Trudne warunki na drogach

4
1779

Problemy z podjechaniem pod wzniesienie mają kierowcy m.in. na drodze wojewódzkiej 364 na odcinku Gradówek – Rząsiny.

 

Po zachodzie słońca mróz przybiera na sile. To, co wcześniej promienie słońca roztopiły teraz szybko zamienia się w lód. Na drogach jest bardzo ślisko.

Problemy pojawiają się na wielu drogach. Jak poinformowali nas kilkanaście minut przed godziną 17 czytelnicy problemy z podjechaniem pod wzniesienie mają m.in. kierowcy na drodze wojewódzkiej 364 Gradówek – Rząsiny. Tu na poboczu stoi policja, a od strony Gradówka w korku stoi kilkanaście pojazdów.

4 KOMENTARZE

  1. Ok godziny 13 też był korek ze względu na samochód blokujący przejazd ,w tym korku stał radiowóz policji i zamiast pojechać na górkę i zablokować ruch chodź na chwilę żeby z dołu trochę samochodów przejechało to włączyli koguty,minęli korek i pojechali przed siebie. Również mogli podjechać do faceta który blokował przejazd i stwarzał zagrożenie bo niecierpliwi kierowcy zaczęli go wymijac i zapytać czy nie potrzebuje pomocy bo najwidoczniej sobie nie radził ale mieli to w dupie.

    • Dokładnie też tam stałam, mało tego, że droga tak ślizga, że ciężko było podjechać bo oczywiście nasze służby drogowe zaspały masakra droga niczym nie posypana. Ale udało się i szczęśliwie dojechaliśmy do domku

  2. Oni nie zasypiają oni to olewają po prostu, każdego roku jest problem bo każda firma która podejmuje się odśnieżania robi to tylko dla kasy,najwidoczniej nikt ich nie rozlicza z tego. 3 dni świąt jeździłam tamtą drogą i ani razu plugu nie widziałam, nie było niczym posypane może jakby się wzięli za tych co powinni to robic to nie było by problemu. I nie,nie zaskoczyla mnie zima w grudniu

  3. CYRK NA DROGACH!
    Wszystkie drogi wojewódzkie były w okresie świąt totalnie zaniedbane. Dojazd na Czocha- tragedia. Szklanka! Zero odśnieżania, zero sypania solą.
    Inne drogi nie lepsze. Jedynie krajowa 30 tka była zadbana.

Skomentuj Maaggda Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here