Chciała sprzedać dziecięce ubranka. Kosztowało ją to niemal 5 tys. zł.

0
617

Gdy dziecko wyrośnie z ubranek, a te są jeszcze w bardzo dobrym stanie, mamy często wystawiają ogłoszenia chcąc sprzedać ciuszki. Tak też było i w tym przypadku.

 

Z pozoru niewinna sprzedaż w internecie może w kilka minut przerodzić się w poważne straty finansowe. Przestępcy coraz częściej wykorzystują pośpiech, brak doświadczenia i zaufanie użytkowników portali ogłoszeniowych, stosując schematy, które do złudzenia przypominają prawdziwe procedury zakupowe. Każda wiadomość o rzekomej płatności, wymagająca dodatkowego „potwierdzenia”, powinna być traktowana jak sygnał ostrzegawczy.

Mechanizm oszustwa jest zazwyczaj podobny. Po wystawieniu przedmiotu na sprzedaż ofiara niemal natychmiast otrzymuje informację o zakupie wraz z linkiem prowadzącym do strony podszywającej się pod system transakcyjny popularnego serwisu. Tam pojawiają się komunikaty sugerujące konieczność wykonania kolejnych kroków, rzekomo niezbędnych do odebrania pieniędzy. W kolejnym etapie kontaktuje się osoba podająca się za pracownika obsługi, która krok po kroku instruuje, jak „zakończyć transakcję”, w rzeczywistości nakłaniając do przekazania kodu BLIK i zatwierdzenia przelewu.

Do takiej sytuacji doszło w Jeleniej Górze, gdzie 11 stycznia do Komisariatu II Policji zgłosiła się kobieta, która za pośrednictwem jednego z popularnych portali ogłoszeniowych wystawiła ona na sprzedaż ubranka dziecięce. Już po kilku minutach od opublikowania ogłoszenia otrzymała ona wiadomość e-mail z informacją o rzekomym zakupie przedmiotu.

Pokrzywdzona, przekonana, że transakcja jest prawdziwa, kliknęła w przesłany link „szczegóły transakcji”. Zgodnie z wyświetlanymi komunikatami została poinformowana, że aby otrzymać pieniądze, musi „potwierdzić odbiór środków” oraz postępować zgodnie z dalszymi instrukcjami. Następnie skontaktowała się z nią telefonicznie kobieta, która podawała się za pracownika obsługi transakcji i przekonywała, że w celu sfinalizowania sprzedaży konieczna jest weryfikacja. – wyjaśnia podinspektor Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji.

Następnie sprzedająca odebrała telefon od kobiety podszywającej się pod obsługę transakcji, która przekonała ją do wygenerowania i przekazania kodu BLIK. Po zatwierdzeniu operacji w aplikacji bankowej z jej konta zniknęło blisko 4900 złotych. Na tym próby wyłudzenia się nie zakończyły – oszustka kontaktowała się jeszcze kilkukrotnie z różnych numerów, usiłując doprowadzić do kolejnych przelewów.

– Sprawa jest kolejnym przykładem tego, jak przestępcy wykorzystują zaufanie i niewiedzę użytkowników portali sprzedażowych, podszywając się pod kupujących, pracowników serwisów aukcyjnych lub instytucji finansowych. – dodaje policjantka.

Policja przypomina, że sprzedający nie musi wykonywać żadnych dodatkowych czynności, aby otrzymać zapłatę, a każda prośba o kody, dane logowania czy potwierdzanie transakcji, których sami nie inicjujemy, powinna skutkować natychmiastowym przerwaniem kontaktu. W internecie to właśnie ostrożność i ograniczone zaufanie są najskuteczniejszą formą ochrony przed utratą pieniędzy.

NAPISZ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj