Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego szczegółowo przeanalizuje sprawę prac na potoku. To dalszy ciąg historii związanej z Wodami Polskimi.
Mnożą się pytania związane z prawidłowością realizacji przetargu na naprawę zabudowy regulacyjnej wraz z infrastrukturą towarzyszącą rz. Osownia w km 0+000 – 13+000. To ciek wodny przepływający przez sołectwa Skorzynice, Zbylutów i Chmielno w gminie Lwówek Śląski. Prace tu miały ruszyć pod koniec lata. Ale, jak relacjonują mieszkańcy, wykonawca pojawił się dopiero na początku grudnia.
W międzyczasie redakcja Lwówecki.info dotarła do informacji, iż prace mogły zostać odebrane, zanim je zaczęto. Rzecznik PGW Wody Polskie potwierdził, że protokół odbioru robót został sporządzony niezgodnie z przyjętymi w instytucji zasadami. Stanowisko w związku z tym stracił zastępca dyrektora Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim, którego podpis był widoczny pod odbiorem prac. Co więcej, w dniu podpisania protokołu obioru (12.11.2025 r.) wykonawca robót wystawił fakturę na kwotę 424.025,55 zł.
Mimo, iż mogło dojść do poświadczenia nieprawdy w dokumentach sprawa od razu nie trafiła do organów ścigania. Wody Polskie wskazywały, że same wyjaśniają, co się wydarzyło i jak do tego doszło.
Po publikacji artykułu „Afera w Woda Polskich w Lwówku Śląskim”, o sprawie zrobiło się głośno. Kilka publikacji pojawiło się w ogólnopolskich mediach elektronicznych. Sprawą zainteresowała się też jedna z wiodących stacji telewizyjnych. Nie ma dnia, by dziennikarze nie dopytywali o to, co się dzieje w gminie Lwówek Śląski.
Podjęta z początkiem grudnia realizacja robót na cieku Osownia martwi mieszkańców. Jak podkreślają w rozmowie z nami, chcieliby żeby rzeczka została oczyszczona, żeby jej brzegi zostały wzmocnione, żeby poprawiło się bezpieczeństwo, ale nie kryją, że mają wątpliwości, co do samych robót. Pozostawieni z ogólnikami podawanymi przez rzecznika Wód Polskich, o tym, że wszystko zostanie wyjaśnione, w co jak mówią nie bardzo wierzą, o sprawie poinformowali nadzór budowlany.
Pani Dominika Słowińska Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Lwówku Śląskim przyznaje, iż otrzymała taką skargę.
„W dniu 12 grudnia 2025 r. wpłynęła do organu nadzoru budowlanego skarga w sprawie robót budowlanych prowadzonych w miejscowości Zbylutów w obrębie cieku wodnego Osownia na działkach nr 489/7, 483/10 w obrębie Zbylutów – przy posesji Zbylutów 64 oraz na działka nr 526/2, 576/12, 602/1 w obrębie Zbylutów – na wysokości posesji Zbylutów 131 – za świetlicą wiejską w Zbylutowie.” – wyjaśnia PINB w Lwówku Śląskim.
Skarga została szczegółowo przeanalizowana pod kątem prawnym i sprawa została skierowana do wyższej instancji.
„W wyniku weryfikacji w/w skargi stwierdzono, że w oparciu o art. 83 ust. 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 418 z późn. zm.), właściwym organem w w/w sprawie jest wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, jako organ pierwszej instancji, do którego należą zadania i kompetencje dotyczące obiektów budowlanych i robót budowlanych hydrotechnicznych piętrzących, upustowych, regulacyjnych oraz kanałów i innych obiektów służących kształtowaniu zasobów wodnych i korzystaniu z nich, wraz z obiektami towarzyszącym.
Wobec powyższego przekazano przedmiotową skargę do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego.” – wskazuje PINB w Lwówku Śląskim.
Teraz przysłowiowa „piłeczka” jest po stronie WINB, który przeanalizuje skargę i podejmie decyzję o dalszych krokach.























To co oni to jeszcze bez pozwolenia stawiają??? W sumie to nie wiem po co te murki czy jak to się tam nazywa, przecież w tych miejscach nic niepokojącego się nie działo z rzeką.
Jak była powódź w 2024 r to ten ciek nie wylał, więc zastanawiające jest dlaczego był przetarg ogłoszony?
Może był chętny na takie “roboty”
To się musi skończyć dla każdego z Domu Parti kromką chleba w zawiasach..
Nie zapomnijmy, że jak wynika z poprzednich artykułów, ta inwestycja została już zakończona “na papierze” w listopadzie, kiedy sporządzono protokół odbioru robót w sytuacji, gdy stan prac był praktycznie zerowy. Gdyby nie mieszkańcy, którzy zaczęli o tym głośno mówić oraz redakcja lwowecki.info, to zapewne tak by pozostało i wykonawca dostałby za nic prawie pół miliona złotych.
Ten wykonawca robił dla wód polskich też inne inwestycje i ciekawe czy tak samo .
przekręt na przekręcie i żadnej reakcji państwa. Wykonują już wykonaną, odebraną i zapłaconą pracę przy wykorzystaniu pracowników na czarno, bez pozwoleń. Co więcej zniszczyli koparkami płyty ażurowe info na odcinku kilkuset metrów. Błoto, które mają utylizować wyrzucają na brzegi – spłynie przy tym deszczu. Absurd! Kto na to pozwala!!?!?!?
Kto naprawi zdewastowane płyty betonowe? Kto nadzoruje prace betoniarskie za świetlica i kto pozwolił na ten wykop – to się może w każdej chwili osunąć i będzie katastrofa!!
Ludzie! Czy ta mafijna rodzinka może sobie pozwalać na wszystko i nikt z tym niczego nie zrobi?!
To jak państwo w państwie.zwyklego człowieka by już dawno posadzili.
Żurka macie i tak się dzieje ,dziwne a tak miało być pięknie i dobrze.
Może kierownik ze Lwówka nadzoruje, znaczy kuzyn/brat/syn. Faktycznie powyrywali masę płyt, ale nie ma problemu, w specyfikacji mają ułożenie wraz z zakupem 200m2 nowych płyt, zawsze mogą powiedzieć że ktoś zepsuł a oni tylko naprawiają. A błotem na brzegach i działkach sąsiednich kto by się przejmował, niech ludzie dziekują, mogą sobie warzywa na wiosnę posiać na tym, ewentualnie jak przyjdzie większa woda to to zabierze i nie było tematu. Jedno jest pewne, w tym roku na Święta w Chmielnie, Zbylutowie i Skorzynicach będzie smierdziało mułem…i nie będzie to wina karpia…
Z głosów mieszkańców wynika, że cała ta sprawa bierze się z układu pomiędzy kierownictwem Wód Polskich, a pewną firmą (wykonawcą robót), w której główną rolę pełni Wojciech Cz., były Komendant Powiatowy Policji w Lwówku Śląskim. Układ wynika z powiązań rodzinnych oraz koleżeńskich, a mianowicie: dyrektor Wód Polskich w Lwówku Śl. jest córką Wojciecha Cz., natomiast zastępca dyrektora to były Naczelnik Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śl. oraz jednocześnie bardzo dobry kolega Wojciecha Cz. Nadto, firma w której działa Wojciech Cz., jest zarejestrowana na innego członka rodziny (kuzyna)o innym nazwisku, zapewne po to, aby utrudnić powiązanie wykonawcy robót z kierownictwem Wód Polskich.
A teraz pytania nasuwają się same:
1. Ile takich inwestycji “realizował” ten wykonawca (lub jako podwykonawca) dla Wód Polskich ?
2. Czy można w tym przypadku już mówić o zorganizowanej grupie przestępczej ?
Przed mieszkańcami jeszcze wiele atrakcji, do wymurowania jest 40m3 ścian oporowych, ta którą zrobili to ok 4-5m3 więc jeszcze z 7 takich mureczków powinni postawić. Do tego dochodzi zabranie tego całego błota z brzegów, czyszczenie strumieniowo- ścierne 1000m2 istniejących murów, wykonanie nowego spoinowania na 2000m2 murów, wykonanie 150m palisady no i oczywiście wyczyszczenie dna aż do wylotu w żerkowicach. Między Chmielnem a Żerkowicami oraz w Żerkowichach trzeba skosić skarpy bo nic nie było koszone. Proszę też nie zapomnieć o odcinku od wiaduktu kolejowego w Skorzynicach do granicy gminy, tam się kończy/zaczyna Osownia na km 13+000
Oj Pani inspektor zawsze taka dociekliwa i upierdliwa a tu proszę piłeczka odbita wyżej a mizna pewnie decyzja nakazać wstrzymać roboty i dopiero przestać papiery wyżej
Czy, biorąc pod uwagę ilość oraz rolę poszczególnych osób bioracych udział w realizacji tej “niejasnej” inwestycji, można mówić o ZORGANIZOWANEJ GRUPIE PRZESTĘPCZEJ ?
To już powinien ustalić prokurator ale na chłopski rozum tak to chyba powinno być zakwalifikowane.
Gdzie jest prokurator??? gościa za batonik do ciurmy chcą wsadzić a tu taki wał. Ala rączka rączkę myje
Może niech odpowiedzą oni skoro to byli policjanci.
A na jakiej podstawie te prace są teraz prowadzone, skoro oficjalnie już w listopadzie zostały zakończone, na co sporządzono protokół odbioru robót zawierajacy zapis, że prace wykonano dobrze i bez żadnych uwag, a wykonawca wystawił fakturę i prawdopodobnie “przytulił” prawie pół miliona złotych.
Jeżeli teraz te prace to jedna wielka samowola i fuszerka, to dlaczego żadna instytucja nie reaguje ?!
A stanowcza reakcja w pierwszej kolejności powinna nastąpić ze strony Wód Polskich, no ale cóż zrobić skoro wszyscy to najbliższa rodzina…
Gdzie jest prokurator?? Policja? Wyszczekany radny K. W końcu to jego włości. Gościa za kradzież batona chcieli posadzić a tu taki wał. Rączka rączkę myje.
Jeżeli już z pierwszego artykułu w tej sprawie wynikało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa sfałszowania dokumentacji, w postaci protokołu odbioru robót i na tej podstawie wyłudzenia pieniędzy w kwocie 424 tys. złotych, to co w tej sprawie nadal wyjaśniają Wody Polskie, zamiast od razu zawiadomić organy ścigania i dlaczego do tej pory nie zwolniono Dyrektora Wód Polskich Zarząd Zlewni w Lwówku Śląskich, skoro Pani Dyrektor i najprawdopodobniej osoba, która wyłudziła te pieniądze, to córka i jej ojciec.
No już jaśniej się nie da…
Firma deklarująca wykonanie fikcyjnych robót jest na kuzyna a nie ojca, ale poza tym wszystko się zgadza
Ludzie zgłaszajcie masowo na infolinię do CBA tą sytuację, inaczej ten temat ucichnie. To co się w tej chwili dzieje to jest już zdemaskowana grupa rodzinno-przestępcza. Rękę rękę myję, brat, siostra, kuzyn, ojciec, wujek, radny gminy….I albo o swoje się upomnicie albo nigdy nikt nie zobaczy sprawiedliwości.
Ten rzeczony kuzyn, na którego jest zarejestrowana firma (wykonawca), to najprawdopodobniej tylko tzw. słup i jest tylko po to, aby osoby postronne i ktoś tam wyżej nie zwrócili uwagi na zbieżność nazwisk Dyrektora Wód Polskich, z rzeczywistym wykonawcą robót i beneficjentem środków finansowych, tj. Wojciechem Cz., choć może “wykonawca robót” w tym przypadku jest trochę na wyrost.
Wygląda na to, że w tej sprawie wszystko było bardzo dobrze zorganizowane (od organizacji przetargu na roboty, wybór konkretnego wykonawcy, pozorne i nierzetelne wykonawstwo prac, aż po pozytywny odbiór prac i wypłatę pieniędzy).
Z materiałów prezentowanych przez lwowecki.info oraz licznych komentarzy wynika, że protokół odbioru prac ze strony wykonawcy podpisał nie kto inny jak Wojciech Cz., czy się mylę ?
Bardzo trafiona diagnoza, dokładnie tak to funkcjonuje.
Aż dziwne, że pracuje jedna i druga rodzina. Pracują nawet w niedzielę jak i po zmroku. Więc coś tam musi być na rzeczy. A pan wielki radny ukrył się i czeka na dyspozycje od swojego guru.
A co oni tam jeszcze robią? Przecież Bogusław – złota rączka, odebrał,”wykonane” zadanie.
Wypadałoby żeby w końcu jakaś instytucja panstwowa zajęła się tą sprawą.
Sąsiad
Proponuje również aby Urząd Skarbowy zajął tą sprawą skoro podejrzenia są że roboty wykonuje inna firma a inna wystawia fakturę.
Czy zostały odprowadzone należności podatkowe ?.
Pewnie w skarbówce też ma tam kogoś .
Myślę, że najciekawsze będą przepływy finansowe między firmą kuzyna a brata, tatusia drugiego brata, bratowej i drugiej bratowej Pani Dyrektor itd po sznureczku aż do Bogusia który podpisał protokół no i do kierownika robót pracownika Wód Polskich i Urzędu Miasta w Lubaniu. No chyba charytatywnie nie pracowali. Tu służby mają pole manewru. Faktura w listopadzie, koszty zakupu materiałów pod koniec grudnia….ciekawe. Pytanie czy teraz koszty są zasadne. No i jak z odprowadzeniem podatku VAT.
Może po prostu zastosowano metodę odbioru i płatności “z góry”, tzn przed robotami stwierdzają protokołem że wszystko jest porobione, płacą całość kwoty, a jak ktoś się przyczepi to wtedy zaczynają robić
zgłoszone do KAS i ZUS ,służby kontrolujące będą miały żniwa.
Ludzie pracują po nocach na lewusa, bez umów, bez ubezpieczenia.
A czy ktoś poinformował o tym wszystkim CBA?
każdy z Państwa może to zrobić, rozbijmy ten chory układ lwówecki.
Pan Wojciesz Cz. jako pracownik szkoły zatrudniał na czarno swoich podopiecznych do tych robót…. Pamiętajmy o tym wątku…
No to jak widać z powyższego Pan Wojciech Cz., były Komendant Powiatowy Policji w Lwówku Śl. i główny aktor ostatniej afery związanej z Wodami Polskimi, wszędzie tam gdzie się pojawi, to ciągnie za sobą smugę nieprawidłowości, kolesiostwa, brudnych układów, czy wręcz przekrętów, a wszystko to dla osobistych korzyści.
Podobno, po upływie zaledwie kilku miesięcy na stanowisku Komendanta Powiatowego Policji, został z tego stanowiska odwołany i musiał odejść z Policji, bo atmosfera w okół niego mocno się zagęszczała. Dobrze zorientowani wiedzą o co chodziło.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni
No to nieźle i taki ktoś w szkole uczy młodzież.
Czytając te wszystkie rewelacje na temat m.in. Pana Wojciecha, to czy mogło też być tak, że oprócz robót “wykonywanych” za duże pieniądze na rzecz Wód Polskich, firma w której aktywnie działa mogła również wykonywać prace na rzecz osób np. z władz powiatu, miasta i gminy, czy z innych instytucji ?
Od jakiegoś czasu ma on coraz częstszy kontakt z miejscowym komediantem policji, który również gości go w komendzie, przypadek ?