.
Jest co zwiedzać w Rakowicach Malych
Już rezerwuje miejsce by zwiedzać wyrobisko w Rakowicach Malych, śmiech na sali