W efekcie zabiegów i lobbowania Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podjęła decyzję o wytyczeniu nowego przebiegu autostrady A4. Niestety, zmiany raczej nie wpłyną na rozwój naszego regionu.
Pierwsze prace nad autostradą A4 rozpoczęły się w marcu 1934 roku, jako część olbrzymiej inwestycji III Rzeszy. Odcinek między Wrocławiem a Legnicą został ukończony 28 września 1936 roku. Po zakończeniu II wojny światowej trasa była stopniowo odbudowywana i rozbudowywana, aż do uzyskania obecnego przebiegu, łączącego zachodnią i wschodnią granicę państwa oraz przebiegającego przez największe aglomeracje południowej Polski, w tym Wrocław, Katowice i Kraków.
Współczesna autostrada A4, mimo licznych modernizacji prowadzonych na przestrzeni dekad, nie odpowiada już aktualnym i prognozowanym potrzebom transportowym. Szczególnie problematyczny pozostaje odcinek dolnośląski, gdzie natężenie ruchu osiąga poziom przekraczający 60 tysięcy pojazdów na dobę. Skala obciążenia infrastruktury przekłada się bezpośrednio na obniżenie płynności ruchu, wzrost ryzyka zdarzeń drogowych oraz systematyczne pogarszanie komfortu podróżowania. Dane Komendy Głównej Policji wskazują, że autostrada A4 jest najbardziej wypadkową autostradą w Polsce – w 2024 roku odnotowano na niej 131 wypadków, w których zginęły 32 osoby, a 211 zostało rannych.
W odpowiedzi na narastające problemy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad od kilku lat prowadziła analizy dotyczące rozbudowy autostrady A4. Zgodnie z zapisami Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku planowano poszerzenie trasy na blisko 460-kilometrowym odcinku pomiędzy Krzyżową a Tarnowem. Kluczowym fragmentem tych planów był odcinek Krzyżowa – Wrocław, dla którego analizowano zarówno warianty rozbudowy trasy w istniejącym śladzie, jak i wytyczenia zupełnie nowego przebiegu.
Pierwotnie rekomendowany wariant zakładał modernizację autostrady w istniejącym śladzie poprzez dobudowę trzeciego pasa ruchu w każdym kierunku. Rozwiązanie to miało obejmować przebudowę węzłów, budowę nowych obiektów inżynierskich oraz realizację prac przy zachowaniu ruchu drogowego. Inwestycja została podzielona na etapy, z planowanymi przetargami w latach 2025–2026. Już na etapie przygotowawczym wskazywano jednak, że prowadzenie wieloletnich robót pod ruchem, zwłaszcza w rejonie aglomeracji wrocławskiej, wiąże się z wysokim ryzykiem paraliżu komunikacyjnego oraz znacznym ograniczeniem przepustowości trasy.
W 2024 roku podejście to zaczęło być otwarcie kwestionowane. Po serii spotkań w Ministerstwie Infrastruktury rozpoczęto rewizję dotychczasowych ustaleń, wskazując, że dobudowa jednego pasa ruchu nie stanowi rozwiązania systemowego i nie zapewni trwałej poprawy sytuacji komunikacyjnej. Szczególną uwagę zwrócono na odcinek Kostomłoty – Wrocław Wschód, gdzie natężenie ruchu oraz gęsta zabudowa uniemożliwiają sprawne prowadzenie inwestycji w starym śladzie.
– Autostrada A4 miała zostać rozbudowana w istniejącym śladzie, tuż przy wjeździe do Wrocławia, kosztem komfortu i bezpieczeństwa mieszkańców. Od samego początku mówiliśmy jasno: to nie jest dobre rozwiązanie dla Wrocławia ani całego regionu. Przez 7 lat jako miasto konsekwentnie staraliśmy się o zmianę tej decyzji. To były lata pism, spotkań i apeli – moich oraz wielu samorządowców z Dolnego Śląska. Przez wiele lat poprzedni rządzący ignorowali nasze argumenty, mimo że były oparte na danych, doświadczeniach mieszkańców i długofalowym myśleniu o rozwoju regionu. Dopiero teraz nastąpiła realna zmiana podejścia. – wskazał wczoraj w mediach społecznościowych Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
W efekcie zabiegów i lobbowania Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podjęła decyzję o wytyczeniu nowego przebiegu autostrady A4 na wysokości Wrocławia.
Nowa trasa ma przejąć ruch tranzytowy wschód–zachód, natomiast dotychczasowy odcinek autostrady zostanie przekształcony w drogę obsługującą ruch lokalny i regionalny. Oznacza to faktyczne rozdzielenie funkcji komunikacyjnych, co ma kluczowe znaczenie zarówno dla bezpieczeństwa, jak i dla rozwoju przestrzennego aglomeracji wrocławskiej.
Nowy przebieg autostrady będzie spełniał pełne parametry techniczne, obejmując dwie jezdnie z trzema pasami ruchu, pasy awaryjne oraz odpowiednią infrastrukturę towarzyszącą. Rozbudowa została podzielona na cztery etapy, z czego zachodnie odcinki autostrady będą modernizowane w dotychczasowym śladzie, natomiast nowy ciąg komunikacyjny w rejonie Wrocławia wymaga dodatkowych analiz środowiskowych.
– Decyzja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o budowie nowego śladu autostrady A4 na wysokości Wrocławia to krok w dobrą stronę – bezpieczniejszy, bardziej nowoczesny, tworzący alternatywę względem drogi o ograniczonej przepustowości i mniej uciążliwy dla miasta. To pokazuje, że konsekwencja ma sens. – podkreśla Sutryk.
W debacie dotyczącej rozbudowy autostrady A4 całkowicie pomijany jest odcinek pomiędzy Kostomłotami a Krzyżową, mimo że to właśnie tam brak alternatywnego przebiegu drogi może w przyszłości generować najpoważniejsze problemy komunikacyjne. Ani przedstawiciele samorządów, ani politycy z tej części województwa nie podejmują działań zmierzających do wytyczenia nowej nitki autostrady, która mogłaby pełnić funkcję trasy zastępczej wobec istniejącego ciągu. W konsekwencji wieloletnia przebudowa A4 będzie prowadzona bez realnego bufora dla ruchu tranzytowego, co oznacza ryzyko niemal całkowitego zablokowania przejazdu, szczególnie w przypadku kolizji lub wypadków drogowych. Jednocześnie planowane poszerzenie jezdni o jeden dodatkowy pas może przynieść jedynie krótkotrwałą poprawę warunków podróżowania. Przy stale rosnącym natężeniu ruchu rozwiązanie to szybko okaże się niewystarczające, prowadząc do ponownego przeciążenia autostrady w perspektywie kilkunastu lat.






















