Czy jest jeszcze sprawiedliwość na tym świecie?

26
3986
zdjęcia Huberta sprzed i tuż po wypadku (fot. archiwum rodzinne)

Po obejrzeniu reportażu Interwencja w Polsacie na usta cisną się niecenzuralne słowa i pojawia się pytanie o sprawiedliwość na tym świecie.

 

Tą historią żył cały region. Wydawałoby się, że było to jeszcze nie tak dawno temu. A minęło już prawie pięć lat. Hubert Targoński mieszkaniec wsi Kotliska koło Lwówka Śląskiego, wówczas 21- letni wysportowany chłopak wchodził w samodzielne życie. Podjął pracę przy budowie domu jednorodzinnego w Bolesławcu. Z pracodawcą podpisał stosowną umowę i wszystko było dobrze, do czasu wypadku. Dokładnie 24 sierpnia 2017 roku podczas cięcia pustaka fleks wypada z jego rąk i po odbiciu się od ściany tarcza przecina jego szyję. Rozpoczyna się dramatyczna walka z czasem, walka o życie Huberta …

Lekarzom udało się wygrać tę walkę i uratować życie Huberta. Jednak młody mężczyzna przez wiele miesięcy był hospitalizowany, był w śpiączce, a gdy się z niej wybudził, jego matka liczyła, że niebawem odzyska sprawność. Jak wspomina w reportażu pani Marzena nie umiał on siedzieć, nie umiał jeść. Musiał wszystkiego nauczyć się od nowa.

Hubert nie ma odruchu gryzienia i przeżuwania. Ma porażone struny głosowe, przeponę płucną. Po drugiej operacji Hubert stracił wzrok na lewe oko – wspomina kobieta, która zaznacza, że do dziś jej syn wymaga ciągłej rehabilitacji, na którą ich zwyczajnie nie stać.

Rehabilitant pana Huberta przyznaje, że taka specjalistyczna rehabilitacja jest bardzo kosztowna. – Są ośrodki, które kosztują ogromne pieniądze – mówi rehabilitant.

I wydawać by się mogło, że oczywistą w tym przypadku jest odpowiedzialność pracodawcy i ubezpieczyciela. Jednak nie. Otóż jak dowiadujemy się z reportażu Hubert pracując na zlecenie małżeństwa P. był przekonany, że ma z nimi podpisaną umowę o pracę. Jednak, gdy sprawa trafiła do sądu, okazało się, że umowa nie istniała, a firma P. nie była nawet zarejestrowana.

– Ta firma nie istniała. Została zarejestrowana później, niż doszło do wypadku. Sami pozwani tłumaczyli się, że Hubert nigdy nie był ich pracownikiem – mówi adwokat Ernest Ziemianowicz, pełnomocnik rodziny, który wspomina, że pracownik nie był zgłoszony do ubezpieczenia.

Sąd skazał pseudo-pracodawców na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Reporter Interwencji dociera do rodziny małżeństwa P. Kobieta w zaskakujących słowach odnosi się do walki Hubera o powrót do samodzielnego życia. – Co jeszcze chce? Jeszcze chce milion odszkodowania, za co? I rentę? Za co? – mówi i nie przekonują jej argumenty reportera, który tłumaczy, że chłopak jest przecież w fatalnym stanie. Kobieta odpowiada, że ona też jest w fatalnym stanie. Po czym wyprasza dziennikarzy ze swojego podwórka i wsiada do samochodu.

Pani Marzena z pomocą adwokata stara się obecnie w sądzie o odszkodowanie od małżeństwa P. Kobieta chce zapewnić synowi stałą rehabilitację, której koszt przekracza 3 tys. złotych miesięcznie.

Zachęcamy do obejrzenia całego reportażu na stronach Polsat Interwencja

26 KOMENTARZE

  1. Róża znajomi po tym reportażu zawiedli się na Tobie …
    Mydliłas oczy ,że to wszystko inaczej wygląda . Zapomniałaś dodać, że nie mieliście zarejestrowanej firmy .
    Chcieliście się wyprzeć, że u was pracował ?
    Poważnie???
    Sama potrzebowałaś pomocy ” zbiórka ” a tu taka akcja ….
    Ty mówisz, że chodzisz zestresowana ,a co ma powiedzieć matka tego dziecka ????

    • Tacy znajomi a tak łatwo dali się zmanipulować. Sama jestem Róży koleżanką i jakoś nie przypominam sobie żeby wypierała się czegokolwiek. Wzięła to na klatę i za swój błąd odpowiada nawet bardziej niż komukolwiek by się wydawało. I nie tylko ona ale i jej rodzina. Ale tego nikt nie widzi.

      • Gdyby było tak jak piszesz,że Róża wzięła to na klatę to by nie musiało być żadnych reportaży. To pięć lat się ciągnie. Biedna Róża wyjechała ze Lwówka myśli że jej nie znajdą?.Michał firmę prowadzi całkiem dobrze mu się wiedzie ,wyjechali na Wrocław bo tam jeszcze Go nie znaja krentacz oszust jeden .

        • Ale co ma wziąć na klatę? Przecież wszystko jest uregulowane i czekają na sprawe o odszkodowanie. Szukacie sensacji a tak naprawdę nikt nie wie jak jest.

  2. Ja tu czegoś nie rozumiem.. Wypowiedzi pana mecenasa.. sprawdziłem wpis, z którego wynika że firma była zarejestrowana.. druga sprawa, nurtuje mnie ten wpis w artykule, że myślał , ze ma podpisaną umowę.. jak myślał że ma podpisaną umowę? ale podpisał ją? bo jeśli nie to nie była podpisana.. znam również rodzinę poszkodowanego i uważam, że mocno to wszystko jest naciągane, aczkolwiek nie znam drugiej strony.. nie będę oceniał, ale miałem do czynienia z panem mecenasem i wiem jak bardzo ciągnie z każdym tematem do tv

    • Mieszkaniec kotlisk i wszystko mówi za siebie….tam jeden drugiego to by za szklankę ryżu sprzedał. Karmicie się jak trole czyimś nieszczęściem. Nie znasz sprawy? To może warto się doinformowac zanim coś się napisze?

        • Piękny Kraj polecam ! Nie jednemu się by odechciało takiego życia jakiego ma moja mama i proszę o te kilka ciekawych faktów o mojej rodzinie bo ciekawość mnie zżera mieszkańcu przecudownej wioski Kotlisk .
          Martyna

  3. Myśleliscie że przeprowadzając się w ok. Wrocławia to uciekniecie od sprawiedliwości? Ta sprawa będzie się ciągła za wami aż do skutku. A i tam ludzie poznają się na was krętacze i oszuści!!!

  4. Niestety ale jak to mówią…. karma to su*a Różo. Sama założyłaś zbiórkę żeby ratować swoje zdrowie a zdrowie innych masz w dupie.. szkoda,że nie potrafisz wziąć odpowiedzialności za siebie. Mnie by sumienie gryzło po takim czymś

  5. Od kilku lat róża nie ukrywała że ma pieniądze, a jak przyszło do zbiorki to aż mi głupio było ze tak blisko kiedyś takiej osoby byłam… Długów ma sporo i raczej nie jest skora ich spłacać, takie osoby nie powinny wychowywać dzieci bo wyrosną kolejne bezduszne osoby “bo mamusia tak robiła wiec tak musi być dobrze”. Pociągnąć ich do odpowiedzialności niech płaca za swoje przekręty i za krzywdę Huberta a dzieci odebrać bo tez im się krzywda stanie przy takich potworach i kłamcach..

  6. Do mieszkańca Kotlisk, człowieku nie życzę nikomu źle, więc ocknij się co piszesz o kimś kto ma takie nieszczęście w rodzinie… Ale to co Pani Marzenka przeszła w swoim życiu , trzeba tylko Jej współczuć …. Znam Panią Marzenkę osobiście i znam Jej rodzinę, ta MAMA zasługuje na podziw i uznanie , jest wspaniałą MAMĄ. A Kotliska były i nadal są skłócone, podzielone … dobrze kiedyś Proboszcz tamtej parafii powiedział na kazaniu…”… że z tej nienawiści kiedyś się pozabijacie…” . Szczęście że nie jestem już mieszkańcem tej pięknej miejscowości w której działa klika, chorych i zawistnych ludzi którzy chcą rządzić całą wsią …. ocknijcie się co robicie….karma powraca. Pani Radna ma Pani pole do popisu.. warto pomóc ludziom w takiej tragedii …. Pozdrawiam wszystkich dobrych i pozytywnych ludzi z tej pięknej miejscowości ….

  7. Oni już wystarczającą się nacierpieli. Spłacili Huberta. Michał odwalił 10 miesięcy pozbawienia wolności. Róża skończyła z guzem w brzuchu z nerwow. Dzieci boją się bo co chwilę rodzina Marzeny ich nęka.
    Ludzie…!!! Takie reportaże są robione dla takich idiotów jak wy. Nie ma tam ziarna prawdy. Wierzycie we wszystko
    Życzę zdrowia huberowi i wytrwałości ” przedsiębiorcą”

      • Ha ha ha. Gdyby nie zapłacili za wyrok w sprawie karnej to siedzieli by oboje. Akcja jest sztucznie naciągana przed sprawa o odszkodowanie. Pan mecenas w poprzednim reportażu mówi,ł że pozamykali firmy po wypadku a teraz że firmy wogole nie było. Wstyd Panie Ernescie.

          • Malo wiesz. W sprawach karnych nie zapłacisz w terminie ,to od razu odwieszają wyrok. W sprawach cywilnych sprawa może trafić do komornika i tam nalicza się odsetki.
            W tym przypadku 15 tys nawiązki zostało zapłacone w lutym 2021 kiedy to pan Michał trafił do zakładu karnego. Następne 15 tys zł zastało zapłacone pod koniec grudnia kiedy to kończyła się kara pani Róży.

  8. Ludzie piszecie takie bzdury ze aż wstyd. Czy to wina pracodawców ze był wypadek ??! No bez jaj . Jak jeden z drugim pracuje w sklepie i coś spadnie wam na nogę to tez wina pracodawcy ?! Nikt tego nie mógł przewidzieć . Nie wstyd wam znajomi i nieznajomi państwa P. Wypisywać takie obelgi ? Oni tego nie zrobili . Ciekawe czy u was w firmie gdyby coś się stało to co ?! Poszlibyście do banku wypłacili 1 milion i tyle ?! Na takie pieniądze trzeba całe życie pracować . Albo ze dzieci im zabrać ?! To właśnie piszą ludzie którym powinno się zabrać bo kobieta piszac na druga kobietę obelgi jest właśnie osoba zasługująca na obelgę !. Zastanówcie się trochę

    • Wiadomo że wina pracodawcy bo nie zadbał o ubezpieczenie pracownika żeby oszczędzić kasę, za chytrość i głupotę powinni zapłacić a nie litować się nad nimi bo “tacy teraz biedni”. Jak teraz nie poniosą odpowiednich konsekwencji nic ich to nie nauczy i kolejne życia będą zagrożone w ich obecności i przez ich czyny.

        • jak ktoś nie jest odpowiedni do pracy to się go nie zatrudnia ani na czarno ani na biało, nie jest wytłumaczeniem jego styl życia. Teraz niech odpowiadają za swoje błędy i płaca za leczenie chłopaka

NAPISZ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here