Domagają się ciszy nad Jeziorem Złotnickim. Podpiszesz petycję?

18
2091
zdjęcie poglądowe

Mówią zdecydowane NIE skuterom wodnym. Chcą, by teren nad jeziorem stanowił oazę ciszy i spokoju. Napisali petycję. Czy podpiszesz się pod nią?

 

„Jezioro Złotnickie jak również teren wokół niego, jest obszarem o zróżnicowanym ekosystemie. Teren ten wpisany jest w Obszar Chronionego Krajobrazu. Jest to miejsce odpoczynku wielu osób, a przebywanie nad jeziorem jest okazją do tego, aby oderwać się od codzienności. Jest to najbliższy teren w odległości od Gryfowa Śląskiego, by chociaż trochę pobyć w ciszy i gdzie powinien panować spokój.” – piszą mieszkańcy Gryfowa Śląskiego, którzy zwracają uwagę, iż spokój ten jest regularnie zakłócany.

„Spokój ten i cisza niestety są zaburzane przez łodzie oraz skutery wodne o napędach spalinowych. Spędzając czas nad jeziorem Złotnickim zostaje zakłócony spokój osób tam przebywających. Właściciele motorówek i skuterów poruszają się po jeziorze z dużą prędkością, lekceważą kąpieliska. Często zdarza się, że pływają w bliskiej odległości ludzi będących w wodzie. Hałas, który wywołuje w/w sprzęt niestety również nie nastraja do odwiedzania tego terenu. Pędzące łodzie oraz skutery wodne są również utrapieniem dla wędkarzy, którzy przychodzą nad jezioro odpocząć i oddać się swojej pasji, jaką jest wędkarstwo. Łodzie motorowe oraz skutery zanieczyszczają środowisko spalinami, a wytwarzane przez nie fale niszczą brzegi jeziora, a zgodnie z Ustawą o Obszarze Chronionego Krajobrazu nie powinno się naruszać, a wręcz wzmacniać i chronić co leży w gestii i obowiązkach rządzących w gminach.”. – podkreślają mieszkańcy, którzy na podstawie ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach, kierują do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego petycję o przywrócenie ciszy na akwenie jeziora Złotnickiego.

 

Tu warto przypomnieć, iż wiosna 2021 roku Sejmik Województwa przyjął uchwalę, która wyznacza Leśniańsko- Złotnicki Obszar Chronionego Krajobrazu. Mimo że sprecyzowano i wyznaczono jasne granice chronionego obszaru i wprowadzono szereg zakazów mających chronić przyrodę, to jednocześnie nie zakazano pływania skuterom wodnym, czy motorówką. I mimo, iż wówczas niektórzy mówili, że podejmą działania mające na celu zmianę tych przepisów, to do dziś nie się nie zadziało. Zmienić ma to petycja.

Jej autorami są: Magdalena Włodarczyk i Bogdan Jaskuła. Petycję można podpisać w Pasmanterii przy ulicy Źródlanej 12 w Gryfowie Śląskim. Autorzy liczą, że inne punkty handlowo- usługowe w regionie wesprą akcję. Jest także możliwość składania podpisów pod petycją w wersji elektronicznej

>>podpisz petycję<<

Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Czy podpiszecie petycję?

Przeczytajcie koniecznie:

18 KOMENTARZE

  1. Zakaz powinien dotyczyć wyłącznie skuterów i motorówek rekreacyjnych . Wędkarze powinni mieć możliwość poruszania się na silniku spalinowym do 6 KM ze względów bezpieczeństwa . Tak jest w normalnych krajach .

  2. Może i zatruwają spalinami ale większy syf robią wędkarze których pasją nie są rybki a przyjście i napicie się browarka ,nie było by w tym nic złego gdyby nie tony puszek i opakowań po kiełbasie co 2m wzdłuż lini brzegowej. Wychodzę z założenia,więcej skuterów wodnych ,mniej tego barachła z wędkami.

  3. Zadne zakazy ryby są w sklepie ,cisza w nocy, a napędy motorowodne przynajmniej dotlenią trochę wodę co do spalin potrzeba trochę wiedzy z chemii czy benzyna spalona więcej zanieczyszcza czy ludzie zostawiający odpady w wodzie

  4. Kpina, Polska to zacofany kraj starych ludzi, pozamykajmy wszystkie zbiorniki dla sportów wodnych niech pijani wędkarze w spokoju relaksują się nad wodą, totalny debilizm. Motory nie, skutery nie, ludzie, opamiętajcie się.

    • Co z ciszy jak woda syf!!!
      Do tego sinice…jedyna szansa, w krótkim okresie, to próba natlenienia wody. Jak to zrobić, gdy strefa ciszy ogranicza możliwość użycia silników spalinowych. Dla porównania mamy jezioro Leśniańskie, którego woda jest znacznie bardziej klarowna.

  5. Jeżeli na prawdę chcą zrobić coś dobrego to trzeba posprzątać te śmieci, ten cały syf w wodzie. Motorówki i skutery powinni odłożyć na później. Trzeba zadbać o wodę żeby ludzie mogli przyjść a nie musieli jechać do kraju Hansa na Berzdorf czy gdzieś indziej. Jeżeli ludzie będą regularnie uczęszczać to skutery i inne same stąd znikną. Inicjatywa jak najbardziej słuszna, ale realizacja pewnie się nie uda.
    Pana, autora petycji serdecznie nie pozdrawiam!

  6. Problem w tym, że Sejmik nie będzie mógł nic z tym zrobić. Przepisy ustawy o ochronie przyrody nie pozwalają na zakazanie używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego na obszarze chronionego krajobrazu – Sejmik nie może wychodzić ponad to co określa ustawa. Jedyne rozwiązanie to utworzenie parku narodowego lub rezerwatu przyrody, bo tylko w tym przypadku ustawa przewiduje możliwość zakazania używania łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego – o parku narodowym zapomnijmy, bo w Polsce od dawna trwa walka o tworzenie nowych i nic z tego nie wychodzi. Może utworzyć rezerwat przyrody? Ale wtedy może pojawić się cała masa innych zakazów, np. wprowadzania psów na ten teren, zakaz połowu ryb, zakaz chodzenia poza wyznaczonymi szlakami, zakaz zbierania roślin i grzybów… Może być dużo gorzej. Co nie znaczy, że nie można czegoś zrobić. Starosta, a w sumie dwóch, Lubański i Lwówecki, mogą zakazać używania na tych dwóch akwenach łodzi motorowych o mocy więcej niż “…” na podstawie badań hałasu. Jeśli dobrze kojarzę, coś podobnego obowiązuje na Jeziorze Pilchowickim. Wtedy nie bawimy się w dodatkowe zakazy i mało realne i długotrwałe procedury administracyjne. Wędkarze łódkami z silnikami o małej mocy będą mogli spokojnie pływać, a wyeliminuje się skutery i większe łodzie motorowe. Ale podobno jest w tej materii opór po stronie Lubania, bo najwięcej na tym straci Olszyna (Bożkowice, Karłowice). Ale próbować trzeba. Kropla drąży skałę…

  7. Jaka cisza i spokój.Czlowiek wytwarza “Na przykład, zwykła rozmowa może wynosić 65 dB, a krzyk ok. 80 dB” a skuter wodny jak i łódz na podstawie badań “Z protokołów pomiaru hałasu wynika, że pomiary dokonane dla poszczególnych jednostek pływających wykazały znaczne przekroczenie norm hałasu np. skuter wodny do jazdy siedzącej poruszający się – zmierzona wartość poziomu ekspozycji od 62,4 do 71,1 dB, skuter wodny do jazdy siedzącej poruszający się po centralnej części zbiornika – zmierzona wartość poziomu ekspozycji od 68,7 do 74,3 dB, skuter wodny do jazdy stojącej – zmierzona wartość poziomu ekspozycji od 69,9 do 78,2 dB, łódź z silnikiem napędowym – zmierzona wartość poziomu ekspozycji od 69,5 do 74,8 dB.Wiec proponuję zakaz dla wszystkich!!!!Bo patrząc obiektywnie ludzie wytwarzają wiecej halasu niż motorowodniacy.Czyli autorzy “Magdalena Włodarczyk i Bogdan Jaskuła” są niedouczeni a jeżeli chcą ciszy proponuję do lasu pojechać,chociaż nie bo tam też szum.Nad morze tym bardziej bo ostatnio zostal zrobiony pomiar hałasu w Świnoujściu i wyniusł
    “Na plaży w Świnoujściu, o godz. 5 nad ranem, w bezwietrzny dzień urządzenia pomiarowe złowrogo wskazują 70 decybeli”.A co dopiero jak sa fale to żyć
    się nieda.Najlepiej do bunkra.Co do czystości proponuję w niedzielę rano około 6 rano popatrzec jaka łuna dymu się unosi nad jeziorem od palonych plastików przez pesdo pijanych wędkarzy,nie obrażając prawdziwych pasjonatów.Do tego pijackie pogaduchy że spać pod namiotem się nieda.Patrzac obiektywnie mam nadzieję że na starość nie będę taki i szukał dziury w całym i pisał petycji.Pozdrawiam

  8. Teraz jest jedna z nielicznych okazji oczyszczenia zbiornika Zlotnickiego które powoli zamienia się w szambo głównie Swieradowa (celowo nie używam Zdr). Wozimy smieci do wyrobiska Rebiszowie. Należy spuscic wodę i tak od 50m za mostem w kierunku Gryfowa wybrać to co naniosła Kwisa. Jest jakiś właściciel zbiornika? Dlaczego przyjmujemy syf z Niemiec a nie korzystamy z możliwości przywrócenia walorów tego jeziora?

  9. Zainteresowałem się tematem natleniania wody przez śruby zmotoryzowanych łodzi jakiś czas temu. Niestety za wiele na ten temat nie znalazłem, a co znalazłem mówiło odwrotnie – nie natleniają, a wytrącają tlen z wody degradując pod tym względem dany zbiornik. Podejrzewam, że ten argument czy traktowany w jedną, czy w drugą stronę, to i tak jakiś promil w skali problemów Jeziora Złotnickiego. Popieram petycję.

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here